Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Raz jeszcze o drzewach - tym razem leżących

Featured Replies

Napisano

Wiele razy był dyskutowany temat wycinania drzew przydrożnych. Oczywiście podstawowy argument przeciw drzewom był taki, że kierowcy rozpłaszczają się na nich. Ja stałem na stanowisku (i to się nie zmieniło), że zalety drzew przy drogach znacznie przewyższają ich wady.

Wczoraj wieczorkiem miałem jednak przygodę, która wywołała nowe przemyślenia w tym temacie.

Jechałem sobie wczesnym wieczorkiem trasą w okolicach Chełma - po jednym pasie w każdą strone. Najpierw zaczęło padać, potem lać, a potem ktoś odkręcił kran na maksa. Powiało, liście się posypały na drogę i było wyjątkowo nieprzyjemnie ślisko. Przestało padać (no, może jeszcze lekko kropiło), ale droga dalej śliska okrutnie, więc jechałem tak z 60-70km/h na 90. Daleko z przeciwka coś jechało, więc światełka mijania i jadę sobie aż tu nagle wyrasta (albo raczej skończyło wyrastać, bo leżało) drzewko na moim pasie. Na szczęście ten z naprzeciwka był daleko - więc zrobiłem sobie masaż stopy ABSem, odbiłem na lewo, ale chyba kilku centymetrów mi zabrakło. Efekt - pięciocentymetrowe rozcięcie opony i wykrzywiona felga. Pierwszy raz złapałem gumę. Fakt, że jechałem już dosyć wolno (może z 40), ale nie było żadnego problemu z opanowaniem autka. Zjechałem, awaryjne, wygrzebałem trójkąt, latarkę i wręczyłem swojej serce.gif z prośbą, by postawiła jeszcze przed drzewem. W tym czasie ona zadzwoniła na 112 z prośbą, o usunięcie drzewa. Niestety, nie zdążyliśmy ustawić trójkąta i następny samochód miał mniej szczęścia - stłuczona lampa i porysowany lakier. Kolejny o mało nie miał czołówki - tak omijał przeszkodę. W kilkanaście minut przyjechała Policja i OSP - pocięli drzewo i usunęli z drogi. Jak zaczęły migać niebieskie światełka sytuacją zainteresowali się okoliczni mieszkańcy. Okazało się, że to nie pierwszy taki przypadek w tych okolicach - drzewa stare, słabe i jak powieje to często kładą się na ulicę. Zgłaszali do Zarządu Dróg (czy jak to się tam zwie) prośby, o wycięcie niebezpiecznych drzew - jak widać bezskutecznie.

Jak już zmieniłem koło (zapasówkę w spreyu mógłbym sobie w buty wsadzić - dobrze, że miałem normalne koło) to zacząłem się zastanawiać, kto ponosi za to odpowiedzialność. Więc telefon do DAS (będzie okazja ich przetestować). Powiedzieli, że AC albo, jeżeli to wina zaniedbania, to Zarządu Dróg. W tej sytuacji mam właśnie dylemat. Sprawę drzew jakowaś organizacja samorządowa uchwałą zgłaszała drogowcom - więc chyba podpada to pod zaniedbanie z dosyć mocnym dowodem (gdyby do tej uchwały udało się dotrzeć).

Strata pewna, to opona i felga - czyli opony chyba powinni za dwie zapłacić. Nie wiem też, czy piasta nie dostała - ale to musiałbym do jakiegoś mechanika podjechać, żeby dokładnie sprawdził. Policjanci zrobili notatkę - mają przesłać ubezpieczycielowi.

Jak cała ekipa się zwinęła, to jeszcze cyknąłem kilka fotek posprzątanego drzewa (może się gdzieś przyda w celach dowodowych) i pojechałem dalej.

Teraz moje przemyślenia:

1. Drzewa tak - ale trzeba o nie dbać. Słabe, stare wycinać uprzednio zasadziwszy młode (żeby zdążyły podrosnąć). Jakoś nie przypominam sobie, żebym widział odmładzanie drzew przydrożnych - raczej sama wycinka.

2. Spray można sobie wozić, ale oprócz zapasu, nie zamiast (gdybym złapał drugą gumę, to musiałbym szukać lawety).

3. Wyznawałem zasadę, że trzeba jechać tak, żeby mieć możliwość zatrzymania się w zasięgu świateł. Nie da się tak - musiałbym jechać ze 30km/h żeby takie szare, leżące drzewo, na tle szarych, leżących liści zobaczyć w porę.

