Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Prośba o radę - wycena szkody

Featured Replies

Napisano

Witam serdecznie.

Proszę Was bardzo o pomoc bo jestem trochę zagubiony w tej sytuacji. tongue.gif

Miesiąc temu kupiłem samochód. Fiat Punto 2 FL 2005 1.2 8v 5D.

Kwota na fakturze 11500.

Tydzień temu stłuczka nie z mojej winy. Sprawca ubezpieczony, znany. Była policja, itd, auto odholowane bo samo nie odjechało (urwany wahacz)

Dziś dostaję wycenę:

A) Wartość auta 10800

B) Wartość auta w stanie uszkodzonym 5100

Wartość szkody w pojeździe (na zasadzie A-B) 5700

No i teraz najlepsze

Quote:

biorac pod uwage stopien uszkodzenia pojazdu bedacego przedmiotem szkody oraz powołujac sie na art.

363 par.1 ustawy z dn.23.04.1964 kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16 poz.93 z pózn. zm.) stwierdza, ze przywrócenie stanu

poprzedniego pojazdu stanowi nadmierny koszt.


Co ja mam z tym zrobić? Bo ani wraku za 5100 (raczej) nie sprzedam ani auta za 5700 nie naprawie (jakoś bardzo mi na naprawie nie zależy bo auto dostało w słupek B i doparło z drugiej strony do krawężnika).

Pomóżcie co mogę zrobić. Bo już nie bardzo chcę na tym zarobić, ale przynajmniej nie chcę być stratny. crazy.gif

Napisano

> Dziś dostaję wycenę:

> A) Wartość auta 10800

> B) Wartość auta w stanie uszkodzonym 5100

> Co ja mam z tym zrobić? Bo ani wraku za 5100 (raczej) nie sprzedam ani auta za 5700 nie naprawie

Nie wiadomo.

Ja sprzedałem wrak po wycenie z ubezpieczalni.

Spróbuj. Wystaw na allegro.

Jak nie uda się, odwołaj się od decyzji uzasadniając niemożliwością sprzedaży w cenie podanej przez ubezpieczyciela.

Napisano
  • Autor

> Nie wiadomo.

> Ja sprzedałem wrak po wycenie z ubezpieczalni.

> Spróbuj. Wystaw na allegro.

Ok, to dziś podjadę i zrobię zdjęcia. Aukcje mogę wystawić. Auto stoi pod warsztatem (gdzie przywiozła je laweta) - kto zapłaci za parking?

> Jak nie uda się, odwołaj się od decyzji uzasadniając niemożliwością sprzedaży w cenie podanej przez

> ubezpieczyciela.

A co zrobić z "utratą wartości"? 700zł w przeciągu miesiąca? Trochę to niesprawiedliwe, że nie z własnej winy mam być stratny ładnych parę stówek crazy.gif

Napisano

> Ok, to dziś podjadę i zrobię zdjęcia. Aukcje mogę wystawić. Auto stoi pod warsztatem (gdzie

> przywiozła je laweta) - kto zapłaci za parking?

> A co zrobić z "utratą wartości"? 700zł w przeciągu miesiąca? Trochę to niesprawiedliwe, że nie z

> własnej winy mam być stratny ładnych parę stówek

Ile zapłaciłeś ubezpieczycie mało interesuje.

Ale możesz odwołać się, uzasadnić kopią umowy kupna.

Ubezpieczyciel nie chce wraku, nie chce pośredniczyć w jego sprzedaży?

Napisano
  • Autor

> Ile zapłaciłeś ubezpieczycie mało interesuje.

> Ale możesz odwołać się, uzasadnić kopią umowy kupna.

Ok, czyli jeden dokument więcej zeskanuje i będzie do odwołania ok.gif

> Ubezpieczyciel nie chce wraku, nie chce pośredniczyć w jego sprzedaży?

