Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Żwir na drodze??????

Featured Replies

Napisano

Ostatnio spotkałem się z ciekawym zjawiskiem. Normalna droga asfaltowa, stan przeciętny, poza terenem zabudowanym a częściowo w takim terenie. Jeżdżę nią codziennie. Pewnego dnia na odcinku kilku kilometrów pojawiły się znaki ograniczenia predkości do 40km/h i 'uwaga sypki żwir' i cała nawierzchnia posypana jest drobnym żwirkiem (w miarę równomiernie). Wygląda że to zrobione jest celowo. Teraz po kilku dniach żwiru jest już zdecydowanie mniej (w większości rozjeżdżony) ale w wielu miejscach można miec niemiłą niespodziankę.

Może ktoś wie jaki jest cel tego dziłania? Czy tylko niszczenie lakieru samochodów, wkurzanie kierowców i umilanie życia rowerzystom i pieszym?

Pozdrawiam

Ł.

Napisano

Być może w tym miejscu jest kiepski asfalt, który pod wpływem wysokich temperatur się rozpuszcza (opony się kleją). Żwirek ma na celu zagęścić nawierzchnię hmm.gif.To tylko takie moje domniemania niewiem.gif

Napisano

> Ostatnio spotkałem się z ciekawym zjawiskiem. Normalna droga

> asfaltowa, stan przeciętny, poza terenem zabudowanym a częściowo

> w takim terenie. Jeżdżę nią codziennie. Pewnego dnia na odcinku

> kilku kilometrów pojawiły się znaki ograniczenia predkości do

> 40km/h i 'uwaga sypki żwir' i cała nawierzchnia posypana jest

> drobnym żwirkiem (w miarę równomiernie). Wygląda że to zrobione

> jest celowo. Teraz po kilku dniach żwiru jest już zdecydowanie

> mniej (w większości rozjeżdżony) ale w wielu miejscach można

> miec niemiłą niespodziankę.

> Może ktoś wie jaki jest cel tego dziłania? Czy tylko niszczenie

> lakieru samochodów, wkurzanie kierowców i umilanie życia

> rowerzystom i pieszym?

> Pozdrawiam

> Ł.

jest to akcja przeciwdziałania bezrobociu lakierników, a na powaznie to jest chyba jakas tania metoda naprawy dróg, bo zauwazyłem ze czesto tak robia na minej uczeszczanych trasach, wyleja troche asfaltu na stara droge, na to te kruszywo, przejezdzajace auta to utwardza, reszta wyladuje na poboczu, najgorsze jest to ze ty mozesz jechac spokojnie a jakis wariat pojedzie z przeciwka i po lakierze frown.gif

Napisano

> Ostatnio spotkałem się z ciekawym zjawiskiem. Normalna droga

> asfaltowa, stan przeciętny, poza terenem zabudowanym a częściowo

> w takim terenie. Jeżdżę nią codziennie. Pewnego dnia na odcinku

> kilku kilometrów pojawiły się znaki ograniczenia predkości do

> 40km/h i 'uwaga sypki żwir' i cała nawierzchnia posypana jest

> drobnym żwirkiem (w miarę równomiernie). Wygląda że to zrobione

> jest celowo. Teraz po kilku dniach żwiru jest już zdecydowanie

> mniej (w większości rozjeżdżony) ale w wielu miejscach można

> miec niemiłą niespodziankę.

> Może ktoś wie jaki jest cel tego dziłania? Czy tylko niszczenie

> lakieru samochodów, wkurzanie kierowców i umilanie życia

> rowerzystom i pieszym?

> Pozdrawiam

> Ł.

