Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Piaseczno dzwon z motorem

Featured Replies

Napisano

> Nie wiem, mialem wyrzuty sumienia. Ale zastanawialem sie jak pomoc

> motocykliscie. Zdjecie kasku jezeli ma pekniete kregi moze

> spowodowac przerwanie rdzenia, wiec co zrobic?

Rok temu spotkała mnie podobna sytaucja (też Puławska - na wysokości Baszty). Motocyklista po prostu wystrzeli w powietrze po tym jak przyładował w tył auta które zajechało mu drogę przy zmianie pasa.

Padło na mnie - byłem najbliżej - reszta zwolniła - część z nich otwierając okna i pytając czy mogą pomóc.

Facet był przytomny i komunikatywny - narzekał na ból w plecach, miał mocno wybity kciuk i z pewnością skomplikowane złamanie podudzia sądząc po ułożeniu na jezdni.

Do chwili przyjazdu "R" i busted.gif po prostu z nim rozmawiałem tłumacząc, że będzie OK . Przez cały czas obiecywałem, że z nim będę do chwili przyjazdu karetki. Powiedział : dziękuję....

W chwili gdy wybiegałem z samochodu nie zastanawiałem się co zobaczę.....taki odruch.....Wbrew pozorom w takich sytuacjach człowiek b. szybko się mobilizuje. Nie zakładałem, że będę musiał zdejmować kask....Nie zakładałem, że ten człowiek zyje...........wręcz przeciwnie.

Napisano

> Jaka kur..wa ciekawość, na skrzyzowaniu autem stalam.

> W domu wszyscy zdrowi?

> A moze to był sam bill gates i obdarowałby mnie zlotem, a moze to byl

> Jezus i zabralby mnie do nieba, a moze wrecz przeciwnie i to byl

> trendowaty i zarazilby mnie choroba, a moze to byl diabel i

> zabralby mnie do piekla.

> Chcesz za to medal?

> A prezydent ci nie dziekowal?

> No wlasnie dno

S3awek to co teraz napisałeś jest po prostu żałosne... nie pomoge - bo mi nikt za to nic nie da! KU**A mać życie ludzkie uratujesz! Czy potrzebujesz wiekszej podzięki niż świadomości tego że dzieki tobie ktos teraz żyje, wrocil do rodziny, dzieci?!

Napisano
  • Autor

Zdecydowana wiekszość ludzi to wspaniałe przypadki zawsze pomagający wszystkim i ratujący zycie. Koło zadnego wypadku, stłuczki nie przejadą i zawsze robią co mogą. Wynika z tego ze każdy moze byc spokojny bo tylu dobrych ludzi po tej ziemi chodzi.

Zastanawia mnie tylko,dlaczego nie widać tego na ulicy, a nie udzielanie pomocy jest tak duzym problemem ze tyle sie o tym mowi np. w telewizji.

Napisano

> Będę się upierał, że takim ruchem (przy poważnym urazie kręgosłupa)

> możesz kogoś pozbawić życia...

Sugerujesz że przez cały 2 rok medycyny wpajano mi i cwiczono ruchy pozbawiające ludzi życia? cfaniaczek.gif ten ruch ma ratować życie...

Napisano

> Może się i nie boję, tylko zdaję sobie sprawy ze swoich umiejętności,

> a właściwie ich braku...

wiec ratownictwo mozna pozostawic osobom bardziej kompetentnym (o ile sa w poblizu) - w takim tłumie przy wypadku zawsze znajdzie sie ktos, kto chociaz liznął kiedys zasady pierwszej pomocy i podejmie sie jej udzielenia

a takim jak ty chcącym pomóc pozostaje zabezpieczenie miejsca zdarzenia, powiadomienie odpowiednich służb, zapanowanie nad chmarą nieodpowiedzialnych gapiów z ktorych wiecej nieszczescia niz pozytku - kazdy znajdzie dla siebie jakies zadanie - wystarczy chcieć

z własnego doswiadczenia powiem ci, ze w takich chwilach nie wiadomo skad dostaje sie takiego powera, ze tysiac mysli przychodzi cio do glowy - nie wiesz skad, nie wiesz dlaczego i odrucvhowo zaczynasz wykonywac czynnosci, z ktorymi nigdy dotad nie miales do czynienia - ja na widok krwi normalnie robie sie zielona i odpływam, a jednak nie zadziałała ta zasada kiedy pomagałam gościowi, któremu kierownica zmasakrowała pół twarzy...

