Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Pomocy, szukam wsparcia prawnego

Featured Replies

Napisano

Panowie,

pomocy, dzisiaj dowiedziałem sie ze efekty gradobicia mam sobie usunąc z własnego AC. Moze z was ma jakies wsparcie prawne i wyjasni mi jak to jest, bo ASO stwierdza ze ichubezpieczenie nie pokrywa szkód nie zwiazanych z pracą bezpośrenią warsztaty\u.

Wydawało mi sie ze jest to sprawa prosta, jako mienie powierzone gdzie odpowiedzialnosc za nie ponosi przejmujacy i odpowiada za wszystkie szkody jakie powstana na jej terenie?

POMOCY !!!

Napisano

> Panowie,

> pomocy, dzisiaj dowiedziałem sie ze efekty gradobicia mam sobie

> usunąc z własnego AC. Moze z was ma jakies wsparcie prawne i

> wyjasni mi jak to jest, bo ASO stwierdza ze ichubezpieczenie nie

> pokrywa szkód nie zwiazanych z pracą bezpośrenią warsztaty\u.

> Wydawało mi sie ze jest to sprawa prosta, jako mienie powierzone

> gdzie odpowiedzialnosc za nie ponosi przejmujacy i odpowiada za

> wszystkie szkody jakie powstana na jej terenie?

> POMOCY !!!

Zadzwońna infolinię GM

Napisano

A odebrałeś już auto? Powiedz, że dałeś sprawne i takie samo chcesz odebrać, niech nie pitolą, jak nie mieli ubezpieczenia na to to ich sprawa. Tak samo jakby Ci oddali rozbite i powiedzieli, ze niestety mechanik, który robił jazdę próbną był wtedy pijany, a ubezpieczenie nie działa jak auto prowadzi osoba nietrzeźwa i musi pan sobie sam nareperować. Zadzwoń do UOKiK tam powinni powiedzieć jak to rozegrać prawnie.

Napisano

> Panowie,

> pomocy, dzisiaj dowiedziałem sie ze efekty gradobicia mam sobie

> usunąc z własnego AC. Moze z was ma jakies wsparcie prawne i

> wyjasni mi jak to jest, bo ASO stwierdza ze ichubezpieczenie nie

> pokrywa szkód nie zwiazanych z pracą bezpośrenią warsztaty\u.

> Wydawało mi sie ze jest to sprawa prosta, jako mienie powierzone

> gdzie odpowiedzialnosc za nie ponosi przejmujacy i odpowiada za

> wszystkie szkody jakie powstana na jej terenie?

> POMOCY !!!

Od razu szukaj prawnika, bo bez sprawy sądowej kasy Ci nie oddadzą.

Napisano

> Wydawało mi sie ze jest to sprawa prosta, jako mienie powierzone

> gdzie odpowiedzialnosc za nie ponosi przejmujacy i odpowiada za

> wszystkie szkody jakie powstana na jej terenie?

Oni będą twierdzić, że:

- nie było to mienie powierzone, a jedynie pozwolili Ci pozostawić auto na ich terenie - zawsze mogłeś go zabrać na lawecie pod dom i przywieźć w dniu naprawy,

- to była siła wyższa.

Jakbym reprezentował ASO, bez wyroku bym Ci nie zapłacił.

Napisano

> Oni będą twierdzić, że:

> - nie było to mienie powierzone, a jedynie pozwolili Ci pozostawić

> auto na ich terenie - zawsze mogłeś go zabrać na lawecie pod dom

> i przywieźć w dniu naprawy,

> - to była siła wyższa.

> Jakbym reprezentował ASO, bez wyroku bym Ci nie zapłacił.

Bez przesady. To nie jest jakiś tam warsztat, ale ASO.

IMO telefon do GM powinien załatwić sprawę.

Napisano

> Panowie,

> pomocy, dzisiaj dowiedziałem sie ze efekty gradobicia mam sobie

> usunąc z własnego AC. Moze z was ma jakies wsparcie prawne i

> wyjasni mi jak to jest, bo ASO stwierdza ze ichubezpieczenie nie

> pokrywa szkód nie zwiazanych z pracą bezpośrenią warsztaty\u.

