Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kolizja - problemy

Featured Replies

Napisano

Mam przykładową sytuację. Brałem udział w kolizji pod koniec 2006 roku. A ze to byla głównie stłuczka wiec ugadalem sie z gosciem i zaplacilem mu za szkode gotówka a następnie sie rozjechalismy. Po tym okresie dzwoni policja i mnie poszukuje - w jakim celu nie wiem niewiem.gif .

I tu moje pytania brzmia niewiem.gif:

- ma ktos pojecie o co moze im chodzic i co moga ode mnie chciec?

- czy gość moze mi zrobic jakies problemy?

- jak postępować w powyższej sytuacji udać ze nie wiem o co chodzi czy przyznać sie do winy?

Dzieki z gory za rady IThankYou.gif

Napisano

Masz jakieś pisemne potwierdzenie, że załatwiliście to w ten sposób?

Napisano

Jesli nie podpisywales zadnych oswiadczen odnosnie tej kolizji itp. to olej i odmow skladania zeznan.

Chyba ze masz cos innego na sumieniu cfaniaczek.gif??

Napisano

Miałem podobny przypadek w 1995r. z rowerzystą.

Niestety prawa skończyła się w sądzie (on mnie pozwał) i przegrałem.

Dlatego każde zdażenie powinno być opatrzone kawałkiem papierka z podpisami, a pieniądze przekazem pocztowym.

Napisano

> Jesli nie podpisywales zadnych oswiadczen odnosnie tej kolizji itp.

> to olej i odmow skladania zeznan.

Bzdet (bez urazy).

Jeżeli ma świadków - nawet podstawionych - w sądzie sprawa przegrana.

Napisano
  • Autor

A jezeli ja mam swiadków. Ze mna jechala moja dziewczyna a on sam. I nie bylo zadnych kombinacji tylko prosta sprawa -polubownie zalatwiana.

Dzwonil do mnie gosc z policji i pytal sie czy uczestniczylem w kolizji gdzie byla sprawa polubownie zalatwiana. Ale ze nie mial czasu to powiedzial ze jutro zadzwoni. Jak koles mi zrobi jakies problemy to nie wiem. A jak sie sprawy koncza jezeli sie przegra i co mam w takim razie robic confused.giffrown.gif

Napisano

> Bzdet (bez urazy).

Nie do konca

> Jeżeli ma świadków - nawet podstawionych - w sądzie sprawa przegrana.

Takich swiadkow moze miec i druga strona - ze go tam wogole nie bylo- dobre alibi i juz

Napisano
  • Autor

> Masz jakieś pisemne potwierdzenie, że załatwiliście to w ten sposób?

Nie niestety nie mam. Jemu sie spieszylo bo jechal na stajce pkp.

Napisano

> A to niby na jaką okoliczność? Daruj sobie mistrzu takie rady

Mistrza to se znajdz na kółku karate. Sa okolicznosci - ma takie prawo jesli wystepuje jako oskarzony.

Napisano

> Mistrza to se znajdz na kółku karate. Sa okolicznosci - ma takie

> prawo jesli wystepuje jako oskarzony.

icon_eek.gifhahaha.gif Widzę, że masz szeroką wiedzę prawną szczególnie w zakresie takich pojęć jak oskarżony. Bo jeśli IYO stajesz się nim po wezwaniu na Policję to nie mam więcej pytań...

Napisano

> Widzę, że masz szeroką wiedzę prawną szczególnie w zakresie takich

> pojęć jak oskarżony. Bo jeśli IYO stajesz się nim po wezwaniu na

> Policję to nie mam więcej pytań...

Na policje idziesz albo w charakterze swiadka albo oskarzonego skromny.gif

Napisano

> Na policje idziesz albo w charakterze swiadka albo oskarzonego

Bzdura. Powtarzam - nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Przeczytaj sobie art. 71 par. 2 kpk. Doczytaj kim jest oskarżony, obwiniony i wiele wiele innych. Potem udzielaj rad.