Napisano
  • Autor

> S3awek to co teraz napisałeś jest po prostu żałosne... nie pomoge -

> bo mi nikt za to nic nie da! KU**A mać życie ludzkie uratujesz!

> Czy potrzebujesz wiekszej podzięki niż świadomości tego że

> dzieki tobie ktos teraz żyje, wrocil do rodziny, dzieci?!

To przeczytaj jeszcze raz a nie kręcisz afere. Załosne to jest Twoja interpretacja tego co napisałem.

Odniosłem sie do tego co napisal can, ze mu tak wszyscy dziekuja, od policji po sprawce wypadku.

Akurat wdzieczność kogos kumu miałbym pomoc stawiałbym na ostatnim miejscu.

Wiec na przyszlość, czytaj z uwagą.

Napisano

> Będę się upierał, że takim ruchem (przy poważnym urazie kręgosłupa)

> możesz kogoś pozbawić życia...

zgodze sie, ze to moze pomóc w wypadku kiedy człowiek nie oddycha, ale jesli oddech jest wyczuwalny nigdy w zyciu bym takiego manewru nie zrobiła

Napisano

> Sugerujesz że przez cały 2 rok medycyny wpajano mi i cwiczono ruchy

> pozbawiające ludzi życia? ten ruch ma ratować życie...

Nic nie sugeruję. Nie studiuję/studiowałem tez medycyny.

Odpowiedz mi proszę na pytanie - czy podnosząc komuś żuchwę, a co za tym idzie ruszając jego głowę, nie można przerwać rdzenia, jeżeli ma uszkodzony w wypadku kręgosłup?

Napisano

> Zastanawia mnie tylko,dlaczego nie widać tego na ulicy, a nie

> udzielanie pomocy jest tak duzym problemem ze tyle sie o tym

> mowi np. w telewizji.

Zadałeś hmm...retoryczne pytanie.......

Napisano

> Zdecydowana wiekszość ludzi to wspaniałe przypadki zawsze pomagający

> wszystkim i ratujący zycie. Koło zadnego wypadku, stłuczki nie

> przejadą i zawsze robią co mogą. Wynika z tego ze każdy moze byc

> spokojny bo tylu dobrych ludzi po tej ziemi chodzi.

ironia

> Zastanawia mnie tylko,dlaczego nie widać tego na ulicy, a nie

> udzielanie pomocy jest tak duzym problemem ze tyle sie o tym

> mowi np. w telewizji.

bo wielu jest tych obojętnych?

Napisano

> Jaka kur..wa ciekawość, na skrzyzowaniu autem stalam.

> W domu wszyscy zdrowi?

> A moze to był sam bill gates i obdarowałby mnie zlotem, a moze to byl

> Jezus i zabralby mnie do nieba, a moze wrecz przeciwnie i to byl

> trendowaty i zarazilby mnie choroba, a moze to byl diabel i

> zabralby mnie do piekla.

> Chcesz za to medal?

> A prezydent ci nie dziekowal?

> No wlasnie dno

Zgodnie z powiedzeniem: "Nie dyskutuj z głupim bo sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem" nie będę się z Tobą dyskutował.

Dla mnie EOT.

Mimo wszystko pozdrawiam.

can

Napisano
  • Autor

> Zgodnie z powiedzeniem: "Nie dyskutuj z głupim bo sprowadzi cię do

> swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"

Wymysl cos nowego

> nie będę się z Tobą dyskutował.

I całe szczeście

Napisano

> Nic nie sugeruję. Nie studiuję/studiowałem tez medycyny.

> Odpowiedz mi proszę na pytanie - czy podnosząc komuś żuchwę, a co za

> tym idzie ruszając jego głowę, nie można przerwać rdzenia,

> jeżeli ma uszkodzony w wypadku kręgosłup?

Podnoszac żuchwę (ktora nie jest czescią głowy) nie uszkodzisz kręgosłupa. a do niej są wlasnie przyczepione miesnie trzymające jezyk - pociagniejcie za nie powoduje odsuniecie podstawy języka od nagłosni i odetkanie dróg oddechowych.