> Wydawało mi sie ze jest to sprawa prosta, jako mienie powierzone

> gdzie odpowiedzialnosc za nie ponosi przejmujacy i odpowiada za

> wszystkie szkody jakie powstana na jej terenie?

> POMOCY !!!

logicznie moim zdaniem wina ASO - gdybyś nie oddał do ASO auto stałoby w garażu i nic by mu sie nie stało

pozostaje pytanie: jak brzmi umowa pomiędzy ASO a zostawiającym samochód? hmm.gif

Napisano

> logicznie moim zdaniem wina ASO - gdybyś nie oddał do ASO auto

> stałoby w garażu i nic by mu sie nie stało

> pozostaje pytanie: jak brzmi umowa pomiędzy ASO a zostawiającym

> samochód?

Najlepiej zapytać tutaj : 22 606 17 77

Napisano

> Bez przesady. To nie jest jakiś tam warsztat, ale ASO.

Jak jest ubezpieczony od tego typu zdarzeń, to jest szansa że zapłaci, jak nie jest ubezpieczony to będzie walczył. Weź pod uwagę, że jak uzna roszczenie jednemu, to mu się inne roszczenia posypią.

Napisano

> Jak jest ubezpieczony od tego typu zdarzeń, to jest szansa że

> zapłaci, jak nie jest ubezpieczony to będzie walczył. Weź pod

> uwagę, że jak uzna roszczenie jednemu, to mu się inne roszczenia

> posypią.

Łaski nie robi.

Napisano

> Łaski nie robi.

Bardzo optymistyczny jesteś. Ja niestety mam w tym zakresie trochę praktyki i reprezentując ASO walczyłbym do upadłego, szczególnie że klient nie jest w stanie łatwo udowodnić mi, że zawarliśmy umowę przechowania. A wspomnienie w Sądzie, że klient ma AC i może z niego pokryć szkodę może mieć wpływ na wyrok.

Napisano
  • Autor

No to jest ugoda!

Mam nie skladac roszczen o spadek wartosci a oni go naprawią w terminie tym samym jak byla ustalone w pierwotnym zleceniu. palacz.gif

Napisano

> Oni będą twierdzić, że:

> - nie było to mienie powierzone, a jedynie pozwolili Ci pozostawić

> auto na ich terenie - zawsze mogłeś go zabrać na lawecie pod dom

> i przywieźć w dniu naprawy,

> - to była siła wyższa.

> Jakbym reprezentował ASO, bez wyroku bym Ci nie zapłacił.

Jasne screwy.gif

Jakby zrobili mu na poczekaniu to by nie stał u nich. ASO odpowiada za to auto i tyle. Jakby je ukradli z parkingu to też by nie odpowiadało?

Napisano

> No to jest ugoda!

> Mam nie skladac roszczen o spadek wartosci a oni go naprawią w

> terminie tym samym jak byla ustalone w pierwotnym zleceniu.

A ja bym walczył. Żadnej ugody ze złodziejami.

Napisano

> A ja bym walczył. Żadnej ugody ze złodziejami.

be przesady.. Jest stare powiedzenie - lepszy wróbel w garści... Oczywiście jeśli kotś ma czas i chęci i jeszcze pewość (100% nigdy nie ma) że wygra..

Napisano

> Jakby zrobili mu na poczekaniu to by nie stał u nich.

Jak przyjechał/przywiózł auto to mu wprost powiedzieli, że naprawią dnia .... bo wtedy będą mieli części. Nie wymagali od niego pozostawienia auta.

> ASO odpowiada

> za to auto i tyle. Jakby je ukradli z parkingu to też by nie

> odpowiadało?

A powiesz mi na jakiej podstawie - kontraktowej czy deliktowej ?

Jeśli kontraktowej - to poproszę o jej warunki, a jeśli deliktowej to połącz mi grad z tą odpowiedzialnością.

