Jako, że mój tylny stabilizator, który robi dla mnie największą robotę jeśli chodzi o szybką jazdę po zakrętach, niestety nie dał rady udźwignąć trudów pierwszego rallysprintu to na kolejny, który jest już za kilka dni, wymodziłem zupełnie nową konstrukcję
Poza tym doszły żółte poliuretany w przednie wahacze, odboje tylne typu "bycze jaja" od przyczepki (bo opony ocierały o błotnik), śruby do regulacji kątów pochylenia przednich kół (planuję zrobić negatyw 1,5stopnia) oraz nowe amortyzatory z tyłu "Bilstein dla ubogich" Miały być PZM-1 ale jak na złość, wycofano cały towar z obrotu, podobno te tylne miały jakąś wadę fabryczną i wszystko wróciło z powrotem do fabryki, nie ma ich w sprzedaży póki producent nie dostarczy nowej pełnowartościowej partii...
Stary stabilizator w belce (na rallysprincie trochę wygięły się ramiona, poza tym stab zaczął uderzać o karoserię, chińskie uniballe dostały luzów):
A dzisiaj skończyłem taką konstrukcję, drążek stabilizatora schowany pod tylnym zderzakiem: