Zawartość dodana przez Maniek
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> Tak Cinek wywala klapy w plastikowym. W nim wystarczy chyba wyrwać klapy i nie trzeba zaspawać > dziur. Kolektor bez klap czeka w garazu na terapie u Cinka. Po roku, jak skonczy sie gwarancja na naprawe w ASO, pewnie przeloze to usprawnione ustrojstwo i bede jezdzic bez stresow.....
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> Planuje toto wywalić w najbliższym czasie Teraz wiem, ze w temacie klap wirowych słowo "w najbliższym czasie" definiowalbym chyba na poziomie "niezwlocznie"
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> O czym mowa? Właściwa odpowiedz to: klapy wirowe w pozmianowym plastikowo-metalowym kolektorze dolotowym Wszystkie informacje znalezione na forach o kolektorze zawierajace opisy w stylu: nowy, poprawiony, wyeliminowano, bezawaryjny mozna sobie wsadzic ...... no wiadomo gdzie .... Generalnie dramat, choc skonczylo sie happy-end'em. Ale do rzeczy.... Kilka szczegolow z przeszlosci, ktory mogly miec znaczenie: - profilaktyka EGR. Pierwszy EGR wytrzymal 100kkm bez jakichkolwiek ingerencji, czasami dziwilem sie niektorym forumowiczom o wypowiedziach na temat koniecznosci okresowego czyszczenia zaworu (myslalem ze mnie ten problem nie dotyczy). Ale jak skubaniec juz odmowil posluszenstwa, to na dobre. Po rozbiorce okazalo sie, że sadza w panice zaczela uciekac wyfrezowanym rowkiem pomiedzy czescia mechaniczna a elektryczna EGR'a. Udalo sie jakos wyczyscic i rozruszac ustrojstwo, ale z uwagi na efekty agonalne zawor pracowal jeszcze tydzien i poszedl do krainy wiecznych recyrkulacji. Nowy zawor mial sie dobrze i pracowal jak mu w fabryce kazali. - jam jest pierwszy wlasciciel wiec autko znane i wychuchane (oleum zmieniane co 15kkm bez zadnych ustepstw, kazda usterka naprawiana natychmiast, 100% sprawności i mobilnosci od poczatku znajomosci z Cromcia) - auto bez DPF, codziennie jezdzi min. 30km tam i 30km z powrotem No i pewnego dnia........... wracam sobie spokojnie do domku (tryb jazdy light, 2krpm, autopilot) i nagle auto jakby zgaslo, szarpnelo jak dzikie i odpalilo ponownie "na pych" ze strasznym szarpaniem i po chwili bylo juz OK. Zero niepokojacych kolorowych kontrolek na desce. Zatrzymalem sie, zgasilem silnik, zajrzalem pod maske i zdiagnozowalem "silnik jest, zero dymu, jest GIT". Odpalilem auto troche z trudem i ruszylem. Mialem wrazenie, ze troche jakby brakowalo mu mocy. Po kilku km, jak dojechalem do domu czulem, ze auto idzie wyraznie gorzej, wiec postanowilem podjechac do ASO zeby chlopaki zajrzeli co i jak (a wiec z powrotem 30km). Z kazdym kilometrem bylo coraz gorzej, a w samym Wrocku to juz totalny dramat. Jazda w szczycie z dynamika rzedu 0-30kmh w ciagu 60 sekund robila wrazenie na niemal kazdym kierowcy ktory za mna jechal (okolo godz. 16:00). Musialo to na nich robic wrazenie, bo niemal wszyscy wymachiwali rekami i wypowiadali z dosc duza ekspresja kilka powtarzajacych sie slow Nie dalem rady jechac dalej, nie chcialem tez zakorkowac Wrocka z powodu jednego duzego FIATA . Telefon, 2h czekania, laweta. Pod ASO auto nie mialo sily ruszyc w ogole.... Na hale zostalo wtoczone z pomoca ludzkich rak i nog Mechanik podlaczyl examiner - zero bledow. Podejrzany byl EGR, wiec demontaz, rozbiorka, czyszczenie choc jest OK i dziala jak zloto, ledwo zlapal sadzawy kolorek na czesci mechanicznej przez ostatnie 30kkm...... Zamontowali, auto