Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Uno ma "wspomaganie" oraz ponad 20l uciekającego gazu...:/

Featured Replies

Napisano

Przede wszystkim, kłaniam się użytkownikom.

Szukam porady i pomocy.

Jestem użytkownikiem fiata uno 1.4 i.e.s 1998 r.

Kupionego właściwie równo rok temu.

Mieliśmy sporo przygód przez ten rok, tym bardziej, że jestem lamą motoryzacyjną i niestety nie mam czasu tego nadrobić. Muszę więc polegać na informacjach fachmanów prawdziwych i domniemanych.

Bywało różnie.

Dodam, że to moje pierwsze auto.:)

Najpierw okazało się, że gaz instalacji zmyka w tempie 30l/dobę. Jako, że nie jeżdżę dużo nie rozwiązywałem tego kłopotu super pilnie. Dość powiedzieć, że możliwe, że dziś problem się rozwiąże poprzez wymianę wielozaworu. Po kilku wizytach w różnych miejscach.

Potem rozsypał się przegub. Wymieniłem. Było cudownie.:)

Niestety, zaczęły odkręcać się koła... Tzn. przypuszczam, że ktoś próbował mi je odkręcić i kiedy go spłoszyłem, przejechałem trasę Bytom - Kraków z niedokręconymi kołami. Efekt łatwo przewidzieć. Wymieniłem felgi.

I co? Ano jakoś wtedy auto dostało wspomagania. Wiem, że to brzmi idiotycznie, w warsztatach mnie wyśmiewają, ale nie jestem w stanie tego inaczej opisać. Nagle kierownica zaczęła pracować jakby auto miało wspomaganie. A przy tym jakoś dziwnie zachowuje się na łukach... Trzeba ciągle korygować tor jazdy. Sprawdziłem przeguby, zbieżność, amorki. OK. Może amorki nie są idealne, ale to jeszcze nie ich czas.

Jestem początkującym kierowcą i zupełnym laikiem motoryzacyjnym. Nie mam zielonego pojęcia, co to może być.

I co gorsza, nie znam nikogo, kogo mógłbym poprosić o sensowną konsultację.

Pojechałem do ASO i... goście stwierdzili, że wszystko jest ok. Szczęka mi opadła. Mechanik, u którego latem robiłem przegub, też nie widzi kłopotu. A ja ganiam jak z piórkiem. Nie mam za dużo czasu, każdy wyjazd do mechanika to urywanie się z pracy, a na to patrzą krzywo. I klops.

Ps.

Jest jeszcze parę innych detali w tym aucie, które muszę rozwiązać, ale to później... Bo światła słabe i krzywe, bo prąd coś kradnie chyba, bo ogrzewanie tylnej szyby nie działa, bo na niskich obrotach czasem gaśnie, a 1 i 2 grymasi przy wchodzeniu. Ale lubię tego skubańca...

Napisano

> Potem rozsypał się przegub. Wymieniłem. Było cudownie.:)

> Niestety, zaczęły odkręcać się koła... Tzn. przypuszczam, że ktoś

> próbował mi je odkręcić i kiedy go spłoszyłem, przejechałem

> trasę Bytom - Kraków z niedokręconymi kołami. Efekt łatwo

> przewidzieć. Wymieniłem felgi.

> I co? Ano jakoś wtedy auto dostało wspomagania. Wiem, że to brzmi

> idiotycznie, w warsztatach mnie wyśmiewają, ale nie jestem w

> stanie tego inaczej opisać. Nagle kierownica zaczęła pracować

> jakby auto miało wspomaganie. A przy tym jakoś dziwnie zachowuje

> się na łukach... Trzeba ciągle korygować tor jazdy. Sprawdziłem

> przeguby, zbieżność, amorki. OK. Może amorki nie są idealne, ale

> to jeszcze nie ich czas.

> Jestem początkującym kierowcą i zupełnym laikiem motoryzacyjnym. Nie

> mam zielonego pojęcia, co to może być.

