Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Samochód bez prawa rejestracji

Featured Replies

Napisano

Może mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen na czym to polega.

skoro samochód ma papiery, nie jest kradziony, nie jest rozbity.

skąd się biorą takie auta na rynku. i czy można to jakoś obejść i zarejestrować takie auto ?? bo ceny tych aut są konkurencyjne i na moją kieszeń smile.gif

Napisano

> Może mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen na czym to polega.

> skoro samochód ma papiery, nie jest kradziony, nie jest rozbity.

> skąd się biorą takie auta na rynku. i czy można to jakoś obejść i

> zarejestrować takie auto ?? bo ceny tych aut są konkurencyjne i

> na moją kieszeń

Sam mam takie auto, C4 Grand Picasso, auto z francuskiego salonu, ma wyciete nr i tabliczke znamionowa. Ma przebieg 12km i folie na siedzeniach. Niby mowili tam na miejscu, ze auta byly po czesciowym zalaniu i nie nadawaly sie do normalnej sprzedazy, a co i jak to nie wiem konkretnie.

Napisano

> Może mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen na czym to polega.

> skoro samochód ma papiery, nie jest kradziony, nie jest rozbity.

> skąd się biorą takie auta na rynku. i czy można to jakoś obejść i

> zarejestrować takie auto ?? bo ceny tych aut są konkurencyjne i

> na moją kieszeń

Samochody są po jakichś przejściach typu zalanie, kradzież i zostało za nie wypłacone odszkodowanie, a samochody skasowane formalnie.

Można je zarejestrować na takich samych zasadach, jak samochód kradziony kupiony od złodzieja lub pasera, czyli kupić np spalonego, rozbitego, który ma dobre dokumenty, tabliczki znamionowe i pole numerowe i wspawać.

Napisano

To juz wszystko jasne mozna temat skasowac.

czerwona.gif

Napisano

> Można je zarejestrować na takich samych zasadach, jak samochód

> kradziony kupiony od złodzieja lub pasera, czyli kupić np

> spalonego, rozbitego, który ma dobre dokumenty, tabliczki

> znamionowe i pole numerowe i wspawać.

No z tym "można" to się nie rozpędzaj zanadto, bo to legalne to nie jest i się fachowo tworzeniem szczepana nazywa...

Napisano

> No z tym "można" to się nie rozpędzaj zanadto, bo to legalne to nie

> jest i się fachowo tworzeniem szczepana nazywa...

A tam nielegalne. Po prostu odbudowuje się legalny, uszkodzony w Polsce pojazd. A że niewiele części jest z tego legalnego w Polsce pojazdu, to insza inszość.

Ale przepisy w Polsce nie zakazują ponownej rejestracji rozbitego w drobny mak lub spalonego do cna pojazdu.

Pojazd z zagranicy, bez prawa rejestracji też jest użyty zgodnie z przeznaczeniem - jako źródło części zamiennych. A że tych części jest sporo - czy to jest nielegalne?

Napisano

> Pojazd z zagranicy, bez prawa rejestracji też jest użyty zgodnie z

> przeznaczeniem - jako źródło części zamiennych. A że tych części

> jest sporo - czy to jest nielegalne?

Jest.

Pojazd powinien posiadać NADANE PRZEZ PRODUCENTA numery VIN.

Jako, że numer VIN jest nierozerwalnie związany z nadwoziem, to przespawanie go z innego pojazdu będzie podpadać pod fałszerstwo (kk w łapę i czytamy).

Jedyną pseudofurtką byłoby stwierdzenie, że pole numerowe uległo zniszczeniu np w wyniku kolizji i wystąpienie do odpowiedniego starosty z wnioskiem o nadanie nowego numeru - tu jest jednak skucha, bo załącznikiem do wniosku musi być opinia biegłego potwierdzająca ten stan, czyli że "było a ni ma" i że nie jest to tak, że "było, bzzzzttt diaksem i ni ma"

Nie zapominaj też, że istnieje wiele miejsc niejawnych, gdzie nanoszone są cechy nadwozia, wiele podzespołów numerowanych, które powiązane są fabrycznie z numerem nadwozia itd itd - i można sobie kuku niechcąco zrobić.

Ja wiem, że Polak kombinator jest i wsio obejdzie, ale...

Czy warto za te parę złotych ?

Napisano

> Jest.

> Pojazd powinien posiadać NADANE PRZEZ PRODUCENTA numery VIN.