4. Jak powieje - uważajcie bardzo. Nawet jak dalej jedzie coś z naprzeciwka, w takiej sytuacji warto przyświecić sobie od czasu do czasu długimi.

5. Jazda za kimś (oczywiście z zachowaniem odpowiedniego odstępu) to stosunkowo bezpieczna technika. Gdyby ktoś przede mną wyczyniał takie harce na drodze, to bez problemu bym wyhamował i/lub ominął zagrożenie.

6. Ponieważ miałem różne oponki na jednej osi, to jechałem dalej ostrożnie - za kimś (zazwyczaj ciężarówą) 80-90. Pobiłem rekord spalania - na 30l LPG przejechałem 385km.

7. Jeden kierowca zatrzymał się i podziękował za ustawieni trójkąta. To miłe. Dwaj inni kierowcy zatrzymali się i zapytali, czy pomóc i czy nic poważnego się nie stało. Mniej miłe jest to, że to co najwyżej 10% przejeżdżających do czasu przyjazdu Policji.

8. Nie zapominajcie o kamizelkach odblaskowych.

9. Jak widzicie awaryjne, to zachowajcie szczególną ostrożność już spory kawałeczek od nich. Przyświećcie długimi, zwolnijcie. Zdziwiły mnie te dwie następne niebezpieczne sytuacje do rozstawienia trójkąta. Nie każdy staje na awaryjnych na siusiu.

Czy ktoś miał podobną sytuację?

Jak wyglądało dalsze postępowanie w sprawie odszkodowania?

Jakieś rady czy sugestie?

Napisano

> zastanawiać, kto ponosi za to odpowiedzialność. Więc telefon do

> DAS (będzie okazja ich przetestować). Powiedzieli, że AC albo,

> jeżeli to wina zaniedbania, to Zarządu Dróg. W tej sytuacji mam

> właśnie dylemat. Sprawę drzew jakowaś organizacja samorządowa

> uchwałą zgłaszała drogowcom - więc chyba podpada to pod

> zaniedbanie z dosyć mocnym dowodem (gdyby do tej uchwały udało

> się dotrzeć).

Wszysto zależy czy drzewo było stare i spruchniałe czy nie, Jeżeli stare to zaniedbanie i winę ponosi zarządca drogi. Jeżeli młode to niestety pozostaje Twoje AC. Jeszcze teoretycznie jest możliwość ze rosło poza pasem drogi wtedy odpowiedzialnośc ponosi właściciel gruntu i drzewa.

Kiedyś w podobnej sutuacji obgotografowałem sypiace sie pruchno i nawet pobrałem w woreczek próbkę, poprosiłem też policje o zapisanie w swoich dokumentach jakie to było drzewo.

> Strata pewna, to opona i felga - czyli opony chyba powinni za dwie

> zapłacić.

Wcale nie byłbym taki pewny czy za dwie.

> 2. Spray można sobie wozić, ale oprócz zapasu, nie zamiast (gdybym

> złapał drugą gumę, to musiałbym szukać lawety).

Mnie też 2x zdarzyło się rozwalić bok opony, raz na wystającym drucie na stacji benzynowej a drugi raz nie mam pojęcia na czym.

Delco

Napisano
  • Autor

> Wszysto zależy czy drzewo było stare i spruchniałe czy nie, Jeżeli

> stare to zaniedbanie i winę ponosi zarządca drogi.

Niestety, w nocy nie za wiele było widać. Na fotkach też trudno chyba będzie ocenić stan drzewa.

Ale właśnie z tej samej imprezy, z której ja wracałem wracał znajomy. Mówił przez telefon, że próchno sypiące się. Porobił trochę zdjęć (ale tylko telefonem - więc jakość będzie pewnie nieciekawa).

DAS twierdzi, że trudno będzie wygrać z zarządcą drogi - ale zobaczymy, co powie, jak zobaczy fotki (kazali wypełnić zgłoszenie zdarzenia).

Gdyby było z AC i tylko jedna oponka i koło to nie przekroczę limitu, powyżej którego wypłacają odszkodowanie.

> Wcale nie byłbym taki pewny czy za dwie.

