Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

TDI

Featured Replies

Napisano

> Wreszcie Ktoś mnie rozumie

> Błogosławieni, którzy nie jeździli (Fiestą), a uwierzyli .

Nie musieli wierzyc. Przekonali sie, niestety zlosnik.gif

> Jeżeli kupowałbym nową Fiestę, to tylko z silnikiem 1.6 - ten silnik

> powinien "dać radę" nawet na niskich obrotach. Już silnik 1.6 o

> mocy 100 KM w Focusie spisuje się całkiem dobrze (a w nowej

> Fieście ma chyba 20KM więcej )

> I wtedy będę się tu rozpisywał, że silnika nie trzeba wysoko kręcić,

> żeby sprawnie jechać

Interesowalem sie nowa Fiesta i z tego co wyczytalem to 1.6 rowniez sie zachowuje jak typowa jednostka 16V. Dodatko, przelozenia skrzyni sa tak dobrane, ze auto nie nadaje sie (przynajmniej dla mnie) do poruszania sie z wiekszymi predkosciami: 4k rpm przy 130 km/h, czy cos kolo tego. Za glosno zlosnik.gif

Albo diesel, albo czekac na ST. Bo auto, jako takie, bardzo przyjemne jak na epoke gdzie priorytet maja bezpieczenstwo i ekologia ok.gif

Napisano

> Nie musieli wierzyc. Przekonali sie, niestety

> Interesowalem sie nowa Fiesta i z tego co wyczytalem to 1.6 rowniez

> sie zachowuje jak typowa jednostka 16V. Dodatko, przelozenia

> skrzyni sa tak dobrane, ze auto nie nadaje sie (przynajmniej dla

> mnie) do poruszania sie z wiekszymi predkosciami: 4k rpm przy

> 130 km/h, czy cos kolo tego. Za glosno

> Albo diesel, albo czekac na ST. Bo auto, jako takie, bardzo przyjemne

> jak na epoke gdzie priorytet maja bezpieczenstwo i ekologia

sam tez jezdze z silnikiem 16V o poj 1600 niby ma to ok 100KM wazy cos 1250 i zeby sprawnie sie poruszac to trzeba auto krecic do okolo 3500-4000 RPM, tak zeby po zmianie biegu na wyzszy obroty nie spadly ponizej 3000 obr bo ponizej tego progu auto slabo sie zbiera.....

po prostu 16 zaworowki lubia jak sie je kreci i z reguly max moment obr maja wysoko.

A propos przelozen skrzyni to do 16V tez jest tendencja wkladania krotkich skrzyn {tzw. sportowych} ktore wlasnie sie charakteryzuja wysokimi obrotami przy stosunkowo niskiej predkosci {ja w nubirze jak jade 100km/h na 5 biegu to juz jest 3000RPM}

Napisano

> No nie będzie OK, bo jak np. jestem na lewym pasie to wtedy będę blokował kierowców

> za mną, co jest dla mnie przejawem chamstwa i bezczelności.

Blokowal? A to zawody "kto pierwszy na czerwonym"?

Nie wierze - choc nie jezdzilem - w taki charakter Fiesty. Jak jezdze Golfem zony (np. dzis) to jazda normalna (bo szybciej sie nie da) to zmiana biegu przy 2000 rpm. Wtedy obroty spadaja na wyzszym biegu do ok. 1400-1500 rpm i da sie tak toczyc jeden za drugim przy muskaniu gazu. Jak droga luzniejsza to krece do 2400 rpm i wiekszosc wyprzedzam. Silnik to 75-konny 1.4 16v. A Golf ciezki.

> No taki niestety jestem i nic na to nie poradzę. Zawsze się spieszę,

> nawet jak jestem na spacerze dla relaksu

hehe.gif Mnie sie na stacje nie spieszy.

> Przez to, nawet jak jadę z pasażerem

> i ten całą drogę do mnie "nawija", to po zakończeniu jazdy

> przeważnie nie wiem, co do mnie mówił

shocked.gif To juz IMO przesada.

> Ale, że niby z przegrzewaniem silnika.

Tak. Wysokie obroty + mala predkosc = przegrzanie. Chociaz masz nowe auto...to wytrzymuje.

> Licząc ilość kilometrów przejechanych przeze mnie w mieście i cenę

> benzyny ok. 4 zł/litr, to w ciągu roku jestem wstanie

> zaoszczędzić ok. 200 do 250 zł. co miesięcznie daje coś koło 20

> zł.

