Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

dziwna trudna do opanowania schiza

Featured Replies

Napisano

półtora roku temu ktos polecał kurs nauki jazdy na warszawskim Żoliborzu, motywował tym że tam uczą JEŹDZIĆ a nie ZDAWAĆ KURS

czy moge ponownie prosić o ten namiar ?

wtedy uległem wypadkowi i wszelkie plany na wszystko musiałem odłożyć na długie miesiące a teraz temat wraca tym bardziej że miałbym z kim, bo koleżanka fajna oink.gif też by chciała ...

i druga kwestia, ciągnie mnie do moto i chciałbym tego popróbować, a jednocześnie mam straszną schizę że sie na tym motocyklu rozwalę i skończe na wózku... no sam nie wiem co o tym mysleć. ja generalnie mam dziwną słabośc do przyciągania wypadków i nieszczęśc więc może sobie ten temat w ogóle darować ? hmm.gif

Napisano

> półtora roku temu ktos polecał kurs nauki jazdy na warszawskim

> Żoliborzu, motywował tym że tam uczą JEŹDZIĆ a nie ZDAWAĆ KURS

> czy moge ponownie prosić o ten namiar ?

Z pewnością chodziło o szkołe Tomka Kulika - Pro Motor

> i druga kwestia, ciągnie mnie do moto i chciałbym tego popróbować, a

> jednocześnie mam straszną schizę że sie na tym motocyklu rozwalę

> i skończe na wózku... no sam nie wiem co o tym mysleć. ja

> generalnie mam dziwną słabośc do przyciągania wypadków i

> nieszczęśc więc może sobie ten temat w ogóle darować ?

Idź na kurs, sprawdź jak sobie radzis zna moto. Jeśli stwiedzisz że to nie dla Ciebie - to będziesz miał koleja literkę w prawku.

Może się jednak okazać że Twoje obawy są nieuzasadnione, i pod okiem doświadczonego instruktora nabierzesz pewności w prowadzeniu dwóch kółek ok.gif

Napisano
  • Autor

> Z pewnością chodziło o szkołe Tomka Kulika - Pro Motor

zgadza sie, dzieki

> Idź na kurs, sprawdź jak sobie radzis zna moto. Jeśli stwiedzisz że

> to nie dla Ciebie - to będziesz miał koleja literkę w prawku.

> Może się jednak okazać że Twoje obawy są nieuzasadnione, i pod okiem

> doświadczonego instruktora nabierzesz pewności w prowadzeniu

> dwóch kółek

to jest dobra rada ok.gif

Napisano

Na swoim przykładzie powiem Ci, że strach jest przed albo po - jak siedzisz na moto, to wszystko przechodzi! wink.gif

Napisano

> strach jest przed albo po - jak siedzisz na moto, to wszystko przechodzi!

To akurat nie jest chyba najlepsza sytuacja smile.gif Bo "po" może już nie nadejść smile.gif

Napisano

> To akurat nie jest chyba najlepsza sytuacja Bo "po" może już nie

> nadejść

Dlaczego...? niewiem.gif

Napisano
  • Autor

> Dlaczego...?

a nie jest tak że podczas jazdy jakas dawka strachu jednak byłaby pożyteczna ? hmm.gif

Napisano

Proste - zanim wsiądziesz za kółko walnij "setke" na odwagę zlosnik.gif

Napisano

Chyba się nie zrozumieliśmy - kiedyś (kiedy byłem piękny i młody biglaugh.gif) wybralem się w weekend na zlot na Słowację. Jak wsiadałem na moto normalnie nogi mi się trzęsły, tym bardziej, że za "plecak" miałem sąsiada, który pierwszy raz siedział na moto.

Jak ruszylismy - wszystko mineło, została tylko jazda. wink.gif

Nawet wywrotka na zakopiance w drodze powrotnej nie spowodowała jakiegoś lęku czy strachu.

Droga do W-wy przez parę godzin w ulewie po "męczącym" weekendzie...

Dziś jak o tym pomyślę, to ciarki mi przechodzą po plecach - wtedy to była normalka.

Na pewno wiąże się to tez z wiekiem i (nie)odpowiedzialnością, ale generalnie w jeździe motocyklem więcej jest krążących legend o niebezpieczeństwie, niż rzeczywistości.

Napisano

> półtora roku temu ktos polecał kurs nauki jazdy na warszawskim

> Żoliborzu, motywował tym że tam uczą JEŹDZIĆ a nie ZDAWAĆ KURS

> czy moge ponownie prosić o ten namiar ?

> wtedy uległem wypadkowi i wszelkie plany na wszystko musiałem odłożyć

> na długie miesiące a teraz temat wraca tym bardziej że miałbym z

> kim, bo koleżanka fajna też by chciała ...