nie dziala, demontaż, montaż, auto śmiga, auto zgaszone, odpalone, nie ma mocy, zgaszone, odpalone, jest GIT. Kilka rundek po ASO, OK. Rundka na droge, OK. Brak winnego, ale jest juz OK. Dynamika, dzwiek pracy silnika - wszystko bez zarzutu.... Trzy dni pozniej kontrolka na desce mowi, ze pada swieca zarowa. OK, ma prawo, wymiana wszystkich czterech (NGK). Zero bledow, odpala na dotyk, jest GIT. Od tego momentu auto jezdzi kilka tygodni, wszystko cyka jak pszczolka... Pogoda zaczyna przypominac, ze jest jednak zima.... Przy temp. +5 stC odpala za drugim razem, mysle sobie ze moze to kwestia paliwa. Przy 0 stC odpala za drugim lub trzecim razem. Przy -10 odpalanie z sukcesem to radosc nieslychana. Wiem ze aku nowe, sprawne i wiem ze cos jest wyjatkowo nie OK. Ciekawostka jest taka, ze jak odpalam i zaczekam te 15 sekund jak silnik popracuje, za kolejnym razem odpala na dotyk. Tylko uruchomienie po dlugim postoju nocnym jest problemem. Dynamika OK, spalanie OK, sygnaly na desce ZERO. KOniec obserwacji i robienia sobie nadziei... Wycieczka do ASO i odstawienie auta do diagnozy.... - podejrzenie pompy paliwa - sprawdzone na kazdy sposob: cisnienie, szybkosc dobijania cisnienia - wszystko OK - swiece zarowe (glowny podejrzany) - swiece - OK, sprawdzone na oryginalach - tez OK, sterowanie swiecami - OK - examiner wskazuje na dwoch srodkowych garnkach wysokie + korekty przez jakies 20 sekund po odpaleniu, potem spadaja i sa generalnie podwyzszone ale w normie - wtryski ida do sprawdzenia na maszyne BOSCHa - generalnie widac ze nie sa nowe (okolo 135kkm), ale sa w gornej granicy normy na zimno, na cieplo w sumie bez zarzutu - mechanikowi nie podobaja sie cisnienia sprezania na dwoch srodkowych garnkach - cos tu jest chyba nie OK - wyglada na problemy mechaniczne.... - sciaganie glowiczki - walki rozrzadu OK, wszystko OK - sciaganie glowicy - wszystko jasne Na dwoch srodkowych dolotach nie ma klap wirowych, pozostal sam trzpien, klapy migrowaly w kierunku wydechu. Zawory wydechowe nie dolegaja dobrze do gniazd (stad problemy z kompresja), powierzchnia komory na glowicy po sladach walki z twarda blacha klapy. Tloki widac bylo, ze tez byly swiadkami zajscia bo nosza slady tych blaszek od klap. Gladzie cylindrow OK. Krotka ocena sytuacji, co jest do roboty: - kolektor dolotowy (dwie klapy zrezygnowaly ze wspolpracy, porzucily obowiazki sluzbowe, nie pojawily sie na stanowisku pracy) - glowica uszkodzona (delikatnie podrapana, zawory oberwaly mocno, no i tu jest wielki znak zapytania, bo na "liźnięcie" glowicy to praktycznie nie ma szans) - tloki uszkodzone (delikatnie podrapane, rokuja co do wspolpracy) i decyzja po wstepnym oszacowaniu kosztow (robie jak dla siebie): - kolektor - nowy - tłoki - nowe (na wszelki wypadek) - glowica - najlepiej mysle ze tylko nowa, ale jej koszt powoduje, ze probuje naprawiac, tym bardziej, ze nie ma duzych obrazen - uszczelka pod glowice (ta grubsza +0,1mm od nominalu) Finalnie - udalo sie poskladac wszystko, poza glowica zadnych kompromisow - wszystko nowe. Glowica zrobiona porzadnie, wyglada OK. Radosc z posiadania sprawnego bolidu jest wprost proporcjonalna do ilosci biletow NBP wydanych na caloksztalt zagadnienia. Podsumowujac, gdyby taki numer auto wycielo mi w cieplym klimacie to pewnie nigdy nie dowiedzialbym sie ze cos jest nie w porzadku. Odpalanie a cieplym silniku i w temp +10 nie bylo nigdy zadnym problemem. Dynamika auta, dzwieki