Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Płytka A04000-05533

Featured Replies

Napisano

...czyli akcja pedał oink.gif w Toyotach.

Będąc przy okazji w swoim ASO wstąpiłem nie proszony żądny informacji o tej akcji. Wywiązała się sympatyczna dyskusja, poparta mini szkoleniem z problemu, podczas której zabrano mi auto i po kilkunastu minutach oddano wraz z poniższym druczkiem.

Oczywiście płacić nie musiałem hehe.gif

283460334-pedal.jpg

Niestety zaczynam skłaniać się ku spiskowej teorii całej tej akcji (w sensie tej, w której GM i spółka zapragnęły nieco nabruździć swoim najwiekszym konkurentom w USA). Tym bardziej, że dziwnym trafem media przypomniały sobie m.in. o starym problemie Hondy z poduszkami.

Znam kilka osób w serwisie Chrysler/Dodge/Jeep i okazuje się, że takie przypadki to u nich codzienność (generalnie o jakości wykonania amerykańców nie wspominając).

Idąc dalej tym tropem Fiat mojej żony powinien mieć permanentne akcje naprawcze od kilku lat, ponieważ co chwile coś mi sie blokuje, zacina i odpada, a serwis twierdzi, że TTTM.

Dlatego po chwili zwątpienia postanowiłem dalej ufać japońskiej technologii tworzenia samochodów winner.gifgrinser006.gif

post-29566-14352506666629_thumb.jpg

Napisano

> Dlatego po chwili zwątpienia postanowiłem dalej ufać japońskiej

> technologii tworzenia samochodów

Moim zdaniem nagonka na Toyotę ma ścisły związek z akcją ratowania amerykańskich producentów zlosnik.gif

Napisano

z tego co mozna się dowiedziec z mediów, to kilka zużytych gum do żucia naklejonych w odpowiednim miejscu tez by sprawę załatwiło hehe.gif

problem poważny to jest podobno w automatach z guzikiem start/stop - jak się gaz zablokuje w maxie to nie można auta wylączyć icon_rolleyes.gif

Napisano

> Dlatego po chwili zwątpienia postanowiłem dalej ufać japońskiej

> technologii tworzenia samochodów

a myslisz ze jak bys normalnie tam pojechał to by 63 grosze kosztowało, jak spier#$% to teraz chca na akcji serwisowej pijarowo wyjsc .

co prawda ja tez jeszcze zachowuje spokój co do jakosci kitajców na tle wozideł z EU nadal poziom wyzej .

Napisano
  • Autor

> a myslisz ze jak bys normalnie tam pojechał to by 63 grosze

> kosztowało,

Mam swój serwis od kilku lat wiec za drobiazgi mnie nie kasują zlosnik.gif

> jak spier#$% to teraz chca na akcji serwisowej

> pijarowo wyjsc .

Odwrotnie - problem żaden, a awantura wielka. Toyota wczesniej miała gorsze wpadki i nikt nie robił z tego halo. Ale to było przed kryzysem w USA.

W każdej Toyocie (obecna jest 3 od 2002) zawsze potajemnie robili mi jakieś akcje o których nie mówili. Ostatni duzy myk to wymiana kolektora w Ave (w 2008 r) o której dowiedziałem się przypadkiem miesiąc po przeglądzie.

W sumie mam to gdzieś - do momentu jak za to nie płacę to mogę nawet o tym nie wiedzieć grinser006.gif

> co prawda ja tez jeszcze zachowuje spokój co do jakosci kitajców na

> tle wozideł z EU nadal poziom wyzej .

Ja już zerkałem w stronę VAG, ale na razie mi przeszło zlosnik.gif

Napisano

> Niestety zaczynam skłaniać się ku spiskowej teorii całej tej akcji (w

> sensie tej, w której GM i spółka zapragnęły nieco nabruździć

> swoim najwiekszym konkurentom w USA). Tym bardziej, że dziwnym

> trafem media przypomniały sobie m.in. o starym problemie Hondy z

> poduszkami.

Słuchaj, to jest tak, że akcje serwisowe dzieli się na:

1. Takie, gdzie jest "gwałtu-rety", bo coś wyjdzie do mediów/jakaś grubsza zadyma się zrobi/krew się mocniej poleje -> wówczas jest dużo szumu o zupełny pierd, oficjalna akcja przywoławcza listownie tudzież inaczej.

Vide rzeczony pedał gazu - na parę milionów samochodów jest paręnaście sztuk (słownie - paręnaście sztuk) przypadków śmiertelnych -> jaki to jest odsetek, żeby mówić, że to "niebezpieczne auta" ?

