Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Będą zmiany przepisów dla cukrzykow i chorych na padaczke

Featured Replies

Napisano

> Tylko wiesz - po prostu w pewnym momencie TRZEBA powiedzieć "pas" ze względu na bezpieczeństwo

> swoje i innych.

Zgadza się, ale jak sie czujesz na siłach, mimo wieku, lekarz Ci powie staruszku z buta zap...kup balkonik i wynocha.

> Można też pozwolić, żeby obywatele biegali po ulicach z kałachami - w końcu jak swoboda to swoboda.

Nie odróżniasz broni palnej od przedmiotów codziennego użytku?

> Co Ty za bzdety opowiadasz ?

> Masz jakiekolwiek potwierdzenia swoich opowieści?

Niestety nie byłem w USA, wiec organoleptycznie nie potwierdzę.

> I znowu zajechało popuilizmem "dziadunio do apteki nie dojedzie i UMRZEEEEE...".

> Taaaa...

Populizm to bije z Twoich wypowiedzi, schowaj się do jamy głębokiej w ziemi, bo jeszcze meteoryt spadnie Ci na głowę. Strach się bać Twojego świata, gdzie każdy powinien być zaprogramowany przez Państwo jak ma żyć, bo Twoje dzieci.... facepalm.gif

Napisano

> Ale bardzo często ma wnuczki.

Tak, które zwykle mają rodziców. Jasne, że pomoc dziadków fajna sprawa, ale nie ponad siły.

Wiem, że moi rodzice świetnie sobie radzą z opieką nad moją starszą córką (typ księżniczka), i zupełnie nie radzą sobie z młodszą (typ wybij okno). Więc staram się tak balansować, żeby oni się nie przemęczali z jednej strony, a z drugiej strony żeby ograniczać poczucie niesprawiedliwości.

Jeśli dziadek/babcia nie są w stanie zawieźć dziecka do szkoły/przedszkola, to nie należy ich do tego zmuszać, a jeśli chcą to robić mimo tego że obiektywnie nie powinni, to też trzeba to jakoś rozwiązać.

Napisano

> Zgadza się, ale jak sie czujesz na siłach, mimo wieku, lekarz Ci powie staruszku z buta zap...kup

> balkonik i wynocha.

Bo lekarz powie Ci to w oparciu o OBIEKTYWNE PRZESŁANKI, a nie w oparciu o "bo ja się dobrze czuję".

Poguglaj sobie raport z wypadku na pikniku lotniczym w Radomiu (zderzenie 2 samolotów grupy "Żelazny").

Tam też był taki, co to "się dobrze czuł" i walił w kulki na badaniach lotniczych.

I POŚREDNIO dzięki takiemu waleniu w kulki jeden człowiek oprócz niego glebę gryzie.

> Nie odróżniasz broni palnej od przedmiotów codziennego użytku?

Zamieniam się w słuch - czym różni się zabity w wypadku od zabitego z broni palnej.

Śmierć jest śmierć.

> Niestety nie byłem w USA, wiec organoleptycznie nie potwierdzę.

Aaa, czyli WYDAJE Ci się.

> Populizm to bije z Twoich wypowiedzi, schowaj się do jamy głębokiej w ziemi, bo jeszcze meteoryt

> spadnie Ci na głowę. Strach się bać Twojego świata, gdzie każdy powinien być zaprogramowany

> przez Państwo jak ma żyć, bo Twoje dzieci....

Yhyyyy

Ale chłopie, to Ty dajesz argumenty, że "lekarz jest głupi, bo przecież ja się dobrze czuję".

Przykład z życia - lat temu z 12 w mojego niedoszłego teścia przygrzał tzw dziadyga w maluchu.

Dziadyga na prawym siedzeniu miał worek na mocz, bo koluś zacewnikowany chodził (jeździł). Z samochodu nie był w stanie wysiąść o własnych siłach - bynajmniej NIE w wyniku obrażeń - po prostu nie był w stanie.

Ale "dobrze się czuję, mogę jeździć, co mi tam młode gówniarstwo tłumaczyć będzie".

Wina dziadygi ewidentna - wyjechał z podporządkowanej. Nie widział nadjeżdżającego samochodu.

Oczywiście na wiosce, i oczywiście "jechał do lekarza", "pomału i bezpiecznie".

Skończyło się na poobijanym samochodzie, ale "co by było, gdyby... " ?

Napisano

> Jeśli dziadek/babcia nie są w stanie zawieźć dziecka do szkoły/przedszkola, to nie należy ich do

> tego zmuszać, a jeśli chcą to robić mimo tego że obiektywnie nie powinni, to też trzeba to

> jakoś rozwiązać.