To ma na celu uszczelnienie i uszorstnienie nawierzchni,zeby zima woda nieprzedostawala sie pod nawierzchnie i niewysadzalo podczas skoku temperatur. Po wykonaniu tego,wykonawca powinien w ciagu 3-5dni zamiesc grys(Ty nazywasz to zwirem) ktory sie nieprzyczepil i nie skleil z nawierzchnia. A ograniczenie jest po to by przy wiekszych predkosciach niepowybijac sobie szyb w autach,choc prawie nikt niestosuje sie do tego ograniczenia i wiele osob uszkadza sobie szyby(pekaja)oraz lakier. smile.gif

Napisano

> Ostatnio spotkałem się z ciekawym zjawiskiem.

to nie ostatnio - od najmlodszych lat pamietam z wyjazdow do babc obu ze asfalt byl takim zwirem posypywany. ostatnio tego jakby mniej. stukanie tego zwiru w podwozie malucha to jest jeden z charakterystycznych dzwiekow mojego dzieciectwa.

Napisano
  • Autor

> To ma na celu uszczelnienie i uszorstnienie nawierzchni,zeby zima

> woda nieprzedostawala sie pod nawierzchnie i niewysadzalo

> podczas skoku temperatur. Po wykonaniu tego,wykonawca powinien w

> ciagu 3-5dni zamiesc grys(Ty nazywasz to zwirem) ktory sie

> nieprzyczepil i nie skleil z nawierzchnia. A ograniczenie jest

> po to by przy wiekszych predkosciach niepowybijac sobie szyb w

> autach,choc prawie nikt niestosuje sie do tego ograniczenia i

> wiele osob uszkadza sobie szyby(pekaja)oraz lakier.

Kurcze.. pięknie - odwalam robotę walca drogowego...

Najgorsze jest to że wielu rajdowców się znajduje a mi szkoda trochę lakieru frown.gif Ostatnio jeden mnie wyprzedzał gdy się 50 wlokłem i słychac było bardzo nie miłe dźwięki...

A staram się trzymać na tym odcinku daleko od wszystkich...

Kiepski pomysł jak dla mnie...

Ł.

Napisano

> Kurcze.. pięknie - odwalam robotę walca drogowego...

ktos musi, trzeba oszczedzac, w przyszlym roku ambitny plan 7km autostrad to trzeba z jakis zrodeł kasiorke brac cool.gif

Napisano

> Ostatnio spotkałem się z ciekawym zjawiskiem. Normalna droga

> asfaltowa, stan przeciętny, poza terenem zabudowanym a częściowo

> w takim terenie. Jeżdżę nią codziennie. Pewnego dnia na odcinku

> kilku kilometrów pojawiły się znaki ograniczenia predkości do

> 40km/h i 'uwaga sypki żwir' i cała nawierzchnia posypana jest

> drobnym żwirkiem (w miarę równomiernie). Wygląda że to zrobione

> jest celowo. Teraz po kilku dniach żwiru jest już zdecydowanie

> mniej (w większości rozjeżdżony) ale w wielu miejscach można

> miec niemiłą niespodziankę.

> Może ktoś wie jaki jest cel tego dziłania? Czy tylko niszczenie

> lakieru samochodów, wkurzanie kierowców i umilanie życia

> rowerzystom i pieszym?

> Pozdrawiam

> Ł.

To chyba jest jakiś dywanik uszczelniający nawierzchnię, zimy nie wytrzymują takie wynalazki i kasa jak zwykle w błoto sciana.gif , aa i lakiernicy mają do zarobienia po takim żwirku faint.gifirked.giffurious.gif

Napisano

> To ma na celu uszczelnienie i uszorstnienie nawierzchni,zeby zima

> woda nieprzedostawala sie pod nawierzchnie i niewysadzalo

> podczas skoku temperatur. Po wykonaniu tego,wykonawca powinien w

> ciagu 3-5dni zamiesc grys(Ty nazywasz to zwirem) ktory sie

> nieprzyczepil i nie skleil z nawierzchnia.

W październiku ubiegłego roku w Świdniku posypali ok 2-3 km drogi takimświństwem.

Po zimie zostało go może na 15-20% nawierzchni - tam gdzie koła nie jeżdżą czyli na poboczach i przy podwójnej ciągłej.

A teraz po tym grysie nie ma sladu. IMO 300kzł wyrzucone w błoto.

