Zawartość dodana przez Marcin L.
-
Zapytanie o zakup --laguna 3
> Wyczytalem ze zarlok z niej..10l w miescie lekko..potwierdzicie? mialem 1.9 jtd i bral 6-7 10 to > przesada...chyba dam sobie spokoj. Moja żona zimą w mieście spokojnie robiła 14l A tutaj moje wynurzenia odnośnie spalania w mieście: http://renaultlaguna.pl/forum/topic/97752-jakie-spalanie-laguna-iii-20-dci-aut/?p=8848583 Dla niezarejestrowanych: Quote: Mam to samo, byłem w ASO i mówią że wszystko OK, parametry idealne... Po pierwsze zależy od miasta - w Warszawie spaliła mi średnio 8,5, w Białymstoku średnio 12 jeżdżąc normalnie (czyli razem z tłumem). Po drugie zależy od długości trasy. Na krótkich 14-16 nie jest żadnym problemem. Na dłuższych przy delikatnej jeździe można zejść do ok 10-11. Po trzecie zależy do tego czy silnik rozgrzany i klima i inne bajery (podgrzewanie siedzeń, szyb, dogrzewacz) pracują. Po czwarte zależy od aktualnych warunków (korki, światła). Stanie na czerwonym podnosi spalanie, bo silnik przy automacie nie pracuje całkowicie "na luzie" tylko wciąż jest "załączony". Po piąte - jak masz FAP i akurat zacznie się wypalać, to spalanie drastycznie rośnie (szczególnie przy pomiarach na krótkich dystansach). Po szóste - rozgrzewanie silnika przed jazdą - z uwagi na działanie ogrzewanych szyb, podgrzewanych foteli i dogrzewacza wnętrza, zanim odśnieży się i oskrobie samochód, można spalić nawet 0,3 litra paliwa. Biorąc pod uwagę że przejechanie 3 km w mieście przy 10l/100km, to ok 0,3 litra, to razem z rozgrzaniem wychodzi 0,6, czyli łącznie 20l/100 km... Po siódme - z pomiarów z dystrybutora wychodzi że spalanie jest ok 5-7% niższe niż z komputera. I tak pewnego razu na trasie po mieście, gdzie maksymalne spalanie wyniosło 12,5 l/100 km (z zimnego startu), podczas powrotu wyniosło 7,2! :shock: A tak przy okazji - ten model katalogowo ma spalanie 10l/100km w cyklu miejskim, a że producenci w katalogach zaniżają wyniki, to sądzę że te 12 w mieście to jednak norma...
-
Zostawić auto u pana Staszka-mechanika
> A mechanik, do którego czasem jeżdżę, nawet samochodem nie jeździ, tylko go > wystawia na plac. Jak przychodzę po odbiór to mówi: "weź się przejedź, jak jest wszystko ok to > wróć i zapłacisz". To nie wiem teraz tak naprawdę, kto do kogo tu ma zaufanie Przypomniała mi się sytuacja, jak pojechałem się przejechać sprawdzić czy wszystko ok, a że było ok, to dopiero w domu się zorientowałem że nie zapłaciłem. Oczywiście wróciłem do warsztatu, gdzie spokojnie na mnie czekali.
-
Ankieta - czy w zimie należy unikać zaciągania ręcznego.
DWA. Jeździłem już kilkoma samochodami (szczegóły w profilu, sporadycznie także inne modele), od zawsze zaciągam ręczny i nigdy nic się nie zablokowało. Pomijam sytuację gdy zostawiłem samochód na 3 miesiące na ręcznym, wtedy się zablokowały, ale to już inne przyczyny.
-
Kompresor samochodowy 12V - jaki kupić?
> To syf > Mój nie potrafił dopompować koła 15" Eeee.. pozwolę się nie zgodzić. Syf to są takie po 10-20 zł z allegro: Natomiast pompką o takiej konstrukcji jak pokazałeś, tylko innej firmy (koszt ok 70 zł), podpompowałem koło 17" z 1.8 do 2.6 bara. Pod koniec już mu słabo szło, ale okazało się że prądu brakowało - po uruchomieniu silnika myślałem że mi oponę rozszarpie.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> Robię tak samo ale w drugą stronę. Jestem leworęczny... Nie jestem w stanie ogarnąć całego forum, dlatego jeśli powtarzam rzeczy oczywiste lub "odkrywam Amerykę", to przepraszam.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
I jeszcze jedna ciekawostka - można wyjąć zegary bez odkręcania linki od skrzyni oraz bez zdejmowania szybki przedniej. W dodatku nie trzeba się gimnastykować z rękami. Poniżej fotorelacja szybkiego demontażu zegarów. 1. Standardowo trzeba odkręcić obudowę (oraz parę innych plastików - nie opisuję tutaj tego), oraz trzy śrubki trzymające zegary. 2. Wyciągamy zegary maksymalnie do siebie, a następnie delikatnie przechylamy lewą stroną do wnętrza kokpitu. Trzeba trochę pomanewrować, ale daje się to zrobić. 3. Lewą ręką chwytamy zegary od dołu i palcem wskazującym wciskamy blaszkę trzymającą linkę. 4. Przytrzymując blaszkę lewą ręką, prawą ręką bez problemu "wchodzimy" w dziurę z prawej strony i odłączamy linkę. 5. Po tej operacji linka już nie trzyma zegarów, więc ich wyjecie z wnęki to czysta przyjemność (brak zdjęć).
