Wiem, że to jest AK i... spodziewałem się, że takie zdania tu padną. Jednak... nie macie racji ( piszę to do malkontentów ). Po pierwsze, skoro sprawa musiała trafić AŻ do sądu, to znaczy, że nie jest łatwa. NIKT przed ogłoszeniem wyroku nie jest na 100 % pewien, że wygra. Według was przeprowadzenie sprawy cywilnej jest niesłychanie dużym wyzwaniem- dla mnie nie było. W dodatku reprezentowanie przez adwokata kosztuje. Jeśli bym przegrał, to ja muszę mu zapłacić, nie internetowi "specjaliści". W Sądzie pierwszej instancji moje starania wystarczyły- i tylko dlatego stworzyłem ten wątek na MK- aby wzmocnić te osoby, które się wahają przed tym krokiem ( sami piszecie, że ludzie odpuszczają ). Po drugie uświadomię was, że pełnomocnika mogę wziąć na kazdym etapie, czyli jeśli TU Generali się odwoła, to wtedy zdecyduję, czy nadal samemu to prowadzić.
Podsumowując- zanim znów zaczniecie pisać bzdury o oszczędzaniu na adwokacie, to zastanówcie się, czy nie obrażacie swoich nauczycieli...