Napisano
  • Autor

Panowie do jasnej ciasnej. Przestancie sie klocic kto jest mądrzejszy tylko moze coś doradzcie cfaniaczek.gif Gosc pewnie chce mnie naciagnac tylko jak tego uniknać crazy.gif

Napisano

> Bzdura. Powtarzam - nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz.

> Przeczytaj sobie art. 71 par. 2 kpk. Doczytaj kim jest

> oskarżony, obwiniony i wiele wiele innych. Potem udzielaj rad.

Art. 71. § 1. Za podejrzanego uważa się osobę, co do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów albo której bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego.

§ 2. Za oskarżonego uważa się osobę, przeciwko której wniesiono oskarżenie do sądu, a także osobę, co do której prokurator złożył wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.

§ 3. Jeżeli kodeks niniejszy używa w znaczeniu ogólnym określenia "oskarżony", odpowiednie przepisy mają zastosowanie także do podejrzanego.

Art. 74. § 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności ani obowiązku dostarczania dowodów na swoją niekorzyść.

Napisano

> Panowie do jasnej ciasnej. Przestancie sie klocic kto jest mądrzejszy

> tylko moze coś doradzcie

Pewnych rzeczy nie da się czytać i przejść obok nich obojętnie.

> Gosc pewnie chce mnie naciagnac tylko

> jak tego uniknać

Skąd wiesz, że ktokolwiek chce Cię naciągnąć?

> - ma ktos pojecie o co moze im chodzic i co moga ode mnie chciec?

Tak. Tylko i wyłącznie oni.

> - czy gość moze mi zrobic jakies problemy?

Tak. Wystarczy, że powie że go zastraszyłeś. Ale głupotą jest martwić się na zapas. Może chodzi o jakąś notatkę do ubezpieczenia.

> - jak postępować w powyższej sytuacji udać ze nie wiem o co chodzi czy przyznać sie do winy?

Odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Jeszcze nikt nie wygrał strugając głupa.

Napisano
  • Autor

A czy znacie jakies artykuły odnosnie kolizji drogowej i ugadywania sie. Są jakies przepisy tego doczyczące? I jak to jest z przedawnieniem sprawy?

Napisano

> A czy znacie jakies artykuły odnosnie kolizji drogowej i ugadywania

> sie. Są jakies przepisy tego doczyczące? I jak to jest z

> przedawnieniem sprawy?

IMO takie domyslanie sie jest bez sensu, trzeba sie najpierw dowiedziec o co chodzi na policji.

Co z tego ze powiesz ze dales gosciowi kase i sie rozeszliscie, jak on wyprze sie tego prosto w oczy i nawet powieka nie mrugnie, a Twoja siostra/ dziewczyna nie jest wiarygodnym swiadkiem.

Zawsze mozesz odmowic skaladania zeznan, zreszta policjant przeczyta Ci Twojeprawa i obowiazki odnosnie tego wydarzenia.

I nie uwazam sie za eksperta ani tez Liwka za takowego nie uwazam i mowienie prawdy na ogol nie przynosi korzysci, a przy kombinowaniu trzeba sie liczyc z pewnym ryzykiem.

I trzeba sobie policzyc czy to sie wszystko oplaca

Napisano

>

> - ma ktos pojecie o co moze im chodzic i co moga ode mnie chciec?

Jesli ktos wie to Ty masz na to największe szanse, my raczej małe hehe.gif

> - czy gość moze mi zrobic jakies problemy?

Już Ci własnie zrobił, teraz pytanie jak duże...

> - jak postępować w powyższej sytuacji udać ze nie wiem o co chodzi

Skoro policjant ma zadzwonic jutro , to pewnie poda Ci jakies szczegóły. Skoro wie że załatwiłes sprawe polubownie to jest w miarę OK

Po pierwsze gośc nie twierdzi że uciekłes z miejsca zdarzenia

Po drugie sam powiedział lub nawet zeznał że juz zaspokoiłes częśc /całośc jego roszczeń z tytułu tej kolizji

raczej sprawdż czy to na pewno policjant i na dalsze rozmowy umawiaj sie w komendzie, aby sie nie okazało że jakiś lepszy cfaniak wkręca/chce wkrecic cie na jeszcze pare złotych dodatkowych kosztów cfaniaczek.gif

Napisano

> Boże drogi...Ja się wycofuję, bo widzę tu silną presję samozwańczych

> prawników

Nie uwazam ze to co pisze to pewnik i tak samo powinien do tego podchodzic autor watku,

a kolega to papuga jest??

bo jak nie to przydomek samozwanczy prawnik pasuje do Ciebie tak jak i do mnie

Napisano
  • Autor

> Pewnych rzeczy nie da się czytać i przejść obok nich obojętnie.