> I co gorsza, nie znam nikogo, kogo mógłbym poprosić o sensowną

> konsultację.

> Pojechałem do ASO i... goście stwierdzili, że wszystko jest ok.

> Szczęka mi opadła. Mechanik, u którego latem robiłem przegub,

> też nie widzi kłopotu. A ja ganiam jak z piórkiem. Nie mam za

> dużo czasu, każdy wyjazd do mechanika to urywanie się z pracy, a

> na to patrzą krzywo. I klops.

Jeżeli byłeś w ASO i na szarpakach i nie stwierdzili ci żadnych luzów, to faktycznie dziwne. A czy przy okazji wymiany felg nie wymieniałeś od razu opon? Może są jakieś wyjątkowo miękkie (szczególnie zimowe) i masz po prostu wrażenie, że auto pływa?

> Ps.

> Jest jeszcze parę innych detali w tym aucie, które muszę rozwiązać,

> ale to później... Bo światła słabe i krzywe,

Wykręcić reflektory, umyć od środka (albo wymienić, jeżeli odbłyśnik wypalony), założyć przekaźniki - różnica jest dramatyczna.

> bo prąd coś kradnie

> chyba,

Zdjąć klemę akumulatora i amperomierzem zmierzyć pobór prądu przy wyłączonej stacyjce.

> bo ogrzewanie tylnej szyby nie działa,

Psiknąć WD40 na styki w klapie, to samo na złącze przy szybie. Jak nie pomoże, to sprawdzić przekaźnik.

> bo na niskich

> obrotach czasem gaśnie,

To już raczej sprawa dla gazownika.

> a 1 i 2 grymasi przy wchodzeniu.

Oj, to może zwiastować problemy ze sprzęgłem - mi kończy się najprawdopodobniej łożysko oporowe, a pierwszym symptomem było właśnie głośne wchodzenie dwójki.

Ponoć także wyrobione poduszki pod silnikiem dają ten efekt.

> Ale

> lubię tego skubańca...

No i o to chyba chodzi?

Napisano
  • Autor

> A czy przy okazji wymiany felg nie

> wymieniałeś od razu opon? Może są jakieś wyjątkowo miękkie

> (szczególnie zimowe) i masz po prostu wrażenie, że auto pływa?

Wtedy nie zmieniałem opon. Myślę, że zbieżność w czasie ze zmianą felg jest przypadkowa. Efekt jest identyczny na letnich i na zimowych. Na suchym asfalcie i na śniegu.

Mam jednak dziwne wrażenie, że pojawia się po odpaleniu auta.

Muszę to dziś zweryfikować...

> Wykręcić reflektory, umyć od środka (albo wymienić, jeżeli odbłyśnik

> wypalony), założyć przekaźniki - różnica jest dramatyczna.

A co to są przekaźniki..? blush.gif

> Psiknąć WD40 na styki w klapie, to samo na złącze przy szybie. Jak

> nie pomoże, to sprawdzić przekaźnik.

A to inny przekaźnik, niż ten przy lampach?

> To już raczej sprawa dla gazownika.

Na razie nie, bo to na benzynie. Jak dziś rozwiążą mój kłopot z uciekaniem 30 litrów gazu w kilka godzin to pewnie będę miał spokój...:P

> Oj, to może zwiastować problemy ze sprzęgłem - mi kończy się

> najprawdopodobniej łożysko oporowe, a pierwszym symptomem było

> właśnie głośne wchodzenie dwójki.

> Ponoć także wyrobione poduszki pod silnikiem dają ten efekt.

To te poduszki mają coś wspólnego ze skrzynią..?

No cóż... w sumie to pocieszenie, bo lepiej niż skrzynia do wymiany...;)

> No i o to chyba chodzi?

Ano.:)

Ps.

Dzięki za odzew. Skorzystam z okazji i zapytam jeszcze o jedną rzecz. Dziś to zauważyłem odwożąc auto do gazownika.

Bulgotanie, czy też mocny szelest pod silnikiem. Słychać to wyraźnie, kiedy podczas postoju samochodu dodam gazu... Jakby coś się gotowało, albo szamotało pod silnikiem...

