Zawartość dodana przez BaPit
-
Filtr stożkowy ? pytanie
> U mnie to wygląda tak: > Nie wiele widac,takie miałem zdjecie. Z błotnika idzie dopływ do powietrza(fabrycznie). Nie chcę wyjść na zgnuśniałego sceptyka, ale mierzyłeś temperaturę zasysanego powietrza przy rozgrzanym silniku? Pod maską jest wtedy piekło - taki montaż poza lepszym dźwiękiem i samopoczuciem daje tylko straty. Może niewielkie, ale jednak... Osobiście montowałbym zestaw dedykowany. Z pewnością nie należy po tym spodziewać się przyrostów mocy/momentu, ale przynajmniej spadku też nie powinno być. W Mustangu mam coś takiego: Szumne zapowiedzi producenta deklarowały przyrosty rzędu 22KM i 20Nm. Pomiary Gtechem wskazały poprawę przyspieszenia o 0.00s . Niewiele, ale też na szczęście nic się nie pogorszyło. Stożek jest osłonięty od boków puszką, od góry szczelnie zamyka go mata wygłuszająca - do tego doprowadzenie zimnego powietrza z dołu. Dopiero zmiana kolektorów wydechowych, całego wydechu + zrobienie customowej mapy na Pb98 dały realne przyrosty... Drugi mój pacjent, M54B22. Tu postanowiłem wzbić się na wyżyny moich majsterko-zdolności i wyrzeźbiłem coś takiego: I tu powiem, że różnica jest. Zmieniając kolektor dolotowy, wrzucając stożek w zderzak i dłubiąc cały wydech (kolektory wydechowe + cała reszta) udało mi się realnie zejść o 0.8s do setki . Nie mierzyłem, jak by to było po samym montażu stożka w zderzaku, ale zakładam, że realnie można by uciąć z czasu do setki nawet 0.1, a przy dobrych wiatrach 0.2s Nie oszukujmy się. Dłubanie N/A to takie dłubanie kijkiem w gównie. Nawet grzebiąc przy głowicy i wałkach, przyrosty są symboliczne...
-
Pytanie o turbinę
> http://olx.pl/oferta/turbosprezarka-1-8-...html#488824afe0 > Czy to pęknięcie jest faktycznie nieistotne ???? > Warto się tym zainteresować w tych piniondzach??? Mi z takim pęknięciem przejechała jakieś 60k km, ale nie ma reguły. Osobiście to bym jej nie brał pod uwagę...
-
Zakup 4x4 do 50k
> Najwidoczniej nie jest przyzwyczajona do dużych rzeczy pewnie tak Ja tam zwykły homo albus jestem Z naciskiem na albus > A tak na serio - Commander jest krótszy od Opla Insignia ...i to w sedanie Być może. Ale w Commanderze kierownicę masz tam, gdzie w Insigni jest jeszcze maska, a w ostatnim rzędzie siedzisz tam, gdzie w Insigni siedzi zapas
-
Zakup 4x4 do 50k
Mam na oku dwie oferty i teraz zastanawiam się nad > wyborem: > DISCO > PAJERO > JEEP Z tej trójki Pajero wydaje się optymalne. Zadbane powinno pojeździć długo i w miarę bezawaryjnie. Ale jeśli duża ilość miejsca jest priorytetem, to Commander deklasuje konkurencję. Dłuuuga bestia - krótszy materac to wszedłby nawet po złożeniu trzeciego rzędu siedzeń. Po złożeniu dwóch tylnych rzędów będzie prawie camper Polowałem na takiego, tylko V8, jakieś 8 m-cy temu. Miał być dla mojej , ale właśnie te gabaryty ją wystraszyły.
-
Luźne gatki... czyli rozmyslania nad V8
> no ja się zastanawiałem nad GS III ale stwierdziłem, że lepiej kupić/doinwestować GS II niż kupić > za te same pieniądze śmietnik III... > jest pare minusów 3 generacji...do 2007 tylko 430 jest bez wtrysku bezpośredniego ale z kolei 430 > chyba seryjnie miała pneumatyczne zawieszenie... > z ciekawostek spalanie V8ki nie zabija...11,6l 95ki pół na pół miasto-trasa...miasto bardziej > weekendowe/wieczorne a nie stricte w korkach... Mój starszy bujał się 16-17 lat temu GSem 400 II generacji (wersja US). Osobiście uważam, że jak na tamte czasy, to był rewelacyjny wóz. Z większości aut robił w tamtych czasach wiatrak (setka w mniej, niż 6s w dużym sedanie z końca 20-go wieku to moim zdaniem zadowalający wynik). Do tego przez te parę lat, kiedy był z nami, nic poważnego się w nim nie zepsuło. Z tym spalaniem to tak optymistycznie zakładasz. Ja w mieszanej wieś/trasa/miasto uzyskiwałem średnio 17-18l/100km. W trasie bez buta jakieś 10-11l. Dźwięk silnika IMO bdb - kręci się wyżej, niż większość europejskich V8 z tamtych czasów. Ogólnie auto dawało radę
-
Jazda o kropelce...
