Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Nowy akumulator i dalej problemy z odpaleniem!

Featured Replies

Napisano

Witam.

Jeśli ktoś nie chce czytać całości, to na końcu streszczenie i pytania.

Ostatnio przy temperaturze -14 stopni nie zapaliła mi Asterka. Rozrusznik nawet nie ruszył. Pomyślałem że to wina akumulatora, więc wziąłem go do domu i następnego dnia bez doładowywania(!) Asterka odpala bez problemu przy -20 stopniach. W czasie tych wszystkich mrozów, zawsze odpalała na akumulatorze noszonym na nockę do domu.

Kilka dni wcześniej Asterka spokojnie odpala przy -8 stopniach.

Kilka dni później Asterka nie odpala przy -9 stopniach. (!?!) Na szczęście czytałem na internecie o sposobie "na rozruszanie" akumulatora zapalonymi światłami. Po kilku minutach w momencie gdy przekręciłem kluczyk i przytrzymałem go, po ok 2-3 sekundach rozrusznik rusza i po może jedym obrocie wału Asterka odpala. (?!?) Podkreślam - rozrusznik rusza "z kopyta".

Super ze udało się tym razem, ale pomyślałem że nie będę ryzykował i zakupię nowy akumulator. Szarpnąłem się na bezobsługowca (Centra Futura). Akumulator zamontowałem, przejechałem jakieś 100 km. Zostawiłem na noc Asterkę. Przychodzę rano, pewny że odpalę za pierwszym razem, przecież jest tylko -9 stopni...

...wsiadam, przekręcam kluczyk i złowroga cisza trwa nadal...

...znów sposów ze światłami i po paru minutach rozrusznik znów rusza "z kopyta" i silnik zapala.

Postanawim pomierzyć napięcia (nie wiem dlaczego nie zrobiłem tego wcześniej... Rano przy -9 na akumulatorze jest 12,4 V. Po rozruszaniu światłami dochodzi do 12,5 V. Napięcie ładowania wynosi 15,4 V - nie zmienia się po zwiększeniu obrotów, ale zmniejsza się do 15,1 V po włączeniu świateł i ogrzewania tylej szyby.

Streszczenie i pytania

Po wymianie akumulatora na nowy, przejechaniu 100km i postoju nocnym, próba odpalenia przy -9 stopniach zakończona niepowodzeniem. Stosuję sposób "na rozruszanie" akumulatora i działa - silnik zapala bez problemu zarówno na starym jak i na nowym aku. Po zmierzeniu napięcia ładowania otrzymuję 15,4 V stałe niezależne od obrotów, spada do 15,1 V po włączeniu świateł i ogrzewania tylnej szyby. Na akumulatorze po nocy, przy -9 stopniach, jeszcze "nie rozruszanym", wynosi 12,4 V.

Jeśli ktoś wie co się stało, co jest uszkodzone, to proszę o jakieś rady, informacje.

Czy rozrusznik powinien się tak zachowywać jak napisałem?

Jeżeli aku był padnięty to dlaczego nowy też nie odpala.

Jeżeli rozrusznik był padnięty to dlaczego zadziałał sposób ze światłami?

Czy 15,4 V dla aku całkowicie bezobsługowego przez 400 km (dziś niedziela frown.gif ) to zabójstwo?

Pozdrawiam

Marcin

Napisano

a jakie natężenie w Ah ma? Pytam bo to ma kolosalne znaczenie najlepsze są dla astry od 55Ah do 64Ah im więcej tym lepiej, bo jeśli masz 45 Ah to się nie dziwię że cienko masz

Napisano

15 V to za dużo, nawet jak dla bezobsługowego. Instrukcja obsługi mówi zapewne, że powinno być 13,8 do 14,5 V max. Coś czuje, że w Twoim przypadku masz uszkodzony regulator napięcia w alternatorze hmm.gif Możesz tym napięciem zepsuć akku, popalić żarówki, etc.

Napisano

> Czy 15,4 V dla aku całkowicie bezobsługowego przez 400 km (dziś

> niedziela ) to zabójstwo?

Napiecie w instalacji >14,7 V sugeruje awarię regulatora napięcia - Twoje 15,4 V to już niezłe przegięcie shocked.gif Oczywiście jest to szkodliwe dla aku i nie tylko (np. żarówek)

> Pozdrawiam

> Marcin

Napisano

> Jeżeli rozrusznik był padnięty to dlaczego zadziałał sposób ze

> światłami?

