Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ceny Epic'i

Featured Replies

Napisano

Pozdrawiam z kącika protoplastów, czyli DU:-)

Rozmyślam nad ewentualną zmianą auta i przyglądam się Epice. Oczywiście, cena ważna sprawa i tu nie mogę dojść do ładu, co kształtuje ceny...i w związku z tym kilka pytań do niewątpliwych znawców:-)

1. Jak dużo Epica traci po trzech latach - standardowo około 50-55%, czy też więcej?

2. Dlaczego ludkowie pozbywają się tych aut z przebiegiem 40-50 kkm - czy to kwestia marki?

3. Jak zrozumieć ceny - ceny w rocznikach wahają się około 10 tysięcy - powiedzmy 2006 rok - od ok. 35kzł do 45 kzł, a 2007 za 33 kzł niewiem.gif co o tym myśleć...ceny ON i noPB też się ze sobą mieszają...

4. Rozumiem, że noPB dobrze znosi gas, a na otomoto nie znalazłem żadnego zagazowanego - jak myślicie, dlaczego?

Będę wdzięczny za opinie, rady, czy sugestie, a jeśli to niewłaściwe miejsce na tego typu tematy, to proszę o przeniesienie.

Napisano

> 1. Jak dużo Epica traci po trzech latach - standardowo około 50-55%,

> czy też więcej?

Na to nie odpowiem

> 2. Dlaczego ludkowie pozbywają się tych aut z przebiegiem 40-50 kkm -

> czy to kwestia marki?

Może dla samej zmiany samochodu?

> 3. Jak zrozumieć ceny - ceny w rocznikach wahają się około 10 tysięcy

> - powiedzmy 2006 rok - od ok. 35kzł do 45 kzł, a 2007 za 33 kzł

> co o tym myśleć...ceny ON i noPB też się ze sobą mieszają...

Zauważ, że na np. otomoto większość to sprowadzane! Epici więc ceny są od czapy

> 4. Rozumiem, że noPB dobrze znosi gas, a na otomoto nie znalazłem

> żadnego zagazowanego - jak myślicie, dlaczego?

Może ci co zagazowali jeżdżą? Ja mam z gazem i nie sprzedaję wink.gif

> Będę wdzięczny za opinie, rady, czy sugestie,

Kupuj ok.gif Będziesz mega zadowolony cool.gif

Napisano
  • Autor

> Na to nie odpowiem

> Może dla samej zmiany samochodu?

> Zauważ, że na np. otomoto większość to sprowadzane!

Nie, większość to PL, jakieś 15% to sprowadzone

Epici więc ceny

> są od czapy

> Może ci co zagazowali jeżdżą? Ja mam z gazem i nie sprzedaję

> Kupuj Będziesz mega zadowolony

W to nie wątpię grinser006.gif, tylko obawiam się utraty wartości...u Ciebie jak się przedstawia - ile dałeś i za ile mógłbyś ją puścić?

Dużo Was tu - Epiciaków? yay.gif

Napisano

> Nie, większość to PL, jakieś 15% to sprowadzone

> Epici więc ceny

Jak patrzyłem to większość była ściągana. No ale to było w listopadzie

> W to nie wątpię , tylko obawiam się utraty wartości...u Ciebie jak

> się przedstawia - ile dałeś i za ile mógłbyś ją puścić?

Ja kupowałem demo salonowe więc cena była ok.gif Nie wiem za ile ją mogę sprzedać. Nie planuję przez parę lat ok.gif

> Dużo Was tu - Epiciaków?

2 lub 3 hmm.gif

Napisano

> 1. Jak dużo Epica traci po trzech latach - standardowo około 50-55%,

> czy też więcej?

Trudno Ci będzie to auto wycenić - auto bardzo niepopularne - jeśli na allegro jest 46 ofert to naprawdę auto bardzo niszowe.

> 2. Dlaczego ludkowie pozbywają się tych aut z przebiegiem 40-50 kkm -

> czy to kwestia marki?

Raczej bym problem widział w końcu gwarancji. Sam używam niepopularnego auta i nie jest to łatwe. Auto popularne wstawiasz do jakiegokolwiek mechanika - każdy go ogarnia. W aucie niszowym to Ty musisz go zdiagnozować (bo wszystkie usterki nietypowego auta są nietypowe), Ty musisz znaleźć części - mechanikowi szkoda czasu doktoryzować się nad Twoją epicą, jak w tym czasie przerobi tuzin "pasków w tedeiku".