To jest ok. 15.000 zl przez cale zycie... Byloby na samochod dla wnuka. biglaugh.gif

Pozdrawiam.

Napisano

> Poniżej 3tys. obr./min. Fiesta 75KM przyspiesza gorzej jak Uno z

> silnikiem 1.0 o mocy 45KM - takie są fakty.

Mysle, ze to zalezy od biegu.

> Wujek miał malucha, zawsze jeździł delikatnie ledwo muskając pedał

> gazu, 3 tys. obr./min. po przejechaniu 48kkm silnik nadawał się do remontu Do tego syf w silniku, że głowa

> boli: wszystko obklejone jakby lepikiem.

> Mój maluch przejechał 115kkm bez remontu potem został sprzedany, przy

> czym silnik był zdrowiutki, a kupujący zachwycał się jaki jest

> dynamiczny (wcześniej jeździł innymi maluchami). U mnie gaz był

> najczęściej traktowany na zasadzie włącz/wyłącz, silnik często

> kręcony do max. obrotów i jakoś dawał radę. Samochód po mieście

> palił prawie 8 l i mi to nie przeszkadzało.

> Może to przez to, że ja nigdy nie oszczędzałem i lałem nawet do

> malucha olej syntetyczny, a wujek jeździł na selektolu.

Ja uczylem sie jezdzic na maluchu (MR'78) ojca, ktory jezdzil jak Twoj wujek i na selektolu i maluch pojechal sam na zlom przy przebiegu 213.000 km bez remontu. Kto wie ile by jeszcze pojezdzil.

> Często jest tak, że taki samochód po "oszczędnym" eco-kierowcy jest w

> gorszym stanie niż inne. Zależy, czy eco jazda wynika z

> przekonań kierowcy, czy tylko z oszczędności. Jeżeli z tego

> drugiego, to przeważnie taki kierowca oszczędzał na wszystkim i

> samochód będzie w kiepskim stanie.

To taka zlota teoria, ktora pasuje do uzytkownikow LPG. zlosnik.gif

Na koniec, zeby zobrazowac moja filozofie, powiem tak:

Popularna opinia jest taka, ze wazniejsze w samochodzie jest przyspieszenie bo sie ciagle przyspiesza, a malo wazna jest predkosc maksymalna bo sie nie korzysta. Ja uwazam odwrotnie. Wazna jest predkosc maksymalna, a mniej istotne jest przyspieszenie. I z reka na sercu powiem, ze na pewno czesciej uzywam maksymalnej predkosci niz maksymalnego(!) przyspieszenia. A dlaczego?

Z duzej predkosci bierze sie krotszy czas dojazdu do celu, a z duzego przyspieszenia to tylko szybsze zuzycie samochodu. Dlatego nie akceptuje teorii o blokowaniu na 300-metrowych odcinkach miedzy swiatlami.

Najwazniejszy jest ostatni (V czy VI) bieg. Np. nizsza predkosc obrotowa przy 130 km/h (dla autostradowych sluzbistow).

Pozdrawiam.

Napisano

> Popularna opinia jest taka, ze wazniejsze w samochodzie jest

> przyspieszenie bo sie ciagle przyspiesza, a malo wazna jest

> predkosc maksymalna bo sie nie korzysta. Ja uwazam odwrotnie.

> Wazna jest predkosc maksymalna, a mniej istotne jest

> przyspieszenie. I z reka na sercu powiem, ze na pewno czesciej

> uzywam maksymalnej predkosci niz maksymalnego(!)

> przyspieszenia.

No to faktycznie mamy całkiem inne podejście do tematu - ja maksymalnego przyspieszenia używam bardzo często, natomiast prędkości maksymalnej użyłem tylko raz, żeby sprawdzić dane producenta grinser006.gif. Nawet na autostradzie nie przekraczam 140km/h, a przeważnie jadę dokładnie obowiązujące 130.

> A dlaczego?

> Z duzej predkosci bierze sie krotszy czas dojazdu do celu, a z

> duzego

> przyspieszenia to tylko szybsze zuzycie samochodu. Dlatego nie

> akceptuje teorii o blokowaniu na 300-metrowych odcinkach miedzy

> swiatlami.