Rzeczoznawca był sam (byłem w pracy), teraz dostałem wycenę na @ gdzie czytałem ja kilka razy i albo ja jestem niekumaty albo tutaj nie ma napisane wprost że "dajemy Ci 10800 i spadaj" albo "masz 5700 i z wrakiem bujaj się sam".

crazy.gif

No chyba że jest to zawarte w tej stopce:

Quote:

TU biorac pod uwage stopien uszkodzenia pojazdu bedacego przedmiotem szkody oraz powołujac sie na art.

363 par.1 ustawy z dn.23.04.1964 kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16 poz.93 z pózn. zm.) stwierdza, ze przywrócenie stanu

poprzedniego pojazdu stanowi nadmierny koszt. W zwiazku z powyzszym TU jako zobowiazany do swiadczenia

pienieznego odpowiadajacego uszczerbkowi w majatku poszkodowanego wynikłemu wskutek zaistnienia szkody, ustaliło

wysokosc szkody metoda róznicowa.

Polega ona na ustaleniu ubytku wartosci rzeczy uszkodzonej w okreslonym zdarzeniu w stosunku do wartosci rzeczy ustalonej

bezposrednio przed zdarzeniem. Obydwie te wartosci ustala TU z uwzglednieniem takich czynników jak m.in.

okres i sposób eksploatacji pojazdu, miejsce jego zakupu, przebieg, stan techniczny, dbałosc o pojazd, ilosc włascicieli,

wczesniejsze uszkodzenia naprawione lub nie, a zwłaszcza aktualnej sytuacji rynkowej w zakresie handlu pojazdami uzyanymi i

uszkodzonymi.

Brak mozliwosci uznania jako wysokosc szkody kosztów naprawy pojazdu nie oznacza, ze z technicznego punktu widzenia

pojazd uległ uszkodzeniu w stopniu uniemozliwiajacym jego dalsza eksploatacje.


Napisano

> A co zrobić z "utratą wartości"? 700zł w przeciągu miesiąca?

Wykaż że Twoje auto ma cechy powodujące, że wartość jest wyższa (niski przebieg, nowe opony itp...)

Napisano

> Wykaż że Twoje auto ma cechy powodujące, że wartość jest wyższa (niski przebieg, nowe opony itp...)

Tak przy okazji to nie jest tak że o nadmiernym koszcie naprawy przy takiej wycenie auta i likwidacji szkody z OC sprawcy nie może być mowy?

Napisano
  • Autor

> Wykaż że Twoje auto ma cechy powodujące, że wartość jest wyższa (niski przebieg, nowe opony itp...)

- Mam umowę kupna sprzedaży na 11500

- Mam paragony na części na ponad 500zł (kable, świece, wentylator, siłownik sprzęgła) z soboty - stłuczka we wtorek.

Ale czy nie spowoduje wtedy że więcej będzie warty wrak? spineyes.gif

Napisano

To nie jest podstawą do postanowienia o szkodzie całkowitej. Ich twierdzenie jest bezzasadnie w przedstawionym przez Ciebie stanie faktycznym.

Napisano

Powołują się na to:

Quote:

Art. 363.

§ 1. Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego,

bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę

odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu

poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla

zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego

ogranicza się do świadczenia w pieniądzu.


Tylko, że w przypadku likwidacji szkody z ubezpieczenia OC sprawcy nadmiernym kosztem jest wartość pojazdu sprzed szkody. Czyli masz możliwość naprawy auta do kwoty 10800PLN. Potwierdzeniem jest chociażby wyrok SN.

Z ciekawości, jaki to ubezpieczyciel?

IMO: skontaktować się z serwisem w celu określenia realnych kosztów naprawy auta. Jeśli bez problemu zmieścisz się poniżej wartości, naprawić, wsiąść kwotę bezsporną a o resztę złożyć wniosek do sądu. W razie czego służę pismami, przerabiałem taki przypadek...