Rozumiem, że jak pójdziesz do szpitala i zażyczysz sobie operacji plastycznej, a szpital powie Ci że zrobią Ci ją za 2 tygodnie, to mają Cię przez te 2 tygodnie utrzymywać ? Bo jak umrzesz z głodu to na ich odpowiedzialność (przecież siedziałeś w poczekalni szpitala - co prawda nikt Ci tam nie kazał zostać, ale też nie wyganiał).

Napisano

> be przesady.. Jest stare powiedzenie - lepszy wróbel w garści...

> Oczywiście jeśli kotś ma czas i chęci i jeszcze pewość (100%

> nigdy nie ma) że wygra..

A potem się ludzie dziwią że ich firmy w konia robią. Bo się dają. To jest chore - ugoda polegająca na tym że ASO zrobi to co ma psi obowiązek zrobić, a w zamian za to się ich nie pozwie.

Napisano
  • Autor

Mozna było isc na udry, bo pytałem dwoch prawników, tyle ze trwałoby to z pół roku, auto stało a raty byłyby do płacenia. Ja potzrebuje ten samochód do jezdzenia do pracy. Takze dobrze jest.

Napisano

> Jak przyjechał/przywiózł auto to mu wprost powiedzieli, że naprawią

> dnia .... bo wtedy będą mieli części. Nie wymagali od niego

> pozostawienia auta.

Buhahaha. On ma holować za własne pieniądze bo ASO nie ma części. Ty naprawdę tak myślisz czy w ramach "marketingu internetowego" reprezentujesz Chevroleta? Bo zamiast poprawić jakość usług wydali kasę na pierdoły?

> A powiesz mi na jakiej podstawie - kontraktowej czy deliktowej ?

> Jeśli kontraktowej - to poproszę o jej warunki, a jeśli deliktowej to

> połącz mi grad z tą odpowiedzialnością.

> Rozumiem, że jak pójdziesz do szpitala i zażyczysz sobie operacji

> plastycznej, a szpital powie Ci że zrobią Ci ją za 2 tygodnie,

> to mają Cię przez te 2 tygodnie utrzymywać ? Bo jak umrzesz z

> głodu to na ich odpowiedzialność (przecież siedziałeś w

> poczekalni szpitala - co prawda nikt Ci tam nie kazał zostać,

> ale też nie wyganiał).

A no na takiej samej jak dziś w MASHu Sokolemu Oku ukradli powierzone mu cudze pieniądze i on owszem - poczuwał się do ich zwrotu. To są dobre obyczaje - a teraz prawnie - nie oddaje się auta w ręce ASO na własne ryzyko. Jak stoi u nich to ryzyko ponosi ASO i tyle. Nie odpuściłbym bo w tym kraju nikt za nic nie odpowiada. A argument o operacji plastycznej to sofistyka - bo to nie jest operacja portawiająca zdrowie/ratująca życie. Jak idę na operację która ma mnie uratować a ma być przeprowadzona z jakiś przyczyn za dwa tygodnie to owszem przez ten czas szpital mnie karmi i odpowiada za to żebym np, nie dostał grypy.

Napisano

> Mozna było isc na udry, bo pytałem dwoch prawników, tyle ze trwałoby

> to z pół roku, auto stało a raty byłyby do płacenia. Ja

> potzrebuje ten samochód do jezdzenia do pracy. Takze dobrze

> jest.

Ja bym przez pół roku taksówkami jeździł, sponsorem byłoby ASO.

Napisano

> Buhahaha. On ma holować za własne pieniądze bo ASO nie ma części.