A jeśli dziadek/babcia TWIERDZĄ, że są w stanie i nic nie wskazuje, że są przeciwwskazania - dziadki dziarskie itd, a mają zaburzenia pola widzenia i de facto z pktu widzenia kierowania samochodem to są ślepi jak krety, mimo, że tak naprawdę nawet okularów nosić nie muszą, to... ?

Człowiek starzeje się stopniowo, NIE DOSTRZEGA postępujących u siebie nieodwracalnych procesów i w pełni szczerze może WYDAWAĆ MU SIĘ (rodzinie też), że jeszcze może.

Napisano

Czas najwyższy! Juz raz leciałem na czołówkę z gościem mającym atak padaczki - nie zapomnę tego do końca życia...

Napisano

> A co z małolatami? wiekszość ćpa, czyli są potencjalnym zagrożeniem. Podnieść wiek na prawko od 25

> roku zycia.

A ci powyżej to nie ćpają i są abstynentami? hmm.gif

Napisano

> Bo lekarz powie Ci to w oparciu o OBIEKTYWNE PRZESŁANKI, a nie w oparciu o "bo ja się dobrze

> czuję".

stawiam na to drugie

> Poguglaj sobie raport z wypadku na pikniku lotniczym w Radomiu (zderzenie 2 samolotów grupy

> "Żelazny").

> Tam też był taki, co to "się dobrze czuł" i walił w kulki na badaniach lotniczych.

czyli da radę?

> I POŚREDNIO dzięki takiemu waleniu w kulki jeden człowiek oprócz niego glebę gryzie.

> Zamieniam się w słuch - czym różni się zabity w wypadku od zabitego z broni palnej.

> Śmierć jest śmierć.

Czym się różni zabity w wypadku na drodze od zabitego w wyniku błędu lekarza?

Czy lekarzom po 65 roku zycia nalezy wprowadzić badania przydatności w zawodzie?

Ile osób ginie rocznie zaitych przez schorowanych strców w wieku 65-70 lat?

> Aaa, czyli WYDAJE Ci się.

Czyli dementujesz , nie jest to prawda, nie ma to miejsca? Dasz obciąć jajka? OK, widocznie bzdur mi naopowiadano ok.gif

> Yhyyyy

> Ale chłopie, to Ty dajesz argumenty, że "lekarz jest głupi, bo przecież ja się dobrze czuję".

Jeżeli stwierdzi ewidentną ślepotę to przyznam mu rację ok.gif

> Przykład z życia ...

To ile przykładów z życia chcesz , gdzie małolat, zdrowy (przynajmniej fizycznie) zabija na drodze cała rodzinę? Na trzeźwo w dodatku?

Nie dawać młodym PR....bo przecież kogoś zabije.

Takie absurdy można mnożyć, bo ktos tam coś zrobił, a odbija się na ogóle społeczeństwa.

Mówiąc wprost, badania tak, ale nie w przychodni na wsi i nie dla 65 latków.

Napisano

> A ci powyżej to nie ćpają i są abstynentami?

ci powyżej są mniejszym zagrożeniem, wg statystyk

Napisano

> stawiam na to drugie

I dobrze stawiasz. W Anglii po przekroczeniu 70tki dostajesz z wydziału komunikacji zapytanie, czy w dalszym ciągu czujesz się na tyle dobrze, by prowadzić samochód. I odpowiadasz tak lub nie. Dziwne, nie? A mają mniej wypadków od nas.

Napisano

> A jeśli dziadek/babcia TWIERDZĄ, że są w stanie

Rodzina powinna widzieć co się dzieje.

Jak dziadek/babcia jeździli bezszkodowo przez X lat, a w ciągu roku się zdarza, że nie zauważa drzwi od garażu, wjechał w słupek na parkingu i komuś zapakował w tyłek na światłach - znaczy, że nie jest dobrze.

> Człowiek starzeje się stopniowo, NIE DOSTRZEGA postępujących u siebie nieodwracalnych procesów

Wiem - i od tego są osoby trzecie, żeby mu to powiedzieć. I najlepiej jak to zrobi lekarz - osoba bezstronna, fachowa, która dla takiej osoby jest jakimś autorytetem.

Napisano

> I dobrze stawiasz. W Anglii po przekroczeniu 70tki dostajesz z wydziału komunikacji zapytanie, czy

> w dalszym ciągu czujesz się na tyle dobrze, by prowadzić samochód. I odpowiadasz tak lub nie.

