Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ubezpieczenie auta - czy warto zwiększyć kwotę?

Featured Replies

Napisano

Witam, ubezpieczyciele wyceniają mój samochód na kwotę X. niestety ja kupując go w zeszłym roku dałem za niego zdecydowanie więcej. Przeglądając oferty na stronach internetowych egzemplarz który posiadam jest zdecydowanie droższy aniżeli wyceniany przez firmy ubezpieczeniowe.

Kazdy ubezpieczyciel daje możliwość zwiękzenia kwoty ubezpieczenia o 10%. Czy warto to robić? Czy coś tak naprawdę na tym zyskam? Czy jak będzie szkoda cąłkowita, czy kradziez to oddadzą mi więcej o te 10% względem wyceny, czy raczej nie?

Ewentualnie jak dobezpieczam wszystkie dodatki to przy kradzieży oni to uwzględnią i otrzymam dokładnie takie same auto, czy wypłacą kasę według jakiś tam wytycznych i "heja"?

Paweł

Napisano

Kwota wypłaconego ubezpieczenia i tak zawsze będzie zaniżona więc nie wiem czy jest sens za to dopłacać. wink.gif Oni i tak posługują się wartością rynkową auta czy cennikami części i nie sądzę, żeby dla tych "dopłaconych" mieli inne. icon_rolleyes.gif

Napisano
  • Autor

jeśli to jakieś nietypowe auto, to czasem warto zrobić własną wycenę

Napisano

nie - jesli sobie zwiekszysz cene to tylko od tej ceny zaplacisz wiekszą składkę.

podczas wypłacania odszkodowania i tak jest brana pod uwagę wartosc pojazdu w dniu szkody wg. jakichś tabel ktore posiada ubezpieczyciel smile.gif

Napisano
  • Autor

stała zwiekszona kwota - jeżeli będzie mi zależeć ;-) i pewnie zdecydowanie większa składka ;-).

Paweł

Napisano

> nie - jesli sobie zwiekszysz cene to tylko od tej ceny zaplacisz

> wiekszą składkę.

> podczas wypłacania odszkodowania i tak jest brana pod uwagę wartosc

> pojazdu w dniu szkody wg. jakichś tabel ktore posiada

> ubezpieczyciel

chyba że zapłacimy dodatkowo za niezmienienną wartość pojazdu w trakcie całej umowy (roku). Oczywiście cos z tego mamy tylko przy szkodzie całkowitej.

Napisano

Ja zwiększałem i nie warto. Ze 4 lata temu kupując pakiet na auto zwiększyłem kwotę ubezp. do 12.000 (za tyle faktycznie kupiłem). Skradziono mi je po 3 mieś od zawarcia ubezp. Wypłacili tylko 9.200 szarpałem się z nimi 5 miesięcy i nic. Wiec to działa w jedną stronę, jak pobierają składkę a później "kliencie pi.....l się"

Aha ubezpieczalnia, która mnie tak uraczyła to PTU

Napisano

> Aha ubezpieczalnia, która mnie tak uraczyła to PTU

Słabo się szarpałeś.

Ja po 3 latach wyrwałem co chciałem :-)

Ale ja - jak powszechnie wiadomo - jestem cham zawzięty, ciosany tępą siekierą, dziad kalwaryjski :-)

Napisano

> chyba że zapłacimy dodatkowo za niezmienienną wartość pojazdu w

> trakcie całej umowy (roku). Oczywiście cos z tego mamy tylko

> przy szkodzie całkowitej.

i nowym samochodzie.

Napisano

Rozwinę to, co powiedziano.

O ile nie powiedziano inaczej, to w OWU (a także w ustawie w przypadku OC) wypłata odszkodowania w przypadku szkody całkowitej jest dokonywana w oparciu o wycenę auta na dzień szkody.

Ergo - jeżeli np kupiłeś auto za 20 kpln a "cennikowo" (eurotax, audatex etc) stoi 10 kpln, to nie ma mocnych, choćbyś na 100 kpln ubezpieczył, to ubezpieczyciel się na Ciebie wypnie i wypłaci Ci one 10 kpln, a za resztę co najwyżej łaskawie odda Ci nadpłaconą składkę.

Kruczki są tylko przy wycenie - ubezpieczyciel defaultowo weźmie Ci cenę z dolnej części widełek + doliczy wszelkie możliwe korekty zmniejszające jakie tylko uda mu się wymyślić.

W takim przypadku jest pole do popisu, zwłaszcza gdy auto tzw diabli wzięli i nie bardzo jest co zweryfikować.

Z praktyki można po wielu bojach podjechać z wyceną pod górne widełki.

Prywatnie nie widzę sensu "nadubezpieczania" auta - kasa w błoto.

To, że ceny wywoławcze są jakieś-tam nie ma żadnego znaczenia - liczą się ceny transakcyjne, a takie są właśnie w eurotaxach.

Rzeczona stała wartość w ramach całej umowy też nie jest tak prosta jak reklama, bo wszystko rozbije się o wycenę auta na początku umowy - broker/agent nie ma żadnego interesu w "kłóceniu" się z klientem, że auto warte jest x a nie y, bo kasuje prowizję od wartości polisy (w większości przypadków), obstawiam, że stała wartość jest tylko dla aut nowych (faktura), a dla używek i tak w razie czego będą sięgać do archiwalnych eurotaxów.

Napisano
  • Autor

> Słabo się szarpałeś.