Napisano

> Efekt łatwo

> przewidzieć. Wymieniłem felgi.

> I co? Ano jakoś wtedy auto dostało wspomagania. Wiem, że to brzmi

> idiotycznie, w warsztatach mnie wyśmiewają, ale nie jestem w

> stanie tego inaczej opisać. Nagle kierownica zaczęła pracować

> jakby auto miało wspomaganie. A przy tym jakoś dziwnie zachowuje

> się na łukach... Trzeba ciągle korygować tor jazdy.

Sprawdź ciśnienie w oponach.

Napisano
  • Autor

> Sprawdź ciśnienie w oponach.

Sprawdzone. OK. Zmieniałem niedawno opony na zimowe. Efekt jest nadal. Ciśnienie OK.

Napisano

> Sprawdzone. OK. Zmieniałem niedawno opony na zimowe. Efekt jest

> nadal. Ciśnienie OK.

Jeżeli jesteś pewny że manometr był sprawny i na szarpakach nie ma luzów (zwrotnice), to tylko się cieszyć, bo ludzie płacą za wspomaganie.

Napisano
  • Autor

> Jeżeli jesteś pewny że manometr był sprawny i na szarpakach nie ma

> luzów (zwrotnice), to tylko się cieszyć, bo ludzie płacą za

> wspomaganie.

Ja już powiedziałem, że jak jutro w serwisie jeszcze się uprą, że wsio jest OK, to szukam psychiatry a nie mechanika, bo to się nazywa nerwica natręctw wtedy, a nie luzy w układzie kierowniczym...:Phehe.gif

Napisano

Wiesz, przekładnia kierownicza w Uno jest dość długa a koło kierownicy duże. To powoduje, że kręci się lekko a żeby max. skręcić koła trzeba wykonać co najmniej jeden obrót kierownicą więcej niż w innych autach..

Napisano
  • Autor

> Wiesz, przekładnia kierownicza w Uno jest dość długa a koło

> kierownicy duże. To powoduje, że kręci się lekko a żeby max.

> skręcić koła trzeba wykonać co najmniej jeden obrót kierownicą

> więcej niż w innych autach..

Rozumiem. Mnie zaskoczyło to, że ta lekkość pojawiła się jakiś czas po naprawieniu przegubów. Po naprawie kręciło się normalnie, czyli w moim rozumieniu tak, jak od momentu kupienia auta, przed awarią przegubów.

Napisano

> Wiesz, przekładnia kierownicza w Uno jest dość długa a koło

> kierownicy duże. To powoduje, że kręci się lekko a żeby max.

> skręcić koła trzeba wykonać co najmniej jeden obrót kierownicą

> więcej niż w innych autach..

E? Przysiągłbym, że zarówno w Polonezie, Maździe 323c, Peugeocie 306 jak i w Uno są dwa pełne obroty w każdą stronę.

Napisano

> Dziś to zauważyłem odwożąc auto do gazownika.

> Bulgotanie, czy też mocny szelest pod silnikiem. Słychać to wyraźnie,

> kiedy podczas postoju samochodu dodam gazu... Jakby coś się

> gotowało, albo szamotało pod silnikiem...

Zapowietrzona nagrzewnica. Dokup płynu chłodzącego taki jakim masz zalany układ. Ustaw auto na wzniesieniu tak by najwyższym elementem układu chłodzenia był korek zbiornika wyrównawczego i odkręć go. Przekręć pokrętło temp. (w kabinie) na niebieskie pole, włącz silnik i poczekaj do włączenia wentylatora, później odkręć pokrętło na czerwone pole, wsadź nos pod maskę i linką gazu przyśpiesz pracę silnika, a tym samym przepływ płynu chłodzącego przez chłodnicę. Uzupełnij niedobór płynu, znowu podnieś obroty, poczekaj aż płyn w zbiorniczku wyrównawczym będzie "sikał" strumieniem. Puść linkę i sprawdź czy poziom płynu jest już właściwy, jeśli nie to znowu dolej i ponów zabieg. Jeśli już po uzupełnianiu stwierdzisz, że poziom płynu w zbiorniku wyrównawczym jest odpowiedni podnieś obroty silnika i zakręć korek zbiornika wyrównawczego. Uff

