Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Opory silnika przy hamowaniu silnikiem

Featured Replies

Napisano

Co stawi większy opór i teoretycznie szybciej doprowadzi do wyhamowania pojazdu o masie załóżmy 1000kg

Silnik 1.0 3cylindry czy silnik 1.0 4 cylindry ?

Tak mnie naszło hahaha.gif

Zakładając, że jest to to same auto ma podobną moc i podobny układ przeniesienia napędu.

Napisano

zakładająć że zdejmiemy głowice z silników i weźmiemy pod uwagę tylko opory tarcia to ten czterocylindrowy będzie stawiał większe i szybciej autko zatrzyma.

Jeśli teraz załozymy głowice i weźmiemy pod uwagę dodatkowo opory przy sprężaniu pamiętając że zassana ilośc powietrza jest identyczna w jednostce czasu bo silniki majątą samą pojemność to tak czy tak ten z większą liczbą cylindrów będzie stawiał większy opór i jak na mój gust szybciej to autko zatrzyma.

Napisano
  • Autor

> zakładająć że zdejmiemy głowice z silników i weźmiemy pod uwagę tylko

> opory tarcia to ten czterocylindrowy będzie stawiał większe i

> szybciej autko zatrzyma.

> Jeśli teraz załozymy głowice i weźmiemy pod uwagę dodatkowo opory

> przy sprężaniu pamiętając że zassana ilośc powietrza jest

> identyczna w jednostce czasu bo silniki majątą samą pojemność to

> tak czy tak ten z większą liczbą cylindrów będzie stawiał

> większy opór i jak na mój gust szybciej to autko zatrzyma.

a większy skok tłoka i większa jego średnica w 3 cylindrówce nic do tego nie mają ? niewiem.gif

Napisano

Jak pominiesz opory samego silnika i zalozysz to samo przelozenie, to powinno byc to samo - hamowanie silnikiem wynika glownie z zasysania powietrza przez zamknieta przepustnice. Oba silniki zasysaja tyle samo na kazdy obrot walu korbowego - 1 litr.

Napisano

Oba silniki

> zasysaja tyle samo na kazdy obrot walu korbowego - 1 litr.

Na każde dwa obroty wału. Chyba że to dwusów.

Napisano

tak czy tak hamować silnikiem czasami trzeba waytogo.gif

279509090-2_1135402350_IMG_9467.jpg

post-56914-14352486523538_thumb.jpg

Napisano

> tak czy tak hamować silnikiem czasami trzeba

jeszcze zjechac z takiej gory to pikus...

ale jak silnik po dupie dostaje jak ma sie wskrobac pod takie cos zeby.GIF

Napisano

> jeszcze zjechac z takiej gory to pikus...

> ale jak silnik po dupie dostaje jak ma sie wskrobac pod takie cos

wrzucasz niski bieg i kulasz sie pod gore, a silnik niewiele odczuwa zeby.GIF a na pewno mniej niz na 5 biegu przy 200 km/h zeby.GIF

Napisano

> jeszcze zjechac z takiej gory to pikus...

> ale jak silnik po dupie dostaje jak ma sie wskrobac pod takie cos

tak jak napisał kolega, 3 i 2 bieg i dajesz pod górę. Przy takich zjazdach i podjazdach a dodatkowo przy górskich serpentynach mało kto chcę nadrabiać stracony czas. Tam poprostu nie pogonisz. ale............. byłem niedawno w górach i jednak są tacy którym się spieszy bardziej niż innym i za wszelką ceną muszą cię wyprzedzić. Debilizm i tyle. Bo za 2,3 czy 5 km i tak stajemy za sobą na jednym skrzyżowaniu.

Napisano

> pogonisz. ale............. byłem niedawno w górach i jednak są

> tacy którym się spieszy bardziej niż innym i za wszelką ceną

> muszą cię wyprzedzić. Debilizm i tyle. Bo za 2,3 czy 5 km i tak

> stajemy za sobą na jednym skrzyżowaniu.

a moze po prostu testuja czy silnik zdrowy i dobrze sie wspina pod gorke na poszczegolnych przelozeniach 893goodvibes.gif

Napisano

> tak czy tak hamować silnikiem czasami trzeba

O czym świadczy niezbicie niedawna tragedia pod Grenoble

Napisano

Ten, który ma większy stopień sprężania.