> i druga kwestia, ciągnie mnie do moto i chciałbym tego popróbować, a

> jednocześnie mam straszną schizę że sie na tym motocyklu rozwalę

> i skończe na wózku... no sam nie wiem co o tym mysleć. ja

> generalnie mam dziwną słabośc do przyciągania wypadków i

> nieszczęśc więc może sobie ten temat w ogóle darować ?

Mam to samo, a może nawet gorzej...Wczoraj kupiłem sobie wreszcie motor, wymarzonego GS 500F, funkel nówkę...Gdy wracałem z nim na pace tuż przed samym domem miał miejsce wypadek, dosłownie chwilę przede mną bo korek dopiero zaczął się tworzyć. Przy barierze energochłonnej leżał motocyklista i się nie ruszał. Facet mijał nas chwilę wcześniej i nie szalał, jechał z prędkością całej kolumny. Zajechał mu drogę samochód.

To tylko utwierdziło moje najgorsze obawy. Chyba sprzedam ten motor... oslabiony.gif

Napisano
  • Autor

> Mam to samo, a może nawet gorzej...Wczoraj kupiłem sobie wreszcie

> motor, wymarzonego GS 500F, funkel nówkę...Gdy wracałem z nim na

> pace tuż przed samym domem miał miejsce wypadek, dosłownie

> chwilę przede mną bo korek dopiero zaczął się tworzyć. Przy

> barierze energochłonnej leżał motocyklista i się nie ruszał.

> Facet mijał nas chwilę wcześniej i nie szalał, jechał z

> prędkością całej kolumny. Zajechał mu drogę samochód.

> To tylko utwierdziło moje najgorsze obawy. Chyba sprzedam ten

> motor...

faktycznie no to masakra Kolego ....

w moim przypadku może to wynika z ogólnie pesymistycznego podejścia do życia, nie wiem jak jest u Ciebie

może jakby sie człowiek bardziej skoncentrował na dobrych stronach całego przedsięwzięcia to by tak nie było .... hmm.gif

Napisano

Hmmm... powiem ci tak .... mam przyjaciółkę, jeździ GS-em, kiedy ją poznałem miała masę obaw, ciągle widziała zagrożenie, na każdym metrze drogi. Ograniczało ja to strasznie, siadała na moto pełna obaw zawsze i tak wyglądała jej jazda frown.gif Teraz moje podejście ... zawsze tak miałem, moto i ja, nie ma mysli o zyciu, śmierci itp. Jest czysta przyjemność, jesteśmy my, rozumiemy się, czujemy ... ludzie którzy patrzą zazdroszczą mi jazdy. Spędziłem masę czasu, masę wieczorów, ale sie udało, powoli, powoli wpoiłem jej co chciałem ... teraz ona cieszy się jazdą, jeździ bardzo dobrze, czas na zmianę moto dla niej nadszedł wink.gif

Powiem ci tak, nigdy nie znasz dnia ani godziny ... czy to bedzie moto, czy auto, czy zawał czy cokolwiek innego wink.gif

Ciesz się jazdą, jesli nie potrafisz, masz rację - sprzedaj ok.gif

Napisano

> Hmmm... powiem ci tak .... mam przyjaciółkę, jeździ GS-em, kiedy ją

> poznałem miała masę obaw, ciągle widziała zagrożenie, na każdym

> metrze drogi. Ograniczało ja to strasznie, siadała na moto pełna

> obaw zawsze i tak wyglądała jej jazda Teraz moje podejście ...

> zawsze tak miałem, moto i ja, nie ma mysli o zyciu, śmierci itp.

> Jest czysta przyjemność, jesteśmy my, rozumiemy się, czujemy ...

> ludzie którzy patrzą zazdroszczą mi jazdy. Spędziłem masę czasu,

> masę wieczorów, ale sie udało, powoli, powoli wpoiłem jej co

> chciałem ... teraz ona cieszy się jazdą, jeździ bardzo dobrze,

> czas na zmianę moto dla niej nadszedł

> Powiem ci tak, nigdy nie znasz dnia ani godziny ... czy to bedzie

> moto, czy auto, czy zawał czy cokolwiek innego

> Ciesz się jazdą, jesli nie potrafisz, masz rację - sprzedaj

Wiesz, niby masz rację, i wszystko się zgadza - póki jest się solo lub tylko we dwoje. Gorzej gdy ma się dzieciaki, "głupio" byłoby ot tak zostawić rodzinę...

Napisano

> Wiesz, niby masz rację, i wszystko się zgadza - póki jest się solo

> lub tylko we dwoje. Gorzej gdy ma się dzieciaki, "głupio" byłoby

> ot tak zostawić rodzinę...

