Bieruń, Lędziny, Kopań, Bijasowice, Jajosty to rejony najbardziej dotknięte przez wstrząsy.
Bywały i takie, że kredens się otworzył i zastawa wypadła.
Mniej więcej co 2 lata Bieruń jest z tego powodu w telewizji.
Mniejsze wstrząsy kilka razy na rok.
Kiedyś domy się budowało kilka lat, bo niczego nie było. Głupich gwoździ nie można było dostać.
Narzędzi nie było. trzeba było je samemu zmajstrować: giętarki, gwintownice.
Betoniarek nie było ino kalfas i grajcmajster malta robił.
Cementu nie było - tela wiela żeś z kopalni przytargał. I w piknych workach 50 kg.
A dzisiej se zadzwonisz po grucha i sztetter i strop w 2 godziny zabetonowany.
A kiedyś zalewanie stropu to cały dzień roboty, 12 chopów i 2 baby do warzenia łobiodów i kolacji.
A rysztunki kaj? Drabiny się zbijało ze sztempli sosnowych i na te drabiny bolki...
A jak spawarkę uruchomiłeś, to światło przygasało na całym kwadrancie trafostacji.
A budowało się tak, że najpierw szły ściany do dachu a stropy zasklepiało się na samym końcu.
Skoro tak fajnie się wtedy budowało, to czemu co druga chałupa ankrowana?