Napisano

> Ten, który ma większy stopień sprężania.

No dobra, a jest jeszcze coś takiego jak koło zamachowe.

Dobrze mysle czy bzdury gadam?

Napisano

> No dobra, a jest jeszcze coś takiego jak koło zamachowe.

> Dobrze mysle czy bzdury gadam?

no jest waytogo.gif

.........w milczeniu założyliśmy że układy napędowe są takie same. Więc i masa poszczególnych elementów też. Koło zamachowe zwiększa jedynie bezwładność całego układu.

Temat nazbyt teoretyczny i można o nim pisać i pisać.

Napisano

> muszą cię wyprzedzić.

Szczególnie jak jesteś siuper kierownikiem co to na Zakopiance 40 nie przekracza "bo to góry pppaaannniiieee..." Miałem ostatnio okazję takich poobserwować - na płaskim max 40, na zjeździe cały czas noga na heblu, na podjeździe silnik kwiczy jak zarzynane prosie.

Napisano

> Szczególnie jak jesteś siuper kierownikiem co to na Zakopiance 40 nie

> przekracza "bo to góry pppaaannniiieee..." Miałem ostatnio

> okazję takich poobserwować - na płaskim max 40, na zjeździe cały

> czas noga na heblu, na podjeździe silnik kwiczy jak zarzynane

> prosie.

no zakopianka to taka średnio górska. Miejscami lecisz ile można i ile chcesz. Ale wystarczy zjechać w bok no w Nowym Targu, Poroninie czy w Zakopcu i tam się już kończą "proste" drogi.

Po moim pierwszym poważnym zimowym wypadku teraz już mi się trochę mniej wszędzie spieszy. Czasami poprostu nie ma sensu gnać jak wariat. Droga prosta jak stół .......tak czemu nie ale też w granicach rozsądku.

Ale na krętych drogach, zjazdy podjazdy.............po co ? Nie wiem. Szybciej dojedziesz o minutę czy 5 min.

Przychodzi taki moment, że lepiej dojechać wolniej a w całości, zwłaszcza jak nie jedziesz sam, Masz za sobą kilkaset km, jesteś zmęczony, boli cię głowa, a lokalni co widać po rejestracjach pokazują jacy z nich mistrzowie kierownicy. Mimo młodego wieku, takie zachowanie kwituję krótko "debilizm". Zazwyczaj pod nosem jak mnie taki delikwent wkońcu wyprzedzi, Bo jechałem 80 a nie 120km.h crazy.gif

Napisano

> no zakopianka to taka średnio górska. Miejscami lecisz ile można i

> ile chcesz. Ale wystarczy zjechać w bok no w Nowym Targu,

> Poroninie czy w Zakopcu i tam się już kończą "proste" drogi.

> Po moim pierwszym poważnym zimowym wypadku teraz już mi się trochę

> mniej wszędzie spieszy. Czasami poprostu nie ma sensu gnać jak

> wariat. Droga prosta jak stół .......tak czemu nie ale też w

> granicach rozsądku.

> Ale na krętych drogach, zjazdy podjazdy.............po co ? Nie wiem.

> Szybciej dojedziesz o minutę czy 5 min.

> Przychodzi taki moment, że lepiej dojechać wolniej a w całości,

> zwłaszcza jak nie jedziesz sam, Masz za sobą kilkaset km, jesteś

> zmęczony, boli cię głowa, a lokalni co widać po rejestracjach

> pokazują jacy z nich mistrzowie kierownicy. Mimo młodego wieku,

> takie zachowanie kwituję krótko "debilizm". Zazwyczaj pod nosem

> jak mnie taki delikwent wkońcu wyprzedzi, Bo jechałem 80 a nie

> 120km.h

proste sa dla szybkich samochodow, zakrety dla szybkich kierowcow zlosnik.gif270751858-jezyk.gif

niewiem jak Ty, ale ja bardzo lubie jezdzic po gorach, tylko zeby to naprawde byly serpentyny i to min z 10km zakret w zakret drive.gif

Napisano

> proste sa dla szybkich samochodow, zakrety dla szybkich kierowcow

> niewiem jak Ty, ale ja bardzo lubie jezdzic po gorach, tylko zeby to

> naprawde byly serpentyny i to min z 10km zakret w zakret

ja też lubię ale nie przesadzam żeby jak najszybciej dojechać.