Wiesz takie chyba mamy standardy naszej super marki... pad.gif A o tym, ze części nie mają to już chyba każdy wie. Jak ktoś się pyta o auto i jak mi się sprawuje, to jedno z pierwszych pytań - Słyszałem, że problem z częściami... mówię - no nawet w aso nie mają hehe.gif

Napisano

> Wiesz takie chyba mamy standardy naszej super marki... A o tym, ze

> części nie mają to już chyba każdy wie. Jak ktoś się pyta o auto

> i jak mi się sprawuje, to jedno z pierwszych pytań - Słyszałem,

> że problem z częściami... mówię - no nawet w aso nie mają

No wiesz tylko Naras jest albo pracownikiem Chevroleta albo na pierwszym roku zaocznego prawa na prywatnej uczelni (bez obrazy). Wg jego poglądów to jak oddam telewizor do naprawy a serwis spłonie to czy dostanę nowy telewizor zależy od tego czy serwis był ubezpieczony od ognia czy nie bo przecież mogłem tv przywieźć w określony dzień, a jak ja miałem ubezpieczenie to w ogóle mi się nic nie należy screwy.gif

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ugodę bo Choćba nie napisał sczegółów więc albo jest tak:

1. koszt naprawy z AC, ASO nie jest pozwane, za to mu auto w terminie robią - na coś takiego bym w życiu nie poszedł

2. ASO w terminie naprawia wszystkie szkody na własny koszt, za to nie jest pozwane o pokrycie spadku wartości auta po gradzie. Tu bym się już zastanawiał - jakby jeszcze jakieś zniżki dorzucili na przeglądy ( w zasadzie powinni gratis robić) to bym na to poszedł.

Ale generalnie zrobiłbym tak: pokrywam z AC, a potem pozywam ASO o zwrot i niech trwa pół roku, bo auto i tak mam. Do takich rzeczy trzeba mieć chętnego prawnika (na szczęście już takiego mam), bo nie każdemu się chce.

Napisano
  • Autor

Ok, niech bedzie wersja ze robie z AC, to bedzie tak:

- w grudniu minimum 500 zł za nowe ubezpieczenie

- minimum 100 za pierwsze spotkanie z adwokatem

- ja jezdze nadal samochodem wypozyczonym i mam stracha na kazdym parkingu, z kazdym deszczem itd (kazda wypozyczalnia ma w szkodzie udział własny)

- na kazdy dzien rozprawy musze brac urlop

W koncu moze po 1 roku moze troche krocej wygrywam, ale trace serwis, ktoremu nadal ufam. Takze lepiej niech to robia na swoj koszt tak jak chca, naprawia mi kilka innych drobnych uszkodzen i bedzie OK i na poczatku wrzesnia odbiore swoj samochod, ktorym da sie jezdzic, bo ta ASTRA III 1.4 16V to jest jakas katastrofa w konfiguracji auta (ostatnio omalo mnie TIR nie skosil bo nie umialem uciec)

Napisano

> Ok, niech bedzie wersja ze robie z AC, to bedzie tak:

> - w grudniu minimum 500 zł za nowe ubezpieczenie

> - minimum 100 za pierwsze spotkanie z adwokatem

> - ja jezdze nadal samochodem wypozyczonym i mam stracha na kazdym

> parkingu, z kazdym deszczem itd (kazda wypozyczalnia ma w

> szkodzie udział własny)

> - na kazdy dzien rozprawy musze brac urlop

> W koncu moze po 1 roku moze troche krocej wygrywam, ale trace serwis,

> ktoremu nadal ufam.

Nie do końca tak - wszystkie koszty po wygranym procesie ponosi ASO, w tym także dostałbyś z powrotem utraconą zniżkę na AC (ubezpieczyciel dostałby kasę od ASO i Tobie usunęliby naprawę z historii ubezpieczenia). To samo z kosztami adwokata. Urlop - niekoniecznie może być tylko adwokat na rozprawie. Raz czy dwa musiałbyś się pojawić pewnie ale nie na każdym posiedzeniu.

Takze lepiej niech to robia na swoj koszt

> tak jak chca, naprawia mi kilka innych drobnych uszkodzen i

> bedzie OK i na poczatku wrzesnia odbiore swoj samochod, ktorym

> da sie jezdzic, bo ta ASTRA III 1.4 16V to jest jakas katastrofa

> w konfiguracji auta (ostatnio omalo mnie TIR nie skosil bo nie

> umialem uciec)

No tak to już można się dogadywać. Mimo wszystko próbowałbym coś jeszcze utargować smile.gif A ile Ci ogólnie auto w serwisie stoi?

