> Co do awaryjności, to tu jest pewien problem, bo ciągle ktoś mi mówi,
> Najczęściej mówią tak ci, którzy tymi autami nie przejechali nawet kilometra, albo ci którzy kupili
> używane auto w okazyjnej cenie, "w full wypasie", "w dizelku", od pierwszego właściciela i
> oczywiście z przebiegiem o połowę mniejszym, niż średnia dla danego rocznika. Przyjmuj te
> opinie z przymrużeniem oka. Wbrew pozorom renówki nie odbiegają teraz wiele jakością od innych
> marek.
ho ho ho... akurat ja kupiłem w gnojówce na fulwypasie od użytkownika prowadzącego działalność gosp. z przebiegiem 135tyś, plusem renault jest to że ten przebieg choć nie był realny na moje oko to zweryfikowałem go w polskim salonie renio i faktycznie szwab nie kłamał... tylko człon nie dbał o silnik ni chu chu :D bo turbo i uszczelka pod głowicą była do wymiany.
Faktem jest natomiast to że i tak nikt nie wierzy w ten przebieg no bo "jak to od niemca i nie nastukane conajmniej 200 tysia? niemożliwe"
ja bym polecał 1.6, w prawdzie żona w clio 2ph3 ma ten bez KZFR ale może już w clio4 zrobili porządek z tym ustrojstwem i wreszcie będzie z niego pożytek nie wiem jak te z kółkiem ZFR ale ten w clio małżowiny jest zaj... cichutki i całkiem dobrze wchodzi na obroty... mimo że bryka jest w automacie i zagazowana