Powinno przestać bulgotać, a w autku zacznie być cieplej ok.gif

Napisano

> Rozumiem. Mnie zaskoczyło to, że ta lekkość pojawiła się jakiś czas

> po naprawieniu przegubów. Po naprawie kręciło się normalnie,

> czyli w moim rozumieniu tak, jak od momentu kupienia auta, przed

> awarią przegubów.

Witam.

To może wina tych starych przegubów, które stawiały opór kiedy chciałeś skręcić kołem?

Napisano
  • Autor

> Zapowietrzona nagrzewnica. Dokup płynu chłodzącego taki jakim masz

> zalany układ. Ustaw auto na wzniesieniu tak by najwyższym

> elementem układu chłodzenia był korek zbiornika wyrównawczego i

> odkręć go. Przekręć pokrętło temp. (w kabinie) na niebieskie

> pole, włącz silnik i poczekaj do włączenia wentylatora, później

> odkręć pokrętło na czerwone pole, wsadź nos pod maskę i linką

> gazu przyśpiesz pracę silnika, a tym samym przepływ płynu

> chłodzącego przez chłodnicę. Uzupełnij niedobór płynu, znowu

> podnieś obroty, poczekaj aż płyn w zbiorniczku wyrównawczym

> będzie "sikał" strumieniem. Puść linkę i sprawdź czy poziom

> płynu jest już właściwy, jeśli nie to znowu dolej i ponów

> zabieg. Jeśli już po uzupełnianiu stwierdzisz, że poziom płynu w

> zbiorniku wyrównawczym jest odpowiedni podnieś obroty silnika i

> zakręć korek zbiornika wyrównawczego. Uff

> Powinno przestać bulgotać, a w autku zacznie być cieplej

Dzięki za przepis. Muszę tylko się domyśleć, jaki tam płyn jest bo... nie wiem. Kurde, nie wiem, co tam wlał gość....;/ Jest coś uniwersalnego, czego można użyć?

> Witam.

> To może wina tych starych przegubów, które stawiały opór kiedy

> chciałeś skręcić kołem?

Miałem taką myśl, ale lekkość pojawiła się jakiś czas po naprawie... Sam nie wiem, co o tym myśleć...

Napisano

Z tym Twoim "wspomaganiem" to może być tak, że przyzwyczaiłeś się do jazdy ze zużytymi elementami układu, a teraz po wymianie wszystko pracuje jak należy. W uno jeśli wszystko jest sprawne kierownica naprawdę bardzo lekko "chodzi".

Napisano

> Witam.

> To może wina tych starych przegubów, które stawiały opór kiedy

> chciałeś skręcić kołem?

I tak zapewne jest waytogo.gif

Napisano

> Wtedy nie zmieniałem opon. Myślę, że zbieżność w czasie ze zmianą

> felg jest przypadkowa. Efekt jest identyczny na letnich i na

> zimowych. Na suchym asfalcie i na śniegu.

> Mam jednak dziwne wrażenie, że pojawia się po odpaleniu auta.

> Muszę to dziś zweryfikować...

> A co to są przekaźniki..?

> A to inny przekaźnik, niż ten przy lampach?

> Na razie nie, bo to na benzynie. Jak dziś rozwiążą mój kłopot z

> uciekaniem 30 litrów gazu w kilka godzin to pewnie będę miał

> spokój...:P

> To te poduszki mają coś wspólnego ze skrzynią..?

> No cóż... w sumie to pocieszenie, bo lepiej niż skrzynia do

> wymiany...;)

> Ano.:)

> Ps.

> Dzięki za odzew. Skorzystam z okazji i zapytam jeszcze o jedną rzecz.

> Dziś to zauważyłem odwożąc auto do gazownika.