Skasowałem autko raz w życiu na drzewie i od tamtej pory wiem że nie jestem w stanie w 100% i w każdej sytuacji zapanować nad samochodem. Poprostu trzeba mieć tego świadomość.

obejrzyj może i tobie przejdzie waytogo.gif

http://www.youtube.com/watch?v=npTRXr4Sgxg&mode=related&search=

Napisano

Może nie chodzi o pośpiech, a o przyjemnośc pohasania po górskich serpentynach? wink.gif

Napisano

> no zakopianka to taka średnio górska. Miejscami lecisz ile można i

> ile chcesz.

Powiedz to tym zafascynowanym "technikom jazdy w gurah" co ich wykształciły "eksperty" (nie mylić z ekskrementy) ze srebrnego ekranu, które masowo obrodziły po wypadku autobusu z pielgrzymami we Francy...

> Czasami poprostu nie ma sensu gnać jak

> wariat. Droga prosta jak stół .......tak czemu nie ale też w

> granicach rozsądku.

Pełna zgoda. Pod warunkiem, że rozsądek działa w obie strony - jak masz kawałek gładki jak stół to lecisz wedle umiejętności a nie 40 km/h "bo to gury pppaaannniiieee"...

Szczerze to jadąc z Zakopca do Rabki nie mogłem się obwodnicy N. Targu doczekać żeby powyprzedzać te niemoty co się wlekły przede mną...

> Ale na krętych drogach, zjazdy podjazdy.............po co ? Nie wiem.

> Szybciej dojedziesz o minutę czy 5 min.

To jest kwestia nie "jak szybko dojedziesz", ale "o ile Ci fallus urośnie jak wyprzedzisz kapelusza na serpentynie" zlosnik.gif

Wiem, że Zakopianka to pikuś, jeździłem po o wiele gorszych drogach (praktycznie całe Bieszczady w CV mógłbym wpisać licząc z szutrami szerokości koło 3m "jezdni").

> Przychodzi taki moment, że lepiej dojechać wolniej a w całości,

> zwłaszcza jak nie jedziesz sam

To przychodzi z wiekiem i doświadczeniem.

> , Masz za sobą kilkaset km, jesteś

> zmęczony, boli cię głowa, a lokalni co widać po rejestracjach

> pokazują jacy z nich mistrzowie kierownicy. Mimo młodego wieku,

> takie zachowanie kwituję krótko "debilizm". Zazwyczaj pod nosem

> jak mnie taki delikwent wkońcu wyprzedzi, Bo jechałem 80 a nie

> 120km.h

A ja lubię jak mi na jednym zegarku pokazuje 130 - 140 a na drugim niecałe 4k... zlosnik.gif

Napisano

>(...)

> Pełna zgoda. Pod warunkiem, że rozsądek działa w obie strony - jak

> masz kawałek gładki jak stół to lecisz wedle umiejętności a nie

> 40 km/h "bo to gury pppaaannniiieee"...

> Szczerze to jadąc z Zakopca do Rabki nie mogłem się obwodnicy N.

> Targu doczekać żeby powyprzedzać te niemoty co się wlekły przede

> mną...

>(...)

> A ja lubię jak mi na jednym zegarku pokazuje 130 - 140 a na drugim

> niecałe 4k...

Widzisz... A zastanówmy się:

Czy jadąc tam 40 km/h oni robią coś ŹLE?

Czy jadąc tam 140 km/h Ty robisz coś ŹLE?

