Ja zawsze mówiłem, że CVT to skrzynia-miodzio I zawsze mnie irytowały "profffessjuunnalne testy redachtorów", gdzie jak jeden mąż krzyczeli, że np. "auto fajne, ale skrzynia do d.py bo wyje". No wyje... silnik, nie skrzynia, ale wyje...
Wyje jak się nie umie jeździć z taką skrzynią!
A tak - w zasadzie prawie każdą prędkość km/h da się jechać z każdą prędkością obrotową
No chyba, że redachtur nie umie jeździć inaczej niż but w podłogę - to wyje. I ma wyć. Bo auto uważa, że skoro redachtur depnął do podłogi, to mamy uciekać, przyśpieszać na maksa. A że przyśpiecha na maksa jest zwykle w okolicach 6500 obr. czy jakoś tak... to ciszy nie ma.
A ile to to ma przejechane?