Delco

Napisano

> to jest chyba jakas tania metoda naprawy dróg, bo zauwazyłem ze

> czesto tak robia na minej uczeszczanych trasach

Nie tylko na mniej uczęszczanych - w ostatnich kilku latach to jest "normalne" nawet na dwucyfrowych drogach krajowych o relatywnie dużym natężeniu ruchu no.gif

Napisano

> Nie tylko na mniej uczęszczanych - w ostatnich kilku latach to jest

> "normalne" nawet na dwucyfrowych drogach krajowych o relatywnie

> dużym natężeniu ruchu

Na jednocyfrowych też się spotkałem sick.gif

Napisano

Taki sposób łatania dziur w PL. Tymczasowy. Leją jakiś gorący lepik i siuuu na to grys. Koło mojego domu tak robili. Skutki: pęknięta szyba i rysy na lakierze. Powinni tego zabronić.

Napisano

> Taki sposób łatania dziur w PL. Tymczasowy. Leją jakiś gorący lepik

> i siuuu na to grys. Koło mojego domu tak robili. Skutki:

> pęknięta szyba i rysy na lakierze. Powinni tego zabronić.

Taka technologia Panie.Ubogiego.

Napisano

> Taka technologia Panie.Ubogiego.

Biorąc pod uwagę nietrwałośc ubogiego i głupiego. Toz to setki tysięcy zł wyrzucone w błoto....

Albo zapłacone firmie kolegi....

Delco

Napisano

> Biorąc pod uwagę nietrwałośc ubogiego i głupiego. Toz to setki

> tysięcy zł wyrzucone w błoto....

> Albo zapłacone firmie kolegi....

> Delco

Niezupełnie taka nietrwała i wcale nie taka droga.

Jest to tzw utrwalanie powierzchniowe. Na spękaną nawierzchnię natryskuje się pod ciśnieniem emulsję i sypie destrukt asfaltowy. Po kilku dniach to co się nie "wbiło" w emulsję trzeba sprzatnąć. W zależnosci od natężenia ruchu ulica wytrzyma kilka lat. Emulsja wypełnia spękania w nawierzchni co powoduje że woda w nie nie wnika i nie rozsadza nawierzchni (szczególnie zimą)

Napisano

> Niezupełnie taka nietrwała i wcale nie taka droga.

> Jest to tzw utrwalanie powierzchniowe. Na spękaną nawierzchnię

> natryskuje się pod ciśnieniem emulsję i sypie destrukt

> asfaltowy. Po kilku dniach to co się nie "wbiło" w emulsję

> trzeba sprzatnąć.

Tyle, że w praktyce nikt tego nie robi hmm.gif

> W zależnosci od natężenia ruchu ulica wytrzyma

> kilka lat.

Z obserwacji własnych - dziury łatane na wiosnę już teraz wyłażą tam, gdzie były wcześniej. zeby.GIF

Napisano

Najlepszy patent mają drogowcy na śląsku zlosnik.gif

Wczoraj wracając z Gliwic do Cz-wy drogą na Tarnowskie góry (78) natknołem się na próg zwalniający na wiadukcie.Prędkość była ograniczana stopniowo od 70 poprzez 50 na 20 skończywszy.

Przed wjazdem na wiadukcik zarówno z jednej jak i z drugiej strony widnieje próg rozciągnięty po całej szerokości jezdni.

Napisano

Skutki:

> pęknięta szyba i rysy na lakierze. Powinni tego zabronić.

Tez tak sobie szybe zalatwilem mad.gif

Napisano

> Tyle, że w praktyce nikt tego nie robi

A to błąd.

> Z obserwacji własnych - dziury łatane na wiosnę już teraz wyłażą tam,

> gdzie były wcześniej.

Nie mówię o miejscowej reperacji nawierzchni tylko o całej szerokości ulicy. W moim miasteczku na kilku ulicach zdało to egzamin w 100%. Zrobili w 98r i jak narazie żadnej dziury nie załatali bo się nie zrobiła.

Napisano

> Niezupełnie taka nietrwała

Droga dojazdowa do Świdnika - posypane w październiku - po ustapieniu sniegów prawie nic nie zostałe - teraz zupełnie nic nie zostało.