Jak szybko można tam jechać?

Kto ma większe szanse dojechać cało?

I kto tu jest złym kierowcą?

Napisano

> Widzisz... A zastanówmy się:

> Czy jadąc tam 40 km/h oni robią coś ŹLE?

> Czy jadąc tam 140 km/h Ty robisz coś ŹLE?

> Jak szybko można tam jechać?

> Kto ma większe szanse dojechać cało?

> I kto tu jest złym kierowcą?

waytogo.gifAle do tego trzeba dorosnąć. Czy to zakopianka czy inna droga. Nie ma reguły.

Napisano

> Widzisz... A zastanówmy się:

> Czy jadąc tam 40 km/h oni robią coś ŹLE?

A gdzie tak napisałem?

> Czy jadąc tam 140 km/h Ty robisz coś ŹLE?

Zapewne tak. Ale gdzie napisałem, że na Zakopiance mam 140 na budziku?

> Jak szybko można tam jechać?

Tak szybko jak tylko jest bezpiecznie.

> Kto ma większe szanse dojechać cało?

Szanse są równe.

> I kto tu jest złym kierowcą?

Zapewne ja.

Napisano

> A gdzie tak napisałem?

" Szczerze to jadąc z Zakopca do Rabki nie mogłem się obwodnicy N. Targu doczekać żeby powyprzedzać te niemoty co się wlekły przede mną..."

No chyba że niemota to komplement.

> Zapewne tak. Ale gdzie napisałem, że na Zakopiance mam 140 na

> budziku?

Gdzie byś nie miał, w tym kraju nie można tyle mieć.

> Tak szybko jak tylko jest bezpiecznie.

40km/h jest bezpiecznie i można tam tyle jechać. Więcej niż nie można tam jechać.

> Szanse są równe.

Bzdura.

> Zapewne ja.

Nie wiem. Nie jechałem z Tobą.

Napisano

> " Szczerze to jadąc z Zakopca do Rabki nie mogłem się obwodnicy N.

> Targu doczekać żeby powyprzedzać te niemoty co się wlekły

> przede mną..."

> No chyba że niemota to komplement.

Pytanie było gzie napisałem, że te nimoty robią coś źle jadąc 40 km/h.

> Gdzie byś nie miał, w tym kraju nie można tyle mieć.

Rozumiem, że Ty nigdy, absolutnie nigdy, nie przekraczasz dozwolonej prędkości na drogach?

> 40km/h jest bezpiecznie i można tam tyle jechać. Więcej niż nie można

> tam jechać.

Nie rozumiem.

> Bzdura.

Udowodnij. smirk.gif

Napisano

> Pytanie było gzie napisałem, że te nimoty robią coś źle jadąc 40

> km/h.

Narzekasz ta tych co jadą 40km/h w górach. Nazywasz ich niemotami. Robisz to bo uważasz, że jadą dobrze? spineyes.gif

> Rozumiem, że Ty nigdy, absolutnie nigdy, nie przekraczasz dozwolonej

> prędkości na drogach?

Nigdy nie narzekam na jadących prawidłowo dlatego, że właśnie jadą prawidłowo.

> Nie rozumiem.

Miało być: 40km/h jest bezpiecznie i można tam tyle jechać. Więcej niż 90km/h nie można tam jechać.

> Udowodnij.

Nie trzeba. Wystarczy logicznie pomyśleć:

- im szybciej jedziesz tym masz mniej czasu na reakcję

- im szybciej jedziesz tym inni mają mniej czasu na reakcję

- im szybciej jedziesz tym trudniej ocenić Ci prędkość innych

- im szybciej jedziesz tym trudniej innym ocenić Twoją prędkość

- jeśli przekraczasz prędkość inni mogą się nie spodziewać Twojej prędkości

- czas reakcji człowieka i zadziałania systemów samochodu jest stały. Przy większej prędkości przejeżdżasz w tym czasie dłuższy dystans

- zderzenie przy większej prędkości powoduje większe obrażenia

etc.

Chyba jasne?