Żeby nie było - gorsze przypadki bywają w równie szacownych markach.

2. Takie, które robi się przy okazji pobytu auta w serwisie autoryzowanym - czasem dużo grubsze sprawy.

Posłużę się przykładem - pewna szacowna marka ma problem z napinaczem paska agregatów -> napinacz się zaciera, pasek napędu agregatów spada na stronę silnika, uszkadzając plastikową osłonę paska rozrządu, wkręca się pod pasek rozrządu... CHRRUUPPP...

Akcja ta NIE JEST OFICJALNA -> pojedziesz do serwisu na zwykły serwis (nawet pogwarancyjny) i serwis o to zadba -> zrobią. Pojedziesz do Mniecia (bo Mniecio jest dobry i tani i się w ASO marnował) to nie będziesz miał akcji zrobionej i się najwyżej zdziwisz...

3. Takie, których się nie robi, bo to niewielki problem (do takich należał do niedawna pedał gazu).

Aha, co do wyliczenia -> obstawiam, że:

cena części jest... Powiedzmy realna.

Cena roboty -> oj nie.

Obstawiam, że to z godzinka robocza x stawka serwisu - 150-300 PLN net/rbh.

Tyle, że płaci importer, z Twojej kieszeni.

Pozdrawiam,

Napisano

> 2. Takie, które robi się przy okazji pobytu auta w serwisie

> autoryzowanym - czasem dużo grubsze sprawy.

> Posłużę się przykładem - pewna szacowna marka ma problem z napinaczem

> paska agregatów -Akcja ta NIE JEST OFICJALNA -

Czasem potrafią się wygadać w serwisie, ża w ramach "akcji" coś robili.

W Chevych były słynne źle dopasowane zawory. Wymieniane, gdy użykownikowi co jakiś czas lampka usterki silnika świeciła się z ustaloną sekwencją błędów. Wiele przypadków, ale brak oficjalnej akcji smile.gif

Napisano

Wiesz ze to tymczasowe rozwiazanie i ze docelowo Toyota będzie powoli wymieniała te pedaly na nowe?

A w sprawie akcji serwisowych to każdej firmie coś nie wychodzi. Ale jedyna Toyota udawala ze nic się nie dzieje a ludzie gineli.

Napisano

ojej... a wiesz, że była taki model forda, w którym tak zaprojektowano zbiornik paliwa, że po uderzeniu w tył samochód stawał w płomieniach a załoga była skazana na zagładę? Ford o tym wiedział ale wyliczyli, że taniej będzie płacić odszkodowania niż wprowadzać zmiany konstrukcyjne. I nic nie zrobili, a parę osób się usmażyło no.gif

Napisano
  • Autor

> Wiesz ze to tymczasowe rozwiazanie i ze docelowo Toyota będzie powoli

> wymieniała te pedaly na nowe?

Wiem, że nie ma takiej potrzeby (widziałem na czym polega problem i jestem spokojny o ten element).

> A w sprawie akcji serwisowych to każdej firmie coś nie wychodzi. Ale

> jedyna Toyota udawala ze nic się nie dzieje a ludzie gineli.

Nie mam zamiaru nikogo bronić bo wada jest ewidentna. Ale dziwnym trafem tylko w USA przytrafiły sie poważne wypadki (w EU były zgłoszenia o wadzie, ale kierowcy po prostu sobie poradzili).

Czytałem kilka zgloszeń tego problemu w USA i wynika z tego jednoznacznie, że poziom umiejętności przeciętnego kierowcy w USA to jakaś żenada (m.in. kierowca po zablokowaniu pedału nawet nie próbował hamować czy ominąć przeszkody tylko spanikował i wyrżnął w drzewo - idealny kandydat do nagrody Darwina).

Niedługo pojawią sie pewnie pozwy do firm oponiarskich, że letnie opony nie sprawdziły się w zimie, albo problem bedzie miał producent drabiny, bo ktoś z niej spadł.

Jeżeli spotkałaby mnie taka sytuacja to importer Toyoty w Polsce na bank ma proces, ale żeby dać się idiotycznie zabić przez coś takiego....

Napisano
  • Autor

> 2. Takie, które robi się przy okazji pobytu auta w serwisie

> 3. Takie, których się nie robi, bo to niewielki problem (do takich

> należał do niedawna pedał gazu).