> Dziwne, nie? A mają mniej wypadków od nas.

Polacy mają taką mentalność, wręcz genetycznie zmodyfikowaną przez lata w komunie, która determinuje u nich zachowania "zamordystyczne".

Nie możemy się wyzwolić z narzucania własnych racji całemu społeczeństwu pod przykrywką instytucji jaką jest Państwo no.gif

Napisano

> stawiam na to drugie

> czyli da radę?

Czyli koleś W PEŁNI WIEDZĄC, że nie powinien siadać za sterami samolotu - siadł za nimi (biorąc leki nasercowe, konkretnie beta blokery), skutkiem czego - jak orzekła komisja - przyczynił się do spowodowania wypadku śmiertelnego.

Pytanie - ilu ludzi robi tak nieświadomie.

> Czym się różni zabity w wypadku na drodze od zabitego w wyniku błędu lekarza?

> Czy lekarzom po 65 roku zycia nalezy wprowadzić badania przydatności w zawodzie?

Tak.

> Ile osób ginie rocznie zaitych przez schorowanych strców w wieku 65-70 lat?

Czyli już siadła Ci argumentacja, że "nie ma takiej opcji" ?

Podpowiem Ci - w/g statystyk WRD KSP ludzie w grupie wiekowej 60+ mają najwyższą szkodowość. Wyższą niż młodzi-gniewni. Ale to niemedialne, bo wyskoczą zaraz tacy jak Ty.

> Czyli dementujesz , nie jest to prawda, nie ma to miejsca? Dasz obciąć jajka? OK, widocznie bzdur

> mi naopowiadano

Ja nie twierdzę, że tak nie jest - prosiłem, żebyś podał jakieś konkretne dowody.

Bo wiesz, ja już bajki o tym, że "we szwecji to panie podgrzewane ulice majo" też słyszałem.

> Jeżeli stwierdzi ewidentną ślepotę to przyznam mu rację

A jak ma stwierdzić, jeżeli lekarz badany nie jest ?

I co z tym, że "PRZECIEŻ DZIADEK DOBRZE SIĘ CZUJE I NIE NOSI NAWET OKULARÓW" ?!

> To ile przykładów z życia chcesz , gdzie małolat, zdrowy (przynajmniej fizycznie) zabija na drodze

> cała rodzinę? Na trzeźwo w dodatku?

> Nie dawać młodym PR....bo przecież kogoś zabije.

> Takie absurdy można mnożyć, bo ktos tam coś zrobił, a odbija się na ogóle społeczeństwa.

> Mówiąc wprost, badania tak, ale nie w przychodni na wsi i nie dla 65 latków.

No to dla ilo latków ?

80 ?

90 ?

100 ?

65 lat jest granicą FIZJOLOGICZNĄ, powyżej której po prostu STARZEJEMY SIĘ.

I czy się to komu podoba, czy nie - tak jest.

U jednych postępuje to szybciej, u innych wolniej, ale nie ma opcji, aby dla każdego był przepis - stąd koncepcja, żeby badać wszystkich - jak kto zdrów, to przecież przejdzie badania bez problemu, prawda ?

Zafocusowałeś się na swojej tezie, że "odbierać bezwzględnie uprawnienia 65+ latkom" - otwórz oczy i przeczytaj, o czym mowa.

Napisano

> zrodlo

> Osoby, u których w ciągu ostatnich dwóch lat stwierdzono atak padaczki, nie otrzymają prawa jazdy -

Tak było za PRLu. Mój kolega nie mogący dostać PJ w Polsce po wyemigrowaniu z przyczyn zawodowych do USA, tam je dostał bez problemu.

> Cukrzycy będą musieli

> przedstawiać opinię diabetologa, przeprowadzać kontrolne badania lekarskie, wykazywać

> świadomość ryzyka hipoglikemii i zagrożeń z nią związanych.

A nie przypadkiem hiperglikemi?

> Konieczne będzie także regularne monitorowanie stężenia glukozy we krwi oraz udokumentowanie

> kontroli nad przebiegiem choroby przez lekarza prowadzącego.

Chory na cukrzyce kontroluje sobie cukier we krwi kilka razy dziennie. I co, ma prowadzić dzienniczek dla drogówki?

> Wprowadzony ma być również przepis, zgodnie z którym uprawniony lekarz, który stwierdził przypadek

> wystąpienia hipoglikemii bądź napadu padaczki lub jej podejrzenie, powinien o tym powiadomić

> organ wydający prawo jazdy w celu oceny predyspozycji chorego do kierowania pojazdami.

