Na parkingu uszkodzono mi zderzak. Jest to otarcie lakieru, na załamaniu (jakieś 20-25 cm) i poniżej, na płaskiej powierzchni (wielkość dłoni). Mam oświadczenie sprawcy, ale nie mam ciśnienia, żeby lakierować cały zderzak. Przy obecnym świetle, nie jestem w stanie ocenić, czy uszkodzony jest tylko bezbarwny, czy i właściwy lakier. Wygląda jednak na powierzchowne uszkodzenie. Czy są jakieś metody naprawienia tego typu uszkodzeń, bez lakierowania, bądź tylko punktowym lakierowaniem ? W takiej sytuacji nie zgłaszałbym szkody ubezpieczycielowi, a dogadał się ze sprawcą, w sprawie pokrycia kosztu takiej naprawy.