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
Aha, jeszcze - ikonki wieczorową porą.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
Zdjęcia robione z komórki, stąd bardzo słaba jakość. Tutaj widać ikonki które mam teraz. Niestety podczas składania folie się obsunęły i nieco pofalowały stąd odbicia światła na lewym panelu. Jak się dobrze założy, to odbicia są tylko w lewym górnym rogu tego panela. Jak się dobrze przyjrzeć to widać nieaktywne ikonki, ale ogólnie jest ok. W zasadzie to chyba mniej je widać niż oryginalne w takim samym oświetleniu. Dodatkowo zapalona ikona rezerwy żeby można było sobie porównać jasność. Tutaj jakaś inna folia przyciemniająca i inne oświetlenie W pełnym słońcu... może gdyby szybka była dobrze umyta to byłoby coś widać.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> Głównie chodzi o to, że zamaskuje ikonki i czy nie bedzie tłumić > światła świecacych kontrolek. Ja robiłem baaaardzo wiele prób i chyba osiągnąłem jako taki kompromis jeśli chodzi o zakrycie nieaktywnych ikonek. Lepiej jest jak nie widać nieaktywnych ikon nawet kosztem dość dużego zmniejszenia jasności - różnica jest szczególnie zauważalna w słoneczne dni. Mam jakieś fotki, jak znajdę chwilę to wrzucę. Ogólnie: - dałem lekko rozpraszający podkład z cienkiej foliowej torebki jednorazówki (inaczej: zrywki) (ale nie takiej na kanapki a np na zakupy) - później folia kolorowa całkowicie przezroczysta, - dalej kontury kontrolek - i na wierzch kolor szary 95% (ale w zależności od tuszu drukarki i folii oraz od samej drukarki, oraz ustawień sterownika będzie to od 50 do 100% - trzeba po prsotu wydrukować kilka odcieni na jednym arkuszu i wybrać ten najlepszy). - wrzuciłem 2W żaróweczki - nieco się grzeją, ale ostatnio zaglądałem i jeszcze nic nie powypalały. Co do prób, to najlepiej przeprowadzać je na złożonym modelu, ponieważ w wyjętych foliach wyglądają jakby je było widać, a po złożeniu okazuje się że jest lepiej niż przy wyjętych (mniej widać niepalące się ikonki). pozdrówka
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> Ja mam 6 warstw. 4 było za mało i w nocy przebijało. Dodam tylko że zbyt duża liczba warstw powoduje powstawanie efektu tunelowego. Chodzi o to że kontrolka przestaje być "płaska" i się robi jakby była wycięta z grubego plastiku - w efekcie patrzenie na nią z boku powoduje że krawędzie "tunelu" zasłaniają światło. Wiem wiem, marudzę ale efekt zauważyłem już przy 4 warstwach.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> czyli lepiej dac folie?? a jezeli tak to ta folia ma byc > przezroczysta czy matowa i o duzej intensywnosci barwy?? a co > dotyczy sie wydruku wzoru wskazników to robic to na takiej > zwykłej folii do rzutników?? Lepiej kolorową folię. Najlepiej jakby była matowa, ale o dużej przepuszczalności światła -> praktycznie nie do dostania. Najlepiej kupić przezroczystą (o dużej intensywności barwy, ale nie tłumiącej światła jak segregator) i kombinować z rozpraszaniem światła. Co do ikonek, to jak już pisałem, zależy na jakiej drukarce planujesz drukować, ale tak -> ma to być dowolna sztywna folia na której da się coś wydrukować bez ryzyka uszkodzenia drukarki. Te do rzutników są jak najbardziej ok.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> nie wiem o co dobrze chodzi z tymi kolorowymi foliami bo nie czytalem > tego calego watku, czytalem tylko manual bodajze kolegi pzajac i > tam do barwienia ikonek uzywal separatorów do segregatora. czy > te separatory nie zdaly egzaminu i trzeba bylo uzywac kolorowa > folie?? Tak, u mnie segregatory nie zdały egzaminu - za ciemne świało mimo zastosowania żarówek 2W. Poza tym kolory pozostawiają wiele do życzenia. Kolorowe folie maja to do siebie że są przezroczyste, więc mają inną wadę - nie rozpraszają światła i np w dzień pod kątem praktycznie nie widać kontrolki, a jak patrzysz prosto, to widać "w oddali" palący się żarnik żarówki. Kontrolka się tak dziwnie "jarzy". Trzeba stosować rozpraszanie światła. Praktyka czyni mistrza, więc najlepiej jak sam poeksperymentujesz. Jak masz dostęp do lasera, to folia do lasera kosztuje niecałą złotówkę za arkusz, segregatory kosztują ok 0,70 za sztukę i fole transparentne kolorowe to też koszt ok 0,70 zł za sztukę. Jak widzisz ryzykujesz niewiele.