Użytkujemy coś takiego w firmie jako auto terenowe w wersji blaszak. Myślę, że cytat kierownika serwisu gwarancyjnego powie wszystko na temat tego auta: "Niech Wam się w końcu skończy ta gwarancja to zacznę w końcu zarabiać na naprawach tej kupy złomu"
Od siebie dodam:
-rdza, rdza, rdza
-awarie elektryki - elektryk już nie chce się dotykać bo wszystkie kostki i złącza są jednorazowe
-wymieniona już skrzynia i dyfer
- z silnika sika olej na prawo i lewo ( serwis się poddał i stwierdził ze ten typ tak ma)
-prowadzi się jak wóz drabiniasty bez amortyzatorow
Jedyny plus to niezłe właściwości terenowe ale najpierw trzeba w ten teren dojechać