W ASO też epica trafia się raz na ruski rok, więc też nie będą mieli super doświadczenia.

> 3. Jak zrozumieć ceny - ceny w rocznikach wahają się około 10 tysięcy

> - powiedzmy 2006 rok - od ok. 35kzł do 45 kzł, a 2007 za 33 kzł

> co o tym myśleć...ceny ON i noPB też się ze sobą mieszają...

Mała podaż, mały popyt - rynek się nie uśrednia.

> 4. Rozumiem, że noPB dobrze znosi gas, a na otomoto nie znalazłem

> żadnego zagazowanego - jak myślicie, dlaczego?

a to to pies ?

> Będę wdzięczny za opinie, rady, czy sugestie, a jeśli to niewłaściwe

> miejsce na tego typu tematy, to proszę o przeniesienie.

Nie wiem jaki budżet na to auto przeznaczasz - ok 30-35 kpln to bym może rozważał epicę, powyżej chyba bym wolał bardziej typowe auto.

Napisano

> Nie wiem jaki budżet na to auto przeznaczasz - ok 30-35 kpln to bym

> może rozważał epicę, powyżej chyba bym wolał bardziej typowe

> auto.

A ja powiem inaczej: niech się przejedzie ok.gif Za te pieniądze nie znajdzie samochodu z takim komfortem, dynamiką i w tak młodym wieku ok.gif

Juz dawałem chyba przykład jak moja koleżanka mająca BMW E60 przejechała się Epicą i była w szoku jak jest cicho i jak ładnie wchodzi na obroty waytogo.gif

Napisano

> A ja powiem inaczej: niech się przejedzie Za te pieniądze nie

> znajdzie samochodu z takim komfortem, dynamiką i w tak młodym

> wieku

Nie przeczę. Jednak chodzi o to żeby mu te plusy nie przesłoniły minusów. O trudach użytkowania nietypowego auta przekonujesz się jak już je masz.

Napisano

> Nie przeczę. Jednak chodzi o to żeby mu te plusy nie przesłoniły

> minusów. O trudach użytkowania nietypowego auta przekonujesz się

> jak już je masz.

Ja tylko w sprawie tych mechaników i nietypowości. Jak się mechanikowi nie chce doktoryzować bo mu przyjedzie coś innego niż passat, to się natychmiast jedzie do innego. Ja z moją "niszową" Evandą jeżdżę do takiego który sprawuje się o niebo lepiej niż ASO, części mam z netu pełno, a moje auto jest jeszcze mniej popularne niż Epica.

Problem tylko w prestiżu .Zauważyłem, że duże Chevrolety kupują prawie wyłącznie byli właściciele DU, ja jestem wyjątkiem. Stąd moze być problem ze sprzedażą. Chociaż ja kupca już mam. Oczywiście miał wcześniej DU.

Jak komuś zależy na prestiżu niech kupuje paska , będzie miał takie samo auto jak połowa populacji.

Napisano

> Zauważyłem, że duże Chevrolety kupują

> prawie wyłącznie byli właściciele DU, ja jestem wyjątkiem.

Ja byłem użytkownikiem citroena 270751858-jezyk.gif

Napisano

> niż passat, to się natychmiast jedzie do innego.

I co, będziesz pielgrzymował po mechanikach ? W pewnym momencie stwierdzisz, że masz tego dość i jedziesz do ASO.

> Ja z moją

> "niszową" Evandą jeżdżę do takiego który sprawuje się o niebo

> lepiej niż ASO, części mam z netu pełno, a moje auto jest

> jeszcze mniej popularne niż Epica.

Nie do końca - evanda to tak naprawdę głęboki lifting leganzy, w tym ten sam silnik 2.0

> Problem tylko w prestiżu.

To też prawda - duży sedan jako auto rodzinne się średnio sprawdza (miałem espero i leganzę, więc coś o tym wiem), a jako auto firmowe chevrolet się (może jeszcze) nie przyjął.

Napisano

> 2. Dlaczego ludkowie pozbywają się tych aut z przebiegiem 40-50 kkm -

> czy to kwestia marki?