A co zrobię z jedną oponką nową? Tym bardziej, że uszkodzona to już nieprodukowany Goodyear Eagle F1.

Napisano
  • Autor

> Mówił przez telefon, że próchno sypiące się. Porobił trochę

> zdjęć (ale tylko telefonem - więc jakość będzie pewnie

> nieciekawa).

No to kilka fotek - faktycznie nie dziwne, że się drzewko złamało:

277670781-IMG_7357.JPG

277670782-IMG_7358.JPG

277670780-Za024.jpg

277670771-Za017.jpg

277670772-Za018.jpg

277670777-Za019.jpg

277670778-Za022.jpg

277670779-Za023.jpg

post-30754-14352474939241_thumb.jpg

Napisano

wspolczuje... mielismy taka serie wracajac z mikolajek do lodzi

na szczescie cudem sie udalo w nic nie przywalic

bardzo silny wiatr, 3 przewrocone drzewa po drodze i co najgorsze spadajace dosc grube konary z drzew zaraz pod auta :/

droga koszmar

zaraz przed nami przewrocilo sie drzewo ale na szczescie w druga strone... na pole a nie na droge

przy "galazkach" okazalo sie ze picasso niezle radzi sobie z testem losia wink.gif

jak wjeje i pada po prostu trzeba miec oczy dookola glowy i jechac na prawde wolno bo nie wiadomo co sie moze stac

wracajac do tematu to jak dla mnie to wyglada na zaniedbanie... drzewo w takim stanie musialo sie przewrocic

Napisano
  • Autor

> wracajac do tematu to jak dla mnie to wyglada na zaniedbanie...

> drzewo w takim stanie musialo sie przewrocic

Dochodzę do wniosku, że trzeba DASa nasłać na Zarządcę Drogi. Pal licho nawet moje szkody - nie były chyba wielkie (choć coś mi drży kierownica i autko przy większych prędkościach - ale mam nadzieję, że to przez zapas, a nie zawieszenie). Ważniejsze jest dla mnie to, żeby zrobili przegląd drzewek - może to uratuje komuś (albo i mi) życie, auto czy chociaż nerwy.

Napisano

no to zwolennicy wycinania drzew moga teraz powiedziec ze drzewo wtargnelo na droge

Napisano

Z innej beczki...

Ta opowiedsc o tym ze Tobie nie udalo sie ominac calkowicie tego drzewa, nastepnemu kierowcy rownierz, tylko potwierdza stara znana zasade.

Ze nalezy jechac z taka preskoscia, zeby moc wyhamowac na odcinku drogi ktory sie widzi.

Napisano
  • Autor

> Ze nalezy jechac z taka preskoscia, zeby moc wyhamowac na odcinku

> drogi ktory sie widzi.

Przeczytaj punkt 3. Gdybym jechał 30km/h to byłoby to bardziej niebezpieczne, niż jazda tak, jak jechałem ze względu na cuda, jakie wyczyniają kierowcy jak widzą taki cuś. Jeszcze by mnie taki wyprzedził i nadział się konkretnie na to drzewo i przywaliłbym w niego.

Napisano

> Przeczytaj punkt 3. Gdybym jechał 30km/h to byłoby to bardziej

> niebezpieczne, niż jazda tak, jak jechałem ze względu na cuda,

> jakie wyczyniają kierowcy jak widzą taki cuś. Jeszcze by mnie

> taki wyprzedził i nadział się konkretnie na to drzewo i

> przywaliłbym w niego.

Nie odbieraj zle tego co pisze.

Ja Cie nie krytykuje. Kazdy jezdzi tak jak uwaza ze jest dobrze.

Wyrazam tylko moje zdanie. A ono wlasnie jest takie ze skoro widocznosc nie pozwala jechac wiecej niz 30km/h to ja bym nie jechal wiecej. I mialbym gleboko gdzies ze ktos mnie wyprzedzi i wjedzie w drzewo na drodze.

Dla mnie wazniejsze jest samemu zachowac ostroznosc, a nie robic przysluge innym.

Napisano
  • Autor

> Wyrazam tylko moje zdanie. A ono wlasnie jest takie ze skoro

> widocznosc nie pozwala jechac wiecej niz 30km/h to ja bym nie

> jechal wiecej.

