Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Rozległa dyskusja na temat zachowania kierowców tirów

Featured Replies

Napisano

> A co Ty byś wybrał??

Szczerze ?

Różne dziwne rzeczy robiłem.

W ramach bycia tzw kierowcą-amatorem zdarzało mi się jechać 24+ h jazdy,

Zdarzało mi się jeździć autem DMC 3,5 t na którym było 4 t samego ładunku (są takie auta), jadąc na letnich kapciach w dobrą śnieżną zadymkę.

Podsumowując - cztery słowa.

Więcej szczęścia jak rozumu.

Czy zrobiłbym tak dzisiaj ?

Myślę, że nie.

Myślę, że odzywa się juź we mnie wiek wyższego rozsądku.

Każdy ma w życiu jakąś dozę fartu.

Ale ta doza w pewnym momencie się wyczerpuje - dlatego od pewnego czasu przestałem się bawić w ryzyko, jeżdżenie metodą "łycha-hebel" itd.

Przepisowo też da sie dojechać, NAPRAWDĘ niewiele dłużej się jedzie niż jadąc jak wariat. A i widoczki można popodziwiać i niskie spalanie też cieszy.

Szkoda życia.

Dlatego odpowiadając w konkluzji na Twoje pytanie - wybrałbym wariant "stop maszyna".

Mój stary był kiedyś kierowcą zawodowym.

Kiedyś się mówiło "z jedynką".

W czasach gdy jeździł, pojęcia "tacho", "limiter", "inspektorki" itp nie istniały.

Powiem więcej - w dokumentach miał wpisany adres Puławska 148/150, który robił PIORUNUJĄCE wrażenie na "służbach" (wrzuć se w gugle - zrozumiesz).

Można powiedzieć - wyjęty spod prawa.

I nie raz zdarzało mu się nocować w szczerym polu parędziesiąt metrów od mety.

Dlaczego ?

Bo za wielu kumpli zginęło właśnie parędziesiąt km przed metą.

Bo po co stawać w polu, jak za pół godzinki można będzie się jak biały człowiek wyciągnąć w osobistym wyrku, żonę po dupci poklepać...

I tego się trzymajmy.

Napisano

> No widzisz - i tu jest nie do końca.

> Troszeczkę (naprawdę troszeczkę, nie że "troszeczkę") znam ten biznes ze strony sporych klientów.

> Wyjąwszy BARDZO, BARDZO, BARDZO wyspecjalizowane firmy transportowe (gabaryty, transport

> superspecjalistyczny, dystrybucja na potrzeby spółek-córek/matek) większość rynku ledwo zipie.

> Od pamiętnego 29 lutego 2008, gdy padło Rico rynek zaliczył zajebisty zjazd i jeszcze długo będzie

> się podnosił.

> Zresztą winna jest po temu sytuacja gospodarcza - transport pada pierwszy, podnosi się ostatni.

> Sumując to wszystko - nie ma tak, że "hulaj dusza, szmalec jest to piekła nie ma".

> Poza tym nie zapominajmy o jeszcze jednym - duże firmy nie lubią smrodku wokół siebie.

> A raz, drugi, trzeci będzie negatywny wynik kontroli i jakieś kary, to usłużna konkurencja

> podpieprzy Cię do klientów i leżysz kompletnie.

Ale o jakim smrodku mówimy?? Klienta wynajmującego transport przeważnie interesuje opinia odnośnie solidności i terminowości a to drugie raczej nie idzie w parze z prawem. Klientem są przede wszystkim firmy spedycyjne a ich w pierwszej kolejności interesuje kasiorka. Im taniej pojedziesz tym więcej zleceń masz, I to się liczy. A jak tanio śmigasz to musisz dawać kilometry. Jak, na tacho?? Nie ma mowy no.gif Duże firmy mogą sobie pozwolić na zjazd z cenami bo wziac mało razy kilkadziesiąt samochodów równa sie dużo a jak gość ma dwa składy to z czego sie utrzyma?? A jeszcze mandat lub ITD na głowie to sznur na szyję frown.gif

Nie powiem ze się nie przegina i w małych firmach. Przegina sie ale z większym strachem i coraz rzadziej. Ja mam przynajmniej takie doświadczenia no.gif Niestety i ja musiałem przewalać tacho aby zarobić. 12-13 tyś km na miesiąc dawało dopiero dobrą wypłatę no.gif

Napisano

> Wtedy nie ma tłumaczenia tak samo jak by się jechało przepisowo i tez zawinęło kogoś na tamten

> świat.