silnika, spalanie, brak bledow na examinerze poza podwyzszonymi korektami zaraz po odpaleniu przez kilkanascie sekund nie dawaly zadnych informacji ze cos jest nie w porzadku.... Jetem ciekaw na ile dogorywajacy pierwszy zawor EGR pomogl klapom w tej waznej dezercyjnej decyzji.... Stan kolektora dolotowego pod katem ilosci czarnych farfocli robi wrazenie, jak to jeszcze dzialalo to nie mam pojecia... Ech, ekologia, ekologia..... Jestem ciekaw czy ci wszyscy madrzy ludzie, co to wymyslaja takie ustrojstwa w zyciu codziennym, zapodaja sobie czesciowo klimaty wydechowe na uklad ssania W niektorych kulturach raczka obslugujaca wydech nie jest juz uzywana w ukladzie ssacym i to ma sens.....
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> Co wygrałem? Zestaw rozliczeniowy: e-sześciopak oraz najserdeczniejsze życzenia klasy "Oby Ci się nigdy toto nie zdarzyło..."
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> Regeneracja klap wirowych w kolektorze BINGO!!!!!!! Nie tyle regeneracja, co ich tragiczna utrata.......z powiklaniami......
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> Zabezpieczenie przewodów(od komputera) na wtryskiwaczach Byłoby za prosto i za tanio
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> No wyraźnie idziemy w stronę czegoś, co występuje w liczbie cztery. > - korekta na wtryskach > Wszystko strzały w ciemno... Cieplo, cieplo Reszta - zimno.
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
> klima brak trafienia
-
Mała zagadka - Croma MJ 150KM/16V
O czym mowa? Odpowiedź wkrótce. Podpowiedzi poniżej: 1. Stan poprzedni: JEST | NIE MA | NIE MA | JEST 2. Jak NIE MA to boli i to bardzo, bardzo 3. Jak JEST to jest bardzo OK i kierownik bolidu jest szczęśliwy 4. Odwrócenie stanu z NIE MA na JEST jest dość trudne i pracochłonne, ale generalnie możliwe za pomocą policzalnej i skończonej ilości biletów NBP. 5. Stan aktualny: JEST | JEST | JEST | JEST
-
Check vehicle protection system
> Byłem u kolegi, który podłączył do komputera i jest taki błąd: > B001 TEG Lock/Unlock System, No signal, Present. > Po odłączeniu od złącza diagnostycznego nie mogłem przekręcić w ogóle kluczyka. Skorzystałem z > klucza wewnętrznego i uruchomiłem auto. > Czy ktoś rozwiązał tą sytuacje? > Rozbierał ktoś stacyjkę w Cromie? Ja przerabiałem taka sytuacje z zaświecającą się kontrolką. Zapalała się podczas jazdy, raz na jakiś czas, poźniej raz na tydzień, później raz dziennie i to była już przesada. Oczywiście pilnowałem się już aby nie zgasić auta jak się pali kontrolka, bo szybko to już bym nie uruchomił..... Na examinerze było coś podobnego jak u Ciebie. Wydruki z ASO poszły do Bielska i ich sugestia na 90% to uszkodzony moduł blokady kierownicy i na 10% stacyjka. Ale to jakieś 1700zł razem więc nie byłem chętny do wymiany tych gratów. Któregoś razu jak nie mogłem odpalić to "przypadkowo" uruchomiłem auto na hamulcu..... i zagadało. Wtedy w ASO było jasne. Jeżeli nie możesz odpalić auta jak zwykle (pewnie trzymasz wciśnięte sprzęgło), to spróbuj z wciśniętym hamulcem. Jeżeli odpali na zaświeconej kontrolce to będzie to ...... problem z czujnikiem sprzęgła za 50zł Jeżeli masz też tak, że zaraz po odpaleniu auta tempomat nie chce zaskoczyć w czasie jazdy i nie daje się uaktywnić aby trzymał prędkość - to możesz mieć to samo. U mnie służy już trzeci taki czujnik, ostatni raz wymieniałem go jak tempomat zaczął świrować i nie mam więcej takich problemów.