Mam żonę, dwójkę małych dzieci ... żona też jeździ, jak ja ... cóż, może do tego trzeba być egoistą wink.gif Przyjaciółka tez ma rodzinę smile.gif

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Nie chce nikogo krytykować, oceniać bo nie znam okolicznosci wypadku i nie pora na to.

Ale wcześniej czytajac posty Luigi-ego obawialem sie ze moze sie to tak skonczyć swieca.gif

Na motorze trzeba chyba jedna widziec te zagrozenia na kazdym kroku zeby przezyc wsrod "slepych" kierowcow oslabiony.giffrown.gif

Napisano

> Nie chce nikogo krytykować, oceniać bo nie znam okolicznosci wypadku

> i nie pora na to.

> Ale wcześniej czytajac posty Luigi-ego obawialem sie ze moze sie to

> tak skonczyć

> Na motorze trzeba chyba jedna widziec te zagrozenia na kazdym kroku

> zeby przezyc wsrod "slepych" kierowcow

Na pewno waytogo.gif

Ale z drugiej strony ja rozumiem takie podejście - gdyby się zamartwiać i zastanawiać nad każdym krokiem w życiu, to takie życie stałoby się koszmarem.

IMHO trzeba mieć swój sen - marzenie, jakiś cel czy cokolwiek innego, co daje odskocznię od codziennej szarości. Ś.p. Luigi taką odskocznię miał a - jeżeli wierzyć świadkom - jego śmierć była efektem straszliwego zbiegu okoliczności, niedbałości osób trzecich itd. Po prostu nie można wszystkiego przewidzieć i odpowiednio zareagować na każde zagrożenie.

Na moim przykładzie wiem, że jedyne, co kieruje życiem to przypadek - kilka razy mogłem nie żyć, kilka razy byłem bliski szybkiego i łatwego zrealizowania życiowych celów a jednak i jedno, i drugie mnie ominęło.

Trzeba po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że naprawdę nie wiemy, co będzie jutro, za godzinę, za kolejnym zakrętem i się z tym pogodzić, ale nie roztrząsać tego zbytnio.

Napisano

> Na pewno

> Ale z drugiej strony ja rozumiem takie podejście - gdyby się

> zamartwiać i zastanawiać nad każdym krokiem w życiu, to takie

> życie stałoby się koszmarem.

> IMHO trzeba mieć swój sen - marzenie, jakiś cel czy cokolwiek innego,

> co daje odskocznię od codziennej szarości. Ś.p. Luigi taką

> odskocznię miał a - jeżeli wierzyć świadkom - jego śmierć była

> efektem straszliwego zbiegu okoliczności, niedbałości osób

> trzecich itd. Po prostu nie można wszystkiego przewidzieć i

> odpowiednio zareagować na każde zagrożenie.

> Na moim przykładzie wiem, że jedyne, co kieruje życiem to przypadek -

> kilka razy mogłem nie żyć, kilka razy byłem bliski szybkiego i

> łatwego zrealizowania życiowych celów a jednak i jedno, i drugie

> mnie ominęło.

> Trzeba po prostu zdawać sobie sprawę z tego, że naprawdę nie wiemy,

> co będzie jutro, za godzinę, za kolejnym zakrętem i się z tym

> pogodzić, ale nie roztrząsać tego zbytnio.

czy ltoś mógłby przyblizyc co sie w końcu stało z kolega motocyklistą? na czym ten zbieg polegał? jak czytam posty luigiego w kontekście tego co sie stało... to strach w ogóle o tym wszystkim mysleć i komentować....

Napisano

> czy ltoś mógłby przyblizyc co sie w końcu stało z kolega

> motocyklistą? na czym ten zbieg polegał? jak czytam posty

> luigiego w kontekście tego co sie stało... to strach w ogóle o

> tym wszystkim mysleć i komentować....

zajrzyj tu

Napisano

> półtora roku temu ktos polecał kurs nauki jazdy na warszawskim

> Żoliborzu, motywował tym że tam uczą JEŹDZIĆ a nie ZDAWAĆ KURS

> czy moge ponownie prosić o ten namiar ?

> wtedy uległem wypadkowi i wszelkie plany na wszystko musiałem odłożyć

> na długie miesiące a teraz temat wraca tym bardziej że miałbym z

> kim, bo koleżanka fajna też by chciała ...

> i druga kwestia, ciągnie mnie do moto i chciałbym tego popróbować, a

> jednocześnie mam straszną schizę że sie na tym motocyklu rozwalę

> i skończe na wózku... no sam nie wiem co o tym mysleć. ja

> generalnie mam dziwną słabośc do przyciągania wypadków i

> nieszczęśc więc może sobie ten temat w ogóle darować ?

Swoim sprzętem przelatałem 30 km. Tylko 30 albo już 30.

Schiza nie ustępuje, ale frajda z jazdy jest...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.