Powymieniałem większość przewodów masowych w komorze silnika, nowy aku.
Panda stała 3 dni w garażu.
Poszedłem dzisiaj odpalić i co następuje:
- przekręciłem zapłon, zapaliły się poprawnie kontrolki, wskaźnik paliwa poszedł poprawnie do góry.
- zakręciła poprawnie, na sekundę odpaliła, cała deska zgasła, wskaźnik paliwa opadł, silnik zgasł, zegarek się zresetował,
- kolejne dwie próby odpalenia - efekt identyczny
- odpaliłem więc wspomagając się pedałem gazu,
- odpaliła, zegary pogasły, podtrzymując obroty pedałem gazu nie dopuściłem do zgaśnięcia silnika, kontrolki się zapaliły, wskazówka paliwa poprawnie poszła do góry i wszystko jest ok.
- kolejne odpalenia - poprawne.
Gdzie szukać przyczyny?
Czyżby nie wzbudza się alternator i nie ma ładowania, stąd wszystko gaśnie? Podtrzymując pedałem gazy obroty spowodowałem wzbudzenie alternatora, uruchomiło się ładowanie i wszystko jest póki co w porządku? Po odpaleniu auta zmierzyłem ładowanie na aku - 14,17V więc znośnie.
rozumiem, że wskazówką może być zresetowany zegar po pierwszej próbie odpalenia - zabrakło prądu. Ale czemu teraz kolejne razy odpala już ok? Wyciągać alternator? W czasie jazdy nie zapala się jednak kontrolka informująca o braku ładowania.