Ja zaproponuję coś z automatem.
A argumentuję to sposobem jazdy mojego ojca.
Kiedyś nie miał problemu ze zmianą biegów. Teraz w Aveo ma już trzecie sprzęgło. Na starość jakby przestał to ogarniać, a dodatkowo jeszcze jest lekko przygłuchy, więc nawet nie słyszy że jedzie na złym biegu, albo że piłuje silnik przy ruszaniu.
Na starość ma się też gorszą percepcję, można zrobić mniej rzeczy w tym samym momencie. Lepiej żeby samochód robił to za niego.
Dodam, że w Mondeo zapewne były jakieś czujniki świateł czy deszczu, więc należałoby tez i takie auto klasy B wybrać, aby to miało.
Fabia wydaje się dobrym wyborem, ale Yaris chyba lepszym. Lepszym, bo jest odrobinę mniejszy na długość i szerokość i prawdopodobnie będzie trwalszy. A ewentualne naprawy mogą prędzej czy później spaść na Ciebie, bo takiego emeryta często zwyczajnie walą między rogi w serwisie. To tez na przykładzie mojego ojca, którego naciągnęli już na różne rzeczy i jak tylko mogę to ja jeżdżę z jego Aveo do mechanika. Namówiłem rodziców na Yarisa właśnie jak będą zmieniać niedługo auto. Właśnie z powodu tych różnych awarii.
Niech Twój ojciec zainteresuje się Mitsubishi Coltem. Ten jest jeszcze mniejszy, a również trwały.