Idealnym sposobem na udrożnienie dróg oddechowych jest tzw. rekoczyn Esmarcka - pokazany poniżej.

esmarckkw1.jpg

Nie poruszasz zupełnie głową pacjenta a wysuwasz jedynie samą żuchwę. Jednak jest to trudne do wykonania i raczej jedynie wykwalifikowani lduzie potrafia to wykonać

dlatego wymyślono zabieg o wiele prostszy:

Kładziesz ręcę na czole a opuszki palcow pod zuchwę - unosisz żuchwędelikatnie do góry aż usłyszysz że pacjent łapie łapczywie powietrze:

odgieciepo0.jpg

Jesli podejrzewasz uszkodzenie szyjnego odcinka kręgosłupa (a w przypadku wypadkow komunikacyjnych zawsze to sie podejrzewa) - to nalezy zapobiec zeby głowa sie nie telepała na boki i ograniczyc jej ruchy

Nie przejumuj sie czy przez takie lekie odgiecie uszkodzisz kręgosłup - to jest nic w porównaniu z tym co goscia czeka jesli w ogole nic nie zrobisz...

teraz cytat z książki z najnowszymi zaleceniami dla ratowników - "udrożnienie dróg oddechowych jest czynnoscią priorytetową w stosunku do potencjalnego uszkodzenia rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym"

A teraz na chłopski rozum: co ci z tego że zabezpieczysz goscia przed możliwym uszkodzeniem kregosłupa jeżeli on sie udusi... Co mu z tego ze go pochowają z nieuszkodzonym kregosłupem.

Pozdrawiam - Vadero 20.GIF

Napisano

claps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gif dzieki za wyczerpujacy manual

tak apropos tego watku pomyslałam sobie, ze skoro jestesmy forum o tematyce motoryzacyjnej to fajnie by było, zeby znalazło sie tu pare podstawowych zagadnien zwiazanych z pierwsza pomoca, czysto teoretyczna wiedza, ktora kazdy znac powinien

przydałaby się, tym bardziej ze wiekszosc z nas odnosnie niektorych zagadnien zyje w głebokiej niewiedzy...

Napisano
  • Autor

Bylem na skrzyzowaniu jakies 5 minut po 18, ale to juz chyba duzo pozniej bylo bo policja juz mierzyla, wazyla itp. itd. A oczywiscie megakorek od razu, bo kazdy kretyn musi sobie popatrzec na wypadek screwy.gif Jakas baba stara wlazi na pasy na czerwonym prosto mi pod maske "bo wypadek" sick.gif no, zesz %$#%#$% policjant tez chce zejsc ze zmiany, a nie nastepne zwloki pakowac.

A motocyklisty nie widzialem, za to od strony Centrum jechala karetka, ja doceniam ze w narodzie u nas taka silna chec pomocy rannym, ale chec ustapienia karetce na sygnale znacznie slabsza biglaugh.gif

Napisano
  • Autor

> P.S. Karatka dopiero jechala jak byłem przy wyscigach na służewiu.

To juz chyba inna jechala, jak wyjezdzalem z Labedziej na poczte (Rubinowa, pewnie kojarzysz) to stala juz policja (2 radiowozy), dojechalem na poczte, zalatwilem sprawy i pojechalem do centrum i karetke mijalem przy Statoil na wysokosci Poleczki, wydaje mi sie niemozliwe zeby tak dlugo trwal dojazd karetki. Poza tym dlaczego nie jechala z Piaseczna ? Przeciez tam jest pogotowie rzute beretem od tego skrzyzowania.

Napisano
  • Autor

> Bylem na skrzyzowaniu jakies 5 minut po 18, ale to juz chyba duzo

> pozniej bylo bo policja juz mierzyla, wazyla itp. itd. A

> oczywiscie megakorek od razu, bo kazdy kretyn musi sobie

> popatrzec na wypadek Jakas baba stara wlazi na pasy na

> czerwonym prosto mi pod maske "bo wypadek" no, zesz %$#%#$%

> policjant tez chce zejsc ze zmiany, a nie nastepne zwloki

> pakowac.

> A motocyklisty nie widzialem, za to od strony Centrum jechala

> karetka, ja doceniam ze w narodzie u nas taka silna chec pomocy

> rannym, ale chec ustapienia karetce na sygnale znacznie slabsza

Od centrum jechaly dwie karetki jedna za drugą, z tym ze nie pamietam ktora byla godzina ale chyba pare minut przed 18.

Czyli z tego co mowisz, jechala jeszcze trzecia.

Napisano
  • Autor

> To juz chyba inna jechala, jak wyjezdzalem z Labedziej na poczte

> (Rubinowa, pewnie kojarzysz) to stala juz policja (2 radiowozy),

> dojechalem na poczte, zalatwilem sprawy i pojechalem do centrum

> i karetke mijalem przy Statoil na wysokosci Poleczki, wydaje mi

> sie niemozliwe zeby tak dlugo trwal dojazd karetki. Poza tym

> dlaczego nie jechala z Piaseczna ? Przeciez tam jest pogotowie

> rzute beretem od tego skrzyzowania.

Chyba inna bo tak jak pisalem te co widzialem to leciały dwie jedna zaraz za drugą.

Wlasnie sie zastanawialem dlaczego nie w piaseczna, ale moze mieli inna akcje i nie byli dostepni.

Napisano
  • Autor

> Chyba inna bo tak jak pisalem te co widzialem to leciały dwie jedna

> zaraz za drugą.

> Wlasnie sie zastanawialem dlaczego nie w piaseczna, ale moze mieli

> inna akcje i nie byli dostepni.

ok.gif

Napisano

S3kawek zasłużyłeś na czerwona.gif

nie pogrążaj się

Napisano

> jesli nie wiesz co robic i nie chcesz zrobic komus krzywdy to

> przynajmniej nie dopuść, zeby zrobił ją ktos inny

> nie oceniam cię ani nie potepiam - zrobbiles to co uznałes za

> słuszne, ale ja na pewno nie przeszłabym obojetnie

> zrobić cokolwiek, nawet głupi trójkat postawić zeby nie dopuscic do

> kolejnej tragedii, ale zrobic cokolwiek bo kazda, nawet

> najmniejsza czynnosc moze człowiekowi uratowac zycie

Postapilas jak paru palantow co chcieli mnie zlinczowac a dziewczyna, ktora miala wylew wewnetrzny przy wypadku na skuterze, o malo sie nie udusila wlasna krwia. Bylo to w malym miasteczku, gdzie przyjazd karetki to okolo 30min.

Jest taka pozycja o ktorej ucza na kursach niesienia pierwszej pomocy, powoli obrocic na bok. Na szczescie tej dziewczyny przypadkiem nadjechala lekarz z ich osrodka zdrowia, zrobila to samo co ja chcialem. Dzieki temu przezyla do przyjazdu karetki.

Napisano

> Postapilas jak paru palantow co chcieli mnie zlinczowac a dziewczyna,

> ktora miala wylew wewnetrzny przy wypadku na skuterze, o malo

> sie nie udusila wlasna krwia. Bylo to w malym miasteczku, gdzie

> przyjazd karetki to okolo 30min.

> Jest taka pozycja o ktorej ucza na kursach niesienia pierwszej

> pomocy, powoli obrocic na bok. Na szczescie tej dziewczyny

> przypadkiem nadjechala lekarz z ich osrodka zdrowia, zrobila to

> samo co ja chcialem. Dzieki temu przezyla do przyjazdu karetki.

że co przepraszam? ze jak postapiłam??? icon_eek.gificon_eek.gif wypraszam sobie takie porównania

powiedz mi kiedy i gdzie bo twoja wypowiedz w zaden sposób nie jest adekwatna do cytowanego fragmentu

Napisano

> Postapilas jak paru palantow co chcieli mnie zlinczowac a dziewczyna,

> ktora miala wylew wewnetrzny przy wypadku na skuterze, o malo

> sie nie udusila wlasna krwia. Bylo to w malym miasteczku, gdzie

> przyjazd karetki to okolo 30min.

> Jest taka pozycja o ktorej ucza na kursach niesienia pierwszej

> pomocy, powoli obrocic na bok. Na szczescie tej dziewczyny

> przypadkiem nadjechala lekarz z ich osrodka zdrowia, zrobila to

> samo co ja chcialem. Dzieki temu przezyla do przyjazdu karetki.

dokladnie - jesli widzisz, że chory wymiotuje, ma krew w ustach, ale oddycha i ma puls to należy do przyjazdu karetki ułożyć go w pozycji bocznej ustalonej. Umozliwia to mu odkrztuszanie wydzieliny i sprawi ze nie zachłuśnie się tym.

A robi się to tak:

boczna1wp6.jpg

boczna2vs7.jpg

Napisano

Quote:

> Postapilas jak paru palantow


A może to Ty masz jakiś uraz powypadkowy bo bredzisz....pisząc to co wyżej.