-
Duzy problem. Działa ale nie wiadomo dlaczego!?
> Już sam sobie Kolega odpowiedział - przyczyną dziwnego zachowania był zacinający się zawór EGR. Mam tylko dziwne wrażenie, że to nie wszystko.... Problem tak samo jak się nagle pojawił, nagle zniknął. Nie wiem czy to jest to, bo reakcja auta mnie co najmniej zdziwiła.... postępujący w czasie spadek mocy. Po zdjęciu zaworu wszystko wydawało się w nim działać, zero zacięć, itp..... W czasie eksperymentów mechanika auto miało swoje dwie minuty, gdzie odżyło i miało się dobrze, aby po chwili zaliczyć totalną padlinę. Dopiero później zdjąl EGRa Odniosłem wrażenie, że samo zdjęcie i oczyszczenie zaworu to był przypadek, że auto znowu jedzie.....
-
Duzy problem. Działa ale nie wiadomo dlaczego!?
Witajcie... Moze ktos z forumowiczów wspomoże swoim doświadczeniem i obserwacjami.... W środe rano zmieniałem w serwisie świece żarowe (jedna padła) oraz czujnik sprzęgła (początkowe problemy z działaniem tempomatu, oraz zapalanie się kontrolki zabezpieczenie przeciwkradzieżowego - już to miałem i okazało się że to problem z czujnikiem za 60zł a nie z blokadą kierownicy 800zł czy stacyjka 800zł). To raczej nie miało wpływu, choć mogło bo wymiana czujnika odbywała się od strony skrzynki bezpieczników od środka, co mogło spowodować ruszenie wiązek kabli, etc.. Ale do rzeczy.... Podczas drogi do domu przy okolo 60-70kmh auto szarpneło kilka razy (taki objaw jakby zgasło i walnęło ze dwa trzy kangury). Deska rozdzielcza - zero błedów. Zatrzymałem się, silnik chodził dalej równo, ale okazało sie że nie ma mocy na niskich obrotach. Ale generalnie dało się jechać. Pojechałem więc w stronę serwisu, ale było coraz gorzej, w końcu moc zeszła do zera - nie dało się już w ogóle jechać (L-ki na drodze w porównaniu ze mną śmigały jak Kubica Wygłądało to tak, że gaz na maksa i po około 5 sekundach było 2k rpm, pod koniec jazdy w ogóle dojście do 2k ropm było niemożliwe. Turbina działa, ale wejście na 3-4k rpm było pod koniec jazdy już niemożliwe. Przy wejściu turbiny auto jechało znacznie lepiej.Skończyło sie laweta. Wizyta w ASO nic nie wykazała. Examiner zero błedów!!! Większość parametrów powietrza, paliwa, temperatur, itp - OK a auto nie chodzi dalej!!! EGR mam w miarę nowy (1 rok, 25kkm przejachane, nie czyszczony od założenia). Mechanik rozebrał EGR, ale ten był mechanicznie OK (w miarę czysto). Po przeczyszczeniu i złożeniu auto zagadało i wróciłem do domu, ale zagadka pozostaje.... Co było powodem? Macie może pomysł? Dziwne jest to, że ZERO błędów w ECU Jutro jadę do ASO i zapytam mechanika z większym doświadczeniem co mogło być powodem.... Po prostu DRAMAT! Pierwszy raz poważny foch...