Napisano

> Narzekasz ta tych co jadą 40km/h w górach. Nazywasz ich niemotami.

> Robisz to bo uważasz, że jadą dobrze?

Pytanie było gdzie napisałem, że oni robią coś źle?

> Nigdy nie narzekam na jadących prawidłowo dlatego, że właśnie jadą

> prawidłowo.

To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

> Miało być: 40km/h jest bezpiecznie i można tam tyle jechać. Więcej

> niż 90km/h nie można tam jechać.

Czyli wobec braku innych przesłanek niż panika medialna wywołana po wypadku autobusu we Francji mam się wlec 40km/h na równej, prostej drodze, bo to gury panie?

> Nie trzeba. Wystarczy logicznie pomyśleć:

> - im szybciej jedziesz tym masz mniej czasu na reakcję

> - im szybciej jedziesz tym inni mają mniej czasu na reakcję

> - im szybciej jedziesz tym trudniej ocenić Ci prędkość innych

> - im szybciej jedziesz tym trudniej innym ocenić Twoją prędkość

> - jeśli przekraczasz prędkość inni mogą się nie spodziewać Twojej

> prędkości

> - czas reakcji człowieka i zadziałania systemów samochodu jest stały.

> Przy większej prędkości przejeżdżasz w tym czasie dłuższy

> dystans

> - zderzenie przy większej prędkości powoduje większe obrażenia

> etc.

> Chyba jasne?

Ani trochę. Prosiłem o namacalny dowód a nie wywód logiczny, co prawda poprowadzony w miarę dobrze, ale pomijający cała masę ważnych aspektów.

Napisano

> Pytanie było gdzie napisałem, że oni robią coś źle?

Więc odpowiedź: nie użyłeś słowa "źle". Ja go użyłem. Z Twojej wypowiedzi wynika jednak że nie oceniasz jadących wolniej w sposób pozytywny. Wyraźnie przeszkadzają Ci i nazywasz ich pogardliwie niemotami. Ergo, nie uważasz chyba ich sposobu jazdy za prawidłowy?

> To nie jest odpowiedź na moje pytanie.

Więc odpowiem. Zdarzyło mi się przekroczyć nie raz - jak prawdopodobnie każdemu kierowcy. Jednakże jest to może promil przebytych przeze mnie kilometrów. Przeważająca większość jest przejechana prawidłowo.

I uprzedzając: to że sam przekroczyłem prędkość nie odbiera mi prawa do zwracania uwagi innym. Nikt nie jest doskonały więc taka argumentacja prowadziłaby wprost do anarchii.

I kontynuując: nie chodzi mi o to czy przekraczasz prędkość tylko o to, że nie podoba Ci się ktoś, kto tego nie robi.

> Czyli wobec braku innych przesłanek niż panika medialna wywołana po

> wypadku autobusu we Francji mam się wlec 40km/h na równej,

> prostej drodze, bo to gury panie?

Wolałbyś żeby ktoś, kto nie czuje się pewnie jechał ponad swoje umiejętności?

> Ani trochę. Prosiłem o namacalny dowód a nie wywód logiczny, co

> prawda poprowadzony w miarę dobrze, ale pomijający cała masę

> ważnych aspektów.

Namacalnym dowodem są wypadki drogowe. Dochodzi do nich, prawda? Jakoś prawidłowo jadące samochody uczestniczą w nich rzadziej.

Napisano

> Więc odpowiedź: nie użyłeś słowa "źle". Ja go użyłem. Z Twojej

> wypowiedzi wynika jednak że nie oceniasz jadących wolniej w

> sposób pozytywny. Wyraźnie przeszkadzają Ci i nazywasz ich

> pogardliwie niemotami. Ergo, nie uważasz chyba ich sposobu jazdy

> za prawidłowy?

Owszem. Nie uważam za prawidłowe jechanie 40km/h na 90 km/h dozwolone. Uważam to za głupotę wręcz - jak ktoś w słoneczny dzień na prostej, równej drodze nie potrafi jechać jak Bozia przykazała to niech się na autobus przesiądzie. Taka niemota sama stwarza niebezpieczeństwo na drodze bo prowokuje innych do agresywnej jazdy i wyprzedzania.

