Czas nadrobić zaległości w pisaniu o Kozmo.Nareszcie mam długo wyczekiwane pierwsze nadwozie i formy do niego. Zanim pokażę efekt końcowy to kilka zdjęć z prac nad nim.Nie było łatwo bo okazało się, że wybrałem bardzo zły sposób robienia modelu nadwozia. Zrobiłem go ze styropianu, pokrytego gipsem i szpachlą. Nie jest to trwały i jednorodny element przeż co oddzielenie form było koszmarem. Musieliśmy najpierw wybrać styropian a potem kruszyć i odrywać płaty gipsu ze szpachlą. Trochę uratowało nas pomalowanie kopyta lakierem akrylowym. A wystarczyłoby kilka lat temu gipsować z bandażem lub siatką. Wtedy po wybraniu styropianu odchodziłyby ładnie duże płaty gipsu ze szpachlą. Trochę dziwne uczucie zobaczyć efekt swojej pracy w postaci kupki śmieci:Ale na szczęście udało się i powstała pierwsza gotowa do laminowania forma:I pierwszy produkt:Podobnie ciężko było z maską przednią (bez zdjęć). A potem przyszedł czas na postawienie podziałów korpusu i zdjęcie z niego form:I oczom mym ukazała się goła rama – widok, który ostatni raz widziałem niecałe 8 lat temu – bardzo dziwne uczucie:O dziwo z form boków dużo łatwiej wybraliśmy resztki kopyta:W trakcie gdy Kamil ze swoim bratem, ściągniętym do pomocy (wielkie podziękowania za to jak sprawnie działali), laminowali nowe nadwozie, ja modelowałem przedni spojler z dokładką:I w końcu gotowe elementy nadwozia – jeszcze przed obrobieniem:I pierwsze przymiarki:A potem spawanie punktów montażowych – tu z pomocą przyszedł Daniel z działu Motorsport w Stw.Kilka ujęć prezentujących sposób montażu nadwozia:I znowu pojawia się bryła na ramie – tym razem gotowe nadwozie ;-)Czas na przymiarki zrobionych 4 lata temu wnęk drzwi:Niestety musieliśmy je wylaminować na nowo, co Kamilowi z Stw poszło jak zwykle bardzo sprawnie ;-)Trochę przymiarek i klejenie z zewnętrznym poszyciem:Najbardziej jestem dumny z tego, że nie tylko działają szyby bezramkowe ale przede wszystkim zamki drzwiowe z fiata seicento.Kozmo wyprowadzone na powietrze, jeszcze bez szyb, mocno surowe:Po tym wszystkim za punkt honoru wzięliśmy sobie odpalenie silnika i przejażdżkę. Silnik po 8 latach stania nie chciał odpalić od razu ale po szybkiej ratunkowej interwencji kolegi specjalizującego się w sejach odpalił – w sumie moje przypuszczenia były trafne – nie chciał paliwa pociągnąć.Jedna z tych chwil dla której warto to robić:https://www.youtube.com/watch?v=dz8LwgfGWo0Następnego dnia, a była to kolejna niedziela spędzona przeze mnie i Kamila w warsztacie, wkleiliśmy szyby, odpicowaliśmy trochę niewykończone nadwozie i czekaliśmy na fotografa Ciechomski Photography i koła z jego Abartha 500:A tu link do zdjęć zrobionych przez Piotra:Kozmo w obiektywie Ciechomski PhotographyI czas na upalanie. Zawieszenie jeszcze bez stabilizatorów i za miękkie bo z czasów testowania samej ramy. Ale co tam, liczy się zabawa ;-)https://www.youtube.com/watch?v=6E2DFWw-Cyg
Uśmiech autora mówi wszystko ;-)https://youtu.be/2dJ_-O3QMdgA następnego dnia formalności w Stw i zabrałem auto do kolegi i jego warsztatu FlyPerfomance:Teraz montujemy w Kozmo TJeta i poprawiamy ramę ale o tym w następnych postach ;-)