A ja (pomijając kwestię niżej wspomnianego za wysokiego napięcia ładowania) podam jeszcze jedną kwestię - zaśniedziałe przewody.

Zdejmij klemy, weź małą szczoteczkę drucianą i przeczyść OD ŚRODKA zaciski, tylko dokładnie, potem psiknij na nie troszkę smarem miedziowym, zmontuj całość i powinno być lepiej.

Dodatkowo proponuję sprawdzić:

Masę na silniku

"+" do rozrusznika (zazwyczaj gruby kabel idący bezpośrednio od klemy do wyłącznika rozrusznika).

Może tam coś się obluzowało i wcześniejsze puszczenie prądu pomaga (jest opór - temperatura rośnie, całość lepiej zaczyna przylegać więc opór spada i można zakręcić).

OFC tradycyjnie - gdybologia, ale sprawdzić nie zaszkodzi.

Napisano
  • Autor

> a jakie natężenie w Ah ma? Pytam bo to ma kolosalne znaczenie

> najlepsze są dla astry od 55Ah do 64Ah im więcej tym lepiej, bo

> jeśli masz 45 Ah to się nie dziwię że cienko masz

Mam 60 Ah. Pojemność na pewno OK, bo poprzedniej zimy odpalałem bez problemów przy -20 stopniach.

Napisano
  • Autor

> A ja (pomijając kwestię niżej wspomnianego za wysokiego napięcia

> ładowania) podam jeszcze jedną kwestię - zaśniedziałe przewody.

> Zdejmij klemy, weź małą szczoteczkę drucianą i przeczyść OD ŚRODKA

> zaciski, tylko dokładnie, potem psiknij na nie troszkę smarem

> miedziowym, zmontuj całość i powinno być lepiej.

> Dodatkowo proponuję sprawdzić:

> Masę na silniku

> "+" do rozrusznika (zazwyczaj gruby kabel idący bezpośrednio od klemy

> do wyłącznika rozrusznika).

> Może tam coś się obluzowało i wcześniejsze puszczenie prądu pomaga

> (jest opór - temperatura rośnie, całość lepiej zaczyna przylegać

> więc opór spada i można zakręcić).

> OFC tradycyjnie - gdybologia, ale sprawdzić nie zaszkodzi.

Klemy czyściłem. Masz rację co do gdybologii, chyba i tak sam nic nie zrobię więc trzeba odstawić do warsztatu. Może ktoś polecić w Warszawie jakiś dobry warsztat który się tym zajmie? Najchtniej okolice Ochoty, ale w razie czego przejadę się dalej. Dzięki z góry.

PS. Po tym jak napisałem pierwszego posta wyszperałem w archiwum że podobne objawy dają kończące się szczotki od rozrusznika. Więc w moim przypadku dwie rzeczy padły na raz, a może się okazać, że nowy aku mam do wyrzucenia przez te napięcie.

PS2. Co za pech, dziś mi padło podświetlenie w półrocznym laptopie. Pewnie nie dałem mu się dobrze nagrzać po przyniesieniu ze dworu - nie wyjąłem z torby a godzina w torbie to za mało.

Napisano

Też to miałem (choć przy dodatnich temperaturach). Oddaj autko do elektryka niech Ci kostkę zrobi i oczyści rotor

Napisano
  • Autor

> Też to miałem (choć przy dodatnich temperaturach). Oddaj autko do

> elektryka niech Ci kostkę zrobi i oczyści rotor

No właśnie zadziwiające jest to że jak jest cieplej (więcej niż -5 stopni) to odpala bez problemu. Jak jest zimno, ale akumulator przyniesie się z domu to też odpala bez problemu.

Przy okazji - możesz polecić jakiegoś elektryka w Wawie? Może być na priv.

Napisano

Ja robiłem u "pana Zdzisia" na Zaciszu bo to tuż przy mojej pracy. Miło, szybko i bez zastrzeżeń. Na GW polecali już kilku elektryków ale z tego co pamiętam też na Zaciszu. Zajrzyj na archiwum GW po elektryk

Napisano
  • Autor

Witam,

Byłem dziś u elektryka.