> Bulgotanie, czy też mocny szelest pod silnikiem. Słychać to wyraźnie,

> kiedy podczas postoju samochodu dodam gazu... Jakby coś się

> gotowało, albo szamotało pod silnikiem...

Jeśli słyszysz to w kabinie to normalne, woda przelewa się do nagrzewnicy i stąd złudzenia wylewającej się wody.

Też mam to samo, idzie przywyknąć. 20.GIF

Napisano
  • Autor

Dzięki za wszystkie odpowiedzi.:)

Póki co, bolid odebrany z Green Gazu z całkiem nowym zaworem, w pięknej obudowie. Testy szczelności zrobione, regulacje też. Zatankowałem na razie za 50 złotych i pooglądam. Na razie jeździmy.:) Jak przejeżdżę 3 tankowania bez ubytków to uznam, że jest po problemie.

A jak to jest w uniaczu z temperaturą silnika? Jak szybko powinna się zmieniać? Bo u mnie dość szybko wskazówka lata i mam wrażenie, że dość szybko rośnie temperatura silnika... Inna sprawa, że kiedyś na autostradzie miałem taką przygodę, że jak leciałem na wysprzęglonym silniku to mi temp. rosła... Jak puszczałem sprzęgło to spadała... I to dość dynamicznie...

Napisano

> Z tym Twoim "wspomaganiem" to może być tak, że przyzwyczaiłeś się do

> jazdy ze zużytymi elementami układu, a teraz po wymianie

> wszystko pracuje jak należy. W uno jeśli wszystko jest sprawne

> kierownica naprawdę bardzo lekko "chodzi".

Do tego tekstu spytam kolegę uniaczsps czy przypadkiem nie ma pod spodem takiego grubego drążka zamontowanego, o grubości chyba 1/2 do 3/4 cala z pełnego pręta.

Podejrzewam że kolega miał pozapiekane przeguby i nie wiedział że ma wspomaganie mechaniczne prostujące koła w postaci drążka stabilizującego cool.gif . Gdy koła odzyskały normalną sprawność i na przegubach i z poprawną zbieżnością, zaskoczeniem może być samoistne prostowanie sie kół i potrzeba trzymania kierownicy na zakręcie i brak potrzeby "odkręcania: po zakręcie, bo to robi się samo. zeby.GIF

Napisano
  • Autor

Poważnie biorę pod uwagę, że to moje fanaberie, bo to mój pierwszy samochód i na nim de facto uczę się jeździć. Więc nie mam nawyków, do których mógłbym odnieść wrażenia. Faktycznie może być tak, że wyrobiłem sobie mylne poczucie o tym, jak ma pracować układ kierowniczy i teraz kombinuję...

No nic... Jutro ostatni test.

Napisano

> Poważnie biorę pod uwagę, że to moje fanaberie, bo to mój pierwszy

> samochód i na nim de facto uczę się jeździć. Więc nie mam

> nawyków, do których mógłbym odnieść wrażenia. Faktycznie może

> być tak, że wyrobiłem sobie mylne poczucie o tym, jak ma

> pracować układ kierowniczy i teraz kombinuję...

> No nic... Jutro ostatni test.

pooglądaj, powinno byc tak jak piszę. waytogo.gif

Napisano

> Przede wszystkim, kłaniam się użytkownikom.

> Szukam porady i pomocy.

> Jestem użytkownikiem fiata uno 1.4 i.e.s 1998 r.

> Kupionego właściwie równo rok temu.

> Mieliśmy sporo przygód przez ten rok, tym bardziej, że jestem lamą

> motoryzacyjną i niestety nie mam czasu tego nadrobić. Muszę więc

> polegać na informacjach fachmanów prawdziwych i domniemanych.

> Bywało różnie.

> Dodam, że to moje pierwsze auto.:)

> Najpierw okazało się, że gaz instalacji zmyka w tempie 30l/dobę.

