Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Komisy samochodowe - za i przeciw.

Featured Replies

Napisano

> airbag feler, znaczy poduszki najnormalniej nie było ? czy widać

> "szwy" ?

nie wiem bo to znajomy ogladał jako że nie chciało mi sie do lublina jechać aby zobczyć to co zwykle...

mi wystarczył generalnie rozładowany aku i brak powietrza w kołach...

Napisano
  • Autor

> jak by były papiery na to i wymieniane by były tylko części wymienne

> (maska błotniki przednie, drzwi, tylna klapa) nic naciągane

> spawane to tak

> po odpaleniu poduszki wole szukać innego auta bo znaleźc można

czyli można by brać takie auto, jeśli są na wszystko faktury, powiem, że na dość znaczną sumkę opiewają...

zastanawia mnie tylko

Quote:

Naprawa podłużnicy lewa - 36,60zł

Naprawa podłużnicy prawa - 36,60zł


Co podłużnice za 36zł/szt naprawiali, może samo mocowanie przednij belki do podłużnicy i się powykrzywiało... hmm.gif

Napisano

> czyli można by brać takie auto, jeśli są na wszystko faktury, powiem,

> że na dość znaczną sumkę opiewają...

> zastanawia mnie tylko

> Quote:

> Naprawa podłużnicy lewa - 36,60zł

> Naprawa podłużnicy prawa - 36,60zł

> Co podłużnice za 36zł/szt naprawiali, może samo mocowanie przednij

> belki do podłużnicy i się powykrzywiało...

nie znam sie na naprawie podłużnicy za 36zł niewiem.gif

Napisano
  • Autor

> nie znam sie na naprawie podłużnicy za 36zł

Z żadnej strony nie widać, żeby była prostowana, naciągana czy tym podobne, za to przy śrubach które trzymają przednią belkę widać delikatne odpryski lakieru, może tylko to było powykrzywiane ? hmm.gif

Napisano

> taki tekst słyszałem zawsze przez telefon... pojechaliśmy do rudy

> śląskiej sie okazało ćwiartka samochodu wstawiana a od środka

> nawet spaw nie pomalowany...

Oooo, moje miasteczko smile.gif

A swoją drogą to tu WSZYSTKIE komisy (bez wyjątku) robią jakieś przekręty.

Napisano

> Oooo, moje miasteczko

> A swoją drogą to tu WSZYSTKIE komisy (bez wyjątku) robią jakieś

> przekręty.

zauważyłem po jednej wizycie zlosnik.gif

Napisano

1) brat znajomego pracuje w jednym z warsiawskich komysow (zaznaczam, ze nie u dylera), przytaczam jego opinie:

- pierwsze co sie robi gdy auto szykuja do sprzedarzy to przekrecanie licznika

- im wozek bardziej wypucowany i blyszczacy tym bardziej podejrzany

- wozki naprawde ok sa sprzedawane przez wlasciciela lub kogos z pracownikow znajomym

generalnie: omijac z daleka, bo praktycznie kazda oferta niesie ze soba maly lub duzy szwindel

2) szwagier szukal dla siebie przez jakis czas auta w komysach - efektem byla wplacona zaliczka na focusa, ale potem przyszedl jeszcze raz obejrzec wozek z blacharzem (niestety nie ta kolejnosc dzialania chaja.gif) - koles sie za leb zlapach bo focusik byl po niezlym dachowaniu - zwrotu zaliczki nie otrzymal angryfire.gif

3) kolezanka z mezem szukala w komysach - na szczescie wraz ze znajomym blacharzem - nie byli w stanie znalezc nic niebitego

czyli generalnie syf i malaria, ale jesli chodzi o ogloszenia indywidualne to chyba jest niewiele lepiej - ludzie oszukuja jak moga - po kilkunastu obejrzanych samochodach niedobrze sie robi - chyba wszedzie naiwnych szukaja bbq.gif

Napisano

1. Generalnie zgadzam się z opinią że rynek samochodów używanych to "syf i malaria"

2. Po tym jak obejrzałem kilka "ofert" komisów i rozmawiałem ze znajomymi ich pracownikami doszedłem do następującego wniosku : gdyby nie fakt że sprzedałem samochód osobie która (mam nadzieję) doceni jego stan NIE DAROWAŁBYM SOBIE TEGO. Stan mojego auta nie był wcale rewelacyjny ale i tak na oko 100 razy lepszy niż większość oferty na tzw. "rynku wtórnym".

