Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Na czołowe... czyli test łosia na moście... (long)

Featured Replies

Napisano

Rzecz miała się dziś przed południem na Moście Dębnickim w Kraku. Miałem cholerne szczęście... cool.gif

Jechałem w stronę Saskiej mając z 60-70 na liczniku. Będąc już w połowie mostu w pewnej chwili zauważyłem jadącego z przeciwka Citroena BX który gwałtownie skręca na mój pas ruchu. Dalej było jak w filmie...

Zdążyłem jeszcze zatrąbić - żadnej reakcji! BX wali prosto na mnie! icon_eek.gif Wszystko musiało trwać ułamki sekund, choć teraz obrazy przelatują jak w zwolnionym filmie.

Most, a właściwie zapora - z dwóch stron grube bariery, nie ma dokąd uciec. I tu będzie o szczęściu - akurat za BX - em była luka - wskoczyłem na jego pas i w angielskim stylu minęliśmy się. Jeszcze pamiętam myśl, czy nie odbije się mocno od barierki i nie trafi mnie w bok...Przeleciał z mojej prawej strony, a ja zdążyłem wrócić na swój pas przed autami z przeciwka - udało się!

Jeszcze we wstecznym zobaczyłem jak dalej pędzący BX wpada na Corsę uderzając ją w bok i stawiając w poprzek drogi, a potem zatrzymuje się ocierając prawym bokiem o barierkę ochronną już na swoim pasie.

Wrzucam wsteczny i cofam bliżej do rozbitych aut. Na moście zatrzymują się kolejne auta - kobieta z SC, Star "L"... Kobieta z SC dzwoni na 112. Starszy gość z Corsy w szoku, ale wygląda że nic mu nie jest.

Dobiegam do BXa. Przód rozwalony, kabina o dziwo nieuszkodzona. Gość w środku leży w poprzek foteli, nieprzytomny, ma drgawki. Wygląda to na atak padaczki...

Nic dziwnego, że auto pędziło bez kontroli...

Generalnie konsternacja - nie bardzo wiadomo co robić w takiej sytuacji. oslabiony.gif

Jeden gość z tylnej kanapy podtrzymuje mu głowę. Facet z BXa oddycha już normalnie, odzyskuje świadomość. Dla pewnośći trzeba odłączyć akumulator. Na siłę otwieramy maskę. Ta pęka - jeden z pierwszych BXów z maską z tworzywa sztucznego... Akumulator lata luzem - cholera - klemy na śruby... O dziwo odłączam je ręką bez odkręcania śrub... Czekamy na karetkę, czas się dłuży...

Do komendy na Mogilskiej kilkaset metrów, a Policji nie ma... W końcu chłopaki w Stilo przyjeźdzają... z przeciwnego kierunku. Latają z pachołkami, żaden nie zagląda do BXa... OK, niby zabezpieczają miejsce wypadku, ale ruch na moście zablokowany wrakami, a z gościem z Citroena w sumie nie wiadomo co dalej...

Znowu mija chwila - jest "Rka". Zabierają faceta z BXa - przy pomocy lekarza wychodzi z auta - powinno być ok...

Zostawiam Policji swoje danę... Jadę dalej...

I na koniec kilka przemyśleń:

Miałem kupę szczęścia (zresztą nie tylko ja), że BX nie znalazł się na mojej masce. Mógł wpaść na mój pas później i mógł być ciężarówką - już więcej nie napisałbym na autokąciku... Corsa też nie dostała centralnie. BX stracił impet na barierce. Mogło być znacznie gorzej...

Komórkę trza mieć w aucie.

W końcu czas zrobić kurs pierwszej pomocy!

Wszystkim życzę co najmniej tyle szczęścia na drodze ile ja dziś miałem. Nawet głąbowi w granatowym Clio z kratką, który slalomem wymijając wraki i kilka osób próbujących opanować sytuację, rzucił przez okno jakimś debilnym komentarzem...

Napisano

Dobrze, że nic się nie stało. Gratuluję opanowania i dobrego czasu reakcji! Ciekawe, czy kierowca Citroena wiedział o swojej chorobie i mimo to jechał, czy nie - czasami padaczka pojawia się nagle, tak samo jak hipo/hiperglikemia. Pomyśleć tylko - takie bezpieczne w sumie miejsce...