Dlaczego inni sprzedaja to nie wiem niewiem.gif . Ja pogonie moja za rok, gdy se skonczy gwarancja. Przebieg przewiduje ok 60kkm

Napisano

> I co, będziesz pielgrzymował po mechanikach ? W pewnym momencie

> stwierdzisz, że masz tego dość i jedziesz do ASO.

Moje doświadczenia są takie wybrać sobie jednego mechanika i się tego trzymać, miałem problem z naturalnym przejściem a ASO do serwisu "niefirmowego". Udało się , co prawda cenowo jest niestety podobnie, ale auto jest staranniej serwisowane i nie ma żadnych problemów ze sprawami bardziej skomplikowanymi.

> Nie do końca - evanda to tak naprawdę głęboki lifting leganzy, w tym

> ten sam silnik 2.0

Z tym akurat to jest tak , że profit polega nie na podobieństwie do leganzy, tylko na unifikacji z oplami w ogóle, jeśli mowa o silniku to zestaw do rozrządu do mojego auta jest taki sam jak do starej vectry i kosztował grosze, ale istnieją też części typowe dla modelu i nie unifikowane, całe szczęście że w sieci ich nie brak i wcale nie trzeba ( odpukać ) zamawiać nic w aso

ostanio przy przeglądzie

zamawiałem w aso gumy stabilizatora za 25 zł i to jest wszystko przy koszcie całego przeglądu i napraw - 1200 zł

> To też prawda - duży sedan jako auto rodzinne się średnio sprawdza

> (miałem espero i leganzę, więc coś o tym wiem), a jako auto

> firmowe chevrolet się (może jeszcze) nie przyjął.

tak , problemy z parkowaniem, kiepska użyteczność , chlanie paliwa - to są minusy dużych sedanów w roli aut rodzinnych,

Problem z Epicą widzę w odsprzedaży i utracie wartości, ale główny w odsprzedaży

Napisano

> Dlaczego inni sprzedaja to nie wiem . Ja pogonie moja za rok, gdy

> se skonczy gwarancja.

Inni pewnie też tak robią. A przebieg to rzecz do uzgodnienia.

Zdecydowanie lepiej wygląda 2 - 3 letnie auto z przebiegiem 50 kkm, niż 150 kkm.

A że mało prawdopodobne ? Kto by się tym przejmował - klient nasz "per pan" hehe.gif

Napisano
  • Autor

> Trudno Ci będzie to auto wycenić - auto bardzo niepopularne - jeśli

> na allegro jest 46 ofert to naprawdę auto bardzo niszowe.

Poprosiłem znajomego agenta ubezpieczeniowego o wycenę 3 roczników...wrzucę wieczorem dane - są ciekawe:-)

> Raczej bym problem widział w końcu gwarancji. Sam używam

> niepopularnego auta i nie jest to łatwe. Auto popularne

> wstawiasz do jakiegokolwiek mechanika - każdy go ogarnia. W

> aucie niszowym to Ty musisz go zdiagnozować (bo wszystkie

> usterki nietypowego auta są nietypowe), Ty musisz znaleźć części

> - mechanikowi szkoda czasu doktoryzować się nad Twoją epicą, jak

Liczyłem na brata Opla w tym zakresie - przynajmniej w osprzęcie silnika i zawieszeniu...

> w tym czasie przerobi tuzin "pasków w tedeiku".

> W ASO też epica trafia się raz na ruski rok, więc też nie będą mieli

> super doświadczenia.

> Mała podaż, mały popyt - rynek się nie uśrednia.

> a to to pies ?

"To" jest powyżej założonego budżetu

> Nie wiem jaki budżet na to auto przeznaczasz - ok 30-35 kpln to bym

> może rozważał epicę, powyżej chyba bym wolał bardziej typowe

> auto.

no w takim budżecie bym to widział, w każdym razie poniżej 40kzł

Napisano
  • Autor

> Problem z Epicą widzę w odsprzedaży i utracie wartości, ale główny w

> odsprzedaży

Mnie niepokoi właśnie utrata wartości...rozumiem, że w tym wypadku utrata wartości jest związana z problemami z odsprzedażą...czyli nie ma chętnych, to obniżamy cenę.

Zupełnie nie wiem, jak sprawa może wyglądać kupując Epicę, jako używanego 2, czy 3 latka z zamiarem używania na 5 lat - jak wtedy wyglądałby rynek...