Pomijając stan nadwozia - stan techniczny jest też najczęściej wynikiem rozumowania "panie.........robimy jak dla siebie czy na sprzedaż??".

Żałosne.

Napisano

> kupując w komisie zawsze upominajcie się o fakturę i nie dajcie się

> nabrać na to, że "bez faktury będzie taniej", jeżeli komis

> wystawia fakturę to bierze odpowiedzialność na siebie, natomiast

> jeżeli nie, to może się wyprzeć auta i powiedzieć, że w życiu go

> nie widział na oczy

> > czytalem m.in. na AK ...

Ale pojechałeś po bandzie. Jak ma wystawić fakturę skoro to nie jego własność? Pośredniczy w sprzedaży i w umowie kupna/sprzedaży jest ewentualnie wykazywana prowizja od sprzedaży. Chyba, że pojazd zakupi, to wtedy wystawia fakturę.

Nie może być sytuacji "bez faktury taniej". Jeśli tak jest to trzeba z takiego "komisu" spiep...ć jak najszybciej.

Napisano

> Z tym bywa roznie. Szukalem kiedysc dosc rzadkiego modelu auta - w

> calej Lodzi tylko 2 komisy mialy po jednej sztuce. Pojechalem do

> obu, autka byly oczywiscie sliczne, blyszczace, pachnace

> tylko... zadne nie chcialo odpalic!!! Jedno ruszylo dzieki

> "pozyczce" pradu z innego auta, drugie (diesel) zapalilo po

> dobrych kilku minutach (!) dluuuuuugiego "chechlania" (pan

> komisiarz z madra mina oswiadczyl: "paliwo sie cofa - to

> normalne zjawisko").

> No i co ja jako klient mialem sobie pomyslec o tego typu ofercie???

> Aha, nie byly to problemy spowodowane niskimi temperaturami etc. bo

> rzecz dziala sie w lipcu.

hehehe a to noarmalne że w co 2 komisie nikomu sie nie chce poprostu podladowywac akumulatorow az do momentu kiedy zdycha.... hehe.gif

"rzecz dziala sie w lipcu. "

dobre zlosnik.gif i jak kupiłeś ??? cfaniaczek.gif

Napisano

> hehehe a to noarmalne że w co 2 komisie nikomu sie nie chce poprostu

> podladowywac akumulatorow az do momentu kiedy zdycha....

> "rzecz dziala sie w lipcu. "

> dobre i jak kupiłeś ???

z ogloszenia...

odpalal bez problemu hahaha.gif

Napisano

> Jakie opinie macie o komisach, warto kupować auto ? Jakie za i

> przeciw zakupowi auta w komisie ?

Osobiście uważam, że komis jest najgorszym miejscem w jakim można kupić samochód. Zazwyczaj dobre samochody szybko się sprzedają wśród znajomych a szroty znajdują swoje miejsce w komisach. Oczywiście są wyjątki ale weź i je znajdź.

Napisano

> kupując w komisie zawsze upominajcie się o fakturę i nie dajcie się

> nabrać na to, że "bez faktury będzie taniej", jeżeli komis

> wystawia fakturę to bierze odpowiedzialność na siebie, natomiast

> jeżeli nie, to może się wyprzeć auta i powiedzieć, że w życiu go

> nie widział na oczy

Musi wystawić FV na cale auto (jezeli kupił od właściciela i odsprzedaje) bądź na prowizję (jeżeli pośredniczy).

Pozdr. P.

Napisano

> Jakiś taki dziwny stereotyp się "ulung".

