ależ oczywiście, już dawno się przekonałem, że wszystko trzeba mieć na papierze, na wszystko muszą być kwity, podpisy itd. I po budowie mam kilka segregatorów papierów, podpisów, pieczątek. (Jeden najciekawszy segregator dotyczy korespondencji z czym takim co się nazywa "Zarząd Dróg Powiatu Krakowskiego", który zrobił wszystko i wykorzystał każdą możliwość, żeby utrudnić mi połączenie działki z drogą. Przez nich budowa opóźniła mi się o kilka miesięcy). Każdy urzędas operuje na kwitach, pieczątkach, podpisach, zaświadczeniach, a rzeczywistość ma gdzieś. Wszystko da się załatwić, wszystko da się wychodzić, na wszystko zdobyć papiery, podpisy, pieczątki, wyszarpać to co się należy i za co płacisz podatki.
Tylko że czym człowiek starszy, tym więcej wie o świecie, więcej ludzi zna, więcej miejsc odwiedził i zaczyna rozumieć, że są na świecie cywilizowane kraje, gdzie zwykły człowiek nie jest dla tylko problemem do odprawienia do następnego urzędu z kwitem, ale gdzie można mu nawet nie tylko nie utrudniać życia kolejnymi procedurami do przejścia, zgłoszeniami do wypełnienia i pieczątkami do zdobycia, ale wręcz pomóc. Nieprawdopodobne.