> Jako, że numer VIN jest nierozerwalnie związany z nadwoziem, to

> przespawanie go z innego pojazdu będzie podpadać pod fałszerstwo

> (kk w łapę i czytamy).

> Jedyną pseudofurtką byłoby stwierdzenie, że pole numerowe uległo

> zniszczeniu np w wyniku kolizji i wystąpienie do odpowiedniego

> starosty z wnioskiem o nadanie nowego numeru - tu jest jednak

> skucha, bo załącznikiem do wniosku musi być opinia biegłego

> potwierdzająca ten stan, czyli że "było a ni ma" i że nie jest

> to tak, że "było, bzzzzttt diaksem i ni ma"

> Nie zapominaj też, że istnieje wiele miejsc niejawnych, gdzie

> nanoszone są cechy nadwozia, wiele podzespołów numerowanych,

> które powiązane są fabrycznie z numerem nadwozia itd itd - i

> można sobie kuku niechcąco zrobić.

> Ja wiem, że Polak kombinator jest i wsio obejdzie, ale...

> Czy warto za te parę złotych ?

O ile w przypadku legalizacji pojazdu z kradzieży sprawa jest oczywista (bo części użyte do zmiany nadal są kradzione), to w przypadku zrobienia jednego z dwóch pojazdów należących do tej samej osoby nie jest już takie oczywiste.

Bo jeśli przespawujesz błotnik lub przegrodę z jednego pojazdu do innego, to gdzie masz fałszowanie lub zmianę numerów identyfikacyjnych? Nie ma orzeczenia SN w sprawie, ile % pojazdu musisz wymienić, aby zaszła konieczność zmiany VIN. Nie ma wykładni prawnej, czy wspawując ćwiartkę lub połówkę muszę zmieniać VIN.

Druga sprawa - jak robisz dla siebie to brak jest poszkodowanych takim procederem. Szkodliwość społeczna równa zmianie daty przydatności do spożycia kefiru, który mam u siebie w lodówce - co też jest przestępstwem z tego art KK.

A że to rzeźba w g...e - to inna inszość.

Napisano
  • Autor

czyli tak na 100% legalnie bez "drugiego" albo papierowego auta zrobić się tego nie da. a szkoda sick.gif

Napisano

> czyli tak na 100% legalnie bez "drugiego" albo papierowego auta

> zrobić się tego nie da. a szkoda

Z jakiegos powodu one takie tanie sa smile.gif

Napisano

> Czy warto za te parę złotych ?

Jak tak patrze, to takie "pare zlotych" to to nie jest smile.gif - te auta, nowe, bez przebiegu, potrafia byc 2 i wiecej razy tansze od cennika dealera.

Napisano

> O ile w przypadku legalizacji pojazdu z kradzieży sprawa jest

> oczywista (bo części użyte do zmiany nadal są kradzione), to w

> przypadku zrobienia jednego z dwóch pojazdów należących do tej

> samej osoby nie jest już takie oczywiste.

Jest i nie jest - jeżeli doprowadzasz do zafałszowania cechy identyfikacyjnej (czyli w/w przykład - samochód kompletny bez prawa rejestracji, z wyrżniętą w tym celu diaksem tabliczką znamionową i polem numerowym i "przekładasz" VIN-y z innego, którego zasadniczą i jedyną zaletą jest możliwość rejestracji, to tak naprawdę fałszujesz VIN.

I masz paragraf.

> Bo jeśli przespawujesz błotnik lub przegrodę z jednego pojazdu do

> innego, to gdzie masz fałszowanie lub zmianę numerów

> identyfikacyjnych?

Jeżeli pobierasz CZĘŚCI to nie.

Nie ma orzeczenia SN w sprawie, ile % pojazdu

> musisz wymienić, aby zaszła konieczność zmiany VIN.

Jest - wymiana nadwozia.

To co podałeś, to wymiana elementów poszycia - nijak ma się do wymiany nadwozia.

Ja wiem, że temat jest śliski.

Aha, o takim czymś orzeka biegły. I nie podejdzie do tematu z Twojego pktu widzenia (wziąłem pole numerowe i do niego dospawywałem "wymieniane" części), tylko ze swojego - do kompletnego samochodu x wspawano pole numerowe z samochodu y skutkiem czego doszło do fałszerstwa - end of story.

Nie ma

> wykładni prawnej, czy wspawując ćwiartkę lub połówkę muszę

> zmieniać VIN.

Ale - patrz wyżej - jest śliskość tematu.