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> Transparentna czyli przeźroczysta. Nie jestem pewien, ale w temacie > to okreslenie tyczyło się kolorowej foli służącej do barwienia > światła kontrolki. Folia dostępna jest tam gdzierobią reklamy. Jeżeli chodzi o kolorowe folie, to są do dostania również w większych sklepach "papierniczych" oraz sklepach zajmujących się ogólnie pojętą "sztuką" (np. w Białymstoku jest to sklep "Art"). Ostatecznie można użyć przekładek do segregatorów lub okładek segregatorów, z tym że te ostatnie potrafią być za bardzo tłumiące (słabo widać kontrolki, szczególnie w dzień). Dodam jeszcze że do rozpraszania światła bardzo dobre są torebki foliowe zwane potocznie "reklamówkami", z tym że chodzi mi o takie cienkie "jednorazówki" w kolorze matowo białym. Przyklejam kilka warstw (1-6) na sam spód (od strony żarówki) i efekt jest naprawdę bardzo dobry - nie widać włókna żarówki, a kontrolka świeci równomiernie. Trzeba tylko dobrać ilość warstw, ale to będzie zależeć od rodzaju materiału. Za duża liczba warstw spowoduje zbyt duże tłumienie światła. Obecnie jeżdżę z jedną warstwą, kontrolki są nieco nierównomiernie podświetlone, ale jakoś mi to nie przeszkadza.
-
Kontrolka świateł mijania...i nietylko :)
> mam pytanie odnosnie elementu uzytego do kontrolek. co to jest ta > folia transparentna?? gdzie ja mozna kupic?? czy nie jest to > zwykła folia do robienia" folii na rzutnik"?? Tak, to jest zwykła folia "na rzutnik". Tylko wybierz odpowiedni rodzaj w zależności na czym będziesz drukował (laser lub atrament). Folie nie są zamienne! Tzn nie możesz wydrukować atramentem na folii dla lasera i odwrotnie (tutaj jest mniejsze ryzyko, ale słyszałem że nie bardzo można). Podobno na laserze lepiej wychodzi, ja zrobiłem na domowej atramentówce i nie narzekam. Folia dla atramentówki jest jest lekko chropowata, przez co kontrolki jarzą sie niejednolicie (widać "chropowatość" jasności jeśli tak to można nazwać), ale z odległości głowy kierowcy już tego nie widać.
-
EGR - temat wciąż powracający
> kompresje badales ? Kompresja była badana jakieś 35 kkm temu i było 14 chyba nawet z małym hakiem równiutko na wszystkich cylindrach, aż mechanior wielkie oczy zrobił. A ten sam problem z utykaniem silnika i szarpaniem (ale delikatnym) przy gwałtowym przyśpieszaniu był już wtedy. Podobno badanie kompresji nie wykrywa wszystkiego i trzeba robić próbę olejową. Najdziwniejsze jest własnie to że czasem silniczek chodzi jak marzenie, a czasem dławi się i kuleje (na benzynie też). Subiektywne odczucie jest takie że silnik pracuje ok do połowy wciśniętego gazu i powyżej 3000 rpm. Jak depnę mocniej powyżej tych obrotów to tak jakby chciał a nie mógł. Chodzi o to że ma super elastyczność między 1500 a 3000, ale jak robię próbę do setki to wychodzi 16 sekund do setki licznikowej. Właśnie dlatego że jak przekraczam jakieś 3000 to silnik tak jakby się dławi. To samo jest na bensynie jak i na LPG. Tłumiki były zdejmowane i też to samo, czyli na pewno nie zapchany katalizator. Oczywiście powyżej 3000 też jest ok o ile nie cisnę gazu na max. Tak jakby mu czegoś brakowało ale głównie przy wyższych obrotach i max obciążeniu.
-
EGR - temat wciąż powracający
Zaślepiłem EGR no i przez pierwsze 10 km wydawało mi się że silnik rzeczywiście lepiej chodzi, ładniej się wkręca na obroty itp. Wzrostu mocy nie odczułem. Natomiast w penym momencie chciałem mocniej przyśpieszyć no i trach, silnik się przydławił jak wcześniej. Od tej pory zachowywał się tak jak PRZED zaślepieniem. Pomyślałem że może wypaliło dziurę w blaszcze (dałem z puszki po RedBull), ale dziś rozkręciłem i blaszka jest nietknięta, nawet nie osmalona (po 400 km). Założyłem z powrotem z blaszką i będę dalej testował, ale w moim przypadku przydławianie się silnika i wszelkie objawy jakie opisujecie widocznie nie są winą EGR. A szkoda... Czyżby mechanik miał rację, bo nadal od czasu do czasu zdarza mi się że strzeli w kolektor dolotowy, mimo wymiany świec i kabli WN. Czy wypalony zawór na dolocie powoduje podobne objawy jakie opisujecie dla uszkodzoengo EGR?