Napisano
  • Autor

> To nie jest podstawą do postanowienia o szkodzie całkowitej. Ich twierdzenie jest bezzasadnie w

> przedstawionym przez Ciebie stanie faktycznym.

Prawda? Bo wychodzi, że koszt naprawy to jakieś 53% wartości pojazdu przed szkodą. spineyes.gif

Napisano

> - Mam umowę kupna sprzedaży na 11500

> - Mam paragony na części na ponad 500zł (kable, świece, wentylator, siłownik sprzęgła) z soboty -

> stłuczka we wtorek.

> Ale czy nie spowoduje wtedy że więcej będzie warty wrak?

Częściowo tak. Ale aby podwyższyć wartość sprzed szkody należałoby zwrócić się i zapłacić rzeczoznawcy. Same faktury nie wystarczą...

Napisano

> Prawda? Bo wychodzi, że koszt naprawy to jakieś 53% wartości pojazdu przed szkodą.

Ubezpieczyciele zawsze liczą szkodę na dwa sposoby:

- koszty naprawy

- utrata wartości

I potem do pisma wstawiają tą metodę, która jest bardziej opłacalna dla nich. Zapominają celowo, że to ty, jako poszkodowany, masz prawo wyboru sposobu rozliczenia.

Napisano

> Dziś dostaję wycenę:

> A) Wartość auta 10800

> B) Wartość auta w stanie uszkodzonym 5100

> Wartość szkody w pojeździe (na zasadzie A-B) 5700

Przeczytaj dobrze kalkulację powinna być jeszcze wartość naprawy - ile ona wynosi? Naprawa powinna być skalkulowana np. malowanie drzwi tyle i tyle.. razem tyle i tyle...

Podają tak:

wartość przed zdarzeniem

wartość po zdarzeniu

wartość naprawy

szkoda całkowita to wartość przed zdarzeniem - wartość po zdarzeniu

brakuje info o wartości naprawy.

Jeżeli nie byłeś obecny przy oględzinach to możesz je zakwestionować. Chyba że był tam jakiś Twój mechanik?

Jaki to ubezpieczyciel?

Masz dwie drogi: albo brać tyle ile Ci dają albo naprawiać auto do jego wartości. Pierwsza jest bezstresowa ale będziesz w plecy, chyba że naprawisz najtańszym sumptem. Druga opcja to faktury i niestety sąd.

Mam ochotę zrobić wielką akcję społeczną bo ubezpieczyciele robią nas po prostu w wała! Odszkodowania są śmiesznie niskie. Jak za parę groszy naprawić auto tak aby naprawa spełniała wymogi producenta. Jak jeszcze z tego zapłacić VAT? Ta sytuacja jest chora ale nikt z tym nic nie robi. Bardziej zorientowani idą do sądu ale to przypadki raz na kilkanaście osób. W ten sposób ubezpieczyciele wychodzą na swoje. Musiałby każdy iść do sądu i dopiero dostali by po dupie.

Napisz jaki to ubezpieczyciel i dopisz wyliczoną kwotę naprawy.

Przeczytaj raz jeszcze kalkulację, jeżeli nie ma wyliczonej naprawy to upomnij się o kalkulację. Zobacz protokół z oględzin może "fachyra" czegoś nie zauważył np. metalizowanego lakieru itp. rzeczy. Wtedy możesz się upomnieć o to.

Napisano
  • Autor

> Tylko, że w przypadku likwidacji szkody z ubezpieczenia OC sprawcy nadmiernym kosztem jest wartość

> pojazdu sprzed szkody. Czyli masz możliwość naprawy auta do kwoty 10800PLN. Potwierdzeniem

> jest chociażby wyrok SN.

Czyli mogę śmiało to auto naprawiać?

> Z ciekawości, jaki to ubezpieczyciel?

Specjalnie nie pisałem, żeby nic nie sugerować. Ale skoro pytasz. Warta.

