Robert pojeździł dość sporo, bo 115 okrążeń, czyli ok 450 km, więc więcej niż dystans wyścigu. Program testów obejmował długie przejazdy z wysokim poziomem paliwa, symulacje kwalifikacji i startów. Wg Renault był to prywatny test. Nie ma żadnych informacji o uzyskiwanych przez Roberta czasach.
Renault F1 napisali na FB pod zdjęciem Roberta w bolidzie. "Tak - to prawda. To jest Robert Kubica. Powrócił do jednego z naszych samochodów po sześciu latach. Był to prywatny test, dla Roberta. Możemy powiedzieć, że... Robert narzekał na przyczepność, podsterowność, docisk i miał największy uśmiech po swoich 115 okrążeniach"
Można przypuszczać co test miał na celu:
- sprawdzenie czy Robert wytrzyma fizycznie dystans wyścigu w bolidzie F1 (wytrzymał 1,5 wyścigu),
- sprawdzenie czy ma tempo porównywalne do etatowych kierowców F1 (podobno tak),
- pokazanie, jest gotowy na test w celu odzyskania superlicencji tj. przejechanie współćzesnym (to nie znaczy, że z tego sezonu) bolidem F1 300 km. Jeśli chodzi o kwestię suprlicencji http://bartoszcze.blox.pl/2017/06/Superlicencja-Kubicy.html
Od dłuższego czasu czarne chmury zbierają się nad etatowym kierowcą Renult - Jolyonem Palmerem (słaby poprzedni sezon, fatalny początek 2017 - kilka wyścigów w ogonie stawki - najlepszy wynik to 11 miejsce w monako, 2 nieukońćzone wyścigi). Chciałbym wierzyć, że Renault zdecydowało się na testy, bo widzi, że w przypadku wysadzenia Palmera z bolidu, miałoby gotową alternatywę
Bardzo fajny artykuł na klubie kibiców Roberta: http://www.robertkubica-klubkibicow.pl/2017/06/jasny-sygnal-kubica-wraca-f1/