> Jako, że nie jeżdżę dużo nie rozwiązywałem tego kłopotu super

> pilnie. Dość powiedzieć, że możliwe, że dziś problem się

> rozwiąże poprzez wymianę wielozaworu. Po kilku wizytach w

> różnych miejscach.

> Potem rozsypał się przegub. Wymieniłem. Było cudownie.:)

> Niestety, zaczęły odkręcać się koła... Tzn. przypuszczam, że ktoś

> próbował mi je odkręcić i kiedy go spłoszyłem, przejechałem

> trasę Bytom - Kraków z niedokręconymi kołami. Efekt łatwo

> przewidzieć. Wymieniłem felgi.

> I co? Ano jakoś wtedy auto dostało wspomagania. Wiem, że to brzmi

> idiotycznie, w warsztatach mnie wyśmiewają, ale nie jestem w

> stanie tego inaczej opisać. Nagle kierownica zaczęła pracować

> jakby auto miało wspomaganie. A przy tym jakoś dziwnie zachowuje

> się na łukach... Trzeba ciągle korygować tor jazdy. Sprawdziłem

> przeguby, zbieżność, amorki. OK. Może amorki nie są idealne, ale

> to jeszcze nie ich czas.

> Jestem początkującym kierowcą i zupełnym laikiem motoryzacyjnym. Nie

> mam zielonego pojęcia, co to może być.

> I co gorsza, nie znam nikogo, kogo mógłbym poprosić o sensowną

> konsultację.

> Pojechałem do ASO i... goście stwierdzili, że wszystko jest ok.

> Szczęka mi opadła. Mechanik, u którego latem robiłem przegub,

> też nie widzi kłopotu. A ja ganiam jak z piórkiem. Nie mam za

> dużo czasu, każdy wyjazd do mechanika to urywanie się z pracy, a

> na to patrzą krzywo. I klops.

> Ps.

> Jest jeszcze parę innych detali w tym aucie, które muszę rozwiązać,

> ale to później... Bo światła słabe i krzywe, bo prąd coś kradnie

> chyba, bo ogrzewanie tylnej szyby nie działa, bo na niskich

> obrotach czasem gaśnie, a 1 i 2 grymasi przy wchodzeniu. Ale

> lubię tego skubańca...

zapraszam na osobiste konsultacje - jesteś w Krakowie? Możemy sie umówić i looknę

Napisano

blagam.gifblagam.gif błagam tnij cytaty. blagam.gif

hmm.gif Może nie pomóc więc

chaja.gif TNIJ Cytaty chaja.gif

zlosnik.gif

Napisano

> błagam tnij cytaty.

> Może nie pomóc więc

> TNIJ Cytaty

Łokej - bendem rżnął w pień jak leci

Napisano

tera lepiej??? może tak być??? bo jak by co to jeszcze coś wyrżnę....

Napisano

czy przypadkiem nie ma pod

> spodem takiego grubego drążka zamontowanego, o grubości chyba

> 1/2 do 3/4 cala z pełnego pręta.

z pewnością ma stabilizator, jeśli to masz na myśli

> wspomaganie mechaniczne prostujące koła w postaci drążka

> stabilizującego ???

pierwsze słyszę, ale mogę mieć kłopoty ze słuchem

> samoistne prostowanie sie kół i potrzeba trzymania kierownicy na

> zakręcie i brak potrzeby "odkręcania: po zakręcie, bo to robi

> się samo.

to się zgadza ale nie zależy to od posiadania bądź nie stabilizatora, który ma za zadanie ograniczyć przechylanie się auta na zakrętach.

zaś za odbijanie kół odpowiedzialne są:

kąt wyprzedzenia sworznia zwrotnicy

kąt pochylenia sworznia zwrotnicy

kąt pochylenia koła

zbieżność kół

i co oczywiste odpowiednie ustawienia w/w parametrów.

a może w autach bez stabilizatora koła się nie prostują same?