> IMO: skontaktować się z serwisem w celu określenia realnych kosztów naprawy auta. Jeśli bez

> problemu zmieścisz się poniżej wartości, naprawić, wsiąść kwotę bezsporną a o resztę złożyć

> wniosek do sądu. W razie czego służę pismami, przerabiałem taki przypadek...

Do ASO mam to auto od razu targać? zlosnik.gif

Za 10800 to na pewno da się auto naprawić.

Za 5700 wg mnie nie ma szans. Auto dostało od tira w bok, który przepchnął auto przez krawężnik. tongue.gif

Napisano

> Czyli mogę śmiało to auto naprawiać?

Jeśli zmieścisz się, to jak najbardziej. Jeśli chcesz nadal tym autem jeżdzić.

Aczkolwiek będzie to wymagało zainwestowania własnej gotówki, zanim otrzymasz resztę...

> Specjalnie nie pisałem, żeby nic nie sugerować. Ale skoro pytasz. Warta.

U mnie tak działało PZU.

> Do ASO mam to auto od razu targać?

Jeśli poniżej 10800, to dlaczego nie? Na początek nie trzeba auta targać, tylko podskocz do nich z kosztorysem od ubezpieczyciela.

Napisano

> Czyli mogę śmiało to auto naprawiać?

hehehe naprawiać możesz do 10 800 PLNów na faktury z zakładu ale nie wiem czy tak śmiało. Kwota ponad odszkodowanie będzie sporna. Licz się z tym że odmówią i wtedy będziesz musiał upomnieć się o swoje w sądzie. ONI liczą że Tobie się odechce i machniesz ręką. Oczywiście dużo zależy od tego jaki to jest zakład ubezpieczeń. Można by zrobić jakiś ranking...

> Specjalnie nie pisałem, żeby nic nie sugerować. Ale skoro pytasz. Warta.

Dobrze wiedzieć czego unikać na przyszłość. Swoją drogą kiedyś widziałem kolesia w nowiutkim BMW ze składanym dachem. Tak się zastanawiałem co by było gdybym w niego wjechał a mój ubezpieczyciel robiłby mu problemy... zapewne przyszedł by do mnie... Dlatego myślę że czasem nie warto się ubezpieczać w badziewnym tanim OC.

> Do ASO mam to auto od razu targać?

Nie musisz od razu do ASO, zrób zdjęcia i podejdź do jakiegoś średniej klasy zakładu. Zapytaj za ile to zrobią mniej więcej - będziesz wiedział na czym stoisz.

> Za 10800 to na pewno da się auto naprawić.

> Za 5700 wg mnie nie ma szans. Auto dostało od tira w bok, który przepchnął auto przez krawężnik.

Napisano

> Ile zapłaciłeś ubezpieczycie mało interesuje.

Dokładnie...

> Ale możesz odwołać się, uzasadnić kopią umowy kupna.

Nic to nie da. Kupno za 100.000PLN auta wartego 50.000 nie oznacza, że wartość auta wzrasta....

Napisano
  • Autor

> Przeczytaj dobrze kalkulację powinna być jeszcze wartość naprawy - ile ona wynosi?

Nie ma. Te liczby co podałem to wszystko co pojawia się w pliku przesłanym przez Wartę.

> Jeżeli nie byłeś obecny przy oględzinach to możesz je zakwestionować.

Nikt przeze mnie upoważniony nie był przy wycenie.

> Jaki to ubezpieczyciel?

Warta

> Masz dwie drogi: albo brać tyle ile Ci dają albo naprawiać auto do jego wartości. Pierwsza jest

> bezstresowa ale będziesz w plecy, chyba że naprawisz najtańszym sumptem.