> ...czy coś takiego były tu kiedyś takie wątki to i ja się postanowiłem "pochwalić" > Samochód to Fiat Grande Punto 1.9 mJTD 120KM 2005r > Spalanie: > Oraz dystans na jakim zostało uzyskane: Fajnie. Gratulacje. U mnie 23l/100km i jakoś czuję się dobrze słuchając mojego silnika zamiast syfiastego diesla... (ok, mój staruch nie ma 120KM)
-
Co to za auto
> Sharanem udało mi sie go wyprzedzić Kozak
-
Kia Sorento 2005 2.4 manual
> Witam! > Co sądzicie o takim wynalazku do spokojnej jazdy dla osoby po 60tce? > Jak to się sprawuje z lpg? > Jakieś typowe bolączki tego pojazdu, poza brakiem moc... > Jak z komfortem? > Pozdrawiam serdecznie > Szymon Dla mnie Sorento to hoovno. Miałem przez 5 lat, miałem inne koreańce, rodzina też. Jeden wniosek: nigdy więcej. To, że tak tracą na wartości, to nie przypadek. Dno. Jeśli pchać się w Sorento z tych roczników, to tylko V6. Szału nie będzie, ale przynajmniej będzie się psuć mniej, niż CRDi (rozszyfrowuję: "Cymbał rąbany debil idiota" to kupi)
-
szukamy auta uterenowionego - SUV'a ale z dzielnością tereno
> W egzemplarzu, który ja znam przez 250 kkm popsuła się tylna wycieraczka i światełka rejestracji > (trzeba było stuknąć żeby świeciły ). A lekko nie miał. W egzemplarzu, który ja miałem, do przebiegu 200k km tylna wycieraczka i światełka rejestracji, to były jedna z niewielu elementów, które się nie popsuły Fakt, auto lekko nie miało i u mnie...
-
szukamy auta uterenowionego - SUV'a ale z dzielnością tereno
> za 20kzł to chyba Igen ? za 20k zł tak, za 23-25 można już szukać II gen > a pisałeś o IIgen zachwalając prowadzenie ? tak. osobiście uważam, że na normalnej drodze nie ustępuje zbytnio Forkowi, a w terenie go wyprzedza. > IMO w tym budżecie Igen będzie OK jeśli priorytetem jest dzielność w terenie i trwałość Igen jest lepsza od drugiej, szczególnie jeśli chodzi o teren. Ale trudno o zadbaną sztukę - te auta już mają sporo lat. > a może santa fe ? wiele osób chwali, bo tucson/sportage może być małe Ja po koreańskich doświadczeniach na auta z tego kraju będę namawiał wyłącznie moich wrogów
-
szukamy auta uterenowionego - SUV'a ale z dzielnością tereno
> szukamy auta uterenowionego - SUV'a ale z dzielnością terenową. > Wstępny wybór to Nissan X-Trail 2003-2008 2.0 + LPG. > Interesują Nas przy wyborze: > - dzielność terenowa, tj. jazda poza utwardzonymi drogami, jakieś pola - > żaden Camel Trophy - bardziej działania leśno-geodezyjne. Raczej pola, > uprawne, łączki, dojazd do działki w terenie - niż pokonywanie bagien. > - więc wyższe zawieszenie (prześwit) must-have, fajnie jakby miał 4x4 w znośnej > formie bo stabilność potrzebna cały rok. > - pojemny bagażnik - w miarę regularny kształt, niska krawędź załadunku. > - silnik - najlepiej taki który zniesie LPG, nie większy niż 2000 cm3 (+/-200cm3), > nie potrzebna rakieta - raczej samochód roboczy to będzie, czasami do wypadu > z psem poza miasto. > kryterium ceny to okolice 20.000 zł - trochę mniej trochę więcej - ale rozsądek wskazany. > Punciaka mieliśmy kupić za 5k, wyszło prawie 2x więcej - ale to była prawdziwa okazja, > sprawdzona sztuka. Tutaj margines błędu 2x nie występuje, ale gdyby ktoś coś jakoś, > to się zastanowimy. Temat pewnie do finalizacji sierpień? może wrzesień? może troszkę > wcześniej. Osobiście w tym budżecie szukałbym właśnie takiego wolnossącego X-traila, a z mniejszych, ale startujących od ok. 22-25k PLN polecam Grand Vitarę 2.0 140KM. Rewelacja na normalnej drodze, zaskakująco dobra w lekkim terenie.