Napisano

> A jak to jest w uniaczu z temperaturą silnika? Jak szybko powinna się

> zmieniać? Bo u mnie dość szybko wskazówka lata i mam wrażenie,

> że dość szybko rośnie temperatura silnika... Inna sprawa, że

> kiedyś na autostradzie miałem taką przygodę, że jak leciałem na

> wysprzęglonym silniku to mi temp. rosła... Jak puszczałem

> sprzęgło to spadała... I to dość dynamicznie...

Sprawdź poziom płynu chłodzącego, bo tak być nie powinno. Zrób ta co opisywałem przy "bulgotaniu"

Napisano

Inna sprawa, że

> kiedyś na autostradzie miałem taką przygodę, że jak leciałem na

> wysprzęglonym silniku to mi temp. rosła... Jak puszczałem

> sprzęgło to spadała... I to dość dynamicznie...

Zdaje się, że jest zbyt niski poziom płynu chłodzącego. Należało by sprawdzić i dolać ok.gif

Napisano
  • Autor

> zapraszam na osobiste konsultacje - jesteś w Krakowie? Możemy sie

> umówić i looknę

Bardzo chętnie!:)

Jestem w Krakowie. Wielkie dzięki za propozycję.:)

Jak możemy się umówić?

Wieści na dziś są takie, że:

1. Wczorajsza wymiana zaworu mnie uskrzydliła. Na jakieś 10 godzin. Zatankowałem ok. 17.00 24 litry gazu. Zrobiliśmy test szczelności sprawdziliśmy ustawienia spalania. Pojechałem do domu. Na budziku ok. 9 km zrobionych.

Rano auto odpala na gazie. Cieszę się. Wyjeżdżam spod bloku i... kangurek!!! yikes.gif

W zbiorniku gazu nie ma!

Umówiłem się na poniedziałek rano w firmie, która wymieniała zawór. Facet był w takim szoku jak zadzwoniłem, że aż wrzasnął do słuchawki: NIEMOŻLIWE!

Jestem totalnie wkurzony. Poleciało mi kolejne kilkadziesiąt złotych + koszt naprawy.:/

2. Moje wspomaganie... Przed chwilą dzwonił facet z serwisu.

Twierdzi, że jest wybita przekładnia i to może dawać taki efekt. To by pasowało też do moich dziwnych wrażeń potrzeby ciągłej korekty toru jazdy zwłaszcza na łukach...

Koszt... no cóż... ma sprawdzić możliwości, ale spodziewam się, że będzie ostro...:/

Przynajmniej żarówki wymienili i lampy ustawili...

Żarówka była spalona, znowu...

Sądny dzień... Szarpię się z tym już tyle czasu. Trochę mi ręce opadają. :/

Ps.

Ten płyn sprawdzę od razu, jak będę auto odbierał... Jest coś, czym można uzupełnić każdy płyn, bo nie wiem, co tam jest wlane...

Napisano

> czy przypadkiem nie ma pod

> z pewnością ma stabilizator, jeśli to masz na myśli

> pierwsze słyszę, ale mogę mieć kłopoty ze słuchem

Tak stabilizator miałem na myśli, nazywany w tu powszechnie drążkiem stabilizacyjnym

> to się zgadza ale nie zależy to od posiadania bądź nie stabilizatora,

> który ma za zadanie ograniczyć przechylanie się auta na

> zakrętach.

> zaś za odbijanie kół odpowiedzialne są:

> kąt wyprzedzenia sworznia zwrotnicy

> kąt pochylenia sworznia zwrotnicy

> kąt pochylenia koła

> zbieżność kół

> i co oczywiste odpowiednie ustawienia w/w parametrów.

> a może w autach bez stabilizatora koła się nie prostują same?