Widoczność była dobra. Tylko ktoś zapomniał temu drzewku zapalić pozycyjne albo chociaż przyczepić odblaski wink.gif

Jak pisałem - też byłem tego zdania co Ty, jednak przekonałem się, że tak się nie da. Zrób może kiedyś w nocy test. Jedź sobie spokojnie, stosując się do swojej zasady na światłach mijania i zatrzymaj się, jak zobaczysz jakiegoś szarego ludka w szarym ubraniu idącego poboczem.

Powtarzam - tak się nie da jeździć, bo oznacza to zwolnienie do (strzelam) 30 km/g w momencie włączenia świateł mijania. A w przypadku gdy coś z naprzeciwka ma źle ustawione światła mijania to trzeba by się zatrzymać.

> I mialbym gleboko gdzies ze ktos mnie wyprzedzi i

> wjedzie w drzewo na drodze.

Jak będzie to TIR i Ty się w niego wpakujesz, to będziesz miał pretensje do siebie, że nie walnąłeś w drzewo.

  • 5 miesięcy później...
Napisano
  • Autor

Ubezpieczyciel i zarządca drogi idą w zaparte - że drzewa były zdrowe i ZD nie ponosi winy. Właśnie dostałem pisemko, że DAS przekazuje sprawę do kancelarii prawnej i dalsze postępowanie będzie na drodze sądowej.

Gdybym ja się tym zajmował, to pewnie dawno bym sobie odpuścił. Ale że wszystkim zajmuje się DAS (przysyła tylko pisemka do podpisania) to może ZD nauczy się, co to DAS i że o drzewka faktycznie trzeba dbać. Trzeba być ślepym, albo nie wierzyć, że ktoś pójdzie do sądu, żeby po tych zdjęciach co wyżej twierdzić, że drzewa były zdrowe. Przecież wystarczy kopnąć takie drzewo z buta, żeby się w nim schował.

Napisano

> Przeczytaj punkt 3. Gdybym jechał 30km/h to byłoby to bardziej

> niebezpieczne, niż jazda tak, jak jechałem ze względu na cuda,

> jakie wyczyniają kierowcy jak widzą taki cuś. Jeszcze by mnie

> taki wyprzedził i nadział się konkretnie na to drzewo i

> przywaliłbym w niego.

Wiesz, ja też wyznaję zasadę "jedź tylko tak szybko, jak daleko widzisz".

"Dalekość" widzenia można czasami zwiększyć, przybłyskując sobie króciuteńko długimi, tak żeby innych nie olśnić, a także obserwując drogę w światłach pojazdów nadjeżdżających z przeciwka (pod warunkiem że nie masz do czynienia z egoistycznym idiotą, który sobie poprzerabiał lampy na słońca).

Przekroczenie tej zasady oznacza zawsze pójście na pewne ryzyko, co nie jest wykluczone, ale to ryzyko musi być świadome. Inne będzie na autostradzie, a inne na bocznej wiejskiej drodze, bo inne są tam prawdopodobieństwa napotkania różnych przeszkód i zdarzeń.

W opisywanym przez Ciebie wypadku był jeszcze inny czynnik - wiatr. Ale owe inne czynniki także należy uwzględniać.

Co do faktycznej prędkości jazdy różnych ludzi w tych samych warunkach - po prostu idą na inne ryzyka. Ja swoje przejeździłem, się napatrzyłem na bardzo różne sytuacje i ich skutki, dlatego stosuję znacznie mniejszy margines, niż ziutek który się rok temu dorwał do mocnego samochodu i jeszcze chce pokazać panience, jaki to on jest kozak. Bodaj wczoraj tu były zdjęcia Hondy, której kierowca "pokazał".

Co do tego, że gość Cię wyprzedzi. A niech wyprzedza. Co do tego, że w niego wjedziesz - mam jeszcze drugą zasadę - "unikania odłamków". To mi się samo wytworzyło pod wpływem przejechanych kilometrów i widzianych sytuacji. Jeżeli gość mnie koniecznie chce wyprzedzić, bądź przede mną jest taki, który "zajaczkiem" się buja żeby wyprzedzić poprzednika, ale nie bardzo mu to idzie, zwalniam i zwiększam odległość, żeby mieć czas ominąć ewentualne "odłamki" z kolizji. Okrutne, ale życiowe.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.