-
szukamy auta uterenowionego - SUV'a ale z dzielnością tereno
> Kia Sorrento - porządna na ramie z reduktorem. A jednocześnie wygodna. Najgorszy samochód, jaki miałem
-
używany: opłacony czy zarejestrowany w PL?
> trzeba po prostu zwracać > uwagę na rzeczy naprawdę ważne, a nie pierdoły typu serwisowany, krajowy... to prawda. Szczególnie, że "krajowy" to nie zaleta... Ja zawsze po selekcji aut kupuję jakiś raport po VINie- nawet, jak wszystkiego nie powie, to wyeliminuje truchła...
-
A taki mustang to się nadaje?
> v6 ? według mnie minimum to v10 i 500 koni Nie rób sobie jaj. V8 o pojemności kilkunastu litrów brzmi bardziej rasowo, niż jakiekolwiek V10, V12, czy turbo-burbo-niewiadomoco
-
A taki mustang to się nadaje?
> Czyli nie jest tak źle. A jak z rdzą? Cabrio mi się w ogóle nie podoba. Rdza żre od spodu, ale jak na czas zabezpieczysz, będzie ok. > Myślę jeszcze o 350z, ale raczej w budżecie 30-40k to będzie kibel i pewnie droższe w utrzymaniu. 350z lepiej się prowadzi. do lansu lepiej posłuży mustang.
-
A taki mustang to się nadaje?
> Nada sie do lpg > Nie lepiej v8 V8 droższy w zakupie. V6 jest tani na starcie, tani w utrzymaniu, tańsza instalacja LPG, trochę niższe spalanie, silnik nie do zabicia. Wygląd robi wrażenie, jeździć się da, choć warto szukać wersji, w której już ktoś dołożył szperę W tym budżecie ciężko o bardziej szpanerskie auto Do tego brać cabrio i latem będzie lans na maxa
-
Czy za 15 tys można kupić coś fajnego?
> tt z jajem bo namiastka sportowego auta, nisko się siedzi, w miarę szybkie i oryginalne, chodzi o > coś co urozmaica jazdę z a do b To do tego jeszcze rurki, jakiś delikatny mokasyn i modny szal Ci się przyda Z tych aut to raczej przebierałbym pośród BMW 7, ewentualnie brałbym pod uwagę coś z serii 5
-
Haldex 4x4 - daje radę czy to słaba konstrukcja?
> ale nie bylo spiete na stale, rozmawialem z nim kiedys o tym i stwierdzil, ze sie nie da No co Ty! Spięte na stałe na 99.9% Mythosa stawiam. Możemy się z nim styknąć i potwierdzić.
-
Haldex 4x4 - daje radę czy to słaba konstrukcja?
> to nie byl samochod na droge, z tego co pamietam tamto rozwiazanie na drodze by wytrzymalo max > kilka kkm albo i mniej To nie było auto prowadzące się, jak STi, ale wytrzymało sporo. Nie rozleciało się po parunastu tys. km. Marek w swoim czasie jeździł tym na co dzień klepiąc metroseksualne AMG, zacofane US muscle, czy dżapaniz EVO 500 KM +. Ot taki, mały dieselek...
-
Mustang juz w PL
> > Prawdą jest, że Mustanga mogła > mieć każda kelnerka w Kalifornii to nie jest prawda. Znałem jedną, która nie mogła > > tak samo jak prawdą jest, że na bazie Mustanga powstawały > bezkompromisowe projekty spod igły Karola Shelbiego. to prawda I to właśnie stanowi o niezwykłości > Mustanga w tamtych czasach, to tu narodził się jego wizerunek. to prawda. > Natomiast kolejną prawdą jest, że o ile Ford próbował wskrzesić starego Stanga ulegają modzie na > "nostalgię", o tyle dopiero teraz udało mu się stworzyć coś naprawdę dobrze przemyślanego i > skonstruowanego. Te kilka lat temu Amerykanie jechali wyłącznie na legendzie, licząc że uda im > się po raz kolejny odcinać kupony do sukcesu sprzed 40+ lat. Ale wyszło im słabo vide krytyka > wnętrza, jakości wykonania, prowadzenia się czy wyposażenia. To nie jest prawda. Mustang po "wskrzeszeniu" był kwintesencją Mustanga, czyli konia z rasy zdziczałych koni, wywodzących się od koni przywiezionych do Ameryki Północnej z Hiszpanii w XVI wieku. Dziki, nieokiełznany. Nie, jak pierdowate Lambo, Ferri, czy R8... > > Mustang MY 2015 jest na razie > określany jako przełom, bo wszystko jest w nim poprawione i dopracowane - jak na XXI wiek > przystało. Jest i nuta nostalgii (linia nadwozia, nazewnictwo wersji specjalnych, rodzaje > nadwozi), jest i technika pod spodem - ale o tym już pisano w tym wątku. > I wygląda na to, że Ford po raz kolejny wrzuca na runek coś, co jest nowoczesne i przystaje do > czasów, w jakich się pojawiło i jednocześnie jest dostępne za kasę, jakiej nie zaproponują > bezpośredni konkurenci. I to jest też częścią legendy Stanga. Boję się, że Ford pójdzie za "głosem tłumu" i zamiast fury dla mężczyzn, zapuści wynalazek dla pzd, dobrze się prowadzący i przewidywalny. Dla prawdziwych fanów Mustangów może to być zniewaga...