Napisano

> Nie do końca tak - wszystkie koszty po wygranym procesie ponosi ASO,

> historii ubezpieczenia). To samo z kosztami adwokata.

Hmm... nie doczytałeś że koszty adwokata wg. stawek minimalnych wynikających z rozporządzenia. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego że to nie są stawki rynkowe ?

Co do czasu trwania procesu - pół roku w polskich warunkach to byłby błysk ciupagi. W zależności od okręgu to i pierwsza rozprawa mogłaby się w okolicach 3-4 miesięcy od złożenia pozwu odbyć.

Rzucasz ogólnikami i nie potrafisz podać podstawy prawnej takiego roszczenia - nie mówię, że jej nie można wyinterpretować, ale mówię, że będzie to długi, trudny proces z niewiadomym rozstrzygnięciem. Bazuję przy tym na wiedzy zawodowej i praktyce, a Ty na amerykańskich serialach.

Dobra ugoda dla klienta jest zawsze lepsza niż proces. Proces jest lepszy dla pełnomocników.

Zwróć uwagę, że prawnicy z którymi poszkodowany konsultował sprawę nie namawiali go na proces - więc chyba o czymś to świadczy.

Napisano

> Hmm... nie doczytałeś że koszty adwokata wg. stawek minimalnych

> wynikających z rozporządzenia. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego

> że to nie są stawki rynkowe ?

Jesteś pewnien?

> Co do czasu trwania procesu - pół roku w polskich warunkach to byłby

> błysk ciupagi. W zależności od okręgu to i pierwsza rozprawa

> mogłaby się w okolicach 3-4 miesięcy od złożenia pozwu odbyć.

To fakt. Ale cóż, takie są realia.

> Rzucasz ogólnikami i nie potrafisz podać podstawy prawnej takiego

> roszczenia - nie mówię, że jej nie można wyinterpretować, ale

> mówię, że będzie to długi, trudny proces z niewiadomym

> rozstrzygnięciem.

Podstawy prawnej nie podam bo nie jestem prawnikiem. Ja tylko ich zatrudniam. Ponadto zmieniasz zdanie - wcześniej twierdziłeś że nie ma podstaw do roszczeń względem ASO w ogóle. Teraz twierdzisz co innego - że owszem można próbować.

Bazuję przy tym na wiedzy zawodowej i

> praktyce, a Ty na amerykańskich serialach.

Na praktyce. Własnej. zeby.GIF

> Dobra ugoda dla klienta jest zawsze lepsza niż proces. Proces jest

> lepszy dla pełnomocników.

Tak. Ale jak się nie da to niestety trzeba. Ugoda w tym przypadku dla mnie jest na granicy akceptowalności.

> Zwróć uwagę, że prawnicy z którymi poszkodowany konsultował sprawę

> nie namawiali go na proces - więc chyba o czymś to świadczy.

Zauważ że ASO proponowało ugodę - co też o czymś świadczy. Że jednak bali się że przegrają proces. Ponadto adwokat adwokatowi nierówny. Znam trzech. Jeden w ogóle się procesami nie zajmuje, drugi działała na zasadzie "a wiesz Tomek nie da się, będzie trudno, a po co Ci to, no napiszę Ci pismo ale lepiej nie zaczynać" i dopiero trzeci jest taki jak trzeba - bije się o klienta i cieszy się że się udało coś uzyskać. Adwokaci w tym przypadku doszli pewnie do wniosku że dużo nie zarobią więc zaproponowali ugodę.

Napisano

> Jesteś pewnien?

Proponuję najpierw przeczytać przepis, a potem się wymądrzać.

> To fakt. Ale cóż, takie są realia.

I naprawdę polecałbyś komuś brnięcie w koszty (wynajem auta) przez (optymistycznie) rok-dwa ? I jak by przegrał sprawę, to byś mu powiedział - sorry, nie udało się, wtopiłeś dodatkowo kilka tys. w taksówki/wynajem auta ??