> A "z ogłoszenia", "bezpośrednio" to niby inaczej jest ???

> Syfilis to tylko w komisie ?

> No panoooowie (i panie), troszeczkę obiektywizmu.

> Tak komis, jak i ludzie prywatni handlują tym, co mają, a ze w PL

> generalnie stan techniczny/blacharski samochodów jaki jest to

> prawie każdy widzi, to i cudów nie ma co oczekiwać.

> To nie Niemcy, gdzie same bezwypadkowe, bo gupi Niemiec to jak roczne

> polo puknie o słupek i lampka się stłucze to na śmietnik wyrzuca

> bo "wypadkowy, mein Herr.."

> Wszystko zależy od konkretnego egzemplarza, a że w komisie samochodów

> kupa, to i nie raz rzeczona kupa się trafia...

> A że biznes jest biznes, to i nie ma co się dziwić, że handlarz na

> wszystkie świętości klnie się, że "paaaaanie, nie bity i od

> dziadka, dlatego przebieg taki niski"...

> "Bezpośredniacy" też tak robią....

Tylko skala "zjawiska" jest o wiele większa w komisach. Kupno bezpośrednio od właściciela nie gwarantuje niczego, ale prawdopodobieństwo trafienia dobrego auta jest wg mnie zdecydowanie większe.

Pozdr. P.

Napisano

> Jakie opinie macie o komisach, warto kupować auto ? Jakie za i

> przeciw zakupowi auta w komisie ?

Jak kupowalem auto to odrzucalem oferty z komisu. Z wiadomego powodu komis nie udostepni Ci danych do wlasciciela wiec o aucie wiesz tyle co ci powie handlarz. Przekrecanie licznikow jest nagminne oraz inne akcje poprawiające stan.

Poszukaj w ogloszeniach w necie, pojezdzij i znajdziesz cos fajnego od pierwszego uzytkownika.

Oczywicie zawsze jest ryzyko ze trafi sie nie to co chcialo ale zawsze ryzyko jest mniejsze niz w komisie.

Napisano

Nie koniecznie ja znalazlem to co chcialem. Oczywiscie przegladnalem mase egzemplarzy.

Wlasciciel to koles w srednim wieku, to auto bylo drugim w domu, ksiazka serwisowa, wszystko logiczne i w porządku.

Na poczatku jak pojechalem zobaczyc to wlascicel od razu powiedzial ze auto bylo stukniete z tyłu i przerysowane drzwi. Uszkodzenia były takie ze nawet bym sie nie zorientowal bo zarówno klapa jak i drzwi były wymienione na nowe.

Auto było najpierw w aso hondy a potem jeszcze u znajomego pracujacego w hondzie i powiedzial ze bardzo dobre auto kupilem. Widze to nawet po elementach jak (m.in. opony, wycieraczki) ze facet nie zalowal kasy.

Napisano

Wystarczy prosta logika.

Komis jest pośrednikiem, który musi zarobić.

Cenę samochodu ustala wolny rynek prawem podaży i popytu z uwzględnieniem cech istotnych (wiek, stan techniczny itp...)

Jeśli właściciel dobrze skalkuluje cenę, auto sprzeda, z czego wniosek, że komis kupując na tym samym rynku, kupuje po cenach rynkowych (bo nie ma jakichś innych źródeł nabycia).

Żeby zarobić musi coś w towarze zmienić. Oczywiście poprawa jego cech istotnych w sposób rzetelny jest bardziej kosztowna niż uzyskany wzrost ceny rynkowej, więc trzeba "zasymulować" tą poprawę - stąd odkręcenie licznika zamiast wymiany/remontu silnika, szpachlowanie zamiast wymiany elementu blachy.

Takie działanie jest racjonalne ekonomicznie - laik nie odróżni naprawy rzetelnej od zasymulowanej - więc cena rynkowa wzrasta o wartość jak dla samochodu po naprawie rzetelnej, a koszty zasymulowanej są ułamkiem procenta. I tu jest zysk komisu.