Czyli jak trafi do lekarza "nieuprawnionego" to nic?

Odpowiedź krótka - śmiech na sali.

Motto - jeżeli polski urzędnik nie wie, jak rozwiązać problem to wydaje przepis. A że przepis nie ma się nijak do rozwiązania problemu, to już go nie interesuje, jego nikt nie rozlicza ze skuteczności.

Możliwość druga - podobnie jak w wypadku wprowadzenia badań psychologicznych dla posiadaczy broni gazowej - lobby lekarskie szukające dodatkowych dochodów.

Dlaczego to wszystko jest kit warte?

Bo wprowadza kolejne martwe przepisy, które nie zadziałają z braku systemu całościowego.

W Anglii każdy lekarz może i ma obowiązek powiadomić wydział komunikacji o problemach zdrowotnych pacjenta, mogących wpływać na zdolność do prowadzenia pojazdów.

W wypadku jakichkolwiek zabiegów szpitalnych długotrwalej wpływających na zdolność prowadzenia pojazdów, szpital z automatu zatrzymuje PJ pacjenta, odsyła je do WK z adnotacją, że ma zostać zwrócone pacjentowi dopiero po przekazaniu przez lekarza prowadzącego zgody. I to nie pacjent za tym ma chodzić - to lekarz wysyła informację do WK, a ten odsyła PJ pocztą do domu.

Gdy Ojcu a Anglii robiono laserową korektę wzroku, PJ nie zatrzymywano, tylko lekarz powiedział, że za kółko może zasiąść za kilka dni, a dokładnie wtedy, gdy z 25 metrów będzie mógł odczytać tablice rejestracyjne.

Co do "lekarzy uprawnionych" to mi to właśnie zajeżdża lobby. Takich lekarzy jest w Polsce stosunkowo mało, miałem okazję kiedyś z jednym rozmawiać. Powiedział mi ciekawostkę - według jego oceny po naszych drogach jeździ ze 20-30% ludzi, którzy trwale nie powinni jeździ ze względu na neurologiczne obrażenia głowy, które odnieśli zarówno np, w dzieciństwie, jak i w wypadkach komunikacyjnych i innych, po których w Polsce takich spraw w ogóle się nie bada.

Do tego jak widzę, Ministerstwo chce pójść typową dla "polskiego rozwiązywania problemów" drogą, że skoro muchy gryzą ludzi, to jeżeli ludzi wyeliminujemy, problem zniknie.

W Polsce przyczyną wypadków nie jest brak szybkości reakcji ludzi. Przyczyną są kierujący łamiący wszelkie przepisy tak, że często ludzie bez reakcji pilota myśliwskiego nie mają szans uciec przed idiotą. I zamiast się wziąć za eliminację idiotów z dróg, dąży się do eliminacji ich ofiar.

Podobnie zamiast - jak na zachodzie - podnosić standard dróg żeby były jak najbezpieczniejsze dla jak najszerszej gamy kierujących (a nie żeby służyły za tory wyścigowe) - stara się eliminować z nich ludzi nie mających predyspozycji do jazdy po torach wyścigowych, ale mających jak najbardziej predyspozycje do jeżdżenia po drogach, ale cywilizowanych. A system "sprawiedliwości" tu przywoływany choćby w związku z wypadkiem Straży Miejskiej we Ursusie pod Warszawą, gdzie policja (i sądy) orzekają winę podporządkowanego uderzonego przez jadącego droga z pierwszeństwem przejazdu niezależnie od tego, że przerżnął on czerwone światło i znacznie przekroczył ograniczenie prędkości, są kpiną tylko popierającą fikcję.

Zaznaczę tylko, że za często na forum spotykane wypowiedzi "walnąłem go, bo miałem pierwszeństwo", "to rodzic jest winien, bo nie powinien wypuścić dzieciaka na pobocze", "nie ma znaczenia że przekraczałem prędkość, on mi powinien był ustąpić drogi", na zachodzie dostaje się od razu skierowanie na badania psychologiczne z dużą szansą na ich niezaliczenie. Mało tego, jeszcze przed egzaminem teoretycznym klient przechodzi badanie "zdolności przewidywania zagrożeń na drodze" i jeżeli go nie zda, może zapomnieć o dalszym kursie. U nas tego badania (w ramach nieoficjalnych prywatnych prób) nie zdawali funkcjonariusze drogówki - nie dlatego, że byli jacyś gorsi, tylko dlatego, że w Polsce tak ludzie jeżdżą, że w innych krajach ludzie to widząc pukają się z przerażenia w głowę. Na to, co u nas jest "normalne".