Na trasie to masz racje (pomijając zgodność takiej jazdy z przepisami), natomiast po mieście jak nie "deptasz", to się na krótkich odcinkach nie zdążysz rozpędzić nawet do dopuszczalnych przepisami prędkości lub prędkość tą osiągasz tylko na chwilę. Średnia prędkość przejazdu nie zależy tylko od maksymalnej osiągniętej prędkości, ale także od tego w jakim czasie tę prędkość osiągamy. W trasie czas osiągania danej prędkości jest wręcz pomijalny, natomiast w mieście decydujący. Do tego czasami dobry start powoduje, że na następnych światłach przelecę na zielonym (choć rzecz oczywista nie jest to regułą, ale dość często się sprawdza), natomiast startujący wolniej postoją dodatkowo ze 3 min. na czerwonym grinser006.gif. Jak świateł jest więcej, to całkiem sporo można zyskać (lub stracić).

Napisano

> Blokowal? A to zawody "kto pierwszy na czerwonym"?

Lewy pas służy do wyprzedzania - jeżeli po zapaleniu się zielonego ktoś na lewym pasie jedzie obok tego na prawym z taką samą prędkością (a zdarza się, że nawet wolniej) to to nie jest wyprzedzanie 270751858-jezyk.gif. Ja w każdym razie mówiłem o sobie - nie chcę, żeby ktoś za mną się wściekał, że mu blokuję drogę przez dłuższy czas - szybko przyspieszam, zjeżdżam na prawy pas i już. A jeżeli chcę wyprzedzić więcej samochodów, to przynajmniej jadę z prędkością nie mniejszą jak dopuszczalna,a tę prędkość staram się osiągnąć w możliwie krótkim czasie.

> Nie wierze - choc nie jezdzilem - w taki charakter Fiesty. Jak jezdze

> Golfem zony (np. dzis) to jazda normalna (bo szybciej sie nie

> da) to zmiana biegu przy 2000 rpm. Wtedy obroty spadaja na

> wyzszym biegu do ok. 1400-1500 rpm i da sie tak toczyc jeden za

> drugim przy muskaniu gazu. Jak droga luzniejsza to krece do 2400

> rpm i wiekszosc wyprzedzam. Silnik to 75-konny 1.4 16v. A Golf

> ciezki.

1400-1500rpm - w Uno dało rady, w Fieście zaczyna drżeć silnik tongue.gif.

Takie muskanie o którym piszesz, to od 1800rpm wzwyż. Co do wyprzedzania - od 2000rpm na V biegu nie zaczynałbym nawet widząc pustą drogę po horyzont grinser006.gif. Dla Twojej informacji: rozpędzenie Fiesty od 80 do 120km/h zajmuje na V biegu coś koło 30 sek. - cała wieczność. Na III biegu jest to ok. 11 s. czyli całkiem nieźle jak na tę pojemność silnika i moc

> Mnie sie na stacje nie spieszy.

Czasami lubię wstąpić - u nas ładnie panie mamy na stacjach paliw biglaugh.gif

> To juz IMO przesada.

W trasie, to jeszcze do mnie coś dotrze, ale w mieście - zapomnij. Może mam po prostu małą podzielność uwagi hmm.gif. Pociesza mnie to, że Kubica też nie lubi rozmawiać ze swoim mechanikiem podczas wyścigu, bo to go rozprasza i dekoncentruje grinser006.gif (proszę o wybaczenie, że się do Niego porównałem blagam.gif)

> Tak. Wysokie obroty + mala predkosc = przegrzanie. Chociaz masz nowe

> auto...to wytrzymuje.

Ja tu mówiłem o hamowaniu silnikiem, nie o jeździe ze stałą prędkością nono.gif

Ale nawet przy jeździe na II biegu z prędkością ok. 70km/h pod sporą górę nigdy mi się samochód nie "zagotował" (nawet Uno na LPG). Sprawnego samochodu właściwie nie da się przegrzać.

> To jest ok. 15.000 zl przez cale zycie... Byloby na samochod dla

> wnuka.

Ja przeliczam, że to tylko "flaszka" na miesiąc grinser006.gif

> Pozdrawiam.

Pozdrawiam również.

Napisano

> Z duzej predkosci bierze sie krotszy czas dojazdu do celu, a z duzego

> przyspieszenia to tylko szybsze zuzycie samochodu. Dlatego nie

> akceptuje teorii o blokowaniu na 300-metrowych odcinkach miedzy

> swiatlami.

> Najwazniejszy jest ostatni (V czy VI) bieg. Np. nizsza predkosc

> obrotowa przy 130 km/h (dla autostradowych sluzbistow).

> Pozdrawiam.

Czasem jak jadę w trasę to spotykam takich mistrzów prostej jak Ty. Spotykam wielokrotnie, bo to co oni nadrobią gnając na złamanie karku w trasie, tracą w mieście. Wszystko pięknie, ale kosztem paliwa, zużycia silnika i większego ryzyka poważniejszego wypadku.