Napisano

> Od centrum jechaly dwie karetki jedna za drugą, z tym ze nie pamietam

> ktora byla godzina ale chyba pare minut przed 18.

> Czyli z tego co mowisz, jechala jeszcze trzecia.

Z Warszawy do Piaseczna dużo karetek jeździ, gdyż całe Piaseczno jest obsługiwane w zakresie ratownictwa medycznego przez szpital na Wołoskiej. I tam tez wożą chorych. W Piasecznie z tego co wiem to stoją 2 karetki od nagłych wypadków, ale na ogół to z Warszawy jeżdżą do wszystkich przypadków.

Ł.

Napisano

> Quote:

> A może to Ty masz jakiś uraz powypadkowy bo bredzisz....pisząc to co

> wyżej.

kolega osadza mnie za cos, o czym nie ma fiołkowego pojecia - nigdzie nie napisałam jakiego rodzaju to był wypadek, jakie były obrazenia, jakie byly uszkodzenia w aucie - nic

i na tej podstawie smie osądzac czy postapiłam zle czy dobrze i porównuje mnie z jakimis "palantami"

nie bede sie tłumaczyć - facet byl przez caly czas przytomny, rozmawiał ze mną i nie bylo najmniejszych powodów zeby wywlekac go przez okno z tego auta (strazacy potem cieli karoserię)

Napisano

> dokladnie - jesli widzisz, że chory wymiotuje, ma krew w ustach, ale

> oddycha i ma puls to należy do przyjazdu karetki ułożyć go w

> pozycji bocznej ustalonej. Umozliwia to mu odkrztuszanie

> wydzieliny i sprawi ze nie zachłuśnie się tym.

po pierwsze - nie chory tylko ranny

po drugie - nie miał zadnych z wyzej wymienionych objawów

po trzecie - siedział wygodnie w fotelu ze zmasakrowana twarza, rozcieta pasami klatka piersiowa i zmiażdżona nogą

po czwarte - był przytomny i rozmawiał ze mną, poprosiłam by sie nie poruszał - i sie nie poruszał

Napisano

Proponuję skończyć temat. Dlaczego? Bo każdy z was ma i nie ma racji. Sam niedawno w czymś podobnym uczestniczyłem i nauczyłem się jednego - nie ma jednoznacznej recepty. Każda sytuacja jest inna. Nie ma dwóch takich samych. W mojej sytuacji poszkodowani sami wyszli z auta - i co, miałem ich siła zatrzymać?

Zresztą my już dyskutowliśmy o moim i twoim przypadku, i jeszcze kilku innych osób. Po przeczytaniu tego wątku naszły mnie następujące wnioski - nie powinno być tłumu, ale jeśli widzisz, ze twoja pomoc może się przydać, zatrzymaj się. Jeśli nie, jedź dalej - aczkolwiek zawsze można zapytać, czy potrzebna pomoc.

Wnioosek drugi - nie ważne, czy umiesz pomóc czy nie - zawsze możesz wyciagnać kluczyki ze stacyjki, zabezpieczyć miejsce, przynieść koc, ewentualnie pomóc w przeniesieniu poszkodowanego w bezpieczne miejsce, gdu sytuacja wymaga tego. I jednak wolę mieć sprawę w sądzie za nieudolną pomoc, niż zostawić kogoś na pastwę losu. Oczywiście mam wrażenie, że jestem w stanie rpzpoznać realne bezpieczeństwo i wiem, co jest dymem, a co parą z płynu chłodniczego. Poza tym jak już pisałem wcześniej - nie ma gotowej recepty - po prostu trzeba mieć doświadczenie, wiedzę i umiejętności, by umiejętnie ratować. Temat jest wyjątkowo niewdzieczny, bo np. angela_ap nie pozwoliła ruszyć kogoś z auta i to mu może uratowało życie,a ktos inny omal nie przypłacił podobnej sytuacji życiem, bo na czas nie udzielono pomocy odpowiedniej, a jesczze inaczej u mnie, gdzie obaj chłopcy wysiedli sami - widzicie jakikolwiek punkt zbieżny? Bo ja nie. Chyba, że jest się ratownikiem, to wtedy co innego - ma się za sobą dość wypadków, doświadczeń, by wiedzieć co robić i ratować - ale ja wam nie życzę, by nikt oprócz tego co "musi" miał do czynienia z wypadkami. Ja będąc świadkiem wypadku do tej pory patrzę na plamy oleju i chłodziwa na jezdni, którą codziennie jeżdżę do pracy...

na prawdę, wyluzujcie, bo wielu z was ma rację, ale to wszystko nie jest takie proste, jak uczą czy piszą w książkach crazy.gif

Napisano

> Proponuję skończyć temat. Dlaczego? Bo każdy z was ma i nie ma racji.

> Sam niedawno w czymś podobnym uczestniczyłem i nauczyłem się

> jednego - nie ma jednoznacznej recepty. Każda sytuacja jest

> inna. Nie ma dwóch takich samych.

I wlasnie dlatego jeden z kolegów nie miał prawa mi ublizyc nie znając kompletnie sytuacji.

>W mojej sytuacji poszkodowani

> sami wyszli z auta - i co, miałem ich siła zatrzymać?

> Zresztą my już dyskutowliśmy o moim i twoim przypadku, i jeszcze

> kilku innych osób.

Dokładnie tak - pamietam wink.gif

>Po przeczytaniu tego wątku naszły mnie

> następujące wnioski - nie powinno być tłumu, ale jeśli widzisz,

> ze twoja pomoc może się przydać, zatrzymaj się. Jeśli nie, jedź

> dalej - aczkolwiek zawsze można zapytać, czy potrzebna pomoc.

mi sumienie nie pozwoliłoby przejśc obojetnie - zgadzam sie, zapytac chociaz czy moge cos zrobic

nie moge odjechac, nie potrafie...

> Wnioosek drugi - nie ważne, czy umiesz pomóc czy nie - zawsze możesz

> wyciagnać kluczyki ze stacyjki, zabezpieczyć miejsce, przynieść

> koc, ewentualnie pomóc w przeniesieniu poszkodowanego w

> bezpieczne miejsce, gdu sytuacja wymaga tego.

dokładnie, o tym pisałam - jak nie potrafisz zrobic jednego to wez sie za drugie

>I jednak wolę mieć

> sprawę w sądzie za nieudolną pomoc, niż zostawić kogoś na pastwę

> losu. Oczywiście mam wrażenie, że jestem w stanie rpzpoznać

> realne bezpieczeństwo i wiem, co jest dymem, a co parą z płynu

> chłodniczego. Poza tym jak już pisałem wcześniej - nie ma

> gotowej recepty - po prostu trzeba mieć doświadczenie, wiedzę i

> umiejętności, by umiejętnie ratować. Temat jest wyjątkowo

> niewdzieczny, bo np. angela_ap nie pozwoliła ruszyć kogoś z auta

> i to mu może uratowało życie,a ktos inny omal nie przypłacił

> podobnej sytuacji życiem, bo na czas nie udzielono pomocy

> odpowiedniej, a jesczze inaczej u mnie, gdzie obaj chłopcy

> wysiedli sami - widzicie jakikolwiek punkt zbieżny? Bo ja nie.

> Chyba, że jest się ratownikiem, to wtedy co innego - ma się za

> sobą dość wypadków, doświadczeń, by wiedzieć co robić i ratować

> - ale ja wam nie życzę, by nikt oprócz tego co "musi" miał do

> czynienia z wypadkami. Ja będąc świadkiem wypadku do tej pory

> patrzę na plamy oleju i chłodziwa na jezdni, którą codziennie

> jeżdżę do pracy...

> na prawdę, wyluzujcie, bo wielu z was ma rację, ale to wszystko nie

> jest takie proste, jak uczą czy piszą w książkach

ok.gif

Napisano

> po pierwsze - nie chory tylko ranny

> po drugie - nie miał zadnych z wyzej wymienionych objawów

> po trzecie - siedział wygodnie w fotelu ze zmasakrowana twarza,

> rozcieta pasami klatka piersiowa i zmiażdżona nogą

> po czwarte - był przytomny i rozmawiał ze mną, poprosiłam by sie nie

> poruszał - i sie nie poruszał

Angelko to nie było nic napsane konkretnie do ciebie wink.gif po prostu napisałem jak postapić jak sie zauwazy krztuszacą się krwią dziewczynę - nie odnosze się do twojego postępowania i nie oceniam go smile.gif

Napisano

> Angelko to nie było nic napsane konkretnie do ciebie po prostu

> napisałem jak postapić jak sie zauwazy krztuszacą się krwią

> dziewczynę - nie odnosze się do twojego postępowania i nie

> oceniam go

20.GIF w porzadku - po prostu napisales ze zgadzasz sie z kolegą - zle to zinterpretowalam przytul.gif

Napisano

> w porzadku - po prostu napisales ze zgadzasz sie z kolegą - zle to

> zinterpretowalam

Rzeczywiście tak to mozna było przeczytać - zgadzam się z postępowaniem ratunkowym osoby ktora ułożyła poszkodowanego w pozycji bocznej bezpiecznej. nie z formą i tonem wypowiedzi poprzednika 526.gif

Napisano

> Rzeczywiście tak to mozna było przeczytać - zgadzam się z

> postępowaniem ratunkowym osoby ktora ułożyła poszkodowanego w

> pozycji bocznej bezpiecznej. nie z formą i tonem wypowiedzi

> poprzednika

waytogo.gif czyli sie rozumiemy

Napisano

> A moze to był sam bill gates i obdarowałby mnie zlotem, a

moze to byl

> Jezus i zabralby mnie do nieba, a moze wrecz przeciwnie i to byl

> trendowaty i zarazilby mnie choroba, a moze to byl diabel i

> zabralby mnie do piekla.

Kolego, to jest ludzkie życie!

Przechodziłem 2 kursy pomocy przedmedycznej, a i tak nie uważam się za fachowca.

Pomagałem kiedyś pijakowi, który po prostu przewrócił się na chodnik, rozbił głowę.

Jedyną pomocą (nie było możliwości mieć

przy sobie apteczki) było nie pozwolić mu się ruszać, bo krwotok

był "samoczynnie" tamowany. Pomagała tylko rozmowa i

utrzymywanie go w stanie przytomności.

Napisano
  • Autor

> Kolego, to jest ludzkie życie!

Czy ja musze kazdemu tlumaczyć ze chodzi o to "może" a nie o jakąkolwiek nagrodę sciana.gif. Moze to, może tamto, chodzi o fakty a nie o "może".

Napisano

> Czy ja musze kazdemu tlumaczyć ze chodzi o to "może" a nie o

> jakąkolwiek nagrodę . Moze to, może tamto, chodzi o fakty a nie

> o "może".

W moim przypadku był to pijany człowiek, wyglądający na

"margines społeczny" i nie wiadomo, czym mógł zarazić

udzielających mu pomocy.

Napisano

> I wlasnie dlatego jeden z kolegów nie miał prawa mi ublizyc nie

> znając kompletnie sytuacji.

Przepraszam Cie, nie chcialem Ciebie urazic, nie bylo to z mojej strony zamiarem. Poprostu napisalas ze nie pozwolilas a mi stanal przed oczami tamten wypadek a watek zaczal sie od motocyklisty i w zasadzie do niego sie odnosilem. Gdyz oprocz tych palantow bylo sporo wiecej tam ludzi, jedyne co robili to gapienie sie i czekanie na karetke oraz popierania na zasadzie "co obcy bedzie ja ruszal".

Nie jestem lekarzem ani ratownikiem drogowym. Ale mam przeszkolenie, plus dosc czeste treningi w obchodzeniu sie z rannymi.

Dodam jeszcze, ze po scysji przy tym wypadku z ta dziewczyna, mam uraz zblizania sie, jesli nie jestem jednym z pierwszych osob na miejscu wypadku.

Napisano

> Jeżeli nie oddycha to wykonujesz 15 ucisniec klatki piersiowej

> (kladziesz rece na mostku) i nastepnie 2 razy wdmuchujesz mu

> powietrze w usta

Co się pozmieniało TUTAJ o tym piszą. Teraz poprawnie jest 30/2

Napisano

> Co się pozmieniało TUTAJ o tym piszą. Teraz poprawnie jest 30/2

Racja - w tym roku bodajże wprowadzili nowy algorytm - 30/2 smile.gif sorki waytogo.gif

Napisano

> Sugerujesz że przez cały 2 rok medycyny wpajano mi i cwiczono ruchy

> pozbawiające ludzi życia? ten ruch ma ratować życie...

mądrego po szkole to i miło posłuchać ok.gif

Napisano

> Racja - w tym roku bodajże wprowadzili nowy algorytm - 30/2 sorki

To sa tylko zmieniajace sie zalecenia , wazne abysmy wiedzieli

ze dwa wdechy i 15-30 ucisniec ok.gif

Napisano

Od tego roku 30 uciśnięć na 2 wdechy ok.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.