> Więc odpowiem. Zdarzyło mi się przekroczyć nie raz - jak

> prawdopodobnie każdemu kierowcy. Jednakże jest to może promil

> przebytych przeze mnie kilometrów. Przeważająca większość jest

> przejechana prawidłowo.

Kiedy beatyfikacja? zlosnik.gif

> I uprzedzając: to że sam przekroczyłem prędkość nie odbiera mi prawa

> do zwracania uwagi innym. Nikt nie jest doskonały więc taka

> argumentacja prowadziłaby wprost do anarchii.

I nie uwłaczając - to że niejednokrotnie z rozmysłem przekraczam dozwoloną prędkość (a udaje mi się to od ponad pół miliona kilometrów bez mandatu) nie odbiera mi prawa do nazywania niemotami pseudo kierowców jadących grubo poniżej owego ograniczenia.

> I kontynuując: nie chodzi mi o to czy przekraczasz prędkość tylko o

> to, że nie podoba Ci się ktoś, kto tego nie robi.

Nie zrozumiałeś. Zakładam, że nie jest to celowe działanie pod publiczkę. smirk.gif

Między "jeżdżeniem jak [kurza twarz]" a "przekraczaniem dozwolonej prędkości" jest kolosalna różnica.

> Wolałbyś żeby ktoś, kto nie czuje się pewnie jechał ponad swoje

> umiejętności?

Wolałbym, żeby ktoś nie czujący się pewnie za kierownicą nie wsiadał za nią.

> Namacalnym dowodem są wypadki drogowe. Dochodzi do nich, prawda?

Jak się to ma do pytania?

> Jakoś prawidłowo jadące samochody uczestniczą w nich rzadziej.

Udowodnij.

Napisano

Na drodze spotyka się różnych ludzi i nie każdy musi jeździć bardzo dobrze lub dobrze. Tak jak w życiu na codzień, różni są ludzie i różnie się zachowują. Ten co jedzie 40km/h może być super programistą lub profesorem na uczelni i wie że nie umie super dobrze jechać więc jedzie jak umie.

Bądźmy wyrozumiali.

Wiem bo i mnie często nerwy ponoszą jak ktoś się wlecze i często bluźnię pod nosem ale zdaję sobie z tego sprawę, że jest jakiś powód dla którego ten człowiek jedzie tak a nie inaczej.

Uwierz mi, że mi po przejechaniu 300-400 a czesem więc km wcale nie chce się przekraczać 50km.h bo poprostu już nie kumam o co chodzi. Jestem handlowcem. I tak "Handlowcom" nikt tachografów nie zakłada, a szkoda. Może ktoś być zmęczony. źle się czuc lub poprostu jeździ dwa razy w miesącu i już.

Chodzi o to , że nie musisz ywprzedzać go np na górskiej serpentynie bo Ci się gotuje w środku i stwarzać zagrożnie dla niego i dla sibie i dla innych. Wyprzedź go (bez kalksonu) tak gdzie można zgodnie z przepisami i juz.

Napisano

Na drodze jednojezdniowej i owszem,ale na miły bóg,niech kapelusze albo wieśmacki trzymają się z dala od lewego pasa.Starym się nie dziwię,bo zdawali prawko,jak była tylko katowicka. Ale to buractwo teraz , PAAANIEEEE. W Polsce nadal obowiązuje ruch prawostronny więc 50 lewym pasem mówimy NIE !!! , bo to też wykroczenie

Napisano

> Na drodze jednojezdniowej i owszem,ale na miły bóg,niech kapelusze

> albo wieśmacki trzymają się z dala od lewego pasa.Starym się nie

> dziwię,bo zdawali prawko,jak była tylko katowicka. Ale to

> buractwo teraz , PAAANIEEEE. W Polsce nadal obowiązuje ruch

> prawostronny więc 50 lewym pasem mówimy NIE !!! , bo to też

> wykroczenie

Pandom dynamit na lewym pasie tez mowimy nie.