Napisano

> ja

> maksymalnego przyspieszenia używam bardzo często, natomiast

> prędkości maksymalnej użyłem tylko raz, żeby sprawdzić dane

> producenta .

I teraz ta wypowiedz podloz pod pytanie glowne: Jak jezdzic TDI?

Nastepnie zastanow sie jaka bedzie trwalosc naszego bohatera - Leona.

> Na trasie to masz racje (pomijając zgodność takiej jazdy z

> przepisami), natomiast po mieście jak nie "deptasz", to się na

> krótkich odcinkach nie zdążysz rozpędzić nawet do dopuszczalnych

> przepisami prędkości lub prędkość tą osiągasz tylko na chwilę.

> Średnia prędkość przejazdu nie zależy tylko od maksymalnej

> osiągniętej prędkości, ale także od tego w jakim czasie tę

> prędkość osiągamy. W trasie czas osiągania danej prędkości jest

> wręcz pomijalny, natomiast w mieście decydujący. Do tego czasami

> dobry start powoduje, że na następnych światłach przelecę na

> zielonym

Teoria, ktora da sie udowodnic, ale praktyka jest inna. Np. jazda po miejskich korkach motorowerem i "precinakiem" konczy sie identycznym czasem przejazdu mimo, ze scigacz ma 3s. do setki, a motorower nieskonczonosc. To jest dowod, ze przyspieszenie nie ma znaczenia.

Pozdrawiam.

Napisano

> Lewy pas służy do wyprzedzania

Znow w teorii, tak. Praktyka: Lewy zapchany, prawy wolny.

> jeżeli po zapaleniu się zielonego

> ktoś na lewym pasie jedzie obok tego na prawym z taką samą

> prędkością (a zdarza się, że nawet wolniej) to to nie jest

> wyprzedzanie .

Ale jak to jest miasto to jakie to ma znaczenie? Miasto i trasa to jednak inne bajki.

> Ja w każdym razie mówiłem o sobie - nie chcę,

> żeby ktoś za mną się wściekał, że mu blokuję drogę przez dłuższy

> czas - szybko przyspieszam, zjeżdżam na prawy pas i już.

Trasa - wzorowe zachowanie, miasto - obojetne. Ale nie moge powiedziec, ze nie masz racji czy robisz cos zle. Jednak do wracajac do sedna: Jazda lewym pasem Leonem TDI i zmienianie biegow ponizej 2000 rpm nie jest blokowaniem ruchu, a siedzeniem komus na ogonie. zlosnik.gif

> 1400-1500rpm - w Uno dało rady, w Fieście zaczyna drżeć silnik .

> Takie muskanie o którym piszesz, to od 1800rpm wzwyż.

No to wszystkie zasady eco przenies kilkaset obrotow w gore i bedzie OK. Chodzi o zasade, a nie wartosci. Moze faktycznie Fiesta 1.25 jest taka. Ty wiesz najlepiej.

> Dla Twojej informacji:

> rozpędzenie Fiesty od 80 do 120km/h zajmuje na V biegu coś koło

> 30 sek. - cała wieczność.

Corsa 1.2 (45 KM) robi to w 60s. icon_rolleyes.gif

> Czasami lubię wstąpić - u nas ładnie panie mamy na stacjach paliw

Acha...no to sie nazywa inwestycja, teraz rozumiem. zlosnik.gif

> Może mam po prostu małą podzielność uwagi . Pociesza mnie to, że

> Kubica też nie lubi rozmawiać ze swoim mechanikiem podczas

> wyścigu, bo to go rozprasza i dekoncentruje (proszę o

> wybaczenie, że się do Niego porównałem )

biglaugh.gifok.gif

> Ale nawet przy jeździe na II biegu z prędkością ok. 70km/h pod sporą

> górę nigdy mi się samochód nie "zagotował" (nawet Uno na LPG).

> Sprawnego samochodu właściwie nie da się przegrzać.

Da sie, ale im lepszy stan tym trudniej. OK. Zatem wcale nie jezdzisz zle. wazniak.gif

> Ja przeliczam, że to tylko "flaszka" na miesiąc

hehe.gif Jak Ci nie szkoda to ok.gif

Napisano

> Teoria, ktora da sie udowodnic, ale praktyka jest inna. Np. jazda po

> miejskich korkach motorowerem i "precinakiem" konczy sie

> identycznym czasem przejazdu

butelke stawiasz? cfaniaczek.gif

Napisano

> Znow w teorii, tak. Praktyka: Lewy zapchany, prawy wolny.

