Znalazłeś cenę, nie samochód. Teraz poszukaj, gdzie tkwi druga rata za niego, bo ta w ogłoszeniu jest pierwszą.
Jeśli w dzwonie-weź kumatego lakiernika niech obejrzy i wtedy zadecydujesz, jeśli w przebiegu-jak dobrze zrobiony wał na cofce ciężko będzie Ci znaleźć, ale wielu po prostu podrabia tylko książki. Pamiętaj, że nic nie stoi na przeszkodzie, by ten samochód miał ponad 300 czy 400 tys faktycznego nalotu, w obecnych czasach, nie jest to żaden wyczyn w 4 lata.
Istnieje jeszcze opcja, że został przytargany z leasingu, na słupa bez Vatu, wtedy może być to najdotkliwszy wydatek dla Ciebie.
Oczywiście tematy pokroju zastawy bankowe/kradzieże również bym sprawdził, bo można się niemiło zdziwić, znajomego "czarnuchy" o 6 rano wyciągali z łóżka, po czym samochód spędził pół roku na parkingu policyjnym niszczejąc na maxa (opony, turbina, zarysowania), bo się okazało, że kupił kradzionego.
Przy niskiej cenie w 99.9% przypadków jest haczyk, głupcem sprzedający nie są, wiedzą co jelenia wabi-CENA, a dopiero potem jak problemy się zaczynają to płacz i kombinacje.
Sprawdzić kompleksowo gdzie się da i tyle, chyba, że masz inny stosunek do swoich pieniędzy, wtedy saszetka, umowa na szybko i masz bmw. Wariacji co może być nie halo jest sporo, czasami stricte techniczne, w stylu skrzynia, silnik umierające, a czasami to gorsze, czyli prawne.