Przy dobrej współpracy z konkretnym serwisem pkt. 3 przechodzi w pkt. 2. zlosnik.gif

Odbierając Aurisa usłyszałem "szerokiej drogi....i idź od razu umów się na wymiane klocków z przodu, bo te fabryczne pewnie będą piszczeć jak cho...." hehe.gif

Jak tu nie kochać takiego serwisu palacz.gif

Napisano

> Przy dobrej współpracy z konkretnym serwisem pkt. 3 przechodzi w pkt.

> 2.

Nie.

Jeżeli producent nie podzieli się swoją wiedzą w tej materii z serwisem, to g... wiesz o temacie, bo usterka z baaaardzo małym prawdopodobieństwem będzie występowała w eksploatacji - pkt 3 to takie "ignorance is a bliss" w praktyce.

> Odbierając Aurisa usłyszałem "szerokiej drogi....i idź od razu umów

> się na wymiane klocków z przodu, bo te fabryczne pewnie będą

> piszczeć jak cho...."

> Jak tu nie kochać takiego serwisu

I tu masz do czynienia z sytuacją, gdzie producent wie, ale TOLERUJE pewną wadę i naprawia ją dopiero na życzenie klienta.

W normalnej sytuacji gwarancję na klocki masz do szlabanu wyjazdowego: "część eksploatacyjna, psze pana".

Napisano

> Czasem potrafią się wygadać w serwisie, ża w ramach "akcji" coś

> robili.

> W Chevych były słynne źle dopasowane zawory. Wymieniane, gdy

> użykownikowi co jakiś czas lampka usterki silnika świeciła się z

> ustaloną sekwencją błędów. Wiele przypadków, ale brak oficjalnej

> akcji

Bo i po co siać panikę, jak 90% przypadków przejdzie bezobjawowo ?

Napisano

> W sumie nie wiadomo jak bardzo bezobjawowo.

> Bezobjawowo w sensie, skutki niezauważalne dla elektroniki silnika

A chociażby.

Wiesz, KAŻDY, ale to dokładnie KAŻDY samochód przy KAŻDYM przebiegu można utrzymać w tip-top kondycji -> kwestia nakładów.

Idąc w drugą stronę - > w KAŻDYM samochodzie można znaleźć anomalie do stopnia skłaniającego ku generalce silnika albo i więcej -> kwestia zacięcia :-)

Napisano
  • Autor

> Jeżeli producent nie podzieli się swoją wiedzą w tej materii z

> serwisem, to g... wiesz o temacie, bo usterka z baaaardzo małym

> prawdopodobieństwem będzie występowała w eksploatacji - pkt 3 to

> takie "ignorance is a bliss" w praktyce.

Oczywiste. Nikt z własnej woli nie bedzie informował wszystkich klientów awansem o usterce która może, ale nie musi wystąpić, a dodatkowo w zasadzie niczym istotnym nie skutkuje (chociaż dla niektórych piszczenie hamulców to dramat hehe.gif). Tym bardziej jest to pochodna wyłącznie dobrych układów z serwisem - koszt znikomy, a wdzięczność wtajemniczonego klienta bezcenna.

> I tu masz do czynienia z sytuacją, gdzie producent wie, ale TOLERUJE

> pewną wadę i naprawia ją dopiero na życzenie klienta.

> W normalnej sytuacji gwarancję na klocki masz do szlabanu

> wyjazdowego: "część eksploatacyjna, psze pana".

J.w. - serwis niezależnie od importera inwestuje w klienta. Właśnie stąd biorą się tak skrajne opinie o serwisach tej samej marki. Mam przykład z autopsji - w moim serwisie wymieniają piszczące klocki i wada znika, a w konkurencji (to samo miasto) pryskają jakimś siuwaxem i twierdzą, że będzie git, a nie jest. Wychodzi na to, ze albo jeden serwis robi wiecej niż musi, albo drugi mniej niż musi.

Podobnnie przeciez jest z ZZ-tami. Niby sa okreslone parametry (max. wiek, max. przebieg) kwalifikujące do wymiany shorta, a przecież nie jest tajemnicą, że dobry serwis zrobi to nawet przy przekroczonych parametrach (a nie wierzę, ze dokłada do tego z własnej kieszeni całośc kosztów wymiany). Pomijam fakt, ze przy dobrych układach serwis sam proponuje wymianę.

Dlatego producent to jedno, ale sensowny dealer/serwis to podstawa.

Napisano

> J.w. - serwis niezależnie od importera inwestuje w klienta. Właśnie

> stąd biorą się tak skrajne opinie o serwisach tej samej marki.