No bo ja piszę jak powinno być i ja ze swojej strony robię wszysko, żeby tak było, a że inni robią inacze - nic na to nie poradzę.

> Ale jak to jest miasto to jakie to ma znaczenie? Miasto i trasa to

> jednak inne bajki.

> Trasa - wzorowe zachowanie, miasto - obojetne. Ale nie moge

> powiedziec, ze nie masz racji czy robisz cos zle. Jednak do

> wracajac do sedna: Jazda lewym pasem Leonem TDI i zmienianie

> biegow ponizej 2000 rpm nie jest blokowaniem ruchu, a siedzeniem

> komus na ogonie.

Nie bedę dyskutował - Ty nie jeździłeś Fiestą 1,25, a ja Ibizą TDI skromny.gif Całkiem możliwe, że jest tak jak mówisz, ale miałem okazje jeździć z kolegą Audikiem z silnikiem 1,9 TDI i jak kręcił go do 2000rpm, to auto baaardzo cieniuśko przyspieszało. Ale być może to dlatego, że auto nie było pierwszej młodości i miało bardzo spory przebieg, ale jeżeli ktoś kto ma w samochodzie silniczek benzynowy o niewielkiej pojemności do tego 16V, to może zapomnieć o sprawnym przyspieszeniu jeżeli nie sięgnie do wyższych zakresów obrotów.

> No to wszystkie zasady eco przenies kilkaset obrotow w gore i bedzie

> OK. Chodzi o zasade, a nie wartosci. Moze faktycznie Fiesta 1.25

> jest taka. Ty wiesz najlepiej.

No jak wyżej napisałem - w przypadku swojego samochodu Ty wiesz najlepiej, w przypadku mojego - ja ok.gif A co do podniesienia obrotów to niestety jak te obroty są wyższe wyżej, to spalanie wzrasta, jak są niższe, to się nie da jechać (sprawnie jechać). Niestety w przypadku tego silnika trudno znaleźć kompromis między osiągami a niskim spalaniem.

> Corsa 1.2 (45 KM) robi to w 60s.

Normalnie nie wierze boje_sie.gif

> Acha...no to sie nazywa inwestycja, teraz rozumiem.

biglaugh.gif

> Da sie, ale im lepszy stan tym trudniej. OK. Zatem wcale nie jezdzisz

> zle.

No fakt, że się da jak się człowiek uprze, ale w normalnej jeździe raczej trudno wykonalne waytogo.gif

> Jak Ci nie szkoda to

Z powodu głupiej flaszki nie będę się męczył przez cały miesiąc hehe.gif

Podsumowyjąc: nie można sobie bezkrytyczni brać do serca uwag instruktorów od ecodrivingu, zwłaszcza jeżeli chodzi o moment przełączania biegów. Wiadomo, że jeżeli krzywa momentu obrotowego ma płaski przebieg i osiąga wartość maksymalną przy 1500-2000rpm, to biegi można zmieniać dużo wcześniej niż w "szlifierkach" które uzyskują maksymalny moment przy 4000 - 5000 rpm. Dajmy na to taki silnik TSI ma bardzo duży moment obrotowy (sporo ponad 200Nm) w zakresie od 1.500- 3.500 rpm. No to faktycznie kręcenie takiego silnika nie ma większego sensu. Natomiast próby ekojazdy w przypadku małych silników benzynowych kończą się przeważnie porażką.

P.S Dziękuję Koledze za kulturalną i w miarę merytoryczną dyskusję (bo tu wątek o TDI, a my o ecodrivingu grinser006.gif). Często jak dwie osoby mają odmienne zdanie na dany temat, to kończy się na obrzucaniu "mięchem" a my tu doszliśmy do jako takiego konsensusu w miarę bezboleśnie grinser006.gif20.GIF

Napisano

> Czasem jak jadę w trasę to spotykam takich mistrzów prostej jak Ty.

Dziennikarz - geniusz wymyslil to haslo - "mistrz prostej" i nie przestaje byc modne. Pewnie sam byl mistrzem polski w wyscigach gorskich, japonskim drifterem, kuzynem Loeb'a i takim Janem Szturcem...tylko, ze dla Kubicy.

> Spotykam wielokrotnie, bo to co oni nadrobią gnając na złamanie

> karku w trasie, tracą w mieście.