Wiesz - życie ma taką samą wartość.

Bez względu na to, czy zostało zabrane przepisowo, czy nie.

> Tylko czasem oszczędność 30 minut w praktyce daje czasem i kilkanaście/kilkadziesiąt godzin.

I tu wychodzi problem "systemu".

Bo tak naprawdę dyspozytor winien uwzględnić MARGINES CZASU.

Powinno być tak, że jadąc absolutnie 100% zgodnie z przepisami, wliczając prawidłowe pauzy itp ceremoniały powinieneś być na miejscu dobre parędziesiąt minut PRZED czasem.

A nie kwadrans po czasie.

Trzy najważniejsze ludzkie uczucia to chciwość, strach i chciwość.

Niesety, ta pierwsza i ta ostatnia zupełnie zaślepiają...

> Trzeba

> pośmigać aby to zrozumieć to raz a dwa nie wierzę że nigdy się nie spieszyłeś i nie grzałeś

> ostro

Bardzo ładnie podsumowuje to na swoich wykładach p. Wojtek Pasieczny - "załóżmy, że goniąc jak idiota na trasie WAW-GDA urwiesz z "normalnego" czasu przelotu pół godziny. (tu już mocno trzeba się sprężać).

CO ZROBISZ Z TĄ GODZINĄ?"

Napisano

> Szczerze ?

> Różne dziwne rzeczy robiłem.

> W ramach bycia tzw kierowcą-amatorem zdarzało mi się jechać 24+ h jazdy,

> Zdarzało mi się jeździć autem DMC 3,5 t na którym było 4 t samego ładunku (są takie auta), jadąc na

> letnich kapciach w dobrą śnieżną zadymkę.

> Podsumowując - cztery słowa.

> Więcej szczęścia jak rozumu.

> Czy zrobiłbym tak dzisiaj ?

> Myślę, że nie.

> Myślę, że odzywa się juź we mnie wiek wyższego rozsądku.

> Każdy ma w życiu jakąś dozę fartu.

> Ale ta doza w pewnym momencie się wyczerpuje - dlatego od pewnego czasu przestałem się bawić w

> ryzyko, jeżdżenie metodą "łycha-hebel" itd.

Dlatego zmieniłem zawód i powróciłem do prundu ok.gif

> Przepisowo też da sie dojechać, NAPRAWDĘ niewiele dłużej się jedzie niż jadąc jak wariat. A i

> widoczki można popodziwiać i niskie spalanie też cieszy.

> Szkoda życia.

Wiem ale czasem trzeba było przycisnąć no.gif

> Dlatego odpowiadając w konkluzji na Twoje pytanie - wybrałbym wariant "stop maszyna".

> Mój stary był kiedyś kierowcą zawodowym.

> Kiedyś się mówiło "z jedynką".

> W czasach gdy jeździł, pojęcia "tacho", "limiter", "inspektorki" itp nie istniały.

> Powiem więcej - w dokumentach miał wpisany adres Puławska 148/150, który robił PIORUNUJĄCE wrażenie

> na "służbach" (wrzuć se w gugle - zrozumiesz).

> Można powiedzieć - wyjęty spod prawa.

> I nie raz zdarzało mu się nocować w szczerym polu parędziesiąt metrów od mety.

> Dlaczego ?

> Bo za wielu kumpli zginęło właśnie parędziesiąt km przed metą.

> Bo po co stawać w polu, jak za pół godzinki można będzie się jak biały człowiek wyciągnąć w

> osobistym wyrku, żonę po dupci poklepać...

Ale ten wybór jest słuszny gdy chodzi tylko o spanie w wyrku ale jam miałem wybór dać po zaworach lub przegiąć tacho i być rozładowanym na czas a odpuścić i stać kilka dni to niestety ale wybór był jeden niestety

> I tego się trzymajmy.

Na szczęście mam juz z głowy takie dylematy ok.gif

Napisano

> Ale o jakim smrodku mówimy??

(ciach resztę, skądinąd słusznego wywodu)

Ale zacznij myśleć KORPORACYJNIE i zrozumiesz.

Najwięksi frukty mają od największych.

Znowu posłużę się przykładem Rico - oni praktycznie nie bawili się w drobnicę, tylko kręcili potężne kontrakty, dla potężnych korporacji.

A tam już się na takie rzeczy patrzy.

Bo potem jakiś cholerny pismak wyciągnie Ci jakieś g... w papierach kontrahenta i masz ciepło.

Przykład przejaskrawiony, ale chodzi o sposób myślenia.