Delco

Napisano

> Biorąc pod uwagę nietrwałośc ubogiego i głupiego. Toz to setki

> tysięcy zł wyrzucone w błoto....

Tak, jak pisze Mitunio niżej to wcale nie jest głupie rozwiązanie.

Tak u mnie "rehabilitowano" nawierzchnię powiatówki i wytrzymała bez żadnych ubytków całkiem intensywny ruch przez około 8 lat. Z ekonomicznego punktu widzenia rozwiązanie jest całkiem udane. Problem z "latającymi" kamykami występował przez kilka dni, w stosunku do kilkuletniej bezproblemowej jazdy.

Napisano

> Tak, jak pisze Mitunio niżej to wcale nie jest głupie rozwiązanie.

> Tak u mnie "rehabilitowano" nawierzchnię powiatówki i wytrzymała bez

> żadnych ubytków całkiem intensywny ruch przez około 8 lat.

Może sypała to lepsza firma, jak pisałem powyżej na podstawie moich doświadczeń to wiekie G. (podkreślam że na tym jednym przykładzie - ale to jedyna tak "remontowana " droga w okolicy która jeżdżę 2-3 razy w tygodniu wiec mam przegląd sytuacji.)

Delco

Napisano

> Może sypała to lepsza firma, jak pisałem powyżej na podstawie moich

> doświadczeń to wiekie G. (podkreślam że na tym jednym

> przykładzie - ale to jedyna tak "remontowana " droga w okolicy

> która jeżdżę 2-3 razy w tygodniu wiec mam przegląd sytuacji.)

> Delco

Może Ty trafiłeś na gorszą - w niedzielę jeździłem po Kujawsko-Pomorskiem całkiem bocznymi drogami w ten sposób regenerowanymi i nawierzchnia była naprawdę doskonała.

Napisano

> ... Pewnego dnia na odcinku

> kilku kilometrów pojawiły się znaki ograniczenia predkości do

> 40km/h i 'uwaga sypki żwir' ...

Czy masz na myśli fragmenty z Piaseczna do Góry Kalwarii?

Też to zauważyłem. I zauważyłem, że ograniczenia stoją w tych samych miejscach przez 2-3 tygodnie (jeżdżę tamtędy tylko w weekendy) pomimo, że żwirek dawno zniknął. Jakże to typowe: stawia się znak i zapomina, a potem pretensje do kierowców, że nie stosują się do znaków.

U nas to i tak technologia trochę bardziej skomplikowana niż w byłym ZSRR. Sam widziałem (ponad 25 lat temu) jak ze skrzyni ciężarówki zwalana była kupa żwiru, a następnie łopatami brygada robiła garbik z tej kupy wzdłuż osi jezdni na odcinku kilkudziesięciu metrów. Samochody powoli rozjeżdżały ten garbik i żwir przesuwał się na całą jezdnię.

Nie muszę chyba dodawać, że brygada była kobieca, a jedynym facetem był kierowca ciężarówki ćmiący spokojnie na poboczu papieroski.

No i komu to przeszkadzało? yikes.gif

Kto wymyślił rozwalenie takiego fajnego systemu zlosnik.gif

Napisano
  • Autor

> Czy masz na myśli fragmenty z Piaseczna do Góry Kalwarii?

Tam ostatnio nie widziałem tego. Ale od Magdalenki do Piaseczna tak zrobili, a teraz w okolicach Falent.

> Też to zauważyłem. I zauważyłem, że ograniczenia stoją w tych samych

> miejscach przez 2-3 tygodnie (jeżdżę tamtędy tylko w weekendy)

> pomimo, że żwirek dawno zniknął. Jakże to typowe: stawia się

> znak i zapomina, a potem pretensje do kierowców, że nie stosują

> się do znaków.

Ano oczywiscie. Na drodze z Magdalenki to już z miesiąc te ograniczenia stoją. Ciekawe kto płaci za zakup nowych znaków bo starych się nie chciało im zdjąć... frown.gif

Ł.