Napisano

> używanego 2, czy 3 latka z zamiarem używania na 5 lat - jak

> wtedy wyglądałby rynek...

Pewnie gorzej - bo to będzie stare, duże, niepopularne auto. Nie zanosi się żeby nagle zaczęło się sprzedawać w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy, więc popularniejsze nie będzie.

Popatrz na ceny leganzy - 2001 (czyli auto 8/9 letnie) kupisz za 10 kpln.

link

Cena wywoławcza jest wyższa, ale podejrzewam, że jakbyś sprzedającemu pokazał 10 kpln, to by połknął.

Napisano
  • Autor

> Pewnie gorzej - bo to będzie stare, duże, niepopularne auto. Nie

> zanosi się żeby nagle zaczęło się sprzedawać w dziesiątkach

> tysięcy egzemplarzy, więc popularniejsze nie będzie.

> Popatrz na ceny leganzy - 2001 (czyli auto 8/9 letnie) kupisz za 10

> kpln.

> link

> Cena wywoławcza jest wyższa, ale podejrzewam, że jakbyś sprzedającemu

> pokazał 10 kpln, to by połknął.

cena jest przewalona, nawet te 10 tyś...

A w Europie, jaka jest sprzedaż Epici - wiesz coś?

mobile.de

Napisano

> link

> Cena wywoławcza jest wyższa, ale podejrzewam, że jakbyś sprzedającemu

> pokazał 10 kpln, to by połknął.

Kolejna 'cud, miód, malina' z EU z przebiegiem poniżej 100kkm sprowadzona przez handlarzynę-analfabetę pad.gif

Na pewno auto w wieku 8-9 lat będzie mniej więcej tyle warte, tylko co z tego niewiem.gif

Samochód ma odpracować swoje przez te kilka lat od zakupu, wiadomo, że nie jest inwestycją tylko kosztem w budżecie.

IMO jak ktoś kupi 2,3-latka i pojeździ 5 lat/100kkm to w przeliczeniu na 1km nie ma większego znaczenia czy auto sprzeda za 8 czy 15k pln.

Napisano
  • Autor

> Na pewno auto w wieku 8-9 lat będzie mniej więcej tyle warte, tylko

> co z tego

> Samochód ma odpracować swoje przez te kilka lat od zakupu, wiadomo,

> że nie jest inwestycją tylko kosztem w budżecie.

> IMO jak ktoś kupi 2,3-latka i pojeździ 5 lat/100kkm to w przeliczeniu

> na 1km nie ma większego znaczenia czy auto sprzeda za 8 czy 15k

> pln.

To, co zostaje ze sprzedaży to wsad na następne auto i wtedy 8 czy 15 kzł to różncica ok.gif

Ja jestem wrażliwy na pkt. utraty wartości z powodu mojego obecnego auta, czyli Nubiry.

Kupiona w 2003 za 27 tyś. w kolejnym roku spadła o 10 tyś (w cenach do uzgodnienia)- oczywiście nie było to spowodowane eksloatacją auta, tylko wejście m do UE i rynkiem samym w sobie. W zasadzie od tamtej pory podchodząc do sprzedaży w każdym kolejnym roku wychodziło mi: nie warto bo...

I telepię się tak do dziś - generalnie nie chciałbym takiego błedu popełnić drugi raz - oczywiście do Unii 2-gi raz nie wejdziemy palacz.gif

Napisano

> To, co zostaje ze sprzedaży to wsad na następne auto i wtedy 8 czy 15

> kzł to różncica

> I telepię się tak do dziś - generalnie nie chciałbym takiego błedu

> popełnić drugi raz

Auto 2-3 letnie jest jeszcze w marę "nowe", auto 8 letnie jest już "stare". Podejrzewam, że mniej byś stracił kupując auto 5-6 letnie i trzymając je rok-dwa, częściej zmieniając.

Łatwiej też sprzedać auto popularne - ktoś kto szuka samochodu szuka pośród modeli, które zna/widzi na ulicach. Żeby kupić model egzotyczny, musi być tani.