> Druga sprawa - jak robisz dla siebie to brak jest poszkodowanych

> takim procederem. Szkodliwość społeczna równa zmianie daty

> przydatności do spożycia kefiru, który mam u siebie w lodówce -

> co też jest przestępstwem z tego art KK.

Nie do końca - fałszerstwo cech numerowych pojazdu można podciągnąć pod fałszerstwo dokumentów - tabliczka i pole numerowe to formalnoprawnie dokument (dokument to nie tylko kwit papierowy :-) ). Podobnie rzecz ma się np z tablicami rejestracyjnymi, które w skrajnych przypadkach interpretacyjnych nie mają prawa być nawet draśnięte - jak przykręcisz "na durch" przez blachę blachowkrętem, coby Ci nie ukradli, to "uszkadzasz dokument", a na to są paragrafy...

Napisano

> Jak tak patrze, to takie "pare zlotych" to to nie jest - te auta,

> nowe, bez przebiegu, potrafia byc 2 i wiecej razy tansze od

> cennika dealera.

Czyli np 2 lata odsiadki (teoretycznie można tyle przytulić) za te 20-30 kpln to dobry dil (IYO) ?

Napisano

> Czyli np 2 lata odsiadki (teoretycznie można tyle przytulić) za te

> 20-30 kpln to dobry dil (IYO) ?

W przypadkach ktore widzialem to bylo 40+

Ale odpowiadajac na pytanie - IMO taka suma jest niewarta ryzyka, stad tez nie zwracam uwagi na takie "oferty".

Ale jestem pewnien, ze sa tacy, dla ktorych jest. Sa i tacy, ktorzy dla 50 PLN zabic potrafia... a za to jest znacznie wiecej niz 2 lata crazy.gif

Napisano

> W przypadkach ktore widzialem to bylo 40+

> Ale odpowiadajac na pytanie - IMO taka suma jest niewarta ryzyka,

> stad tez nie zwracam uwagi na takie "oferty".

> Ale jestem pewnien, ze sa tacy, dla ktorych jest. Sa i tacy, ktorzy

> dla 50 PLN zabic potrafia... a za to jest znacznie wiecej niz 2

> lata

Przyłączę się do tematu. Ktoś słyszał o kimś, kto siedzi za taki numer?

Napisano
  • Autor

wiesz zawsze ktoś musi być pierwszy.

gra raczej nie warta świeczki choć się przyznam ze prze moment wykombinowało by mi się żeby anglika w taki sposób zeuropeizować.

Napisano

> wiesz zawsze ktoś musi być pierwszy.

> gra raczej nie warta świeczki choć się przyznam ze prze moment

> wykombinowało by mi się żeby anglika w taki sposób

> zeuropeizować.

predzej wyjdzie taki przekret niz przeszczep numerow z rozbitka zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

powiem tak ze następne auto chyba też będzie Rover tylko wersja 75 wink.gif

a tych z kierownicą po popsutej stronie jest od groma wink.gif

Napisano

> powiem tak ze następne auto chyba też będzie Rover tylko wersja 75

> a tych z kierownicą po popsutej stronie jest od groma

Podobno jest mozliwosc nadania numerow VIN na stacji diagnostycznej. Tak robi sie, gdy elementy zostana uszkodzone w wypadku, albo pod wplywem czasu stana sie nieczytelne. Takze nie wiem, czy nie daloby rade nabic legalnie numerow na takie auto, o ktorym mowicie. Trzebaby zapytac w Urzedzie Komunikacji albo na Stacji Diagnostycznej.

Tak na dobra sprawe to samochod jest identyfikowany przez czesc, na ktorej nabite sa numery.

Napisano
  • Autor

> Podobno jest mozliwosc nadania numerow VIN na stacji diagnostycznej.

> Tak robi sie, gdy elementy zostana uszkodzone w wypadku, albo

> pod wplywem czasu stana sie nieczytelne. Takze nie wiem, czy nie

> daloby rade nabic legalnie numerow na takie auto, o ktorym

> mowicie. Trzebaby zapytac w Urzedzie Komunikacji albo na Stacji

> Diagnostycznej.

> Tak na dobra sprawe to samochod jest identyfikowany przez czesc, na

> ktorej nabite sa numery.

mój brat w Uno ma tak nabite nr bo tak jak mówisz, z powodu korozji nie dało się całego nr vin odczytać, a samochód jest zarejestrowany, a ten niee i myślę ze w tym tkwi problem. Nie w samym nr VIN.

