> Wiesz, nie wszystko jest czarne albo białe. Ja też mam zestaw narzędzi z wysokiej półki. Ale dla
> kogoś kto używa narzędzi sporadycznie i do zastosowań amatorskich, a w dodatku nie chce za nie
> płacić worka złota, Yato to nie jest zła opcja.
Ja to świetnie rozumiem, dlatego na końcu sugerowałem raczej wizytę w warsztacie.
Ja naprawdę lubię grzebać w samochodzie i prawie wszystko co się da, robię sam, dlatego staram się miec dobre narzędzia. Wiadomo, że są drogie, ale służą latami.
Wspomnę tu przy okazji, że odkręcałem kiedyś zimą koło pasowe w swoim Uniaku, bo zmieniałem pasek rozrządu i musiałem dojść do kreseczek pokazujących prawidłowe ustawienie wału silnika i wałka rozrządu. Klucz miałem wtedy gó..w..ni..any i zwyczajnie zjechał mi z nakrętki. Żadnej kości nie złamałem, ale z powodu zmarźnięcia dłoni zobaczyłem istotę wszechrzeczy, zobaczyłem Jezusa i nawet z nim porozmawiałem, zanim doszedłem do siebie.