Bo pewnie za malo grali w NFS Undercostam. A teraz pytanie, ktore nie podchodzi pod zlosliwa riposte: W jakim miescie mozna stracic, jadac A4 z Krakowa do Berlina? Na pewno mozna na bramkach. Ale wtedy trzeba mistrza kolejek lub po prostu jasnowidza, zeby wiedziec kto nie odbiera kwitu, a kto placi banknotem 100-zlotowym.

> Wszystko pięknie, ale kosztem

> paliwa, zużycia silnika i większego ryzyka poważniejszego

> wypadku.

Paliwo tak, zuzycie tak, ale przeklada sie to na czas. Masz wiecej czasu i mniej $, jedz wolniej. Ale jesli chcesz mi powiedziec, ze jazda autostrada 180 km/h jest bardziej ryzykowna niz korzystanie z maksymalnych przyspieszen w miescie to otwieram okno i skacze... pad.gif

Miasto to piesi, rowery, dzieci, skutery, autobusy, psy, ale rowniez halas, smrod, ktory sie poteguje przy ofensywnej jezdzie. I teraz pytanie: Kto ma korzysc z tego poza mistrzem zakretow i miejskiej dzungli? Nie obchodzi go, ze jego wlasna matka musi zamykac okno w mieszkaniu z powodu halasu bo dla mistrza metropolii jest wazniejsze wlasne ego. "Wyprzedzilem w miescie mistrza prostej mamo, idiota nie umie jezdzic...a dlaczego ty taka blada jestes? Poszlabys do lekarza". screwy.gif

Podsumowanie:

Eco w miescie, eco w trasie (czyli do 120 km/h) = wzorowo. Ale jak juz musisz byc blyskawicznie: Eco w miescie, deska w trasie (autostradzie).

Zrozumcie, ze samochodow nie ubywa, a juz jest ich tyle, ze nawet milosnikom zaczynaja dokuczac.

Pozdrawiam.

Napisano

> Eco w miescie, eco w trasie (czyli do 120 km/h) = wzorowo. Ale jak

> juz musisz byc blyskawicznie: Eco w miescie, deska w trasie

> (autostradzie).

> Zrozumcie, ze samochodow nie ubywa, a juz jest ich tyle, ze nawet

> milosnikom zaczynaja dokuczac.

> Pozdrawiam.

Chyba nie bardzo rozumiesz co to jest eco driving, przyunajmniej w mieście. Mi przy eco drivingu średnia prędkość wzrosła o ok 8 km/h (wg kompa). I uwierz, że do szybkiego poruszania się po mieście wystarczają obroty do 2 tys (przynajmniej mi). Bez hałasu i ryzyka, tylko trzeba mieć właśnie to przyzwoite przyspieszenie.

Natomiast ubawiłeś mnie z tym przykładem jazdy autostradowej. Rzeczywiście z autostrad Polska słynie.

Napisano

> Chyba nie bardzo rozumiesz co to jest eco driving, przyunajmniej w

> mieście.

Odpowiedzialem na Twoj post, myslac jeszcze o koledze Mrc. Chcialem tylko powiedziec, ze w miescie oszczedzajmy zawsze, a poza jak kto potrzebuje.

> Mi przy eco drivingu średnia prędkość wzrosła o ok 8

> km/h (wg kompa). I uwierz, że do szybkiego poruszania się po

> mieście wystarczają obroty do 2 tys (przynajmniej mi). Bez

> hałasu i ryzyka, tylko trzeba mieć właśnie to przyzwoite

> przyspieszenie.

Zgadzam sie w 100%. Jednak pierwotne pytanie bylo o obroty/zmiana biegu i do tego wciaz probuje nawiazywac.

> Natomiast ubawiłeś mnie z tym przykładem jazdy autostradowej.

> Rzeczywiście z autostrad Polska słynie.

Malopolska jak najbardziej. 270751858-jezyk.gif Slask i Dolny Slask...dziekujemy ci Adolf. bow.gifbiglaugh.gif Ale teraz to cala UE to nasz dom wiec z autostrad mozna sobie pokorzystac do woli. cfaniak.gif

Pozdrawiam.

Napisano

> Odpowiedzialem na Twoj post, myslac jeszcze o koledze Mrc. Chcialem

> tylko powiedziec, ze w miescie oszczedzajmy zawsze, a poza jak

> kto potrzebuje.