Zwróć też uwagę, że im auto większe, z większym silnikiem, lepiej wyposażone - tym więcej % traci na wartości z wiekiem. Elementy wyposażenia też się zużywają i wymagają serwisu - zdecydowanie droższe będzie utrzymanie kupionego w tej samej cenie - 10 letniego auta klasy D niż 6 letniego kompakta.

Zwykle też 10 letnie duże auto będzie miało zdecydowanie większy przebieg.

Napisano

Ja tylko chciałem zwrócić uwagę na to, że jeśli wszyscy kupowaliby auta patrząc na utratę wartości to wszyscy jeździlibyśmy golfopodobnymi wytworami germańskiego najeźdźcy grinser006.gif

Ja wybieram komfort, dynamikę i ogólną przyjemność z jazdy waytogo.gif

Napisano

> golfopodobnymi wytworami germańskiego najeźdźcy

> Ja wybieram komfort, dynamikę i ogólną przyjemność z jazdy

U mnie następcą leganzy mogły być:

- solidna, niezawodna, prosta, z polotem germańskiego drwala astra II

- może mniej solidne, ale dość popularne, niczym się nie wyróżniające lacetti kombi

a wybrałem koszmarnie brzydkie (z zewnątrz), rebrandowane daewoo - czyli rezzo.

Wiem, że utrata wartości będzie ogromna (o ile ktoś to kupi, a nie będę tym jeździł bezapelacyjnie, do samego końca - mojego lub jego), ale wygodą i praktycznością rezzo bije swoich konkurentów o trzy klasy.

Niestety, ludzie w swej masie są prości i chcą golfopodobny wytwór najeźdźcy.

edit:

dodatkowo jeszcze dokupiłem aveo po L-ce - jestem zdrowo porąbany hehe.gifhehe.gif

Napisano

> dodatkowo jeszcze dokupiłem aveo po L-ce - jestem zdrowo porąbany

faktycznie zlosnik2.gif;

bez urazy taki żarcik pub2.gif

Napisano

> a wybrałem koszmarnie brzydkie (z zewnątrz), rebrandowane daewoo -

> czyli rezzo.

Popieram 20.GIF Też kiedyś rozważałem

Napisano

a jak się to Aveo po L-ce sprawuje? Pytam , bo ja może będę kupował coś "na" L-kę...

Napisano

> a jak się to Aveo po L-ce sprawuje?

Jako auto, które ma nie opuszczać granic powiatu, to w miarę.

Jest koszmarnie słabe, paliwożerne, ale psuje się w miarę rzadko (odpukuję) i tanio. Ostatnio się dowiedziałem, że rozrusznika (czasem się przycina - późno odbija) nie opłaca się naprawiać, jeśli nowy kosztuje 250 zł.

Ma wspomaganie, elektryczne szyby, centralny zamek i klimę. Za cenę, którą go kupiłem, grzech było go nie wziąć.

Ponoć na L-ce głównym problemem było sprzęgło - w moim podobno jest 10-te hehe.gif

Reasumując - kup Punto II (można kupić nówkę, punto classic się nazywa), instruktorzy go dobrze wspominają.

Napisano

> Jako auto, które ma nie opuszczać granic powiatu, to w miarę.

> Jest koszmarnie słabe, paliwożerne, ale psuje się w miarę rzadko

> (odpukuję) i tanio. Ostatnio się dowiedziałem, że rozrusznika

> (czasem się przycina - późno odbija) nie opłaca się naprawiać,

> jeśli nowy kosztuje 250 zł.

> Ma wspomaganie, elektryczne szyby, centralny zamek i klimę. Za cenę,

> którą go kupiłem, grzech było go nie wziąć.

> Ponoć na L-ce głównym problemem było sprzęgło - w moim podobno jest

> 10-te

> Reasumując - kup Punto II (można kupić nówkę, punto classic się

> nazywa), instruktorzy go dobrze wspominają.

Chciałbym bo lubię punciaki, ale w moim pięknym mieście królują wypasione Yarisy II w dodatku z dieslem, nie do dostania na rynku wtórnym. Takie auto ma krakowski mord do egzaminowania, poprzednio były właśnie Aveo. Bardzo rzadko jeszcze , ale czasem je widuje. Punto - już tylko gdzieś pod miastem niestety.

Takie moje żale.