Znam przykład sprzedawania samochodu kilkuletniego, w idealnym stanie technicznym - oglądali handlarze i komentarze były - "panie, a na czym ja tu zarobię" - auto poszło do znajomego.

Zgodnie z logiką w komisie nie może być dobrego auta - chyba że w komisie dealerskim, gdzie ktoś wymienia auto na nowe (pytanie czy też auto w dobrym stanie nie pójdzie do znajomego pracownika komisu)

Napisano

> Zgodnie z logiką w komisie nie może być dobrego auta

Zapomniałes jeszcze o takich jak ja - ludzi "zmęczonych" wysłuchiwaniem historii o "nówkach sztukach" z zachodu, jeżdżeniem na jazdy próbne, oględziny, dawaniem ogłoszeń i odpowiadaniem na głupie pytania. oslabiony.gif

Ja sprzedając espero miałem dosyć powyższego, a do tego kupione już drugie auto i dziecko z żoną w szpitalu.

Po jakimś naprawdę krótkim czasie zadzwonił koles z komisu - jest chętny, cena nizsza od mojej o 8% (12 -> 11 tys. zł). Biorąc pod uwagę moją ówczesną sytuację oraz fakt, że był grudzień, a ja miałem auto ze stycznia (opłaty, przegląd, etc.) - zdecydowałem się bez wahania.

I takim sposobem ktoś kupił w komisie pełnosprawny i wart swej ceny samochód. Licznika nie skręcali, bo za bardzo nie było z czego... biglaugh.gif

Także rózne są sytuacje i nie zawsze podpadają pod powszechne reguły.

Pozdr. P.

Napisano

> Zapomniałes jeszcze o takich jak ja - ludzi "zmęczonych"

> wysłuchiwaniem historii o "nówkach sztukach" z zachodu,

> jeżdżeniem na jazdy próbne, oględziny, dawaniem ogłoszeń i

> odpowiadaniem na głupie pytania.

Daewoo to inna historia - trzeba się nastawić na dłuższą drogę ze sprzedażą. Ale pewnie za to co dostałeś od komisiarza też byś sprzedał.

Moje espero też poszło do handlarza, który mi się przyznał że go trochę przypicuje (sławetne dołu drzwi) i odkręci licznik.

Cóż - lud oczekuje "solidnego niemieckiego" auta typu Golf II, więc na DU nie popatrzy.

Napisano

> Jakie opinie macie o komisach, warto kupować auto ? Jakie za i

> przeciw zakupowi auta w komisie ?

Dotychczas w życiu kupiłem 3 samochody, pierwszy to był kaszlak, kupiony od znajomego znajomego, dziwię się że ten egzemplarz nie zniechęcił mnie do posiadania pojazdów na całe życie, po trzech latach bezustannych napraw udało mi się go sprzedać, nastepne dwa kupowałem w salonie, i taką formę sobie chwalę, nie zmieniam samochodów często, po gwarancji znajduję sobie warsztat nieautoryzowany,

w komisie samochodu bym nie kupił, jeśli używany to od dobrego znajomego, o którym wiem jak auto użytkuje, a w drugiej kolejności z komisu przysalonowego - ze względu na gwarancję.

Napisano

> Jakie opinie macie o komisach, warto kupować auto ? Jakie za i

> przeciw zakupowi auta w komisie ?

Raz kupiłem auto w komisie, dla siostry. Auto było w super stanie, nie było walone, wszystko z nim było ok i było by nadal gdyby siostra nie przegrzała silnika, nie wytarabaniła w 4 piętrowy dom (!!!) i nie poprawiła potem w tramwaj !!

Napisano

to bez kitu musiala byc twoja siostra hmm.gifhehe.gif

Napisano

> Ale jest też całkiem sporo dobrych aut.

> Niestety wówczas ceny są dość zaporowe :-(

jest tak jak piszesz, jak coś fajnego to kosztuje prawie tyle co nowy =8-O

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.