> Ja po 3 latach wyrwałem co chciałem :-)

> Ale ja - jak powszechnie wiadomo - jestem cham zawzięty, ciosany tępą

> siekierą, dziad kalwaryjski :-)

Po 3 latach to plus odsetki ;-)

Paweł

Napisano

> Po 3 latach to plus odsetki ;-)

> Paweł

Odsetki, koszta sądowe, koszta komornicze - prawie x2 się z tego zrobiło.

Napisano

> Odsetki, koszta sądowe, koszta komornicze - prawie x2 się z tego

> zrobiło.

No tak, tylko że w Polsce jest tak, że to towarzystwo nic się na tym

nie nauczy, wpuszczą to sobie w ryzyko czy koszty i następny znów

nic nie ugra... Mnóstwo pary w gwizdek frown.gif

Napisano

> No tak, tylko że w Polsce jest tak, że to towarzystwo nic się na tym

> nie nauczy, wpuszczą to sobie w ryzyko czy koszty i następny znów

> nic nie ugra... Mnóstwo pary w gwizdek

Nie jestem siostrą miłosierdzia i nie mam najmniejszego zamiaru udawać przed kimkolwiek, że zrobiłem to dla kogokolwiek, niż dla najważniejszej osoby na świecie - siebie samego.

A jak reszta chce się dawać robić w bambuko, to już ich sprawa.

Napisano

> Nie jestem siostrą miłosierdzia i nie mam najmniejszego zamiaru

> udawać przed kimkolwiek, że zrobiłem to dla kogokolwiek, niż dla

> najważniejszej osoby na świecie - siebie samego.

> A jak reszta chce się dawać robić w bambuko, to już ich sprawa.

Ale ja nie mam na myśli tego, że Ty chciałeś coś dla kogoś...

Tylko że w normalnym kraju powstałby precedens i każdy miałby

lepiej. Tylko tutaj trzeba być właśnie takim szczekającym bulterierem,

żeby coś ugrać. A to strasznie męczy. Nie wiem, może to lubisz grinser006.gif

Napisano

> Ale ja nie mam na myśli tego, że Ty chciałeś coś dla kogoś...

> Tylko że w normalnym kraju powstałby precedens i każdy miałby

> lepiej.

To nie jest kwestia normalności lub nie (jak rozumiem przez "normalny kraj" masz tu na myśli USA, tam działa instytucja precedensu), tylko takiego a nie innego systemu prawnego.

Akurat brak istnienia precedensu jest dość dobrym pomysłem, bo nie wiąże sądu - każdy kij ma dwa końce.

Spójrz na to z drugiej strony - gdyby cwany prawnik doprowadził do rozwiązania sprawy po myśli TU (możliwe), to wówczas wszyscy klienci na starcie byliby spaleni, bo ubezpieczyciel natychmiast wytoczyłby to działo.

Poniekąd instytucją precedensu w naszym kraju jest orzecznictwo SN.

W "normalnej" praktyce prawnej też można podpierać się orzecznictwem.

Napisano

Dobra ... Panowie Gentleman'i bądźcie uprzejmi pogaworzyć n/t systemu prawnego / sądowniczego w odrębnym wątku ... niewiele to ma wspólnego z zagadnieniem nadubezpieczenia ... ok.gif

Napisano

> To nie jest kwestia normalności lub nie (jak rozumiem przez "normalny

> kraj" masz tu na myśli USA, tam działa instytucja precedensu),

> tylko takiego a nie innego systemu prawnego.

> Akurat brak istnienia precedensu jest dość dobrym pomysłem, bo nie

> wiąże sądu - każdy kij ma dwa końce.

> Spójrz na to z drugiej strony - gdyby cwany prawnik doprowadził do

> rozwiązania sprawy po myśli TU (możliwe), to wówczas wszyscy

> klienci na starcie byliby spaleni, bo ubezpieczyciel natychmiast

> wytoczyłby to działo.

> Poniekąd instytucją precedensu w naszym kraju jest orzecznictwo SN.

> W "normalnej" praktyce prawnej też można podpierać się orzecznictwem.

imo sprawa z AC nie powinna w ogole znalesc sie w sadzie, a jesli juz jest spor o wysokosc odszkodowania, to TU powinno byc na straconej pozycji.

Zgodzili sie na dana wartosc, a w zamian wzieli odpowiednio wysoka skladke. jak cos sie nie podobalo, to mogli nie ubezpieczac, albo wziac jeszcze wieksza skladke.

pozdro

Napisano

> imo sprawa z AC nie powinna w ogole znalesc sie w sadzie, a jesli juz

> jest spor o wysokosc odszkodowania, to TU powinno byc na

> straconej pozycji.

> Zgodzili sie na dana wartosc, a w zamian wzieli odpowiednio wysoka

> skladke. jak cos sie nie podobalo, to mogli nie ubezpieczac,

> albo wziac jeszcze wieksza skladke.

> pozdro

Patrząc w drugą stronę - klient zapoznał się przed podpisaniem umowy z OWU, więc "oczka widziały", a że jest swoboda zawierania umów...

Każdy kij ma dwa końce - niestety w naszym pięknym kraju klienci TU mają to do siebie, że lubią pokombinować, więc i nie dziw, że TU bronią się jak mogą przed takimi praktykami, bo inaczej widmo śmierci głodowej by im w oczy zajrzało prędziutko.

Niestety, traci na tym najbardziej szary, niezawzięty obywatel, ale cóż - zawsze może się zapienić i ciągnąć sprawę przez sąd.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.