Pany poradźcie co to może być. Pacjent Venga 1,4 On, nalatane jakieś 60k. byłem w serwisie zaciągnąć opinii, ale na chwile obecna auto musi jeździć i nie postawie na kubełki.
Zaczęło się niewinnie, stracił moc, w granicy około 2k obrotów. Za cholerę nie chce wkręcać się wyżej. Ciągnie max do 120 - i dalej nic, zero reakcji na gaz. Od czasu do czasu zapala się ulubiona wszystkich, kontrolka silnika. Po 3 - 4 odpaleniach kontrolka ginie. Samochód ciągnie normalnie od 0 -do powiedzmy 80-90. Utraty mocy były chwilowe i rzadkie. Od piątku utraty mocy są ciągłe, tzn nie przechodzą dolegliwości. Serwis podłączył pod kompa - żadnych błędów nie stwierdził, kazali tak jeździć aż znajdę czas by go postawić na pół dnia - celem niby czyszczenia układu paliwowego. Czy to możliwe by winne było paliwo lub syf znajdujący się w nim. Nie mam zaufania do tego serwisu, a do kolejnego mam nie po drodze.