Ci piszący, że 450km to nie trasa na zmęczenie nie wiedzą co piszą. Później takich się z wraków wycina. Każdy ma inną odporność. Przejeżdżam kilkadziesiąt kkm rocznie i czasami 800-900km przejeżdżam bez zmęczenia a czasmi połowa tego potrafi zmulić. Dużo zależy od warunków podróży. Kozaków zapraszam na przejażdżkę przez mazurskie lasy nocą i w deszczu. Po 200km człowiek jest zmęczony jak po 800km na autostradzie.
Jedno jest pewne: Nie ma co kozaczyć, po pierwszych objawach zmęczenia trzeba się zatrzymać i odpocząć. Zdarzyło mi się już zatrzymać 2km od domu. Paradoksalnie najwięcej wypadków ze zmęczenia jest w pobliżu celu podróży. Człowiek się odpręża, rozluźnia skupienie, bo "nareszcie koniec", bo czesto już zna trasę i nieszczęście gotowe... Na prawdę nie rozumiem licytowania się: kto i ile km potrafi przejechać bez odpoczynku. Może jakiś dziwny jestem