Napisano

> Owszem. Nie uważam za prawidłowe jechanie 40km/h na 90 km/h

> dozwolone. Uważam to za głupotę wręcz - jak ktoś w słoneczny

> dzień na prostej, równej drodze nie potrafi jechać jak Bozia

> przykazała to niech się na autobus przesiądzie. Taka niemota

> sama stwarza niebezpieczeństwo na drodze bo prowokuje innych do

> agresywnej jazdy i wyprzedzania.

No i widzisz - ciekawe. Niebezpieczny jest chyba ten agresywny, który nie potrafi się opanowac na drodze, nie ten który jedzie tak, żeby cało dojechać (i zgodnie z przepisami). Jak kogoś to prowokuje do agresji to nie powinien otrzymać prawa jazdy.

Wybacz, ale - parafrazując - jak ktoś chce jechać agresywnie to niech się lepiej na autobus przesiądzie.

> Kiedy beatyfikacja?

> I nie uwłaczając - to że niejednokrotnie z rozmysłem przekraczam

> dozwoloną prędkość (a udaje mi się to od ponad pół miliona

> kilometrów bez mandatu) nie odbiera mi prawa do nazywania

> niemotami pseudo kierowców jadących grubo poniżej owego

> ograniczenia.

Nazywaj ich jak chcesz. Moim zdaniem są mądrzejsi od Ciebie.

> Nie zrozumiałeś. Zakładam, że nie jest to celowe działanie pod

> publiczkę.

> Między "jeżdżeniem jak [kurza twarz]" a "przekraczaniem dozwolonej prędkości"

> jest kolosalna różnica.

Owszem. Ale na drogach WOLNO jechać poniżej dopuszczalnej prędkości. Więc nic Ci do tego.

> Wolałbym, żeby ktoś nie czujący się pewnie za kierownicą nie wsiadał

> za nią.

A ja bym wolał żeby nie siadali za kółko ci, którzy czują się pewnie. To oni robią wypadki.

> Jak się to ma do pytania?

> Udowodnij.

Nie. Wystarczająco odbiegliśmy od tematu. Przypominam, że to Ty swierdziłeś, że szanse są równe dla jadącego 40km/h oraz grubo powyżej. Przytoczyłem szereg argumentów, które zdają się Ciebie nie przekonywać. Więc jeśli chcesz to ciągnąć, to udowodnij mi Ty, że szanse są właśnie równe. Najlepiej w innym wątku.

Napisano

> No i widzisz - ciekawe. Niebezpieczny jest chyba ten agresywny, który

> nie potrafi się opanowac na drodze, nie ten który jedzie tak,

> żeby cało dojechać (i zgodnie z przepisami).

Przepisy a zdrowy rozsądek (że litościwie pominę narodową histerię po wypadku we Francji) to chyba nie to samo?

> Jak kogoś to

> prowokuje do agresji to nie powinien otrzymać prawa jazdy.

Powiedz to mojemu egzaminatorowi.

> Wybacz,

Wybaczam.

> ale - parafrazując - jak ktoś chce jechać agresywnie to niech

> się lepiej na autobus przesiądzie.

Za kierownicę? cfaniaczek.gif

> Nazywaj ich jak chcesz. Moim zdaniem są mądrzejsi od Ciebie.

Wycieczkami personalnymi nic nie osiągniesz - za stary na to jestem, żeby dac się wkręcać.

> Owszem. Ale na drogach WOLNO jechać poniżej dopuszczalnej prędkości.

Pokaż mi gdzie napisałem, że jest inaczej?

> Więc nic Ci do tego.

Nerwy?

> A ja bym wolał żeby nie siadali za kółko ci, którzy czują się pewnie.

> To oni robią wypadki.

Udowodnij.

> Nie. Wystarczająco odbiegliśmy od tematu. Przypominam, że to Ty

> swierdziłeś, że szanse są równe dla jadącego 40km/h oraz grubo

> powyżej. Przytoczyłem szereg argumentów, które zdają się Ciebie

> nie przekonywać.