BTW - polecam kursy pierwszej pomocy przedmedycznej na CM UJ - trochę kosztują, ale są profesjonalnie i rzetelnie prowadzone - mają fantomy, zajęcia są z profesjonalnymi ratownikami. Niestety, ta wiedza już mi się raz przydała - na moich oczach kobieta dachowała na A4 - na szczęście nic poważnego się nie stało, ale na kursach uczą również, jak należy postępować z ludźmi będącymi w stanie szoku (jak należy rozmawiać, co trzeba robić). Pozdrawiam i oby jak najmniej takich "przygód"!

Napisano

gratulacje zachowania trzeźwości umysłu powiem szczeze ze nie wiem jak ja bym zareagował

Napisano

No - kupa szczęścia.

A pytanko - ćwiczyłeś kiedyś przedtem manewr łosia, czy to był pierwszy raz?

Napisano
claps.gifclaps.gifok.gif nic dodac ok.gifclaps.gifclaps.gif
Napisano

[...]

> Miałem cholerne szczęście...[...]

Musial byc szok dla sytemu ale rzeczywiscie nie tylko szczescie ale IMHO twoje umiejetnosci i szybkosc reakcji. Wiekszosc ludzi proawdobodobnie by stala i patrzyla jak auto leci na nichhmm.gifbuu.gif

[...] nie bardzo wiadomo co robić w takiej

> sytuacji.

> Jeden gość z tylnej kanapy podtrzymuje mu głowę. [...]

> W końcu czas zrobić kurs pierwszej pomocy!

z racji swojej pracy mam chyba lepsze wyposazenie w aucie niz nie jeden ambulancezlosnik.gif. Co roku wszyscy idziemy na kurs przypomnienie i niestety to nie pokrywa wszystkich mozliwosci. no.gif. , jednak w 90% sie przydaje

Napisano
  • Autor

> A pytanko - ćwiczyłeś kiedyś przedtem manewr łosia, czy to był

> pierwszy raz?

Ćwiczyć, ćwiczyłem -- ale taki balet na drodze to pierwszy raz miałem. smile.gif Zdaje się, że "test łosia" polega jednak na omijaniu stojącej przeszkody hehe.gif Wrażenia na całe życie...

Napisano

> Zdaje się, że "test łosia" polega jednak na omijaniu

> stojącej przeszkody Wrażenia na całe życie...

hehe ja niedawno sie o malo co nie wladowalem w toyote... jechalem sobie spokojnie ulica jakies 60km, widze ze przedemna sie wpycha troszke toyotka wiec noga z gazu i jakies 50km jade za nim... na doslownie sekunde spojzalem w bok juz nie pamietam czemu, odwracamw zrok do przodu - toyota stoi icon_eek.gif no to hamulec, kola piszcza sune dalej, wyuczony trick z zimy, kola w bok, hamulec puszczony sprzeglo w podlodze... no i sie zatrzymajem z boku toyoty na chodniku mniej wiecej w polowie samochodu... a przed toyotka babcia z balkonikiem... chlopaki tez musieli mocno hamowac ale widzieli ja z daleka...

Napisano

> Ćwiczyć, ćwiczyłem -- ale taki balet na drodze to pierwszy raz

> miałem. Zdaje się, że "test łosia" polega jednak na omijaniu

> stojącej przeszkody

Ale prawdopodobnie owe ćwiczenia Ci się zwróciły, bo manewr jet podobny, a w takich sytuacjach działają tylko odruchy - na myślenie nie ma czasu.

> Wrażenia na całe życie...

Ano - mnie tak pod koniec lutego w tym roku wyskoczył na czołówkę idiota wyprzedzający na długim zakręcie. Gdy depnął w hamulce, zaczęło go nosić od bandy do bandy. Podobnie jak u Ciebie, pamiętam tylko "automatyczną" kalkulację "punktów odbicia" (przydała się wieloletnia gra w bilard zlosnik.gif) i minąłem się z nim lecąc pod bandę, gdy on się od niej odbił i już przez chwilę nie mógł zmienić toru jazdy.

Napisano

Gratuluję zachowania ok.gif

Poruszyłeś bardzo poważny problem , mianowicie wydawanie prawa jazdy epileptykom ... tak się może kończyć ich jazda sick.gif

A zdarzenie miało chyba miejsce na stopniu wodnym w Dąbiu a nie na Moście Dębnickim zlosnik.gif

Napisano

> Poruszyłeś bardzo poważny problem , mianowicie wydawanie prawa jazdy

> epileptykom ... tak się może kończyć ich jazda

Widzisz, problem polega na tym, że tak się może skończyć jazda wielu pozornie i oficjalnie zdrowych ludzi - jak dotąd chyba nie słyszałem o wylewie czy zawale, którego gość dostał w "sposób całkowicie kontrolowany"- to znaczy nie wyjechał a drogę, bo wiedział, że za pół godziny grozi mu zawał

A z zawałami jest jeszcze "śmieszniej" - kończą się tragediami drogowymi głównie u ludzi, którzy dotąd byli "całkowicie zdrowi", bo ludzie z przeszłością kardiologiczną znają pierwsze zwiastuny i na ogół - jak mój sąsiad który zmarł na drodze wiosną tego roku - zdążą zatrzymać samochód zanim ich strzeli.