Czyli generalnie jak zwykle - zrobić coś, żeby nic nie zrobić, żeby ktoś jeszcze na tym zarobił, a wszystko na koszt podatników.

Napisano

> Czyli koleś W PEŁNI WIEDZĄC, że nie powinien siadać za sterami samolotu - siadł za nimi (biorąc

> leki nasercowe, konkretnie beta blokery), skutkiem czego - jak orzekła komisja - przyczynił

> się do spowodowania wypadku śmiertelnego.

No zdarza się, takie zycie.

> Pytanie - ilu ludzi robi tak nieświadomie.

Jak coś robisz nieświadomie to żaden przepis temu nie zapobiegnie. Możesz nawet wsiąść za kółko mając orzeczona niezdolność...bo przecież mi się zapomniało, że mi nie wolno i co na to pradzisz?

> Tak.

> Czyli już siadła Ci argumentacja, że "nie ma takiej opcji" ?

> Podpowiem Ci - w/g statystyk WRD KSP ludzie w grupie wiekowej 60+ mają najwyższą szkodowość. Wyższą

> niż młodzi-gniewni. Ale to niemedialne, bo wyskoczą zaraz tacy jak Ty.

chętnie bym się zapoznał z takimi rewelacjami, bo najzwyczajniej nie wierzę.

> Ja nie twierdzę, że tak nie jest - prosiłem, żebyś podał jakieś konkretne dowody.

> Bo wiesz, ja już bajki o tym, że "we szwecji to panie podgrzewane ulice majo" też słyszałem.

patrz wyzej

ARÓW" ?!

> No to dla ilo latków ?

> 80 ?

> 90 ?

> 100 ?

70

> 65 lat jest granicą FIZJOLOGICZNĄ, powyżej której po prostu STARZEJEMY SIĘ.

Fizjologicznie starzejemy sie juz od 30

> I czy się to komu podoba, czy nie - tak jest.

> U jednych postępuje to szybciej, u innych wolniej, ale nie ma opcji, aby dla każdego był przepis -

> stąd koncepcja, żeby badać wszystkich - jak kto zdrów, to przecież przejdzie badania bez

> problemu, prawda ?

kto za to zapłaci?, bo u nas zwykła profilaktyka nowotworowa jest w powijakach,a Ty chcesz badać kto jest potencjalnym zagrożeniem na drodze z naciskiem na byc może za górami za lasami.

> Zafocusowałeś się na swojej tezie, że "odbierać bezwzględnie uprawnienia 65+ latkom" - otwórz oczy

> i przeczytaj, o czym mowa.

To chyba sie nie rozumiemy icon_rolleyes.gif

Napisano

> Ojciec mojego wujasa, gość po 80-tce nadal jeździ samochodem, co prawda nikt z nim nie chce

> jeździć, ale taki gość wg. mnie powinien byc przebadany, a nie 65-cio latek

> Ale to jego decyzja, nikt go nie ubezwłasnowolnił i na śmietnik żaden młodzieniaszek nie wyrzucił

A mój Ojciec mając 81 lat jeździ przez z Anglii do Polski kilka razy do roku i ma na to pełną zgodę lekarzy polskich i angielskich, mimo różnych maturalnych w tym wieku ułomności i przebytych zabiegów. Przejeździłem z nim ostatnio w Anglii ponad 2 tysiące km i po autostradach i po wąskich krętych drogach i żadnych większych problemów wpływających na bezpieczeństwo nie przejawiał. Natomiast zgadzam się z nim, że przejechanie w Polsce ostatnich kilkuset km po przejechaniu całej Europy to jest survival ze względu na chamstwo i łamanie nie tylko przepisów, ale zasad zdrowego rozsądku na naszych drogach.

Napisano

> Zgadza się, ale jak sie czujesz na siłach, mimo wieku, lekarz Ci powie staruszku z buta zap...kup

> balkonik i wynocha.

Cóż, mój Rodzic ma balkonik na średnie trasy piesze, bo na dalsze ma mobility scooter.

O taki:

lg-mystere-pf5-mobility-scooter.gif

Ale to jest problem z kręgosłupem, nie wpływający na zdolność prowadzenia pojazdów w normalnym ruchu. Polskiego ruchu nie uważam za normalny.

Napisano

> Cóż, mój Rodzic ma balkonik na średnie trasy piesze, bo na dalsze ma mobility scooter.

