Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Szkoda z OC

Featured Replies

Napisano

Witam!!!

Chciałbym Was zainteresować bezsensownym stosunkiem ubezpieczycieli do prawdziwych właścicieli samochodów

( a nie tylko bezmózgowych kierowców typy : aby do przodu ). screwy.gif

Chodzi mi konkretnie o następującą sytuację.

Mamy Astrę, nie ważna wersja, ale stan techniczny, utrzymanie, rocznik 96.

Przyjmijmy, że jest z silniczkiem 1,6 16V dwie poduszki, ABS, Klima, Full Opcja.

Dodatkowo kilka gadżetów (spoiler, lampy ringi i takie tam pierdoły) Autko mało jeżdżone przebieg 80 tyś km.

(Kupiliśmy w salonie za kupe kasy w tym 96 roku)

Po prostu autko o jakim wszyscy marzą pod względem technicznym i optycznym.

Cena rynkowa nie adekwatna do stanu i wyposażenia. (8 tyś zł). Ubezpieczenie tylko OC i NW.

Teraz jedziemy autkiem i jakiś Fragles klnie.gif ładuje się w nas. Bez problemów przyznaje się do winy.

Idziemy do ubezpieczyciela o on szkoda całkowita i wypłacają 80% wartości.

Autko nie nadaje się do naprawy.

Chociaż za kwotę przykładowo 6 tyś można by było auto doprowadzić do poprzedniego stanu w ASO.

Według mnie totalny bezsens ubezpieczyciela. czerwona.gif

Żeby teraz podobne autko kupić trzeba długo szukać i oczywiście po zakupie

wiele rzeczy znowu przystosować do siebie i oczywiście wydamy o wiele więcej niż zaproponował ubezpieczyciel.

Autko trzeba złomować, albo męczyć się z sprzedażą części na allegro.

Czy to ma sens???

Skoro płace OC i ktoś we mnie wejdzie to powinienem wymagać naprawy szkody w taki sposób

aby auto wróciło do poprzedniego stanu. Wydaje mi się że to normalna rzecz.

Czekam na wasze opinie.

Czy ktoś mam jakiś pomysł jak się zabezpieczyć przed taką sytuacją????

Napisano

Hmm...

Takie życie każdy "przy korycie" ma na celu pomnażać swoje zyski a nie zajmować się dobroczynnością i robić dobrze "maluczkim".

IMHO to najlepiej by było jakby OC było mniejsze a sprawca wypadku (wypłata od ubezpieczyciela częściowa-na pierwsze "wydatki": ekspertyzy, holowanie itp) a resztę pokrywał właśnie sprawca. Może kierowcy jeździli by uważniej jakby nie mieli takiego komfortu psychicznego że za szkody płaci ubezpieczyciel.

Ale takie rozwiazanie nie jest raczej możliwe bo choćby sama ocena sprawcy nie zawsze jest sprawiedliwa.

Napisano

no własnie rozwiazanie nie zawsze adekwatne do sytuacji wyobraż sobie ze jedziesz z górki 20 km na godzine tam ślisko bo śniegowcy zaspali wpadasz w poslizg i sąsiadowi walisz w samochód czy chciałbyś mu go remontować (sąsiad jeżdzi okularnikiem z 2006 roku)niestety kij ma zawsze dwa końce

Napisano

> no własnie rozwiazanie nie zawsze adekwatne do sytuacji wyobraż sobie

> ze jedziesz z górki 20 km na godzine tam ślisko bo śniegowcy

> zaspali...

To niech "śniegowcy" płacą...

ale zgadam się że żadne rozwiązanie nie jest dobre bo różne są punkty widzenia każdej ze stron.

Napisano

Nie musiałeś się zgadzać na szkodę całkowitą. Ubezpieczyciel nie ma prawa wymuszać na klientach obowiązku orzekania szkody całkowitej. Jednak jeśli szkoda dotyczy 70% wartości pojazdu, to stosuje się takie wybiegi. Jednak nie musisz wcale się zgadzać na takie rozwiązanie! Niech zakład ub. wypłaca pieniądze a wrak sobie zatrzyma!

Napisano
  • Autor

Ok Panowie zgadzam się z tym.

Ale męczy mnie jeden fakt.

Człowiek wydaje kupe kasy na nowy samochód, dba o niego

(regularne przeglądy, na bieżące wszystkie usterki itd.)

Jego stan techniczny po 2 latach jest idealny.

Zużycie w zasadzie żadne. Chce nim pojeździć conajmniej z 10 lat.

Dochodzi do kolizji nie z naszej winy.

Ubezpieczyciel stwierdza szkoda całkowita.

I mamy sytuacje taką, że :

Wydaliśmy za nowe autko 45 tyś + koszty przeglądów itd. w ciągu 2 lat.

Ubezpieczyciel wycenia wartość przed i po kolizjii wypłaca różnice (10 tyś) i martw się chłopie sam.

Druga sytuacja.

Ubezpieczyciel zgadza się na pokrycie napraw w kwocie 80% auta(20 tyś).

I mamy autko zrobione nie przekraczając danej kwoty, firma się nie przyłożyła bo po co.

I jak to zazwyczaj bywa coś zaczyna trzeszczeć coś szumieć, elektronika się sypie itd.

Jak nie patrzeć z każdej strony dupa. Po co kupować nowy samochód lepiej kupić starego trupa i jak coś to na złom, a kasa na następnego staruszka. Tylko czy to ma sens.

Może jestem zbyt sentymentalny, jeśli chodzi o rzeczy materialne, ale po to jest to OC żeby w razie takiej sytuacji autko zostało przywrócone do stanu poprzedniego.

IMHO powinni zrobić tak :

Jeżeli firma ubezpieczeniowa sprawcy kolizji wymiguje się od wypłacenia odpowiedniej kwoty firmie wykonującej naprawę lub nie chce pokryć poniesionych kosztów to poszkodowany powinien mieć możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności sprawcę bezpośrednio!!!!

Wtedy ludzie wybieraliby solidne firmy ubezpieczeniowe, żeby zabezpieczyć się w razie spowodowania kolizji.

Skończyłyby się kłopoty z likwidacją szkód.

Proste - spowodowałeś kolizję sam ponosisz odpowiedzialność, ale masz możliwość ubezpieczyć się na tą ewentualność. A jeżeli ubezpieczyciel kręci to już nie jest sprawa poszkodowanego tylko sprawcy i jego ubezpieczyciela.

No ale żyjemy w innnym państwie i jedyna nadzieje że może kiedyś się to zmieni.

Oczywiście ponawiam pytanko czy ktoś ma na to sposób???

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.