> Zgadzam sie w 100%. Jednak pierwotne pytanie bylo o obroty/zmiana

No fajnie, bo wcześniej pisałeś, że przyzwoite przyspieszenie jest do niczego nie potrzebne. A jak już przy autostradzie jesteśmy, to sory, ale jeszcze nie jechałem w Polsce autostradą tak by nie trzeba było co chwilę przyspieszać bo drogę tarasują wyprzedzajace sięw ślimaczym tempie tiry.

Napisano

> No fajnie, bo wcześniej pisałeś, że przyzwoite przyspieszenie jest do

> niczego nie potrzebne.

Przyzwoite...bywa potrzebne. Mowilem o czestotliwosci uzywania maksymalnych przyspieszen/predkosci.

Po prostu wole miec 13s. do setki i 200 kmh max. niz 10s. do setki i 180 kmh max.

> A jak już przy autostradzie jesteśmy, to

> sory, ale jeszcze nie jechałem w Polsce autostradą tak by nie

> trzeba było co chwilę przyspieszać bo drogę tarasują

> wyprzedzajace sięw ślimaczym tempie tiry.

Tak, jest to charakterystyczne. Jednak po hamowaniu nie korzystam z maksymalnego przyspieszenia (czyli redukcja na III, czerwone pole i deska) tylko jak juz TIR zjedzie na prawy to wciskam powoli gaz na najwyzszym biegu i dochodze do predkosci maksymalnej.

Pozdrawiam.

Napisano

> Przyzwoite...bywa potrzebne. Mowilem o czestotliwosci uzywania

> maksymalnych przyspieszen/predkosci.

> Po prostu wole miec 13s. do setki i 200 kmh max. niz 10s. do setki i

> 180 kmh max.

Znasz jakieś rzeczywiste przykłady tego rodzaju w normalnych typowych autach przeznaczonych do normalnego poruszania się??

> Tak, jest to charakterystyczne. Jednak po hamowaniu nie korzystam z

> maksymalnego przyspieszenia (czyli redukcja na III, czerwone

> pole i deska) tylko jak juz TIR zjedzie na prawy to wciskam

> powoli gaz na najwyzszym biegu i dochodze do predkosci

> maksymalnej.

> Pozdrawiam.

Mocno mnie wpieniają na drodze tacy goście jak Ty. Nie dość, że zachowują się nie wiele lepiej niż te Tiry, to jeszcze wielokrotnie mnie wyprzedzają i wielokrotnie tarasują drogę. Wychodzi, że zarówno na autostradzie jak i na zwykłych drogach gdzie przy przejeździe przez miasto tracą to co zyskali pędząć na złamanie karku poza nim.

Kompletnie nie umiesz jeździć. Marnujesz czas swój i innych, a do tego zużywasz w sposób nadmierny silnik i marnujesz paliwo.

Napisano

> Znasz jakieś rzeczywiste przykłady tego rodzaju w normalnych typowych

> autach przeznaczonych do normalnego poruszania się??

Nie chodzi o przyklady, a o teorie. Na pewno auta wyzszych klas z dlugimi skrzyniami beda mialy ta korzystniejsza ch-ke, a male samochody, probujace byc GTI, dzieki masie beda na przeciwnym biegunie.

> Mocno mnie wpieniają na drodze tacy goście jak Ty. Nie dość, że

> zachowują się nie wiele lepiej niż te Tiry, to jeszcze

> wielokrotnie mnie wyprzedzają i wielokrotnie tarasują drogę.

Wyprzedzam z duza roznica predkosci i jezdze glownie prawym pasem. Od wiekow nie widzialem w lusterku lewego migacza czy dlugich.

> Wychodzi, że zarówno na autostradzie jak i na zwykłych drogach

> gdzie przy przejeździe przez miasto tracą to co zyskali pędząć

> na złamanie karku poza nim.

Jeszcze raz mowie, ze jadac autostrada nie przejezdza sie przez miasto!

> Kompletnie nie umiesz jeździć. Marnujesz czas swój i innych, a do

> tego zużywasz w sposób nadmierny silnik i marnujesz paliwo.

Nigdy nie spoznilem sie przez styl jazdy, nigdy nikt mnie nie poganial (jezdze prawym pasem), silniki, ktorych uzywalem zawsze sa w doskonalej kondycji przez setki tysiecy km, a zuzycie paliwa jakie notuje jest zawsze nizsze od wartosci fabrycznych i tych, ktore podaja uzytkownicy sieci i znajomi.

Jaki dowod moge jeszcze podac na to, ze predkosc jest wazniejsza od przyspieszenia. Mam! Pojedynek na torze samochodu z motocyklem. Motocykl ma przewage w jednym momencie - na starcie. Potem juz zawsze samochod bedzie gora. Bo moze jechac SZYBCIEJ po zakretach.