Napisano
  • Autor

> Auto 2-3 letnie jest jeszcze w marę "nowe", auto 8 letnie jest już

> "stare". Podejrzewam, że mniej byś stracił kupując auto 5-6

> letnie i trzymając je rok-dwa, częściej zmieniając.

Nie sposób się nie zgodzić ok.gif

> Łatwiej też sprzedać auto popularne - ktoś kto szuka samochodu szuka

> pośród modeli, które zna/widzi na ulicach. Żeby kupić model

> egzotyczny, musi być tani.

ok.gifChoć są wyjątki, np.: Mini grinser006.gif

> Zwróć też uwagę, że im auto większe, z większym silnikiem, lepiej

> wyposażone - tym więcej % traci na wartości z wiekiem.

Tu mam inne zdanie - utrata wartości w % jest mniej więcej taka sama (podkreślam mniej więcej), natomiast podstawa jest inna - czyli auto wartości 40 kzł traci podziedzmy 10% rocznie, czyli 4 kzł, a auto mniejsze o wartości 20 kzł tracąc także 10% realnie traci 2kzł.

Elementy

> wyposażenia też się zużywają i wymagają serwisu - zdecydowanie

> droższe będzie utrzymanie kupionego w tej samej cenie - 10

> letniego auta klasy D niż 6 letniego kompakta.

> Zwykle też 10 letnie duże auto będzie miało zdecydowanie większy

> przebieg.

I myślę, że to głównie z przebiegu koszty serwisu będą większe - oczywiście z "nasycenia" wyposażeniem także

Napisano
  • Autor

2008 CRD LT 62.300 zł

2008 CRD LS 54.600 zł

2008 BEN LT 57.000 zł

2008 BEN LS 48.300 zł

2007 CRD LT 52.200 zł

2007 CRD LS ??

2007 BEN LT 47.900 zł

2007 BEN LS 40.600 zł

2006 BEN LT 40.600 zł

2006 BEN LS 34.400 zł

Wyceny z Info Expert. Do wyceny wzięto standardowe przebiegi dla poszczególnych roczników ok.gif

Napisano

> Tu mam inne zdanie - utrata wartości w % jest mniej więcej taka sama

> (podkreślam mniej więcej),

Nie zgodzę się. Popatrz np. na aveo i evandę.

Aveo z 2004 r. kupisz spokojnie za 13 tys. Evandę za 20 (jest też z kapustą za 15).

Czyli aveo to 65% ceny evandy.

Przy nowych (za evandę podstawiamy epicę, ale ceny nowej evandy były podobne jak epic'y teraz) - aveo jest od 31390 a epica od 68990, czyli aveo to 45,5 % ceny epic'i.

Jak widzisz, po 5 latach stosunek cen zmienił się zdecydowanie na korzyść auta małego.

Klient biedny (a taki kupuje auto używane), będzie patrzył na niskie koszty eksploatacji - auto małe zwykle mniej pali i mniej (taniej) się psuje. Duże auto to też zwykle wyższe stawki ubezpieczeniowe i ogólne koszty eksploatacji - droższe elementy eksploatacyjne (większe opony, droższe klocki i tarcze hamulcowe, amortyzatory itp.).

Żeby skłonić biednego klienta do zakupu dużego samochodu, cena musi być atrakcyjna, czyli niewiele wyższa od samochodu małego - duże auto po 3-4 latach traci też jedną z cech dla której zwykle jest kupowane, czyli "prestyż" dla właściciela.

Napisano

> Wyceny z Info Expert. Do wyceny wzięto standardowe przebiegi dla

> poszczególnych roczników

Te wyceny można se w buty wsadzić. Info-ekspert w żaden sposób nie bierze pod uwagę stanu samochodu, a przy aucie 5 letnim może to zmienić cenę znacząco.

Napisano
  • Autor

> Te wyceny można se w buty wsadzić. Info-ekspert w żaden sposób nie

> bierze pod uwagę stanu samochodu, a przy aucie 5 letnim może to

> zmienić cenę znacząco.

Oczywiście, cenę wyznacza rynek, czyli popyt i podaż, ale takie wyceny służą np. do realizacji ubezpieczenia przy utracie auta, czy "szkodzie całkowitej". Myślę też, że są zbudowane na podstawie jakiegoś modelu matematyczno-statystycznego.