> Skąd wiesz, że ktokolwiek chce Cię naciągnąć?

Bo za duzo mialem z tym styczności w poprzedniej pracy wiec moze jestem przewrazliwiony ale czego moze ode mnie chciec koleś szukając mnie przez policje? cfaniaczek.gif

> Tak. Tylko i wyłącznie oni.

> Tak. Wystarczy, że powie że go zastraszyłeś. Ale głupotą jest martwić

> się na zapas. Może chodzi o jakąś notatkę do ubezpieczenia.

> Odpowiedzieć zgodnie z prawdą. Jeszcze nikt nie wygrał strugając

> głupa.

Przez telefon sie nie bede do niczego przyznawal tylko chce uslyszec o co chodzi. Najwyzej pozniej pomysle jakie stanowisko zająć

Napisano

> Art. 71. § 1

Przepraszam, może lekko OT, ale czy kolega tak z dobrego serca, czy za pieniądze porad udziela? Bo miałbym pytanie...

Pozdrawiam

Napisano
  • Autor

> raczej sprawdż czy to na pewno policjant i na dalsze rozmowy umawiaj

> sie w komendzie, aby sie nie okazało że jakiś lepszy cfaniak

> wkręca/chce wkrecic cie na jeszcze pare złotych dodatkowych

> kosztów

Właśnie to samo pomyślałem bo jakiś miły przez telefon był. Wiec bede ostrożny.

Napisano

> A czy znacie jakies artykuły odnosnie kolizji drogowej i ugadywania

> sie. Są jakies przepisy tego doczyczące? I jak to jest z

> przedawnieniem sprawy?

sprawa odpowiedzialności karnej za wykroczenie to:

Quote:

W myśl art. 45 Kodeksu wykroczeń karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynął rok; jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wykroczenia ustaje z upływem 2 lat od popełnienia czynu.


Sprawa odszkodowania to raczej 3 lata,

Napisano

> Nie uwazam ze to co pisze to pewnik i tak samo powinien do tego

> podchodzic autor watku,

Kolego prawo to nie wypieki - jak coś sp..dolisz to lecisz na całego. Nie że Ci ciasto nie wyrośnie. To tak na przyszłość.

> a kolega to papuga jest??

> bo jak nie to przydomek samozwanczy prawnik pasuje do Ciebie tak jak

> i do mnie

Ja tylko skromnym skrzypkiem jestem skromny.gif

Napisano
  • Autor

> IMO takie domyslanie sie jest bez sensu, trzeba sie najpierw

> dowiedziec o co chodzi na policji.

Własnie chciałem do tego dążyć ale gość mnie cały czas pytał czy uczestniczyłem w zdarzeniu. A jak mowilem zeby powiedzial o co chodzi najpierw to powiedzial ze jutro przedzwoni.

> Co z tego ze powiesz ze dales gosciowi kase i sie rozeszliscie, jak

> on wyprze sie tego prosto w oczy i nawet powieka nie mrugnie, a

> Twoja siostra/ dziewczyna nie jest wiarygodnym swiadkiem.

No ale świadek zawsze jest a on nie miał żadnych

> Zawsze mozesz odmowic skaladania zeznan, zreszta policjant przeczyta

> Ci Twojeprawa i obowiazki odnosnie tego wydarzenia.

> I nie uwazam sie za eksperta ani tez Liwka za takowego nie uwazam i

> mowienie prawdy na ogol nie przynosi korzysci, a przy

> kombinowaniu trzeba sie liczyc z pewnym ryzykiem.

