Jako że grupa trochę trąci trupem to opiszę pierwsze parę tysięcy nowym (2012r 89000km przebiegu) Aveo T300 1.2 automat.
Auto w założeniu kupione dla ♥️ na dojazdy do pracy. Ale z czystym sumieniem muszę się przyznać że podkradam je i robię trochę kilometrów.
Po kupnie wymieniłem filtr powietrza, oleju, kabinowy i świece oraz olej w silniku. (270zl) Zalałem olej wg specyfikacji GM.
Przed wymiana świec lubił czasem szarpnąć podczas przyspieszania, liczyłem się z wymianą listwy ale to jednak były świece.
Automat działał od początku sprawnie, chociaż miałem wrażenie że na zimnym silniku trochę za późno zmienia biegi. Dwa dni temu wymieniłem olej w skrzyni plus uszczelniacze półosi i wąż od chłodnicy oleju - niestety 1600 zł to kosztowało. Może to autosugestia ale biegi teraz wchodzą płynnie i praktycznie nie czuć momentu ich zmiany.
Wymieniłem też końcówki stabilizatorów (170zl) bo jeden zaczął pukać po wyprawie w Beskidy - niestety to nie jest auto terenowe.
Podsumowując nie spodziewałem się że to będzie takie wdzięczne i wygodne auto. Z rzeczy które denerwują to delikatnie skrzypi fotel kierowcy w zakrętach i listwa pod zderzakiem z przodu lubi chaczyć o progi zwalniające.