Wiadomo także, że 2 otwory na desce rodzielczej po uchwycie na telefon dla InfoExperta warte będzie minus 0 zł, a dla potencjalnego nabywcy będzie to minus 300-500zł.

Myślę także, że system zwiększa lub zmniejsza wartość wyceny wynikającej tylko z przebiegu (przy identycznym wyposażeniu), ale czy kierownica jest wytarta, czy też nie, to taką cechę pod uwagę bierze już tylko człowiek.

Tu ciekawy przykład Epic'i polesingowej, gdzie firma chwali się, ze wycenia wartość wg euro-coś-tam i cena jest znacznie wyższa od InfoExperta confused.gif

masterlease

A poniżej prosta i krótka notka o sposobach wyceny:

Metodyka wyceniania

Najczęściej stosowaną metodą wyceny jest metoda porównawcza. Stosowana jest przy znajomości cen transakcyjnych podobnych, porównywalnych przedmiotów. Ceny pozyskuje się najczęściej od pośredników zajmujących się handlem używanymi maszynami podobnymi do wycenianej, a w opracowaniu wskazane jest źródło informacji o cenie.

Jeśli porównywalne przedmioty nie są dokładnie takie same jak przedmiot wyceniany, dokonuje się korekt wartości przedmiotów wycenianych. Korekty te wynikają najczęściej z różnic stanu technicznego, wieku, modelu, atrakcyjności.

Jeśli na rynku nie zostały zidentyfikowane urządzenia podobne stosuje się metodę kosztową wyceny. Zakłada ona, że świadomy, tzn. poinformowany i zorientowany w warunkach rynkowych nabywca nie zapłaci więcej za przedmiot niż wynosi koszt wytworzenia środka zastępczego, o tej samej użyteczności co środek wyceniany pomniejszony o stopień wyeksploatowania wycenianego środka. W tym celu identyfikuje się koszt zastąpienia urządzeniem nowym oraz uwzględnia ubytek wartości z przyczyn fizycznych, ubytek wartości z przyczyn funkcjonalnych i ubytek z przyczyn ekonomicznych.

W przypadku urządzeń wyeksploatowanych w 100% lub zniszczonych z innych powodów stosuje się metodę pozostałościową – metoda określająca wartość przedmiotu który z różnych przyczyn nie nadaje się do dalszej eksploatacji np.: w przypadku przedmiotów metalowych jest to wartość złomu, w przypadku drewna może to być wartość opałowa lub określająca możliwość zastosowania do zupełnie innych zastosowań np. jako surowiec wtórny, uwzględnia ona wartość samej pozostałości pomniejszoną o koszt demontażu i ewentualnie transportu do miejsca skupu

Napisano
  • Autor

> Nie zgodzę się. Popatrz np. na aveo i evandę.

> Aveo z 2004 r. kupisz spokojnie za 13 tys. Evandę za 20 (jest też z

> kapustą za 15).

> Czyli aveo to 65% ceny evandy.

> Przy nowych (za evandę podstawiamy epicę, ale ceny nowej evandy były

> podobne jak epic'y teraz) - aveo jest od 31390 a epica od 68990,

> czyli aveo to 45,5 % ceny epic'i.

> Jak widzisz, po 5 latach stosunek cen zmienił się zdecydowanie na

> korzyść auta małego.

> Klient biedny (a taki kupuje auto używane), będzie patrzył na niskie

> koszty eksploatacji - auto małe zwykle mniej pali i mniej

> (taniej) się psuje. Duże auto to też zwykle wyższe stawki

> ubezpieczeniowe i ogólne koszty eksploatacji - droższe elementy

> eksploatacyjne (większe opony, droższe klocki i tarcze

> hamulcowe, amortyzatory itp.).

> Żeby skłonić biednego klienta do zakupu dużego samochodu, cena musi

> być atrakcyjna, czyli niewiele wyższa od samochodu małego - duże

> auto po 3-4 latach traci też jedną z cech dla której zwykle jest

> kupowane, czyli "prestyż" dla właściciela.

Na pierwszy rzut oka rozumowanie wydaje się sensowne, acz sądzę, że uzależnień jest znacznie więcej niże te, które wymieniasz.