Pierwsza opcja wg mnie odpada bo, uszkodzenia to

- drzwi lewy przód

- szyba lewy przód

- drzwi lewy tył

- błotnik lewy tył

- próg lewy

- słupek B lewy

- błotnik prawy przód

- wahacz

- drążek stabilizatora

- drążek kierowniczy

- amortyzator

- dwie felgi

- dwa kołpaki

To jest "na szybko" co widziałem auto jak wciągaliśmy na lawetę.

O mam nawet fragment z pliku z Warty:

Quote:

Przy ustalaniu wartosci pojazdu w stanie uszkodzonym uwzgledniono uszkodzenia nastepujacych

zasadniczych elementów pojazdu i zespołów: Błotnik przedni (P), Drzwi boczne przednie (L), Drzwi

boczne tylne (L), Błotnik tylny (L), Słupek srodkowy (L), Próg kpl. (L), Wykładziny wewnetrzne scian,

Szyba drzwi bocznych przednich (L), Dra¿ek stabilizatora, Amortyzator (P), Wahacze i dra¿ki

reakcyjne zawieszenia (P), Zwrotnica (P), Tarcza koła przedniego stalowa (P), Opona koła przedniego

(P), Tarcza koła tylnego stalowa (P).


> Druga opcja to

> faktury i niestety sąd.

Nie bardzo mam czas. Potrzebuję auto na dojazdy do pracy crazy.gif

> Mam ochotę zrobić wielką akcję społeczną bo ubezpieczyciele robią nas po prostu w wała!

> Odszkodowania są śmiesznie niskie. Jak za parę groszy naprawić auto tak aby naprawa spełniała

> wymogi producenta. Jak jeszcze z tego zapłacić VAT? Ta sytuacja jest chora ale nikt z tym nic

> nie robi. Bardziej zorientowani idą do sądu ale to przypadki raz na kilkanaście osób. W ten

> sposób ubezpieczyciele wychodzą na swoje. Musiałby każdy iść do sądu i dopiero dostali by po

> dupie.

Idea słuszna ok.gif pytanie czy życie nie jest na to za krótkie wink.gif choć nie mówię nie, bo w sumie mogę kupić inne auto, a z tym się bujać i kiedyś wyjść na swoje ok.gif

> Napisz jaki to ubezpieczyciel i dopisz wyliczoną kwotę naprawy.

Napisałem. Warta. Ale kwoty naprawy nie ma.

> Przeczytaj raz jeszcze kalkulację, jeżeli nie ma wyliczonej naprawy to upomnij się o kalkulację.

Tak zrobię. zaraz napiszę prośbę o kalkulację.

> Zobacz protokół z oględzin może "fachyra" czegoś nie zauważył np. metalizowanego lakieru itp.

> rzeczy. Wtedy możesz się upomnieć o to.

wartość auta jest podniesiona łącznie o 587zł za wyposażenie dodatkowe (i to jest chyba akurat w porządku ok.gif)

Napisano
  • Autor

> Jeśli zmieścisz się, to jak najbardziej. Jeśli chcesz nadal tym autem jeżdzić.

Powiem tak...że niekoniecznie. Nie jestem przywiązany sentymentalnie. Ale nie chcę być stratny bo ktoś mi staranował samochód.

> Aczkolwiek będzie to wymagało zainwestowania własnej gotówki, zanim otrzymasz resztę...

> U mnie tak działało PZU.

> Jeśli poniżej 10800, to dlaczego nie? Na początek nie trzeba auta targać, tylko podskocz do nich z

> kosztorysem od ubezpieczyciela.

Nie mam, to jest najlepsze hehe.gif

Napisano

> Pierwsza opcja wg mnie odpada bo, uszkodzenia to

Daruj sobie robienie tego auta - przy tym zakresie nie masz pewności, że będzie jeździć prosto, ani jak się zachowa przy kolejnym dzwonie.

Powalcz o podwyższenie wartości auta przed szkodą oraz o obniżenie wartości wraku - różnica między tymi wartościami to to co dostaniesz w $$ do łapki.