> I trzeba sobie policzyc czy to sie wszystko oplaca

No właśnie jakbyłbym pewnien ze koleś nic nie wykombinuje to byłbym zdania ze od razu bym sie przyznał. Niesety ten kraj jest jaki jest i nie zawsze "dobro zwycieża" i koleś mnie może naciągnąć na niewiadomo jaką kasęoslabiony.gif

Napisano
  • Autor

A mam pytanie co jezeli koleś bedzie chciał wyłudzic ze coś mu sie stało. I w trakcie wypadku nic nie bylo a powiedzmy tydzien pozniej nagle go zaczela glowa bolec czy cóś takiego. Czy np. ubezpieczenie NW pokrywa takie koszta czy nie?

Napisano

> Kolego prawo to nie wypieki - jak coś sp..dolisz to lecisz na całego.

> Nie że Ci ciasto nie wyrośnie. To tak na przyszłość.

Tak na przyszlosc

za jedna sprawe - wypadek - konczy mi sie wyrok. - poszedem na ugode dogadalem sie z prokuratorem

A druga wygralem - sadzilem sie z wojskiem o zwrot kosztow nauki w Akademi Wojskowej - Jednostka chciala 50 tys zl a nie dostala grosza.

Prosze, takie teksty to na kolku gospodyn wiejskich, nie urodzilem sie wczoraj, czasami uzywam duzych skrotow myslowych i moze dlatego sie nie mozemy dogadac

Napisano

> A mam pytanie co jezeli koleś bedzie chciał wyłudzic ze coś mu sie

> stało. I w trakcie wypadku nic nie bylo a powiedzmy tydzien

> pozniej nagle go zaczela glowa bolec czy cóś takiego. Czy np.

> ubezpieczenie NW pokrywa takie koszta czy nie?

NW jest dla Ciebie, jego roszczenie pokryje OC

Napisano

> dlatego sie nie mozemy dogadac

Nie stary, nie możecie się dogadać, bo w odróżnieniu od Liwka nie wiesz co piszesz. Ale skoro informacje o prawie czerpiesz z forum internetowego to się nie dziwię, że wypisujesz takie bzdety, że Cię trzecioroczny student prawa wypunktuje clown.gif

Pozdrawiam

Napisano

> Własnie chciałem do tego dążyć ale gość mnie cały czas pytał czy

> uczestniczyłem w zdarzeniu. A jak mowilem zeby powiedzial o co

> chodzi najpierw to powiedzial ze jutro przedzwoni.

> No ale świadek zawsze jest a on nie miał żadnych

> No właśnie jakbyłbym pewnien ze koleś nic nie wykombinuje to byłbym

> zdania ze od razu bym sie przyznał. Niesety ten kraj jest jaki

> jest i nie zawsze "dobro zwycieża" i koleś mnie może naciągnąć

> na niewiadomo jaką kasę

Po to masz OC zeby pokrylo za Ciebie, chyba ze masz jakies szemrane ubezpieczenie ze wspoludzialem - to wtedy zgodnie z proentami wspoludzialu

Napisano

> A mam pytanie co jezeli koleś bedzie chciał wyłudzic ze coś mu sie

> stało. I w trakcie wypadku nic nie bylo a powiedzmy tydzien

> pozniej nagle go zaczela glowa bolec czy cóś takiego. Czy np.

> ubezpieczenie NW pokrywa takie koszta czy nie?

Jeśli wykazałby ciąg przyczynowo - skutkowy miedzy tymi zdarzeniami to ma szanse na odszkodowanie z OC Twojego samochodu....ale sprawa taka to wróżenie z fusów.

Nie wiadomo o co chodzi, najpierw sie dowiedz o konkrety a pózniej szukaj porady.

Jak poczujesz że sprawa śmierdzi to poproś o dogrywkę na dzień następny w obecności pełnomocnika grinser006.gif a w międzyczasie ustal na spokojnie taktyke.

