Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Problemy z rozruchem - zagadka rozwiązana!!! - długie

Featured Replies

Napisano

Piszę, bo może się to komuś przydać, zwłaszcza tym, którzy mają wieczne problemy z rozruchem samochodu.

Ale po kolei: moją Fiestę kupiłem w salonie w 2006 roku i pierwszą zimę przejeździłem bez problemu, ale w sumie prawie w ogóle nie było większych mrozów, więc dziwne nie jest. Następnej zimy po dłuższym postoju przez święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok silnik odpaliłem z wielkim trudem, bo przy dwóch pierwszych próbach rozrusznik nawet nie ruszył silnika, słychać było tylko terkotanie przekaźników, a przy okazji wykasował się komputer pokładowy. Za trzecim razem rozrusznikowi udało się ruszyć z miejsca i silnik błyskawicznie odpalił za pierwszym obrotem rozrusznika.

Jako, że mrozy utrzymywały się jakiś czas właściwie przy każdym rozruchu silnika sytuacja się powtarzała i nie pomagało nawet ładowanie akumulatora. Pojechałem do serwisu, pomierzyli instalację i wymienili akumulator. Przez jakiś czas było dobrze, ale może dlatego, że mrozy trochę zelżały.

Przy kolejnym ataku zimy w lutym sytuacja się powtórzyła i znowu trafiłem do serwisu. Podejrzenie padło na rozrusznik, który został wyczyszczony i powiedziano mi, że jak coś nadal będzie nie tak, to mam zadzwonić i wtedy zamówią nowy i wymienią. W sumie zbliżała się już wiosna i problemów z rozruchem nie było, ale miałem wrażenie, że rozrusznik się "przycina" podczas kręcenia i zadzwoniłem, bo gwarancja kończyła mi się pod koniec lata, więc wolałem dmuchać na zimne.

Za miesiąc otrzymałem informację, że mam przyjechać na wymianę rozrusznika, bo już przysłali z centrali. Rozrusznik wymienili i problemy z rozruchem minęły, ale w sumie pewnie dlatego, że było już bardzo ciepło.

Całe lato i jesień jeździłem bez problemu, ale pierwsze większe przymrozki na przełomie roku 2008/2009 znowu spowodowały problemy. Gwarancja się skończyła i nie pozostało mi nic innego, jak znowu wymienić akumulator, niestety już za własne pieniądze. Faktem jest, że oryginalny aku Forda w zimie stwarza problemy, bo na mrozie strasznie ciężko się ładuje i nawet po długim ładowaniu ma niskie napięcie, więc kupiłem akumulator ZAP Sznajder Silver 53 Ah o większej pojemności i większym prądzie rozruchu niż oryginalny (pomimo takich samych wymiarów). Fakt, że rozrusznik na mrozie nadal kręcił ciężko, ale przynajmniej komputer pokładowy się nie kasował. Wszystko było super do czasu tegorocznych ostrych mrozów. Niestety gdy temp. spadła poniżej -20 st. C silnik znowu nie chciał wystartować: przekaźniki poterkotały, komputer się skasował, a rozrusznik ruszył silnik dopiero za 4 próbą. To mi dało do myślenia, bo o ile dwa kolejne akumulatory Forda mogły mieć po prostu taki "urok", to obecny akumulator był innego producenta i w dodatku był doładowywany parę dni przed mrozami.

Pierwsze co mi przyszło do głowy, to awaria rozrusznika - po prostu był wadliwy, a ta wymiana na gwarancji, to tylko "ściema", bo niby jak miałem sprawdzić, czy faktycznie wymienili?.

No cóż, pogodziłem się już z losem i uznałem, że kupię kable rozruchowe i będę się wspomagał drugim akumulatorem (tym Fordowskim, który leżał na balkonie po zeszłorocznej wymianie), bo przecież nie kupię na mrozy nowego rozrusznika. Akumulator Forda leżał sobie od kilku dni w szafie więc go podładowałem i wziąłem do samochodu. W tym dniu zaspałem i z braku czasu akumulatora nie podłączałem, tylko wrzuciłem do bagażnika, a postanowiłem spróbować zapalić normalnie. Co prawda komputer pokładowy znowu się skasował, ale silnik zapalił.

Na drugi dzień mróz był jeszcze większy, bo w samochodzie pokazało -22 st. C, więc kabelkami podłączyłem akumulator wyjęty z bagażnika (lażał tam przez 24 h) - plus do plusowej klemy zabudowanego akumulatora, minus do obudowy silnika. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po przekręceniu kluczyka oświetlenie wnętrza nawet nie przygasło, a rozrusznik kręcił, jak oszalały. Spodziewałem się, że silnik łatwiej odpali, ale bez przesady - wcześniej nawet w lecie rozrusznik tak nie kręcił. W pracy trochę podumałem nad problemem i jedyne co wydumałem, to to, że prąd rozruchowy dwóch akumulatorów w takiej temperaturze na pewno nie jest większy, jak jednego w lecie, a po drugie wpadłem na to, że masę drugiego akumulatora przyłączyłem do silnika i postanowiłem podążyć tym tropem.