Napisano

> Piwo i chipsy skoro nie wiesz jakie znaczenie mają te słowa

Doskonale rozumiem te słowa. Stal czy inne tworzywa też są niezbędne do życia. Zależy tylko dla kogo

> Powtórzę może wyraźniej. Zdarzało mi się śpieszyć, ale nigdy nie jechałem ponad normę w terenie

> zabudowanym. Pewnie nie stanowi to dla Ciebie różnicy, ale nawet ustawodawca określił jednak

> różne limity prędkości w zależności od rodzaju terenu po którym się poruszamy, więc widać

> różnica w bezpieczeństwie jest.

Kolego, stanowi to dla mnie różnicę ale złamanie przepisów to czy to teren zabudowany czy nie to takie same złamanie przepisów i na autostradzie nie ma taryfy ulgowej bo to autostrada. Są inne limity ale jednak są. A skoro zdarzało Ci się je łamać to jesteś taki sam jak wszyscy inni i ja także.

> A jak inaczej bym zarejestrować miał czyjeś wybryki?

> A z innej beczki, sam siebie nie muszę nagrywać, nie mam mandatu od 8 lat, żadnego. Nie byłem

> sprawcą żadnej kolizji, zderzenia, wypadku, stłuczki. Moje konto punktowe jest równe 0. Robię

> rocznie około 35000km.

Sam napisałeś ze zdarzało Ci się więc czemu nie dałeś komuś kamery aby Ciebie nagrał?? A może temu kogo nagrałeś zdarzyło się to pierwszy raz bo nigdy nie miał powodu aby się spieszyć??

> I uwierz mi, gdyby wszyscy kierowcy jeździli tak jak ja, tej dyskusji by nie było.

Ja robiłem ciężarówką rocznie około 100 tys km i miałem dwie stłuczki....samochodem osobowym zlosnik.gif

A może masz po porostu farta hmm.gif

Napisano

> (ciach resztę, skądinąd słusznego wywodu)

> Ale zacznij myśleć KORPORACYJNIE i zrozumiesz.

> Najwięksi frukty mają od największych.

> Znowu posłużę się przykładem Rico - oni praktycznie nie bawili się w drobnicę, tylko kręcili

> potężne kontrakty, dla potężnych korporacji.

> A tam już się na takie rzeczy patrzy.

> Bo potem jakiś cholerny pismak wyciągnie Ci jakieś g... w papierach kontrahenta i masz ciepło.

> Przykład przejaskrawiony, ale chodzi o sposób myślenia.

Michale, nie mam już oni chęci ani ochoty myśleć o tym ale "najlepszymi" nauczycielami są i byli kierowcy w dużych korporacjach. Jak wprowadzili cyfrowe tacho to pierwsze które zaczęły obchodzić je były największe firmy. Sebo, Direx i inne

Jak wzięli się za taka firmę to za kilka chwil były auta oklejone firma dwa i śmigamy dalej no.gif

Moje doświadczenia odnośnie tej materii są zgoła inne. Fakt teraz to zaczynają się wszyscy bać bez wyjątku ale stać na takie banie jest tylko większe firmy. Wiem na 100% ze pierwsze magnesy zaczęto stosować nagminnie w Direxach no.gif

Napisano

> Doskonale rozumiem te słowa. Stal czy inne tworzywa też są niezbędne do życia. Zależy tylko dla

> kogo

Tak jak piwo i chipsy...

> Kolego, stanowi to dla mnie różnicę ale złamanie przepisów to czy to teren zabudowany czy nie to

> takie same złamanie przepisów i na autostradzie nie ma taryfy ulgowej bo to autostrada. Są

> inne limity ale jednak są. A skoro zdarzało Ci się je łamać to jesteś taki sam jak wszyscy

> inni i ja także.

No jeśli chodzenie po krzywym polu minowym to to samo co chodzenie po polu z krzywą miną, to masz rację. jazda w terenie zabudowanym i niezabudowanym niesie ze sobą tyle samo zagrożeńok.gif

> Sam napisałeś ze zdarzało Ci się więc czemu nie dałeś komuś kamery aby Ciebie nagrał?? A może temu

> kogo nagrałeś zdarzyło się to pierwszy raz bo nigdy nie miał powodu aby się spieszyć??

Tak, na pewno to był pierwszy raz...

A czy "dałem kamerę"?, tak wielokrotnie mijam, jadę przed/za radiowozem z kamerką, kilka razy siadali mi na tyłku, próbując prowokować (lub takie odniosłem wrażenie że prowokować). Po góra 2km dawali spokój.