> O taki:

> Ale to jest problem z kręgosłupem, nie wpływający na zdolność prowadzenia pojazdów w normalnym

> ruchu. Polskiego ruchu nie uważam za normalny.

W Polsce tylko naturalna selekcja się sprawdza, kto silniejszy ten górą

Napisano

> W Polsce tylko naturalna selekcja się sprawdza, kto silniejszy ten górą

Ale to nie jest normalne, tylko dzikie. I wcale nie wszędzie tak jest, tylko mamy klasyczny terror większości przez mniejszość.

Napisano

> Ale to nie jest normalne, tylko dzikie. I wcale nie wszędzie tak jest, tylko mamy klasyczny terror

> większości przez mniejszość.

No o to mi chodzi ok.gif

Napisano

> No o to mi chodzi

Na szczęście coraz więcej ludzi wozi w samochodach rejestratory zlosnik.gif

Napisano

> Na szczęście coraz więcej ludzi wozi w samochodach rejestratory

Że jak, nagrywają wyczyny i tup tup do policial.gif ?

Napisano

> I dobrze stawiasz. W Anglii po przekroczeniu 70tki dostajesz z wydziału komunikacji zapytanie, czy

> w dalszym ciągu czujesz się na tyle dobrze, by prowadzić samochód. I odpowiadasz tak lub nie.

> Dziwne, nie? A mają mniej wypadków od nas.

To może wprowadzimy podobne zapytanie dla wychodzących z imprezy? "Czy czujesz się na tyle dobrze, żeby mając 2 promile we krwi prowadzić pojazd?"

Albo "Czy po wciągnięciu 3 kresek amfetaminy czujesz się na tyle dobrze, żeby prowadzić pojazd"?

Chyba nie masz wątpliwości, co gość odpowie? A czy to znaczy, że powinien wsiadać za kółko?

Napisano

> 70

A dlaczego nie 75 ?

Normalnie bydlę jesteś - dlaczego 70-latkom ZABRONIĆ chcesz jeżdżenia do lekarza i do apteki ?

Wiesz ile ludzi przez to ZABIJESZ ?!

(odwracam Twoją retorykę...)

> kto za to zapłaci?, bo u nas zwykła profilaktyka nowotworowa jest w powijakach,a Ty chcesz badać

> kto jest potencjalnym zagrożeniem na drodze z naciskiem na byc może za górami za lasami.

Kierowcy. I tak ma być - się jeździ-się płaci.

W większości cywilizowanych krajów nie ma pojęcia "prawo jazdy ważne bezterminowo" - 10 lat to std, z wiekiem coraz krócej.

Chcesz "odnowy" kwitów -> płacisz za badania.

To NIE są kwoty zabijające.

> To chyba sie nie rozumiemy

Ja Ciebie rozumiem, ale się z Tobą nie zgadzam.

Ty mnie nie rozumiesz, bo wkładasz mi w usta rzeczy, których nie powiedziałem.

Napisano

> A dlaczego nie 75 ?

> Normalnie bydlę jesteś - dlaczego 70-latkom ZABRONIĆ chcesz jeżdżenia do lekarza i do apteki ?

> Wiesz ile ludzi przez to ZABIJESZ ?!

> (odwracam Twoją retorykę...)

Można tak w nieskończoność, ja mam swoje zdanie, Ty masz swoje, szanuję je ok.gif

> Kierowcy. I tak ma być - się jeździ-się płaci.

> W większości cywilizowanych krajów nie ma pojęcia "prawo jazdy ważne bezterminowo" - 10 lat to std,

> z wiekiem coraz krócej.

> Chcesz "odnowy" kwitów -To NIE są kwoty zabijające.

> Ja Ciebie rozumiem, ale się z Tobą nie zgadzam.

> Ty mnie nie rozumiesz, bo wkładasz mi w usta rzeczy, których nie powiedziałem.

Dyskusja prowadzi donikąd, każdy ma swoje racje, a racja jak zawsze leży po środku wink.gif

Napisano

> Chyba nie masz wątpliwości, co gość odpowie? A czy to znaczy, że powinien wsiadać za kółko?

To oznacza, że tam do obywateli jest większe zaufanie i na odwrót.

Napisano

> To oznacza, że tam do obywateli jest większe zaufanie i na odwrót.

Ja bym to nazwał głupotą a nie zaufaniem. I mniejsza ilość wypadków w UK nie znaczy, że ich rozwiązanie jest lepsze. Nie wiemy co by było w innym przypadku.