Może chodzic np. o cos zupełnie innego hmm.gif ( np gośc ma uszkodzenia pokolizyjne i pasują go na sprawce wypadku, a on cudownie sobie przypomniał że to wgniecenie ma od 4 miesięcy po przygodzie z Toba- i już chłop ma alibi !)

najpierw konkret, potem rady. banana-wave.gif

Napisano

Sie nie wymadrzaj tylko napisz cos sensownego w sprawie zByla, tylko prosze nie teksty typu mow cala prawde i tylko prawde

Napisano

> Po to masz OC zeby pokrylo za Ciebie, chyba ze masz jakies szemrane

> ubezpieczenie ze wspoludzialem - to wtedy zgodnie z proentami

> wspoludzialu

OC ze współudziałem hmm.gif

Napisano

> OC ze współudziałem

Sa takie typu: Towarzystwo Ubezpieczen Wzajemnych

Napisano
  • Autor

> najpierw konkret, potem rady.

Okay, okay. Jutro sie dowiem . Po prostu chcialem sie odpowiednio nastawic na rozmowe telefoniczna. Przez telefon zadnych szczególów na pewno nie udziele ale spróbuje sie wypytać o co chodzi... Jak sie dowiem to napewno sie odezwe w tym wątku ok.gif

Napisano
  • Autor

> Sa takie typu: Towarzystwo Ubezpieczen Wzajemnych

Mam w samopomocy ale to jest normalnie OC z tego co sie orientuje.

Napisano

> Sie nie wymadrzaj tylko napisz cos sensownego

Słuchaj no, nie wymądrzam się, tylko stwierdzam, że piszesz takie sruty, że szkoda to w ogóle komentować sick.gif

> w sprawie zByla, tylko

W sprawie zByla to tyle napisałeś, że chłopak Cie po rękach powinien całować. Szemrane OC, wygrana z uczelnią wojskową, same sensowne rzeczy.... smirk.gif

> prosze nie teksty typu mow cala prawde i tylko prawde

A co mam mu napisać? Łżyj jak pies?

Była szkoda, ma papier, że zapłacił kasę, jeżeli szkoda jest większa to poszkodowany może dochodzić różnicy. Być może to robi, być może ktoś kolegę wkręca. Nie wiadomo, za mało, aby cokolwiek napisać. A pisanie: jesteś oskarżony i odmawiaj zeznać jest równie sensowny jak "nadlatuje koparka, pluń lewym kolanem 17 razy" spineyes.gif

Ale Ty wiesz lepiej clown.gif

Pozdrawiam

Napisano

> Sa takie typu: Towarzystwo Ubezpieczen Wzajemnych

shocked.gif

A ustawę kolega prawnik od siedmiu boleści czytał?

Napisano

> A ustawę kolega prawnik od siedmiu boleści czytał?

Czytał smirk.gif Kącik porad prawnych w Pani domu zlosnik.gif

Pozdrawiam

Napisano

> A czy znacie jakies artykuły odnosnie kolizji drogowej i ugadywania

> sie. Są jakies przepisy tego doczyczące? I jak to jest z

> przedawnieniem sprawy?

Poprostu trzeba bylo na miejscu napisac oswiadczenie w ktorym poszkodowany podpisalby sie pod tym ze pokryles koszty wszystkich spowodowanych przez ciebie szkod wobec niego.

Takie dawanie pieniedzy bez pokwitowania moze tylko kusic wszelkich oszustow i kretaczy.

Opisz o co chodzilo po powrocie w policji, zebysmy wiedzieli na przyszlosc czego unikac.

Napisano

Niesety ten kraj jest jaki

> jest i nie zawsze "dobro zwycieża" i koleś mnie może naciągnąć

> na niewiadomo jaką kasę

nie tak dawno jakiś starszy Pan przytarl tylny zderzak w moim samochodzie (jechala zona, a ja bylem za granica). Pewnie z czystego serca Pan zaproponowal 200 zl. powiedzialem zonie, zeby nie zgadzala sie i spisala normalne oswiadczenie dla ubezpieczenia (policja powiedziala ze moze przyjechac najwczesniej za trzy godziny).

koszt naprawy (zdjecie zderzaka, przygotowanie do malowania, malowanie, zalozenie zderzaka) - 2000 zl.

moze gosc sie zgodzil na polubowne zalatwienie sprawy, a pozniej dopiero dowiedzial sie, ile tak naprawde kosztuje naprawa?

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.