Napisano

> Podobno jest mozliwosc nadania numerow VIN na stacji diagnostycznej.

> Tak robi sie, gdy elementy zostana uszkodzone w wypadku, albo

> pod wplywem czasu stana sie nieczytelne. Takze nie wiem, czy nie

> daloby rade nabic legalnie numerow na takie auto, o ktorym

> mowicie.

Istnieje WIELE sposobów ustalenia "macierzystego" VIN-u.

W samochodzie jest całkiem sporo numerowanych części, które są zapamiętywane w bazach producentów.

Dodatkowo jest też wiele miejsc niejawnych, gdzie jest naniesiony VIN.

Anałej - sprawny biegły nie będzie miał problemu z ustaleniem pierwotnych numerów auta, więc taki numer nie przejdzie.

Napisano

W starych Mercedesach bylo chyba ok. 15 takich miejsc, z ktorych o kilku wiem. W nowych sprawa sie jeszcze bardziej skomplikowala. Podejrzewam, ze nawet ASO nie maja pelnych informacji w tej sprawie.

Napisano

Ale zadajmy sobie pytanie kto sie doszukuje tych wszystkich miejsc, jak kupujesz auto to rozbierasz je na czynniki pierwsze, zeby szukac ukrytych miesc z nabitym VINem ? Sprawdzasz w tych miejscach gdzie jest oficjalnie nabity i jak jest OK to kupujesz. Wiec nie wiem po co ta cala gadka. Masa takich samochodw jezdzi po kraju i jakos nikt z tego powodu nie ubolewa, pod warunkiem, ze nei robi sie tego na skale masowa i nie z kradzionych aut. Dla mnie uzdatnienie do ruchu takiego auta bez prawa rejestracji wykorzystujac do tego dawce nr VIN z legalnego zrodla nie jest wielkim przestepstwem, pod warunkiem, ze dawce VIN dobierzemy wg rozsadnych kryteriow, np mamy auto 1.9TDI z 2000r to szukajmy dawcy 1.9TDI z 2000r itd i chyba nikomu nie stanie sie krzywda.

Napisano

Jestem podobnego zdania, ze zalegalizowanie takiego auta powinno byc dopuszczalne, tyle ze co innego jest ktos swiadomie kupi takie auto, niz kiedy handlarz kupi takie auto, zlepi z dwoch i sprzeda niczego nieswiadomemu Kowalskiemu, ktory bedzie uwazal, ze to okazja jego zycia. Poza tym takie auto gdyby bylo w pelni sprawne, to sam diler by je sprzedal.

Napisano

> Jestem podobnego zdania, ze zalegalizowanie takiego auta powinno byc

> dopuszczalne, tyle ze co innego jest ktos swiadomie kupi takie

> auto, niz kiedy handlarz kupi takie auto, zlepi z dwoch i

> sprzeda niczego nieswiadomemu Kowalskiemu, ktory bedzie uwazal,

> ze to okazja jego zycia. Poza tym takie auto gdyby bylo w pelni

> sprawne, to sam diler by je sprzedal.

Rzuc okiem np TU Takich aut do PL przyjechalo ok 50szt z Francji. Myslisz, ze komus bedzie bardzo przeszkadzal fakt, ze auto ma wspawane pole nr z jakiegos rozbietego lub spalonego odpowiednika? Ja osobiscie bym sie nie pogniewal, bo wolalbym takie, niz inne skladane z 2 lub wiecej aut.

Napisano

To tylko czekac, az pojawia sie "zalegalizowane" zeby.GIF

Tylko widzisz, gdyby byly sprawne i w 100% pewne to dilerzy sami by je sprzedawali. Musi byc jakis powod, dla ktorego umoczyli tyle kasy. Poza tym moze sie okazac, ze kupujesz ciagle psujaca sie skarbonke, ze szczepionymi numerami i do tego bez zadnej gwarancji.

Napisano

> To tylko czekac, az pojawia sie "zalegalizowane"

> Tylko widzisz, gdyby byly sprawne i w 100% pewne to dilerzy sami by

> je sprzedawali. Musi byc jakis powod, dla ktorego umoczyli tyle

> kasy. Poza tym moze sie okazac, ze kupujesz ciagle psujaca sie

> skarbonke, ze szczepionymi numerami i do tego bez zadnej

> gwarancji.