-
Mustang juz w PL
> całkiem inny klient jest na wspomnianego wyżej CTRa > (młodzik w czapce z daszkiem i w trampkach, co się naoglądał szybkich i wściekłych), a inny na mustanga, który jest jak najbardziej autem sportowym, tylko z innej ligii - amerykańskiej. Hmm. Ja się wychowałem na F&F. Ale o CTRze nie marzę Nie jestem też młodzikiem w czapce z daszkiem. Zdecydowanie nie jestem > Tyle, że reprezentantów tej ligii u nas w kraju poza paroma camaro nie było. Faktycznie. Szkoda, że Chevrolet tak szybko się poddał, bo Camaro byłoby ciekawą alternatywą dla Mustanga. Dodge ze swoim przyciężkawym Challengerem może im mokasyny pastować
-
Mustang juz w PL
> Hmm,. a F-type R? Podzielam. Jest parę fajnych, sportowych Jag'ów. Ogólnie Jaguar to jeden z moich typów na kolejne auto. Lubię je, choć przygodę z Jagami skończyłem na Souvereignie
-
Mustang juz w PL
> ja gustuję raczej jak już w autach typu Jaguar XK, gdzie kluczem jest sportowy-komfort. ale to inna dyskusja../. Przeczysz sam sobie. Jeździłem sporo Jaguarami. Dopóki jeżdżą, to świetne auta. Ale określenie "sportowy-komfort" to raczej pomyłka. Komfort - tak (mówię o Jaguarach sprzed czasów Forda). Sport??? Silniki tylko namiastkę sportowości miały... Super auta, ale do sportu im daleko... PS XJ V8 to typ na kolejny pojazd na moim podjeździe
-
Haldex 4x4 - daje radę czy to słaba konstrukcja?
> w leonie I masz haldex II gen. Taki sobie, > Opinie słyszałem wg niektórych że wręcz niebezpieczny, bo jak chcesz iśc bokiem to potrafi się > gwałtownie zapiąc w nieodpowiednim momencie, przez to cię zarzuca nie tak jak powinno. Spokojnie. Da się to spiąć na stałe. Było dobre Lupo Mastersa zrobione na Haldex'ie i raczej nie miało problemów ze zdobywaniem pucharów. Wprawdzie na ćwiartkę, ale widziałem to też na drodze i dawało radę
-
Mustang juz w PL
> nie żartuj. to wielka locha. prężąca muskuły. która jeździ gorzej niż wygląda. Nie obraź się. Nie wiem, jakie masz doświadczenia z posiadaniem/codzienną jazdą Mustangiem, ale moje obserwacje są takie, że Mustang robi ogromne wrażenie. Ogromne, przez duże O. > a evo to w sumie przeciwienstwo - bo to naprawdę pokazało w swiecie motorsportu co potrafi. > takze wybór zależny od preferencji - pozerstwo czy lans na prostej, vs prawdziwy sport... EVO jeździ ok. Ale to wydmuszka na parę lat. Pokaż mi sprawne EVO I, które na torze objedzie Pandę LPG. Będzie trudno, bo takie EVO I już wymarły... A nie byłyby stare. > tak? która? 101 czy 120 konne R6 z lat 60? Każde z nich. A o normalnym (V8) nawet nie wspominam. W połowie lat 60-tych w Europie motoryzacja "powszechna" raczkowała. O japońskiej nie wspomnę. A po przodującej wówczas juesej jeździły auta kilkudziesięciokonne (te niesportowe). Co Ty, gimbaza jesteś? Myślisz, że w 1965 Clarkson w GT-Rze z Dominikiem Torretto w Civicu z silnikiem spoon na ćwiartkę się rwali? > cóż. dla mnie paskudny grubas. najbrzydszy z tych wszystkich neo klasyków (Charger, Challenger, > Camaro) żerujący na pięknej historii, coby wyciągnąć z portfelii kasiorę napalonych > amerykańskich nastolatków. No cóż. Gusta. Dla mnie to bzdura. > tak samo jak P508... to plastikowy szmelc, który nie oferuje zupełnie nic, poza ceną. > no ale... gusta... Zgadza się. P508 to plastikowy szmelc. Nowy Mustang oferuje dobry, kultowy, SPORTOWY samochód za dobrą cenę.