> no i niech mi ktoś wyjaśni, bo nie jarzę gdzie ta oszczędność?
> Kupić opony o połowę taniej, zjechać na siłę połowę bieżnika żeby w miarę dobrze jeździły, z
> szansą, że w czasie tego zjeżdżania się gdzieś "wyleci" albo nie wyrobi z hamowaniem Zamiast
> kupić nowe opony za dwa razy tyle ale mieć pełnowartościowy bieżnik od poczatku do końca.
zwykły użytkownik nic nie musi ścierać
testuje obecnie dwie takie, jazda tylko po mieście, przebieg roczny miejski 35-40 tyś km
szkoda że wcześniej przez tyle lat myślałem że takie opony to straszne guano.... tyle lat byłem w błędzie
ale wszyscy sportowcy muszą kupić normalne opony
ktoś kto lata w trasie i ostro nie stosuje się do przepisów też musi kupić normalne opony