> Mógłbym zacząć opowiadać o tym co widziałem w Bydgoszczy. Honda kręcąca licznik (znajomy chciał
> pokazać innemu auto które tam zostawił w rozliczeniu, ale się zdziwił ), Opel po zbadaniu
> czujnikiem "bo to zależy co pan nazywa bezwypadkowym" (słowa sprzedawcy, który nie chciał mi
> papierów z historią auta na dodatek dać do ręki, a na placu szpachlowozy), Kia która wymienia
> porysowane elementy a wiosną to samo auto które stało w ogłoszeniu zimą traci 80kkm na
> przebiegu a Kia Polska mnie zbywa na drzewo... I inne. Poza tym jak myślisz, komu najłatwiej
> zafałszować całą historię auta?
To też pewnie zależy na jaki salon się trafi. W Honda Plaza w Wawie mają komis, w którym auta są dość rzetelnie opisane (włącznie z historią "wypadkowości") i sprawdzałem na jednym egzemplarzu to sprzedawca powiedział mi co autu było, co zostało naprawione. Chociaż generalnie to oni mają w miarę nowe auta, a na te, które są już po gwarancji fabrycznej to dają półroczną gwarancję dilerską więc to zawsze jednak pewniej kupić w takim komisie przydilerskim, niż od handlarza z placu.
Więc jak ktoś szuka Hondy to tamten komis mogę polecić (zakupiony Accord kombi).
Zanim trafiłem na swojego Accorda, to ładnych kilkaset km zrobiłem i najczęściej trafiałem na większą lub mniejszą ilość szpachli i memy "typowego Mirka" były mi bardzo znajome