Wydaje mi sie, ze mylisz mnie z jadacymi na granicy swoich mozliwosci dostawczakami i jestes przekonany - jak wiekszosc statystycznych kierowcow - ze jezdzisz doskonale, a 37.999.999 obywateli RP, zle. Bede wdzieczny za wiecej argumentow czy przykladow - moze dam sie przekonac, jestem kierowca-samoukiem i nie uwazam sie za instruktora - a nie oceny mojej osoby bo wiem juz, ze jestem "mistrzej prostej" i nie umiem jezdzic. spineyes.gif

Pozdrawiam

Napisano

> Nie chodzi o przyklady, a o teorie. Na pewno auta wyzszych klas z

> dlugimi skrzyniami beda mialy ta korzystniejsza ch-ke, a male

> samochody, probujace byc GTI, dzieki masie beda na przeciwnym

> biegunie.

Prosiłem o konkretne przykłady.

> Wyprzedzam z duza roznica predkosci i jezdze glownie prawym pasem. Od

> wiekow nie widzialem w lusterku lewego migacza czy dlugich.

To świetnie, że przynajmniej zjeżdżasz na prawy pas. Trochę tylko mącisz w zeznaniach. Bo rozmawialiśmy o sytuacji gdzie blokuje Ci wyprzedzanie ciężarówka wyprzedzająca inną. A ty majestatycznie lekko muskając gaz na najwyższym biegu powoli przyspieszasz. Się w końcu zdecyduj, bo może wyprzedzasz te ciężarówki poboczem z dużą różnicą prędkości, a ja czegoś tu nie rozumiem?

> Jeszcze raz mowie, ze jadac autostrada nie przejezdza sie przez

> miasto!

Mam rozumieć, że 100% Twoich przejazdów to autostrada?

> Nigdy nie spoznilem sie przez styl jazdy, nigdy nikt mnie nie

> poganial (jezdze prawym pasem), silniki, ktorych uzywalem zawsze

> sa w doskonalej kondycji przez setki tysiecy km, a zuzycie

> paliwa jakie notuje jest zawsze nizsze od wartosci fabrycznych i

> tych, ktore podaja uzytkownicy sieci i znajomi.

Bardzo ciekawe spostrzeżenia. A którzy to producenci podają zużycie paliwa dla prędkości rzędu 180km/h? A może u Ciebie przy 180 pali mniej niż innym przy 90?

> Jaki dowod moge jeszcze podac na to, ze predkosc jest wazniejsza od

> przyspieszenia. Mam! Pojedynek na torze samochodu z motocyklem.

> Motocykl ma przewage w jednym momencie - na starcie. Potem juz

> zawsze samochod bedzie gora. Bo moze jechac SZYBCIEJ po

> zakretach.

A co ma piernik do wiatraka? I gdzieś Ty takie mądrości wymyślił? Całkiem niedawno oglądałem jakiś program z takiego pojedynku. Oczywiście wygrał motocykl, bo miał znacznie lepsze przyspieszenie. Co z tego, że wolniej przejeżdża zakręty skoro natychmiast może przyspieszyć po wyjściu z nich? Tu jest właśnie słabość Twojego rozumowania. Zakładasz, że wszyscy muszą muskać gaz na najwyższym biegu tak jak Ty to robisz.

> Wydaje mi sie, ze mylisz mnie z jadacymi na granicy swoich mozliwosci

> dostawczakami i jestes przekonany - jak wiekszosc statystycznych

> kierowcow - ze jezdzisz doskonale, a 37.999.999 obywateli RP,

> zle. Bede wdzieczny za wiecej argumentow czy przykladow - moze

> dam sie przekonac, jestem kierowca-samoukiem i nie uwazam sie za

> instruktora - a nie oceny mojej osoby bo wiem juz, ze jestem

> "mistrzej prostej" i nie umiem jezdzic.

> Pozdrawiam

Nie bardzo widzę sens dalszej dyskusji. Uważam siebie za słabego kierowcę. Nie migam na zachowujących się tak jak Ty światłami ani nie trąbię mimo, że irytują mnie tacy goście w przyzwoitych samochodach z mocnymi silnikami, którzy nie potrafią przyspieszyć bo muskają pedał gazu na najwyższym biegu. Tu właśnie często Ci przedstawiciele w słabych furach potrafią zredukować bieg i sprawnie wyprzedzić.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.