> Ja robiłem ciężarówką rocznie około 100 tys km i miałem dwie stłuczki....samochodem osobowym

> A może masz po porostu farta

Gdybym miał farta nie było by wzmianki o pijaczku i dzieciaku...

Nie miał bym pogniecionego zderzaka i błotnika...

Nie smęcił bym na forum o przestrzeganiu, nie przeginaniu, uspokojeniu za kierownicą, i o ewidentnym braku różnic (znacznych) w czasie dojazdu, między spokojną a nadmiarowo agresywną jazdą.

Nie twierdzę że wina leży tylko po stronie kierowców w dużych autach, ale dyskusja ich akurat dotyczy. Choć może powinno się ją rozszerzyć na wszelkiej maści niebezpieczne cwaniactwo za kierownicą siedzące..

Napisano

> Tak jak piwo i chipsy...

Niektórym te rzeczy są niezbędne do życia

> No jeśli chodzenie po krzywym polu minowym to to samo co chodzenie po polu z krzywą miną, to masz

> rację. jazda w terenie zabudowanym i niezabudowanym niesie ze sobą tyle samo zagrożeń

Dla mnie łamanie przepisów to łamanie przepisów

> Tak, na pewno to był pierwszy raz...

Tego akurat nie wiesz. Jak zawodowy zakładasz ze nagminnie łamie przepisy no.gif

> A czy "dałem kamerę"?, tak wielokrotnie mijam, jadę przed/za radiowozem z kamerką, kilka razy

> siadali mi na tyłku, próbując prowokować (lub takie odniosłem wrażenie że prowokować). Po góra

> 2km dawali spokój.

EEE tam. Wiedziałeś że jadą to nie dziwne że się nie dałes złapać

> Gdybym miał farta nie było by wzmianki o pijaczku i dzieciaku...

> Nie miał bym pogniecionego zderzaka i błotnika...

> Nie smęcił bym na forum o przestrzeganiu, nie przeginaniu, uspokojeniu za kierownicą, i o

> ewidentnym braku różnic (znacznych) w czasie dojazdu, między spokojną a nadmiarowo agresywną

> jazdą.

Ale jak można pouczać skoro samemu nie jest się bez skazy hmm.gif

> Nie twierdzę że wina leży tylko po stronie kierowców w dużych autach, ale dyskusja ich akurat

> dotyczy. Choć może powinno się ją rozszerzyć na wszelkiej maści niebezpieczne cwaniactwo za

> kierownicą siedzące..

Myślę że to czcza dyskusja

Napisano

hehe.gif

> Dla mnie łamanie przepisów to łamanie przepisów

To cieszy że zauważasz

> Tego akurat nie wiesz. Jak zawodowy zakładasz ze nagminnie łamie przepisy

Pewnie nie wkurzył by się tak bardzo tą wiadomością, i tym że wiele to mu do "fula" nie brakuje

> EEE tam. Wiedziałeś że jadą to nie dziwne że się nie dałes złapać

Nie, nie posiadam siódmego zmysłu.

> Ale jak można pouczać skoro samemu nie jest się bez skazy

To w takim razie nikt nie ma prawa pouczać, ani osądzać. Permanentna anarchiacool.gif

> Myślę że to czcza dyskusja

W pewnym wieku, jak już @Sibui napisał, zmieniają się poglądy.

Jestem ciekaw jak to będzie jak założą na każde auto czarną skrzynkę, albo może i kaganiec...oj będzie płacz...

Napisano

> To cieszy że zauważasz

> Pewnie nie wkurzył by się tak bardzo tą wiadomością, i tym że wiele to mu do "fula" nie brakuje

> Nie, nie posiadam siódmego zmysłu.

> To w takim razie nikt nie ma prawa pouczać, ani osądzać. Permanentna anarchia

> W pewnym wieku, jak już @Sibui napisał, zmieniają się poglądy.

> Jestem ciekaw jak to będzie jak założą na każde auto czarną skrzynkę, albo może i kaganiec...oj

> będzie płacz...

Dlaczego Ty zakładasz że zawodowi kierowcy kochają przeginać i że to robią z własnej nieprzymuszonej winy?? Dlaczego??

Elektroniczne tacho to prawie jak czarna skrzynka a kagańce już dawno są.

Napisano

> Dlaczego Ty zakładasz że zawodowi kierowcy kochają przeginać i że to robią z własnej

> nieprzymuszonej winy?? Dlaczego??