Ale tutaj pojawia się kolejny ważny problem - kultury na drodze. Żeby w takiej sytuacji móc zjechać z drogi, trzeba mieć możliwość, także ze strony innych kierowców. Jeżeli w innych krajach ktoś w ruchu nagle włączy awaryjne i zacznie hamować, pozostali kierowcy też hamują, bo wiedzą że ma jakąś sytuację awaryjną i chcą mu pomóc, przede wszystkim nie przeszkadzając.

U nas w takiej sytuacji zaczną go objeżdżać z lewej i prawej, często gęto rycząc klaksonami, bo to przecież jakiś idiota, który nie umie jeźdzć. Nie raz widziałem, jak ktoś, komu autko się zdusiło na lewym pasie usiłuje bezradnie na awaryjnych przepchnąć je na prawe pobocze - katastrofa - nie dają mu. Kiedy raz zastawiłem okrakiem dwa pasy, żeby rozładować zator i pozwolić gościowi się zwlec, hołota usiłowała przejeżdżać na siłę prawie nas obcierając - w tym owym prawym poboczem, na które gość się usiłował zwlec.

Napisano

> Ćwiczyć, ćwiczyłem -- ale taki balet na drodze to pierwszy raz

> miałem. Zdaje się, że "test łosia" polega jednak na omijaniu

> stojącej przeszkody Wrażenia na całe życie...

oj tak, do tej pory widze tyl albanskiego mercedesa ktory zaczal przedemna hamowac bo gosc wyprzedzal z naprzeciwka, tyle ze zamiast zwolnic i uciec w prwo to hamowal prawie na srodku pasa do zera, tez bylo hamowanie, puszczenie, odbicie, hamowanie opony przytarte, a ja zatrzymalem sie na wysokosci polowy mesia, ale zderzenia udlao sie uniknac a jechalismy tylko ze 100km/h crazy.gif

Napisano
  • Autor

> A zdarzenie miało chyba miejsce na stopniu wodnym w Dąbiu a nie na

> Moście Dębnickim

Hehe, no jasne ok.gifhehe.gif

Napisano
  • Autor

> Ale tutaj pojawia się kolejny ważny problem - kultury na drodze.

Dokładnie ok.gif A u nas z tym... sick.gif

Napisano

> Ale tutaj pojawia się kolejny ważny problem - kultury na drodze. Żeby

> w takiej sytuacji móc zjechać z drogi, trzeba mieć możliwość,

> także ze strony innych kierowców. Jeżeli w innych krajach ktoś w

> ruchu nagle włączy awaryjne i zacznie hamować, pozostali

> kierowcy też hamują, bo wiedzą że ma jakąś sytuację awaryjną i

> chcą mu pomóc, przede wszystkim nie przeszkadzając.

> U nas w takiej sytuacji zaczną go objeżdżać z lewej i prawej, często

> gęto rycząc klaksonami, bo to przecież jakiś idiota, który nie

> umie jeźdzć. Nie raz widziałem, jak ktoś, komu autko się zdusiło

> na lewym pasie usiłuje bezradnie na awaryjnych przepchnąć je na

> prawe pobocze - katastrofa - nie dają mu. Kiedy raz zastawiłem

> okrakiem dwa pasy, żeby rozładować zator i pozwolić gościowi się

> zwlec, hołota usiłowała przejeżdżać na siłę prawie nas

> obcierając - w tym owym prawym poboczem, na które gość się

> usiłował zwlec.

Masz całkowitą rację. Jest jeszcze tylko jedna kwestia, nie pomagają w takim myśleniu ci "mistrzowie" tzw. zawalidrogi, którzy mogą jechać szybciej lub nie tarasując ruchu, ale tego nie robią. Np. 40km/h lewym pasem. Przez dużą ilość takich właśnie kierowców wszyscy to tak robią są postrzegani jako zawalidrogi i wkurzeni kierowcy wyprzedzają niestety prawym pawem trąbiąc na nich. A cierpią na tym kierowcy, którym się naprawdę coś stało oraz płynność ruchu.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.