-
Najgorsze z możliwych miejsce na gniazdo zapalniczki !!!!
U mnie poradzilem sobie w taki sposob.... Elektryk wpial sie w gniazdo zapalniczki i pociagnal kabelki srodkiem tunelu i zarobil mi gniazdo zapalniczki pod nawiewem centralnym na desce rozdzielczej. Tam wpialem sobie uchwyt, ktory kupilem - zakonczony wtykiem do gniazda zapalniczki. Razem wszystko zostalo otejpowane owiniete gabeczka i przypiete do metalowych wspornikow, co by nie dzwonilo, nie drgalo .... Na zewnatrz zostaje jakies 10-15cm kabla wprost do uchwytu. Leciutko podpilowalem plastik nawiewow oraz podcialem wneke pod kratką, aby przewod dosc luzno chodzil i tyle..... Podcinki sa w ogole niewidoczne, wiec wyglada wrecz idealnie... Jestem piekielnie zadowolony z takiego rozwiazania, bo juz jeden kabel w kabinie to o jeden za duzo! Sluzy juz piaty rok, zmienilem uchwyt do innego telefonu a "instalacja" zostala po staremu. Ladowanie tak jak zapalniczka jest uzaleznione od stacyjki, wiec niczego nie zapomni sie, nie zzera pradu, itp..
-
Otwieranie drzwi kluczykiem
> No tak racja, też sprawdziłem w instrukcji, "gdzie przewidziano" > W takim razie z powodu braku userów z tak "wypasionymi" Cromami, zamykam temat i dziękuję za uwagę. Jutro rano ci to sprawdze jak dziala z dead-lock. Wydaje mi sie ze kiedys to juz sprawdzalem i po uzyciu kluczyka normalnie otworzylem drzwi. Dam znac.
-
Tutaj witamy nowych na kąciku nowego Fiata Cromy :-)
> Witam wszystkich . Od trzech lat jestem szczęśliwym użytkownikiem Cromy . > PS - identycznej jak kolegi Maniek . Gratulacje! No to mamy trzeciego kierownika w okolicach WRC W jakich rejonach WRC kolega sie porusza? Ciezko wpasc na piekna wloszke na ulicach.... Tylko jedna niebieska Emotion widuje w okolicach..... jakis Jegomosc z Jelcza-Laskowic
-
Tutaj witamy nowych na kąciku nowego Fiata Cromy :-)
-
Listwa na drzwiach
> Witam, > Czy ktoś się orientuje jak są mocowane listwy na drzwiach? > Jedną na przednich drzwiach mam odrapaną i chciałbym ją wymienić ale nie wiem jak się do tego > zabrać Jezeli mowisz o tej listwie z pseudo-drewna na drzwiach Cromci to mam zle info. Nie jeste dostepna osobno - tylko z calym boczkiem - 1000PLN w ASO. Na Allegro 100zł, ale jest tego na lekarstwo.......