Aaaaa, pewnie stan wyższej konieczności zachodzi. No tak.

Zawsze, wciąż i ciągle stan wyższej konieczności..Tak,to było trudne do przewidzenia.

> Elektroniczne tacho to prawie jak czarna skrzynka a kagańce już dawno są.

Skoro się daje wyłączyć, oszukać, i to z tego co tu piszą łatwo i prosto...

Poza tym, fajnie by było takie kagańce mieć we wszystkich autach, nie tylko tych dużych!

Napisano

> Aaaaa, pewnie stan wyższej konieczności zachodzi. No tak.

> Zawsze, wciąż i ciągle stan wyższej konieczności..Tak,to było trudne do przewidzenia.

Jak byś pojeździł to byś zrozumiał a tak to czcza dyskusja.

> Skoro się daje wyłączyć, oszukać, i to z tego co tu piszą łatwo i prosto...

> Poza tym, fajnie by było takie kagańce mieć we wszystkich autach, nie tylko tych dużych!

Daje się ale to nie tak łatwo i ingerencja jest więc wielu, bardzo wielu nie decyduje się na to ok.gif

Gwarantuję Ci iż niewielki odsetek kierowców strasznie przegina (ma powyłączane kagańce lub przegina z prędkościami).

Napisano

> Jak byś pojeździł to byś zrozumiał a tak to czcza dyskusja.

Ale co tu rozumieć?

Notoryczny brak poszanowania prawa i zasad?

> Daje się ale to nie tak łatwo i ingerencja jest więc wielu, bardzo wielu nie decyduje się na to

> Gwarantuję Ci iż niewielki odsetek kierowców strasznie przegina (ma powyłączane kagańce lub

> przegina z prędkościami).

Strasznie przegina odsetek, zwyczajnie przegina większość. Ot co.

Napisano

Kierowcy ciężarówek to chamy : Tak jestem kierowcą ciężarówki panic.gif

-Kiedy chcę zmienić pas wrzucam kierunkowskaz osobówki nagle -przyspieszają trąbią screwy.gif

-wyprzedzają na ciągłych , wysepkach itp screwy.gif

-na skrzyżowaniu przytuli się taki do paki , nagle zdziwiony że zachodzi i prawie urwałeś mu lusterko blagam.gif

-już nie piszę że w ciasnej uliczce to my musimy cofać bo większość z małych( kobiety to już w 99%) zatrzymuje się robi oczy i patrzy jak sroka w gnat a ty człowieku kombinuj mulher.gif

-najlepsi są ci wyjeżdżając z bocznej uliczki wymuszają pierwszeństwo ale jako kulturalni kierowcy postanawiają przepuścić pieszego i zatrzymuję się na środku ulicy przed pędzącą ciężarówką , której kierowca na pewno pędził ponad 100km/h gdyż rozblokował swoją maszynę . 001.gif

Stara prawda mówi że '' PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA ''. old.gif Niema sensu dyskutować na ten temat zawsze i wszędzie znajdzie się jakiś debil angryfire.gif

Napisano

> Kierowcy ciężarówek to chamy : Tak jestem kierowcą ciężarówki

Ja nie jestem, przynajmniej nie jestem kierowcą dużego

> -Kiedy chcę zmienić pas wrzucam kierunkowskaz osobówki nagle -przyspieszają trąbią

> -wyprzedzają na ciągłych , wysepkach itp

Zgadza się

> -na skrzyżowaniu przytuli się taki do paki , nagle zdziwiony że zachodzi i prawie urwałeś mu

> lusterko

Zgadza się

> -już nie piszę że w ciasnej uliczce to my musimy cofać bo większość z małych( kobiety to już w 99%)

> zatrzymuje się robi oczy i patrzy jak sroka w gnat a ty człowieku kombinuj

Po raz trzeci się zgadza

> -najlepsi są ci wyjeżdżając z bocznej uliczki wymuszają pierwszeństwo ale jako kulturalni kierowcy

> postanawiają przepuścić pieszego i zatrzymuję się na środku ulicy przed pędzącą ciężarówką ,

> której kierowca na pewno pędził ponad 100km/h gdyż rozblokował swoją maszynę .

Często tak bywa zwłaszcza w miastach na przelotówkach

> Stara prawda mówi że '' PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU SIEDZENIA ''. Niema sensu dyskutować

> na ten temat zawsze i wszędzie znajdzie się jakiś debil

W końcu ktoś nie broni się / swoich kolegów po fachu, zasłaniając się "stanem wyższej konieczności"

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.