Napisano

> Może Ty trafiłeś na gorszą - w niedzielę jeździłem po

> Kujawsko-Pomorskiem całkiem bocznymi drogami w ten sposób

> regenerowanymi i nawierzchnia była naprawdę doskonała.

Gdyby jeszcze znaki były stawiane madrze. W trakcie jazd urlopowych widocziałem taki ok 8 km odcinek drogi oznakowany w obie strony do 40/km/h. A drogowcy byli mniej wiecej w połowie. Ciekawe za ile dni skończyli całość. Bo znaki też były tam gdzie jeszcze nie sypali.

Delco

Napisano

> Droga dojazdowa do Świdnika - posypane w październiku - po ustapieniu

> sniegów prawie nic nie zostałe - teraz zupełnie nic nie

> zostało.

> Delco

Kolego zgodze sie z Toba ze bylo robione w pazdzierniku,ale w tym roku w czerwcu byla robiona poprawka w ramach gwarancji i sie trzyma na calej szerokosci jezdni. Wiem bo sam tam to robilem.

Napisano

> Kolego zgodze sie z Toba ze bylo robione w pazdzierniku,ale w tym

> roku w czerwcu byla robiona poprawka w ramach gwarancji i sie

> trzyma na calej szerokosci jezdni. Wiem bo sam tam to robilem.

No to jutro sie przypatrzę się jeszcze raz, a może jest teraz tak dobrze zrobione że tego nawet nie widać i wygląda jak równy asfalt!?

Delco

Napisano

> Gdyby jeszcze znaki były stawiane madrze. W trakcie jazd urlopowych

> widocziałem taki ok 8 km odcinek drogi oznakowany w obie strony

> do 40/km/h. A drogowcy byli mniej wiecej w połowie. Ciekawe za

> ile dni skończyli całość. Bo znaki też były tam gdzie jeszcze

> nie sypali.

> Delco

Wiesz, jestem na etapie "walki o znaki" i o ile nie zmienią się w Polsce pewne paradygmaty, nie ma co liczyć na ich racjonalne ustawianie.

Napisano

> Wiesz, jestem na etapie "walki o znaki" i o ile nie zmienią się w

> Polsce pewne paradygmaty, nie ma co liczyć na ich racjonalne

> ustawianie.

To i nie ma co liczyć że kierowcy przestana lekceważyć przepisy...

Niestety.

Delco

Napisano

> To i nie ma co liczyć że kierowcy przestana lekceważyć przepisy...

> Niestety.

> Delco

Zamknięte koło. Walczę o zastosowanie oznakowania, któe aż się prosi na zdrowy rozsądek, ale dostaję odpowiedź, że "przepisy nie pozwalają". Dawałem przykłądy z innych krajów, ale "w Polsce mamy polskie prawo". Teraz jestem na etapie dochodzenia, jak zmienić prawo zlosnik.gif

Napisano

> Ostatnio spotkałem się z ciekawym zjawiskiem. Normalna droga

> asfaltowa, stan przeciętny, poza terenem zabudowanym a częściowo

> w takim terenie. Jeżdżę nią codziennie. Pewnego dnia na odcinku

> kilku kilometrów pojawiły się znaki ograniczenia predkości do

> 40km/h i 'uwaga sypki żwir' i cała nawierzchnia posypana jest

> drobnym żwirkiem (w miarę równomiernie). Wygląda że to zrobione

> jest celowo. Teraz po kilku dniach żwiru jest już zdecydowanie

> mniej (w większości rozjeżdżony) ale w wielu miejscach można

> miec niemiłą niespodziankę.

> Może ktoś wie jaki jest cel tego dziłania? Czy tylko niszczenie

> lakieru samochodów, wkurzanie kierowców i umilanie życia

> rowerzystom i pieszym?

> Pozdrawiam

> Ł.

u mnie na osiedlu wszystkie drogi tak wyglądają cel łatanie dziur

a mnie to cholernie wkurza a skarg na to było już wiele kilku sąsiadów po jeżdzie taką ulicą odwiedziło już lakiernika

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.