Napisano

jak naprawisz na faktury a oni to zakwestionują to autem możesz spokojnie jeździć, jedynie Twoja gotówka będzie zamrożona do czasu aż ubezpieczyciel wypłaci resztę po sprawie w sądzie.

Po tym co dało się przeczytać to wyraźnie robią poszkodowanego w balona to nie ma kalkulacji szkody. Być może okaże się że kalkulacja szkody jest mniejsza niż te 10 800 a wtedy od razu powiesz że to nie jest szkoda całkowita.

W sumie jeżeli nie wykazali kalkulacją że wartość naprawy przekroczy wartość pojazdu to nie jest szkoda całkowita. Bo jak niby to orzekają - na oko?

Protokoły z oględzin obejrzyj. Zapytaj jakie to dodatkowe wyposażenie zostało wzięte pod uwagę. Może któreś pominęli.

Napisano
  • Autor

> Ubezpieczyciele zawsze liczą szkodę na dwa sposoby:

> - koszty naprawy

Czyli coś czego u mnie brakuje bo nie mam podanej kwoty, ile wg nich będzie wynosiła naprawa?

> - utrata wartości

Czyli coś co jest u mnie? Że miałem furę za 10800, teraz mam za 5100 wiec dają mi różnice. Tak?

> I potem do pisma wstawiają tą metodę, która jest bardziej opłacalna dla nich. Zapominają celowo, że

> to ty, jako poszkodowany, masz prawo wyboru sposobu rozliczenia.

Czyli może tędy najpierw? Że proszę o kosztorys naprawy? Że zgodnie w przysługującym mi prawem (którym? pomożesz? smile.gif ) wybieram rozliczenie na podstawie kosztorysu naprawy smile.gif

Napisano

mazzik - prosta sprawa- jeśli autko warte 10800 to naprawa z OC nie możne przekroczyć tej wartości.

Zgłoś do ubezpieczalni że robisz bezgotówkowo w wybranym warsztacie i tyle. Oddajesz autko , obierasz a warsztat dostaje kapustę bez twojego pośrednictwa.

Kwestia czy poniżej 10800 jesteś w stanie to porządnie naprawić.

Napisano
  • Autor

> Daruj sobie robienie tego auta - przy tym zakresie nie masz pewności, że będzie jeździć prosto, ani

> jak się zachowa przy kolejnym dzwonie.

No dokładnie. Nie chcę go naprawiać. Oberwało, swoją rolę spełniło. ok.gif Ale nie chcę już nim jeździć (a już na pewno nie po naprawie za 5tyś wink.gif )

> Powalcz o podwyższenie wartości auta przed szkodą oraz o obniżenie wartości wraku - różnica między

> tymi wartościami to to co dostaniesz w $$ do łapki.

To pierwsze to powiedzmy, że wiem jak zrobić (faktura zakupu + paragony).

A to drugie? W jaki sposób?

Napisano

> Czyli coś czego u mnie brakuje bo nie mam podanej kwoty, ile wg nich będzie wynosiła naprawa?

Tak, tego brakuje...

> Czyli coś co jest u mnie? Że miałem furę za 10800, teraz mam za 5100 wiec dają mi różnice. Tak?

Yhy

> Czyli może tędy najpierw? Że proszę o kosztorys naprawy? Że zgodnie w przysługującym mi prawem

> (którym? pomożesz? ) wybieram rozliczenie na podstawie kosztorysu naprawy

To prawo masz podane w piśmie od nich, to jest ten artykuł z KC na który się powołali. A kosztorysu ci pewnie nie wysłali, aby się nie okazało, że naprawa jednak nie jest zbyt kosztowna, czytaj jest poniżej wartości auta sprzed szkody...

Napisano

> Czyli mogę śmiało to auto naprawiać?

> Specjalnie nie pisałem, żeby nic nie sugerować. Ale skoro pytasz. Warta.