Bo dostali za nie odszkodowania, z tego co ja wiem, byla jakas awaria systemu ppoz i auta zostaly zalane. Ubezpieczyciel wyplacil kase i auta poszly glownie do PL. Sprawe monitoruje od przeszlo roku, zmasakrowane i spalone C4 Picasso z Belgii i Niemiec sa rozchwytywane w mgnieniu oka i w ten sposob sporo aut juz "legalnie" jezdzi po kraju wink.gif

Napisano

> Ja bym chyba podziekowal za zalane auto.

A co to za zalanie, to tak jakbys zostawil cabrio z otwartym dachem na deszczu, nie ma co porownywac do nurkowania w stawie smile.gif

Napisano

> Rzuc okiem np TU Takich aut do PL przyjechalo ok 50szt z Francji.

> Myslisz, ze komus bedzie bardzo przeszkadzal fakt, ze auto ma

> wspawane pole nr z jakiegos rozbietego lub spalonego

> odpowiednika? Ja osobiscie bym sie nie pogniewal, bo wolalbym

> takie, niz inne skladane z 2 lub wiecej aut.

Trzeba by zajrzeć we francuski dowód wyjazdowy i zobaczyć w opisie dlaczego nie wolno go rejestrować.

Może się okazać, że bryka nie ma żadnych papierów i wtedy sprawa staje się podejrzana - zachodzi podejrzenie, że te samochody np. zginęły z transportu.

Ja osobiście mam samochód bez prawa rejestracji we Francji - i w dowodzie francuskim było dokładnie napisane, że nie ma prawa rejestracji we Francji i jest przeznaczony na eksport do innych krajów. Była też podana przyczyna - samochód do naprawy blacharskiej. Zapewne była to "szkoda całkowita". A że uszkodzenia niewielkie były, to inna sprawa.

Napisano

Moim zdaniem jest to grzaski temat. Mozliwe, ze auta staly na samym dole na parkingu podziemnym, a woda lala sie przez kilka godzin. I jaka roznica czy umoczone w stawie, czy na parkingu?

Napisano

> A co to za zalanie, to tak jakbys zostawil cabrio z otwartym dachem

> na deszczu, nie ma co porownywac do nurkowania w stawie

Poza tym nie wierze, ze ubezpieczyciel wyplacilby pelna wartosc ubezpieczenia, jesli autka jedynie by sie zmoczyly z wierzchu.

Nowe Citroeny, podobnie jak inne marki, sa nackane elektronika gdzie tylko mozna, takze ja bym nie polecal. Tym bardziej, ze pozniejszych usterek nie zdiagnozuje ci byle "fachura", a o czesci tez latwo nie bedzie.

Napisano

> Trzeba by zajrzeć we francuski dowód wyjazdowy i zobaczyć w opisie

> dlaczego nie wolno go rejestrować.

> Może się okazać, że bryka nie ma żadnych papierów i wtedy sprawa

> staje się podejrzana - zachodzi podejrzenie, że te samochody np.

> zginęły z transportu.

> Ja osobiście mam samochód bez prawa rejestracji we Francji - i w

> dowodzie francuskim było dokładnie napisane, że nie ma prawa

> rejestracji we Francji i jest przeznaczony na eksport do innych

> krajów. Była też podana przyczyna - samochód do naprawy

> blacharskiej. Zapewne była to "szkoda całkowita". A że

> uszkodzenia niewielkie były, to inna sprawa.

Auto bez prawa rejestracji w PL oznacza auto bez papierow, a Ty mowisz o aucie uszkodzonym, bez mozliwosci odbudowy i rejestracji we FR i takie auta dostaja karte exportowa i nadaja sie tylko na wywoz z FR i takie fury glownie sie kupuje z FR smile.gif bo ich cena jest atrakcyjna. Auda z oryginalnym DR sa w tej samej cenie co u nas, a niekiedy nawet drozsze.

Napisano

> Auto bez prawa rejestracji w PL oznacza auto bez papierow, a Ty

> mowisz o aucie uszkodzonym, bez mozliwosci odbudowy i

> rejestracji we FR i takie auta dostaja karte exportowa i nadaja

> sie tylko na wywoz z FR i takie fury glownie sie kupuje z FR

> bo ich cena jest atrakcyjna. Auda z oryginalnym DR sa w tej

> samej cenie co u nas, a niekiedy nawet drozsze.

Są jeszcze fury z zakazem rejestracji w całej UE. Ale też mają dowód wyjazdowy.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.