Następnego dnia już nie podłączałem drugiego akumulatora, tylko biegun "-" akumulatora w samochodzie połączyłem kablem rozruchowym z blokiem silnika - było -20 st. C i silnik odpalił bez zająknięcia!!!

Silnik chwilę pochodził, ale wyjeżdżając z miejsca na parkingu silnik mi zgasnął przy przejeździe przez zaspę. Przekręcam kluczyk i rozrusznik ledwo kręci - właściwie miałem już pewność, że po prostu mam słabą masę na rozruszniku.

Pooglądałem co i jak, ale usytuowania oryginalnego zmasowania silnika nie udało mi się ustalić, bo nie dość, że wiało i sypał śnieg, to ta masa przykręcona jest gdzieś nisko w niezbyt dostępnym miejscu silnika od strony ściany grodziowej. Dlatego zamiast się bawić w detektywa zrobiłem dodatkową masę silnika z kabla 2 x 8 mm2 i jeden koniec przykręciłem do klemy akumulatora a drugi do mocowania silnika.

Efekt jest taki, że rozrusznik kręci jak szalony, a napięcie podczas rozruchu (mierzone w gnieździe zapalniczki) spadało wcześniej nawet poniżej 8 V, a obecnie nie schodzi poniżej 10,5V nawet na mrozie.

Podsumowując: serwis woli wymieniać kolejne elementy samochodu, zamiast pomierzyć instalacje. Ba...., podobno nawet była mierzona, ale pewnie omomierzem, bez obciążenia, więc wtedy wystarczy nawet masa poprowadzona drucikiem o przekroju włosa.

A najlepsze jest to, że najprawdopodobniej zmasowanie silnika zostało uszkodzone przez samych mechaników przy wymianie wadliwego sprzęgła zaraz na początku użytkowania samochodu, bo na oko jest ono mocowane właśnie gdzieś w okolicach skrzyni biegów, która pewnie była odkręcana.

Napisano

Gratulacje za samodzielne rozwiązanie problemu. smile.gif

Podobny problem bywa w Nubirach 1.6, gdy fabryczna plecionka miedziana łącząca do masy jest w słabej kondycji. Gdy moja była Nubira miała 8 lat zrobiłem taki sam myk jak Ty, i problemy z odpalaniem się skończyły.

Napisano

Jest na słabą masę prosty test - woltomierz pomiędzy silnikiem a - akumulatora.

Jeśli w czasie rozruchu pojawia się tam napięcie większe od x (nie wiem, ile jest x, trzeba zmierzyć w dobrej bryce, ale na oko 1-2 v, to oznacza, że masa jest słaba.)

Napisano

> Jest na słabą masę prosty test - woltomierz pomiędzy silnikiem a -

> akumulatora.

Podobny test jest na słabe ładowanie - voltomierz między wyjście alternarora i plus akumulatora, oraz masę/korpus/ alternatora i minus aku.

Napisano

> Następnego dnia już nie podłączałem drugiego akumulatora, tylko biegun "-" akumulatora w

> samochodzie połączyłem kablem rozruchowym z blokiem silnika -

> było -20 st. C i silnik odpalił bez zająknięcia!!!

trzeba było poczytać fora innych marek - problem z masą i problemem start/ładowanie pojawia się dosyć często wink.gif

ponieważ pracuję w maszynach budowlanych znam to na co dzień biglaugh.gif masa rozłazi się i niby kręci , ale nie zapala wrrr.gif

Napisano

EDIT: o cholera, nie w tym temacie odpowiedziało mi się

Dość długa historia i znowu pokazuje fachowość serwisów...

ps. Trochę akapitów by się przydało, bo ciężko się czyta.

Napisano
  • Autor

> trzeba było poczytać fora innych marek - problem z masą i problemem

> start/ładowanie pojawia się dosyć często

> ponieważ pracuję w maszynach budowlanych znam to na co dzień masa

> rozłazi się i niby kręci , ale nie zapala

Szczerze mówiąc taka myśl (że słaba masa) przyszła mi od razu do głowy, ale w serwisie wyraźnie powiedzieli mi, że WSZYSTKO JEST W PORZĄDKU i powiedzieli, że sprawdzili miejsca przyłączenia masy.

Żeby było śmieszniej, to w dwóch różnych serwisach sprawdzali.

Napisano

Warto było przeczytać smile.gif przekażę potomnym ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.