Przypominam Ci, że nie przytoczyłeś nic ponad wyświechtane teksty wyczytane w szmatławcach. Wszystko co napisałeś opiera się na "gdybologii stosowanej" a nie na faktach dających się naukowo udowodnić.

> Więc jeśli chcesz to ciągnąć, to udowodnij mi

> Ty, że szanse są właśnie równe. Najlepiej w innym wątku.

Dlaczego ja mam Ci udowadniać coś, w co Ty nie wierzysz "bo tak i ch***" a nie potrafisz sam podać jednego racjonalnego argumentu?

Napisano

> Ten co jedzie 40km/h może być super

> programistą lub profesorem na uczelni i wie że nie umie super

> dobrze jechać więc jedzie jak umie.

Litości...

> Bądźmy wyrozumiali.

Jestem.

> Wiem bo i mnie często nerwy ponoszą jak ktoś się wlecze i często

> bluźnię pod nosem ale zdaję sobie z tego sprawę, że jest jakiś

> powód dla którego ten człowiek jedzie tak a nie inaczej.

Taki, że nie umie jeździć?

> Uwierz mi, że mi po przejechaniu 300-400 a czesem więc km wcale nie

> chce się przekraczać 50km.h bo poprostu już nie kumam o co

> chodzi.

Wierzę, bo sam nakręciłem dobrze ponad pół bańki kilosów.

> Jestem handlowcem. I tak "Handlowcom" nikt tachografów

> nie zakłada, a szkoda. Może ktoś być zmęczony. źle się czuc lub

> poprostu jeździ dwa razy w miesącu i już.

Aha... Ale nie o tym mowa, nieprawdaż?

> Chodzi o to , że nie musisz ywprzedzać go np na górskiej serpentynie

> bo Ci się gotuje w środku i stwarzać zagrożnie dla niego i dla

> sibie i dla innych.

Gdzie napisałem, że tak robię? Mi się wydaję wręcz, że napisałem, iż czekałem na obwodnicę N. Targu żeby powyprzedzać na dwupasmówce te wszystkie niemoty przede mną... Ale moge się mylić w kwestii tego co sam pisałem.

> Wyprzedź go (bez kalksonu) tak gdzie można

> zgodnie z przepisami i juz.

Gdzie napisałem, że wyprzedzam z klaksonem uruchomionym?

Napisano

> Jak pominiesz opory samego silnika i zalozysz to samo przelozenie, to

> powinno byc to samo - hamowanie silnikiem wynika glownie z

> zasysania powietrza przez zamknieta przepustnice. Oba silniki

> zasysaja tyle samo na kazdy obrot walu korbowego - 1 litr.

Czyli przy zamkniętej przepustnicy masz 100% napełnienie cylindrów?

Nie mówiąc o tym, że silnik 4 suwowy na cykl pracy potrzebuje 2 obrotów wału.

Napisano

> Czyli przy zamkniętej przepustnicy masz 100% napełnienie cylindrów?

> Nie mówiąc o tym, że silnik 4 suwowy na cykl pracy potrzebuje 2

> obrotów wału.

Kiedyś czytałem artykuł o silnikach przyszłości (płynne fazy rozrządu i takie tam) i w pamięci utkwił mi tekst, że najlepsze hamowanie silnikiem powinno być w sytuacji odcięcia wtrysku paliwa i OTWARCIA przepustnicy. Silnik musi wtedy przepompowywać przez siebie powietrze i ma większe opory ruchu niż przy zmkniętej przepustnicy.

Napisano

> Kiedyś czytałem artykuł o silnikach przyszłości (płynne fazy rozrządu

> i takie tam) i w pamięci utkwił mi tekst, że najlepsze hamowanie

> silnikiem powinno być w sytuacji odcięcia wtrysku paliwa i

> OTWARCIA przepustnicy. Silnik musi wtedy przepompowywać przez

> siebie powietrze i ma większe opory ruchu niż przy zmkniętej

> przepustnicy.

Też czytałem coś podobnego (chyba AUTO technika motoryzacyjna)

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.