Np. inaczej kształtuje się cenę najniższą małego samochodu (Aveo) i dużego samochodu (Epica) - czyli, tak, by dla Aveo potencjalnych klientów było 50 tyś w roku, a na Epicę 5 tyś w roku. Innymi słowy próba doposażenia małego auta w to, co posiada duże (wiadomo, że nie da się w 100%, czy 80% tego zrobić) jest nieekonomiczne, bo może podwoić cenę na wyjściu.

Dlatego, moim zdaniem, zależy to także od strategii cenowej producenta, tu przykład Lexus i BMW - w Lexusie dostajemy w zasadzie wszystko w cenie katalogowej, wybieramy jedynie kolory skóry, czy nadwozia, a doposażając BMW można dużo, dużo kasy puścić ok.gif

Napisano

> Ja jestem wrażliwy na pkt. utraty wartości z powodu mojego obecnego

> auta, czyli Nubiry.

To musisz jakiegoś oldtimera łyknać - będzie drożał. grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> To musisz jakiegoś oldtimera łyknać - będzie drożał.

Niedługo mój będzie oldtimerem zakrecony.gif

Napisano

> Niedługo mój będzie oldtimerem

Bier epicę - największy spadek wartości będzie miała za sobą, sporo krajowych egz., komfort jazdy bdb, na sąsiadów nie patrz. grinser006.gif

Napisano

> Bier epicę - największy spadek wartości będzie miała za sobą, sporo

> krajowych egz., komfort jazdy bdb, na sąsiadów nie patrz.

E, sąsiedzi też ślinią. Mój sąsiad z parkingu klnie, że kupił nową Lagunę zamiast Epici grinser006.gif

Napisano

> Dlaczego inni sprzedaja to nie wiem . Ja pogonie moja za rok, gdy

> se skonczy gwarancja. Przebieg przewiduje ok 60kkm

A co jest nie tak?

Napisano

Przy kupnie nie może być koronnym argumentem utrata wartości po iluś tam latach . W końcu kupujemy samochód aby się nim cieszyć mniemam a nie aby go sprzedać z zyskiem - no chyba że ktoś jest handlarzem samochodów... Epica choć przyznam niszowym samochodem jest to godna polecenia . Ja jestem niezmiernie zadowolony i takie auto chciałem. Nadmienię też że nie jest istotne ile pali no bo ile pali więcej od analogicznych modeli innych marek??? I jakie to ma znaczenie?

Napisano

> A co jest nie tak?

Może nic? niewiem.gif

Po prostu sprzedaje się auto po gwarancji, żeby zanabyć nowe - na gwarancji. grinser006.gif

Napisano

> Przy kupnie nie może być koronnym argumentem utrata wartości po iluś

> tam latach .

Święte słowa waytogo.gif

Napisano

> Po prostu sprzedaje się auto po gwarancji, żeby zanabyć nowe - na

> gwarancji.

Bo jednak Chevrolet to nie jest aż tak dobra marka żeby jej zaufać bez gwarancji hehe.gif

MSPANC

Napisano

> Bo jednak Chevrolet to nie jest aż tak dobra marka żeby jej zaufać

> bez gwarancji

No patrz, to chyba muszę go sprzedać hmm.gif

Napisano

> Bo jednak Chevrolet to nie jest aż tak dobra marka żeby jej zaufać

> bez gwarancji

> MSPANC

Marka nie marka. Ale mam 10 letniego Lanosa przy którym nie robiłem prawie nic. I co mi tu mówisz o MARKACH!

Napisano

> prawie nic. I co mi tu mówisz o MARKACH!

Panowie - jakby ironia wyszła z tego posta i kopnęła was w d.... to też byście jej nie zauważyli ?

Dla przypomnienia: miałem 2 DU (jedno po drugim, ówczesne "flagowe" modele), a aktualnie używam DU na które ktoś krzyżyki nakleił. (Może to jakiś krzyżowiec, albo krzyżak zeby.GIF)

Napisano

> Panowie - jakby ironia wyszła z tego posta i kopnęła was w d.... to

> też byście jej nie zauważyli ?

> Dla przypomnienia: miałem 2 DU (jedno po drugim, ówczesne "flagowe"

> modele), a aktualnie używam DU na które ktoś krzyżyki nakleił.

> (Może to jakiś krzyżowiec, albo krzyżak )

Przeczytaj inne wypowiedzi i zauważ że tak subtelnej ironii mozna nie zauważyć bez kopania w D...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.