-
Tutaj witamy nowych na kąciku nowego Fiata Cromy :-)
> Co się stało z pianką siedziska? Pytam bo u mnie na fotelu kierowcy pianka od dołu popękała i fotel > nie jest już tak sprężysty, zastanawiam się nad wymianą tego elementu. U mnie pianka oparcia pekla na wysokosci podparcia bocznego. Nowa sztuka zakladana w ramach gwarancji miala juz w tym miejscu porzadne filcowe wzmocnienie podklejone od spodu w miejscu kontaktu z kontrukcja fotela. Pianka siedziska natomiast troche sie ubila, nie bylo jakiejs koniecznosci jej wymiany, ale ASO przychylilo sie do mojej uwagi i uznali Waze swoje (120kg) i doswiadczenie z delikatnymi fotelami FIATa mam juz od czasow Bravy (tam wymiana pianek standardowo co trzy lata, spawanie co 4 lata). Te fotele w CROMIE sa znaaacznie lepsze pod katem wytrzymalosci, ale i tak dostaja swoje
-
Tutaj witamy nowych na kąciku nowego Fiata Cromy :-)
> Dziwne rozwalenie skrzyni.... ale może wynikało z rozwalenia sprzęgła/wysprzęglika - skoro > połamałes pedał to z niezłą siłą naciskałeś i zapewne nie wysprzęglałeś poprawnie co > doprowadziło do przedwczesnego zurzycia okładzin w synchronizatorach a następnie zębów a te > opiłki z zębów to załatwią wszyskie łożyska ale to tylko moje dyrdymały .... tak czy owak > przykre.... Po wymianie FIAT AP wyslal swojego ludka, aby koniecznie przywiozl stare graty z ASO - wg mistrza to dziwne, wiec najprawdopodobniej wada fabryczna materialu..... A pedal sprzegla strzelil na postoju przy odpalaniu auta po postoju - w moim mniemaniu nacisnalem jak zawsze...... A poprawnym wysprzeglaniem to raczej nie mam problemu Ciekawe jest to, ze w sumie szum w aucie ze skrzyni byl praktycznie nieslyszalny i tylko dociekliwy typ mogl go uslyszec w czasie jazdy. Na podnosniku to juz calkiem inna sprawa - szumialo jak cholera po ruszeniu kolami. Zbyt dobrze kabina jest wyciszona
-
Tutaj witamy nowych na kąciku nowego Fiata Cromy :-)
Stare zakurzone konto, nowy kącik, nowy rozdział, trza się przywitać!!!..... Witam wszystkich! Po Bravie która dzielnie służyła przez 225kkm/7lat, rozpocząłem nowy rozdział z Cromą. Kiedy ją nabyłem, kącik Cromy był w sferze nieplanowanych planów, ale doczekałem się w końcu i widzę, że już coś istnieje... W 2007 roku w okolicach WRC widywałem regularnie tylko dwie inne piękne podobne włoszki, teraz jest tego na drogach znacznie więcej, chyba z 10-12... Nieco więcej szczegółów dotyczących dzielnej włoszki: 1,9Mjet 150KM, selektor prędkości świetlnej - manualny, bez DPF (wypytane dokładnie na etapie przedzakupowym w ASO , B&M, fabryczne świeczniki na sterydach, ostrzegaczo-cofacze wbłotnikowe. Z włoszką znamy się od jej stanu 0km i od tego czasu kaprysiła w ramach gwarancji w poniższych tematach: - złamany pedał sprzęgła spowodowany zatarciem pompy wspomagania sprzęgła, - wymiana dwóch wkładów lusterek zewnętrznych, - wymiana pianki siedziska i oparcia fotela kierowcy Dwa miesiące po gwarancji pojawiła się głośna praca skrzyni biegów i mechanizmu różnicowego (wszystkie łożyska jak jedno wyglądały tak zajechane, jakby miały po 400 tys.km) - ASO i FIAT AP postarało się i wzięli na siebie większość kosztów, więc trochę bolało, ale nie tak bardzo...... Inne pogwarancyjne: - żarówka oświetlenia tablicy rej. 2x - czujnik sprzęgła (na całe szczęście tylko to, bo FIAT CODE tak wariował, że wydawało się że blokada kierownicy + stacyjka pójdą do krainy wiecznych napięć) Z ciekawostek: - zawiecha fabryczna - nie zamierza się ze mną szybko żegnać - tarcze + klocki fabryczne - około 50-60% zużycia - może dojedziemy do 130-140kkm??? "Tylko tchórze hamują!" Dziś mamy za sobą prawie 97kkm i lecimy dalej......