Mój tata właśnie likwiduje szkodę z Warty. Kwota wraku też wydawała nam się z kosmosu - ale dostaliśmy pismo z Warty, w którym napisane było: wycena wraku (czy jak tam to oficjalnie nazwali) bierze się z wyniku aukcji, na której wrak był wystawiony. Zwycięzcą aukcji był xxxxx, telefon i kontakt podali, gość za tą kwotę dzisiaj odebrał samochód.

Napisano
  • Autor

> Mój tata właśnie likwiduje szkodę z Warty. Kwota wraku też wydawała nam się z kosmosu - ale

> dostaliśmy pismo z Warty, w którym napisane było: wycena wraku (czy jak tam to oficjalnie

> nazwali) bierze się z wyniku aukcji, na której wrak był wystawiony. Zwycięzcą aukcji był

> xxxxx, telefon i kontakt podali, gość za tą kwotę dzisiaj odebrał samochód.

Ale to było zaraz z wyceną? Jaki koszt pojazdu? Bo tą wycenę która mam to mówi (tak to rozumiem) "Damy Ci 5700 i zamykamy temat. Chcesz coś innego - pisz/walcz." Tak to rozumiem. bo nigdzie nie ma mowy, że oni chcą mój wrak.

Napisano
  • Autor

> mazzik - prosta sprawa- jeśli autko warte 10800 to naprawa z OC nie możne przekroczyć tej wartości.

> Zgłoś do ubezpieczalni że robisz bezgotówkowo w wybranym warsztacie i tyle. Oddajesz autko ,

> obierasz a warsztat dostaje kapustę bez twojego pośrednictwa.

To była by bardzo słuszna opcja gdyby mi na tym aucie zależało. A nie zależy mi na nim sentymentalnie wcale. smile.gif

> Kwestia czy poniżej 10800 jesteś w stanie to porządnie naprawić.

Poczytaj o zniszczeniach. Wg mnie nie warta skórka wyprawki.

I wg mnie nie będzie wiadomo co jeszcze wyjdzie zanim nie zrobi się zawiasu z przodu, wymieni felg i nie zrobi geometrii bo nie wiadomo jeszcze co z prawym tyłem. confused.gif

Napisano

> A to drugie? W jaki sposób?

Poproś o wskazanie nabywcy, który to za tą kwotę kupi. Być może - jak już to zostało wskazane - cena wynika z ofert na aukcji, ubezpieczyciele mają specjalną platformę aukcyjną do tego.

Napisano
  • Autor

> Wykaż że Twoje auto ma cechy powodujące, że wartość jest wyższa (niski przebieg, nowe opony itp...)

Jest ciąg dalszy. Po wysłaniu maila mamy tak:

Wartość pojazdu przed szkodą - 11 100

Po szkodzie - 5 400

Wartość szkody (do wypłaty).....5700...czyli tyle samo co wcześniej hehe.gif

Dostałem też kosztorys.

Łącznie koszt naprawy brutto - 12 133 spineyes.gif

Napisano
  • Autor

> Tak, tego brakuje...

No to już mam. kosztorys naprawy 12tyś brutto

> Yhy

No to już skorygowali. Auto przed szkoda jest więcej warte o 300zł więc i wrak jest więcej warty. hehe.gif

No to nic. Będę próbował sprzedać wrak za 5400zł (już widzę tych walczących ze mną kupujących) hehe.gif

> To prawo masz podane w piśmie od nich, to jest ten artykuł z KC na który się powołali. A kosztorysu

> ci pewnie nie wysłali, aby się nie okazało, że naprawa jednak nie jest zbyt kosztowna, czytaj

> jest poniżej wartości auta sprzed szkody...

Jednak zrobili tak, że jest kosztowna grinser006.gif

Czy jest jakiś ustawowy czas, ilość miejsc w którym mam ogłosić wrak na sprzedaż zanim się zorientują że cena jest z kosmosu? confused.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.