Zgadza się, ale zapytaj np. Glacę czy slawnego7 jakie są odczucia po założeniu stabilizatora.

oto cytaty ich wrażeń:

Glaca pisał:

Quote:

...się zszokował ostatnio że mi tak mocno kierownica odbija po skręcie, faktycznie, drążek usztywnia nie tylko przechył boczny, ale też daje większe siły przy skręcie, co może jest na minus, bo kierownica już tak leciutko nie pracuje, ale za to szybciej wraca sama do położenia na wprost po jej puszczeniu, do tego trzeba się przyzwyczaić.


a Slawny7:

Quote:

I tak jak wspomniałem nie tłucze cała zawiecha na lekkich nierównościach, nie drży kierownica i takiem tam. Kolejny plus, to płynność jazdy z większymi prędkościami, bo autko nie lata tak po drodze. No ale znalazłem też minus... Na zakrętach siakoś dziwnie - tak jakby mocniej trza kręcić kierownicą


W autach bez stabilizatora tez się prostuja ale nie tak szybko i nie z taka siła i nie tak dokładnie na wprost, co jest wazne przy tak lekkim samochodzie jakim jest UNO .

Napisano

a tak swoja droga czy ktos zgłebiał moze temat zalozenia wspomagania kierownicy do uno?

Napisano

> a tak swoja droga czy ktos zgłebiał moze temat zalozenia wspomagania

> kierownicy do uno?

na mój ogląd można byloby sie chyba p[okusić o założenie elektrycznego z Punto II. Przekładnia wielkościa jest podobna a podciągnięcie zasilania do wspomagania to chyba nie problem. Tylko po co??? W unku kierka ładnie chodzi

Napisano

> na mój ogląd można byloby sie chyba p[okusić o założenie

> elektrycznego z Punto II. Przekładnia wielkościa jest podobna a

> podciągnięcie zasilania do wspomagania to chyba nie problem.

> Tylko po co??? W unku kierka ładnie chodzi

U mnie jakos ciezko i mam wrazenie ze promien skretu jest jakis duzo wiekszy niz w pandzie.

Napisano

"I co? Ano jakoś wtedy auto dostało wspomagania. Wiem, że to brzmi idiotycznie, w warsztatach mnie wyśmiewają, ale nie jestem w stanie tego inaczej opisać. Nagle kierownica zaczęła pracować jakby auto miało wspomaganie. A przy tym jakoś dziwnie zachowuje się na łukach... Trzeba ciągle korygować tor jazdy. Sprawdziłem przeguby, zbieżność, amorki. OK. Może amorki nie są idealne, ale to jeszcze nie ich czas."

Jeżeli chodzi o to wspomaganie, to jeżeli wszystko jest OK, to może masz za wysokie ciśnienie w oponach i stąd takie małe opory przy kręceniu kierownicą niewiem.gif

Sprawdź ciśnienie w oponach, bo tego fachmani mogli nie sprawdzać zlosnik.gifwink.gif

[EDIT] aaaa już było wink.gif, więc tylko się dołączę do "Jarek_JD" biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

Jestem... skonsternowany.

Wróciłem dziś z króciutkiej jazdy i tak z głupia frant postanowiłem zaprezentować żonie, że gazu nie ma.

Odpaliłem na benzynie, przełączyłem na gaz. Zgasł.

Odpaliłem na gazie (komp odpala oczywiście na benzynie), przygazowałem, komp kliknął, przeszedł na gaz i... pali!!!

yikes.gif

Odpaliłem jeszcze raz na benzynie, przełączyłem na gaz. Pali.

Szczęka jeszcze niżej.

Idę do butli do bagażnika, wskaźnik na zero.

Odpalam we wszystkich kombinacjach, na gazie i na benzynie, przełączając potem na gaz - samochód pali. Więc zjeżdżam z podjazdu i wjeżdżam na podjazd na gazie. Nie gaśnie. Nic nie rozumiem.

Za chwilę idę spróbować jazdy normalnej na gazie.

Ale już nie wiem, co myśleć. Zdębiałem.

Kurde, a przecież wczoraj skakał kangurka, zwalniał i w ogóle dawał sygnały, że gazu nie ma. Na butli wskaźnik na zero.

Co wy na to?

Napisano
  • Autor

Dobra, już wiadomo, to były jakieś opary. Gazu niet. Autko u gazownika, ciekawe co zaproponują w kontekście tego, że zapłaciłem 250 złociszy za wymianę zaworu co miało definitywnie usunąć problem...:/

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.