Powszechnie wiadomo, że Polak jest kierowcą doskonałym i nigdy nie popełnia błędów. Więc jak mógłby świadomie zrzec się możliwości prowadzenia samochodu? icon_eek.gif

Napisano

> Ja bym to nazwał głupotą a nie zaufaniem. I mniejsza ilość wypadków w UK nie znaczy, że ich

> rozwiązanie jest lepsze. Nie wiemy co by było w innym przypadku.

> Powszechnie wiadomo, że Polak jest kierowcą doskonałym i nigdy nie popełnia błędów. Więc jak mógłby

> świadomie zrzec się możliwości prowadzenia samochodu?

Nie twierdzę, że w Polsce taki system miałby rację bytu, to dziki kraj. ok.gif

Napisano

> Że jak, nagrywają wyczyny i tup tup do ?

Dokładnie. U mnie w gminie poleciało już w ten sposób kilkaset mandatów i wyroków sądu grodzkiego. Działa i coraz więcej ludzi zakłada kamerki. Bo mają dosyć prób zabójstwa na drogach. O bzety nikt się nie czepia.

Napisano

> Ja bym to nazwał głupotą a nie zaufaniem. I mniejsza ilość wypadków w UK nie znaczy, że ich

> rozwiązanie jest lepsze. Nie wiemy co by było w innym przypadku.

> Powszechnie wiadomo, że Polak jest kierowcą doskonałym i nigdy nie popełnia błędów. Więc jak mógłby

> świadomie zrzec się możliwości prowadzenia samochodu?

To nie jest głupota. Jeżeli delikwent po takim oświadczeniu spowoduje wypadek i policja i sąd wykażą, że przyczyną był stan zdrowia, to ponosi za to podwyższoną odpowiedzialność. Dlatego zanim napisze, że czuje się na siłach, zapyta swojego lekarza. Pomijając, że tam lekarz rodzinny bez żadnych specjalnych "uprawnień" jeżeli stwierdzi, że delikwent nie powinien prowadzić pojazdu, sam zawiadomi WK. Dlaczego? Bo jeżeli po wypadku spowodowanym przez delikwenta z przyczyn zdrowotnych sąd wykaże, że on o przyczynach wiedział i nie zareagował, bo będzie miał grube nieprzyjemności.

A co do Twojego pytania o 2 promile czy 3 kreski - gość oświadcza, jedzie a za rogiem go sprawdzają przyrządami. I beka podwójnie. Proste dlaczego w Anglii nie opłaca się cwaniakować? Jest tam takie powiedzenie - "you have been warned".

Napisano

> Nie twierdzę, że w Polsce taki system miałby rację bytu, to dziki kraj.

System kompletny tak, ale nie wprowadzony w kawałku. A Polacy są znani z tego, że pomysły działające na zachodzie "ulepszają" tak, że nadają się tylko do kibla.

Napisano

> System kompletny tak, ale nie wprowadzony w kawałku. A Polacy są znani z tego, że pomysły

> działające na zachodzie "ulepszają" tak, że nadają się tylko do kibla.

Bo u nas przyjdzie Derektór i zrobi poprawki frown.gif

Napisano

> Ale to nie jest normalne, tylko dzikie.

Widzisz kolego bo to jest tak.

- wątek odnośnie jednego problemu, przeszedł od razu do ogólników.

Zresztą przez te same osoby co zawsze w podobnych wątkach.

- po raz kolejny powtórzę, że prawka powinny być bezterminowe jak ktoś jest zdrowy w wieku uzyskiwania go.

- kiedy ktoś nie powinien jeździć, to tylko i wyłącznie świadomość społeczna go od tego powstrzyma. Świadomość tą trzeba wpajać w społeczeństwo i trzeba edukować, a nie narzucać terminy.

To tylko biurokracja.

Są choroby których postęp i czas jest szybszy niż rok.

Po gorzale też nie wolno jeździć. Prawda? a ilu zdrowych na zdrowiu i umyśle jeździ na %? i nie mówię tu o efekcie dnia wczorajszego.

Mam nadzieję, że Ci co myślą racjonalnie i realnie wiedzą co mam na myśli.

Ci co myślą, że przepisami, normami da się wszystko załatwić, próbuję uświadomić że są w błędzie.

Jedyne, co jest normalne, to zdrowy rozsądek.

Napisano

> To nie jest głupota. Jeżeli delikwent po takim oświadczeniu spowoduje wypadek i policja i sąd

> wykażą, że przyczyną był stan zdrowia, to ponosi za to podwyższoną odpowiedzialność.