Stwierdzili że napięcie ładowania wynosi 14,7 co jest normą dla Opli. Jak mierzyłem w domu to było 15,5. Następnie gościu stwierdził, że jeśli byłoby przeładowanie, to śmierdziałoby zepsutymi jajami (akumulator mam bezobsługowy, więc chyba prędej by eksplodował). Stwierdzili że regulator napięcie w takim przypadku jest OK. Rozrusznika nie ruszali w ogóle, choć mówiłem że to prawdopodbnie wina rozrusznika i żeby go sprawdzić.

Czyli w rezultacie nic nie zrobili.... Na pytanie dlaczego auto nie odpala przy -9 stopniach na nowym akumulatorze nie potrafili odpowiedzieć. Mówią że odpalali ze sto razy i wszystko było ok. (OK, tylko że jak ja już odpaliłęm przy -9, to następne odpalenie też były ok..)

Skasowali 20 PLN i do widzenia.

Zdecydowanie nie polecam warsztatu na Harfowej 3 (Warszawa - kurde, zaczynam już wykazywać objawy "syndromu stolycy"...).

Nie wiem dlaczego wydawało mi się że ktoś go polecał na grupie warszawskiej... ale chyba pomyliłem adersy, bo tam są trzy warsztaty auto przy sobie.

Napisano

..no wlasnie wyglada to tak ze masz cos nie haaaaaalo z rozrusznikiem

1. szczotki

2. tulejki

3. stycznik / elektromagnes

moze nie byc przejscia-moze byc zatarcie-moze byc wiele

skoro na nowym aku nie kreci lub kreci belejak to nastepna kolejnosc to rozrusznikok.gif

Napisano
  • Autor

> ..no wlasnie wyglada to tak ze masz cos nie haaaaaalo z rozrusznikiem

> 1. szczotki

> 2. tulejki

> 3. stycznik / elektromagnes

> moze nie byc przejscia-moze byc zatarcie-moze byc wiele

> skoro na nowym aku nie kreci lub kreci belejak to nastepna kolejnosc

> to rozrusznik

Eeeee.... no byłem dziś u mechanika i wygląda na to że rozrusznik jest ok. icon_rolleyes.gif

Pewnie już zaraz miną mrozy i problem pojawi się znów następnej zimy... jestem załamany.

Zaczynam się zastanawiać czy to ze mną wszystko w porządku, jak w każdym serwisie mi mówią że z moim samochodem jest wszystko ok.

Pozdrawiam

Marcin

Napisano

A wiesz miałam coś podobnego kilka dni temu z tym, że u mnie 2 razy zapaliła się lampka aku i nie zgasła a tak to auto odpalało bez problemu. I niestety w poniedziałek jadąc z zakupów myślałam, że dojadę do domu ale auto zaczęło słabnąć i po kolei wszystko się wygaszało aż stanęło całkiem. Znajomy podjechał, podpiął kable i auto odpaliło ale zaraz tez pojechałam z tym do elektryka. Diagnoza była prosta: szczotki alternatora i przepalony przewód. Zaznaczam, ze aku ma niecałe 1,5 roku i jest OK. Tak więc po wymianie tych dwóch rzeczy autko śmiga aż miło smile.gif Moze zoriwntuj się w tym kierunku (skoro rozrusznik jest dobry)bo może cię spotkac przykra niespodzianka...

Napisano
  • Autor

> A wiesz miałam coś podobnego kilka dni temu z tym, że u mnie 2 razy

> zapaliła się lampka aku i nie zgasła a tak to auto odpalało bez

> problemu. I niestety w poniedziałek jadąc z zakupów myślałam, że

> dojadę do domu ale auto zaczęło słabnąć i po kolei wszystko się

> wygaszało aż stanęło całkiem. Znajomy podjechał, podpiął kable i

> auto odpaliło ale zaraz tez pojechałam z tym do elektryka.

> Diagnoza była prosta: szczotki alternatora i przepalony przewód.

> Zaznaczam, ze aku ma niecałe 1,5 roku i jest OK. Tak więc po

> wymianie tych dwóch rzeczy autko śmiga aż miło Moze zoriwntuj

> się w tym kierunku (skoro rozrusznik jest dobry)bo może cię

> spotkac przykra niespodzianka...

Nie, nie. Objawy są zupełnie inne. Przeczytaj dokładnie wątek.

Alternator na pewno jest sprawny, ponieważ napięcie ładowania jest nawet za duże, nie jest zależne od obrotów i tylko trochę od obciążenia (max 0,4 V).

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.