Witam
Może ktoś miał podobny przypadek i pomoże...
Stilo 1.6 16v - zerwał się pasek rozrządu.
Glowica zdjeta, zawory wymienione, dotarte - wsio poskładane - nie pali.
Po przekreceniu zapłonu buczy i tyka przekaźnik T9, podmienienie go na inny nic nie daje.
Po wyjęciu przekaźnika zaczynają się stuki z okolic wtrysków - tak jak by wtrysk na sucho chodził?
Brak iskry.
Jedyny błąd jaki wyskakuje za każdym razem przy próbie odpalenia - 606 - Uszkodzony procesor centralki wtrysku.
Wszystko wskazywało by na ten trop gdyby nie fakt ze - po podmiance sterownika i body na inne z drugiego auta występuje ten sam błąd, a drugi samochód po założeniu moich kompów nie wywala żadnych błędów. Oczywiście ze wzgledu na immo zaden nie odpala, ale chodzi o same objawy.
Najpowazniejszym domyslem jest brak masy - ale kazdy kabelek byl sprawdzany 5 razy, byla masa podpinana dodatkowo i klops. Same wtryskiwacze to raptem 1 wtyczka...
Ogolnie przed rozebraniem - zero problemow, teraz po zlozeniu kreci ale nie pali i ten blad wyskakuje - do tego temp. od razu idzie na maks, choc z tego co czytalem jest to naturalne przy bledzie nr 606.
Niby sterownik - ale byl tylko odpiety i podpiety.
Tak obstawiam czy moze jakis kabelek sie zalamal przy demontazu glowicy - bo miejsca za duzo tam nie ma pod maska itp.
Aku oczywiście naładowany.
Skrzynka na aku czyszczona..
Mnie sie juz po prostu kończa pomysły