No właśnie - spowoduje wypadek. A wypadku można w ogóle uniknąć - odgórnie zabronić gościowi wsiadać za kółko.

Tak, wiem - napiszesz, że nawet jak nie będzie mógł to i tak wsiądzie. Jeden tak, ale pięciu nie.

> Dlatego

> zanim napisze, że czuje się na siłach, zapyta swojego lekarza.

No proszę Cię. hehe.gif Naprawdę myślisz, że polski dziadek zapyta swojego lekarza czy może jeździć? Nie - on jest pewny, że może. Jest hipochondrykiem, twierdzi że umiera, ale co rano do przychodni jedzie samochodem.

Za dużo takich przypadków widziałem w życiu. Najlepszy to ten, o którym wspominałem tu kilka razy. Dziadek-sąsiad na samo wejście do auta, z uwagi na stan zdrowia, poświęcał dobry kwadrans, nie mówiąc o tym co działo się później. Ledwo chodził, ledwo mówił ale "paaaanie sąsiedzie, ja jestem świetnym kierowcą". Rodzina chyba uwierzyła. Zginął w imię swoich przekonań - na drodze.

> Pomijając, że tam lekarz

> rodzinny bez żadnych specjalnych "uprawnień" jeżeli stwierdzi, że delikwent nie powinien

> prowadzić pojazdu, sam zawiadomi WK. Dlaczego? Bo jeżeli po wypadku spowodowanym przez

> delikwenta z przyczyn zdrowotnych sąd wykaże, że on o przyczynach wiedział i nie zareagował,

> bo będzie miał grube nieprzyjemności.

Albo idealizujesz angielski wymiar sprawiedliwości albo udajesz, że nie znasz naszego. Udowodnienie odpowiedzialności lekarzowi za takie zaniedbanie? Wolne żarty.

> A co do Twojego pytania o 2 promile czy 3 kreski - gość oświadcza, jedzie a za rogiem go sprawdzają

> przyrządami. I beka podwójnie.

Albo przed rogiem wjeżdża w przystanek i zabija 3 osoby.

> Proste dlaczego w Anglii nie opłaca się cwaniakować? Jest tam

> takie powiedzenie - "you have been warned".

A u nas nie był ostrzeżony? Doskonale wie, co grozi za jazdę po pijaku, a i tak wsiada. Ty chcesz żeby wsiadł za czyjąś zgodą. icon_rolleyes.gif

Napisano

> I dobrze stawiasz. W Anglii po przekroczeniu 70tki dostajesz z wydziału komunikacji zapytanie, czy

> w dalszym ciągu czujesz się na tyle dobrze, by prowadzić samochód. I odpowiadasz tak lub nie.

No nie do końca jest tak - kończąc 70 lat prawo jazdy traci ważność. Żeby otrzymać nowe trzeba wypełnić dość skomplikowany formularz i przesłać go do DVLA (Driver and Vehicle Licensing Agency) pocztą lub internetem. W formularzu są dość dokładne pytania (o wzrok, okulary, przebyte choroby itd.) - na jego podstawie DVLA albo przedłuża (na 3 lata) prawo jazdy, albo prosi o dostarczenie dodatkowych dokumentów lub przejście dodatkowych badań.

Napisano

> To tylko biurokracja.

> Jedyne, co jest normalne, to zdrowy rozsądek.

Tylko że żyjemy w czasach niesamowitego rozrostu biurokracji.

W krajach, gdzie była tradycja zdrowego rozsądku, ludzie umieją go postawić przed czasem niewykonalnymi przepisami i nikt ich za to nie karze. W Polsce zdrowego rozsądku nie było od II wojny światowej, a w biurokracji doszliśmy do paradoksu, że nieważne czy cel został osiągnięty, ważne że nie został osiągnięty zgodnie z przepisami. A w głupocie tworzenia martwych przepisów przodujemy. Za to nikt nikogo nie ukarze, natomiast za zdroworozsądkowe nagięcie przepisów jak najbardziej. A pierwsi chętni do karania są ludzie bez polotu i właśnie zdrowego rozsądku. Właśnie wczoraj przez takiego doskonałe przedsięwzięcie mogące oszczędzić gminie kilkaset tysięcy złotych musieliśmy okroić do minimum minimorum.

Napisano

> Bo u nas przyjdzie Derektór i zrobi poprawki

W tym filmie to jest nawet śmieszne. Ale jak trafiasz na taką sytuację w życiu, to nie wiesz czy się śmiać, czy od razu lać.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.