> Podstawy prawnej nie podam bo nie jestem prawnikiem.

W tym rzecz. Kolega chciał analizy prawnej, a nie emocjonalnej.

>Ponadto zmieniasz zdanie - wcześniej twierdziłeś że

> nie ma podstaw do roszczeń względem ASO w ogóle. Teraz

> twierdzisz co innego - że owszem można próbować.

W prawie jest tak, że zawsze można próbować. Nie ma spraw z góry wygranych i z góry przegranych. Tyle że tu materiał dowodowy mamy słaby. Kolega chciał analizy, więc przedstawiłem mu zagrożenia, jakby napisał że wniósł pozew i opłacił adwokata/radcę prawnego to bym powiedział "nie martw się, zaufaj fachowcowi", bo cóż innego w takiej sytuacji pozostaje.

> Na praktyce. Własnej.

Hmm.... nie jesteś prawnikiem, a sprawy sądowe prowadzisz ? Biuro "porady prawne za 10 zł" ? Czy udało się kiedyś opłaconemu przez Ciebie prawnikowi wygrać jakąś Twoją sprawę i na tej podstawie uważasz, że każda jest do wygrania ?

> Zauważ że ASO proponowało ugodę - co też o czymś świadczy. Że jednak

> bali się że przegrają proces.

"Niezbadane są wyroki boskie i sędziowskie".

>Ponadto adwokat adwokatowi nierówny.

> nierówny. Znam trzech.

Ameryki nie odkryłeś. Znasz tylko trzech, ja troszkę więcej i powiem Ci, że tak naprawdę są w większości bardzo podobni.

> zaczynać" i dopiero trzeci jest taki jak trzeba - bije się o

> klienta i cieszy się że się udało coś uzyskać.

Uwierz, że to taki francowaty zawód że możesz się narobić, przekopać setki orzeczeń i tomy komentarzy i nawet mieć rację, a sprawę przegrasz - bo sędzia będzie miał odmienny pogląd, a jak sprawa jest niekasacyjna to sąd rozpoznający apelację rzadko robi to wnikliwie i większości przypadków utrzymuje w mocy orzeczenie I instancji.

Napisano

> Proponuję najpierw przeczytać przepis, a potem się wymądrzać.

No u mnie było inaczej zeby.GIFzeby.GIF Zwrot kosztów był pełny zeby.GIF A wymądrzasz się Ty popisując się swoją wiedzą ze skryptu do pierwszego roku prawa.

> I naprawdę polecałbyś komuś brnięcie w koszty (wynajem auta) przez

> (optymistycznie) rok-dwa ? I jak by przegrał sprawę, to byś mu

> powiedział - sorry, nie udało się, wtopiłeś dodatkowo kilka tys.

> w taksówki/wynajem auta ??

Ale jakie wynajmowanie - czytaj ze zrozumieniem - najpierw robisz z AC (czyli masz auto), niekoniecznie w tym samym ASO, a dopiero potem dochodzić zwrotu kosztów. Zresztą napisałem - ugoda zaproponowana przez ASO dla mnie w miarę ok.

> W tym rzecz. Kolega chciał analizy prawnej, a nie emocjonalnej.

>W prawie jest tak, że zawsze można próbować. Nie ma spraw z góry

> wygranych i z góry przegranych. Tyle że tu materiał dowodowy

> mamy słaby. Kolega chciał analizy, więc przedstawiłem mu

> zagrożenia, jakby napisał że wniósł pozew i opłacił

> adwokata/radcę prawnego to bym powiedział "nie martw się, zaufaj

> fachowcowi", bo cóż innego w takiej sytuacji pozostaje.

Nie - napisałeś mu "spadaj koleś ze swoimi roszczeniami na drzewo." Taki był sens Twojej wypowiedzi.

> Hmm.... nie jesteś prawnikiem, a sprawy sądowe prowadzisz ? Biuro

> "porady prawne za 10 zł" ? Czy udało się kiedyś opłaconemu przez

> Ciebie prawnikowi wygrać jakąś Twoją sprawę i na tej podstawie

> uważasz, że każda jest do wygrania ?