> Mam przykład z autopsji - w moim serwisie wymieniają piszczące

> klocki i wada znika, a w konkurencji (to samo miasto) pryskają

> jakimś siuwaxem i twierdzą, że będzie git, a nie jest.

Nie od dziś wiadomo, że kasę robi się na serwisie :-)

Wychodzi

> na to, ze albo jeden serwis robi wiecej niż musi, albo drugi

> mniej niż musi.

> Podobnnie przeciez jest z ZZ-tami. Niby sa okreslone parametry (max.

> wiek, max. przebieg) kwalifikujące do wymiany shorta, a przecież

> nie jest tajemnicą, że dobry serwis zrobi to nawet przy

> przekroczonych parametrach (a nie wierzę, ze dokłada do tego z

> własnej kieszeni całośc kosztów wymiany). Pomijam fakt, ze przy

> dobrych układach serwis sam proponuje wymianę.

Tu się chwileczkę zatrzymam.

Oczywiście, w pełni zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że serwis może sam wymienić klientowi shorta.

ALEEEEEE...

Sam za to zapłaci. Z własnej kasy.

Licząc w gołych cenach części "po kosztach" - jakieś kilka tysięcy.

Niestety, jako klient-osoba fizyczna raczej nie będziesz takim klientem, żeby do Ciebie tyle dołożyli.

Żeby serwis zrobił to bez kosztów własnych, to musi dostać zgodę od importera - wtedy importer płaci za wszystko - od części, przez robotę po olej do wymiany.

Kwestią jest, jak mocno dealer będzie wokół tego konkretnego klienta chodził, żeby dopiąć swego.

Tylko to.

Uwierz mi, ja znam temat także z drugiej strony :-)

> Dlatego producent to jedno, ale sensowny dealer/serwis to podstawa.

Patrz wyżej.

Serwis wyżej tego jak mu importer pozwoli nie podskoczy - to jest biznes...

Napisano
  • Autor

> Kwestią jest, jak mocno dealer będzie wokół tego konkretnego klienta

> chodził, żeby dopiąć swego.

> Tylko to.

> Uwierz mi, ja znam temat także z drugiej strony :-)

A ja znam sprawę może nie od drugiej strony, ale tak po srodku zlosnik.gif

Dlatego wiem, że jak dealer trochę pochodzi to wymieni shorta w 5-letnim aucie z 155k przebiegu z pełnym dofinansowaniem importera. W sumie to tylko to, ale i aż to.

> Serwis wyżej tego jak mu importer pozwoli nie podskoczy - to jest

> biznes...

Tak, ale sam wiesz że są dealerzy, których "centrala" lubi bardziej niż innych wink.gif

Z drugiej strony to lubienie też nie bierze się z niczego i jest pochodną odpowiedniej jakości współpracy na poziomie właściela salonu.

Napisano

> A ja znam sprawę może nie od drugiej strony, ale tak po srodku

> Dlatego wiem, że jak dealer trochę pochodzi to wymieni shorta w

> 5-letnim aucie z 155k przebiegu z pełnym dofinansowaniem

> importera. W sumie to tylko to, ale i aż to.

No toż dokładnie to Ci napisałem.

To nie dealer dał Ci goodwill, tylko producent/importer.

Dealer tylko (aż) dołożył starań, żeby sprawę załatwić po Twojej myśli.

Aha, shorta w 5-latku to się wymienia bez miauknięcia.

155 też nie szok - do 200 TMPL nie robiła problemów :-)

> Tak, ale sam wiesz że są dealerzy, których "centrala" lubi bardziej

> niż innych

> Z drugiej strony to lubienie też nie bierze się z niczego i jest

> pochodną odpowiedniej jakości współpracy na poziomie właściela

> salonu.

Z Toyotą to akurat zależy - ten temat miałem okazję w ramach dyskusji zakulisowych poruszać i jest różnie, ale raczej nie przez pryzmat napraw serwisowych, tylko działu rozwoju sieci (czy jak tam się to u nich nazywa).

Wiesz - diler to oddzielny biznes, oni mają swoje racje, Toyota swoje i czasem następuje zgrzyt i wtedy jest lekki boks.

Ale nie zapominajmy o jednym:

Producenci aut osobowych mają (w znacznej mierze) problem, bo nie mają dostępu do klienta końcowego - dla nich klientem jest diler - klienta końcowego-detalicznego na oczy nie widzą.

Są więc de facto od swoich dilerów zależni, więc też za bardzo nie podskoczą...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.