Nie prowadzę żadnego biura. Tak, udało się wygrać moejemu adwokatowi dwie sprawy. Do tego baaardzo korzystna ugoda w sprawie z mechanikiem o serwisowanie Nubiry.

> "Niezbadane są wyroki boskie i sędziowskie".

> Ameryki nie odkryłeś. Znasz tylko trzech, ja troszkę więcej i powiem

> Ci, że tak naprawdę są w większości bardzo podobni.

Cóż - pewnie tak, nie wnikam.

> Uwierz, że to taki francowaty zawód że możesz się narobić, przekopać

> setki orzeczeń i tomy komentarzy i nawet mieć rację, a sprawę

> przegrasz - bo sędzia będzie miał odmienny pogląd, a jak sprawa

> jest niekasacyjna to sąd rozpoznający apelację rzadko robi to

> wnikliwie i większości przypadków utrzymuje w mocy orzeczenie I

> instancji.

To są jeszcze inne trybunały. Tylko trzeba chcieć.

Napisano

> No u mnie było inaczej Zwrot kosztów był pełny A wymądrzasz się Ty

> popisując się swoją wiedzą ze skryptu do pierwszego roku prawa.

> Ale jakie wynajmowanie - czytaj ze zrozumieniem - najpierw robisz z

> AC (czyli masz auto), niekoniecznie w tym samym ASO, a dopiero

> potem dochodzić zwrotu kosztów. Zresztą napisałem - ugoda

> zaproponowana przez ASO dla mnie w miarę ok.

> Nie - napisałeś mu "spadaj koleś ze swoimi roszczeniami na drzewo."

> Taki był sens Twojej wypowiedzi.

> Nie prowadzę żadnego biura. Tak, udało się wygrać moejemu adwokatowi

> dwie sprawy. Do tego baaardzo korzystna ugoda w sprawie z

> mechanikiem o serwisowanie Nubiry.

> Cóż - pewnie tak, nie wnikam.

> To są jeszcze inne trybunały. Tylko trzeba chcieć.

Każdy niech robi jak uważa.

Więc proszę o zakończenie dyskusji, bo do niczego już nie prowadzi.

Napisano

> Każdy niech robi jak uważa.

> Więc proszę o zakończenie dyskusji, bo do niczego już nie prowadzi.

Tak jest. Tylko że nie ja zacząłem smile.gif

Napisano

> No u mnie było inaczej Zwrot kosztów był pełny A wymądrzasz się Ty

> popisując się swoją wiedzą ze skryptu do pierwszego roku prawa.

Jesteś żałosny - specjalnie dla Ciebie cytat z kodeksu postępowania cywilnego:

Art. 98. § 1. Strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu).

§ 2. Do niezbędnych kosztów procesu prowadzonego przez stronę osobiście lub przez pełnomocnika, który nie jest adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym, zalicza się poniesione przez nią koszty sądowe, koszty przejazdów do sądu strony lub jej pełnomocnika oraz równowartość zarobku utraconego wskutek stawiennictwa w sądzie. Suma kosztów przejazdów i równowartość utraconego zarobku nie może przekraczać wynagrodzenia jednego adwokata wykonującego zawód w siedzibie sądu procesowego.

§ 3. Do niezbędnych kosztów procesu strony reprezentowanej przez adwokata zalicza się wynagrodzenie, jednak nie wyższe niż stawki opłat określone w odrębnych przepisach i wydatki jednego adwokata, koszty sądowe oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.

Innych przepraszam, ale nie lubię jak mnie ignoranci obrażają.

Nie liczę na przeprosiny - mam nadzieję, że czytający ten wątek widzą kto posiada rzetelną wiedzę, a kto ją czerpie z serialu MASH.

Napisano
  • Autor

Irwicik proszę zamknij juz tego posta, ja uzyskalem co chcialem z kazdej ze stron.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.