Zawartość dodana przez volcan
-
Studnia chłonna przestała pić wodę
Nie mam nikogo do polecenia.
-
Studnia chłonna przestała pić wodę
Mogę podpowiedzieć coś - ale ja sam działam głównie na Podkarpaciu - i raczej studniami się zajmuję, niż studniami chłonnymi - aczkolwiek zasada działania jest podobna (tyle, że odwrotna ). Jeśli chodzi o czyszczenie mechaniczne - mogę podpowiedzieć umycie dna tej studni chłonnej pod ciśnieniem - w studniach klasycznych do regeneracji używam pomp z dyszami i po prostu woda idzie w obiegu zamkniętym. Następnie brudną wodę trzeba z tej studni wypompować a potem przeprowadzić regenerację chemiczną - chodzi o rozpuszczenie związków wapnia, czyli tzw. kamienia kotłowego, więc np. kwas solny spożywczy możesz kupić i zalać tym studnię (najlepiej rozcieńczając do okolic 10-15%), tworząc maksymalnie wysoki słup takiego roztworu w studni. Jeżeli się w ten sposób udrożni i zacznie wodę przyjmować, to prawdopodobnie co jakiś czas będziesz musiał podobną operację powtarzać, aczkolwiek nie ma gwarancji, że w końcu się ta studnia (a raczej warstwa, która wodę chłonie) ostatecznie nie zatka, bo też rozpuszczone związki będą migrowały w głąb i gdzieś się ostatecznie osadzały.
-
Studnia chłonna przestała pić wodę
Jeżeli jest takie podłoże, to studnia chłonna nie jest źle zrobiona. Ona jest po prostu niepotrzebnie i bezsensownie zaprojektowana i zrobiona, bo żeby takie rozwiązanie miało sens, potrzebny jest kolektor (porowata i przepuszczalna warstwa), który wodę przyjmie a nie wykopana w glinie dziura wysypana żwirem, która udaje studnię chłonną. Można spróbować wyczyścić mechanicznie, potem spróbować regeneracji chemicznej, bo mogły się jakieś szczątkowe formy przepuszczalności przytkać np. wytrąconym węglanem wapnia i resztą "śmieci", które się w takim szkielecie osadzają. Na koniec coś pozytywnego inaczej - na dłuższą metę - jeżeli podłoże jest nieodpowiednie - i tak się to rozwiązanie nie sprawdzi.
-
Bagażnik rowerowy na hak
Dokładnie tak - ten sam sprzedawca nawet. Tutaj można obejrzeć bagażnik w akcji:
-
Bagażnik rowerowy na hak
Dokładnie - przerzucałem go między samochodami i też o kilka kliknięć trzeba było przestawić, żeby prawidłowo zamontować.
-
Bagażnik rowerowy na hak
I w bagażniku nie lata. Oczywiście tylna belka się składa (tj. lampy zamykają się do wewnątrz) - typowo jak w interpacku z taką samą belką.
-
Bagażnik rowerowy na hak
Ona jest 1:1 - tylko zamiast "interpack" jest napisane "norauto". Szybkie zamknięcie jest mega fajne w tym modelu - regulacja napięcia uchwytu kuli pokrętłem, wygodna dźwignia, zabezpieczenie kluczem (wspólnym z zamknięciem rowerów).
-
Bagażnik rowerowy na hak
Trochę odkopię, trochę uzupełnię... Interpack produkuje też bagażniki dla różnych sieci i np. kupiłem ostatnio bardzo fajny, nowy (leżak magazynowy...), bagażnik Interpack z logo Norauto (Rapidbike 2P+ e-bike) za 850 złotych brutto. Bardzo fajny, stabilny przy prędkościach autostradowych, szybkie zapięcie na kuli, zapięcia rowerów na zamki itp. itd.
-
Tata Indica / Indigo
Wręcz przeciwnie. Jedyne źródło części zamiennych, to rozbitki i...
-
Rejestracja auta po wykupie z leasingu - na kogo ?
Żona może Ci ten samochód podarować w części, lub całości - i wtedy będzie w DR wpisana osoba, która jest faktycznym właścicielem. Zniżki naturalnie nie przechodzą z leasingu, tylko są prywatne - właściciela pojazdu, w przypadku współwłasności i tak są przeliczane przez TU i niekoniecznie będą to najwyższe spośród współwłaścicieli. W każdym razie polisa jest zawsze rekalkulowana (np ja dostałem kilkadziesiąt złotych zwrotu po rekalkulacji polisy - najwyraźniej mam lepszą historię indywidualnie, niż razem z leasingiem ). Wykup najprawdopodobniej będzie na podstawie FV na JDG żony - oczywiście w przypadku niewprowadzenia do ŚT, przy takim rodzaju DG, samochód pozostaje prywatną własnością Twojej żony - do momentu przeniesienia tej własności na inną osobę.
-
Rejestracja zakupionego samochodu
Termin wejścia w życie tego artykułu określi Minister Infrastruktury, czy coś w ten deseń. Naturalnie nie określił póki co.
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
Palce po próbie wyciągnięcia tej żarówki (tj. próbie odpięcia zabezpieczenia) miałem pocięte, jakbym z pumą w łapki grał... Da się H7 zamontować odwrotnie, ale wymaga to jakiegoś nieludzkiego samozaparcia i braku czucia bólu w opuszkach. Do dzisiaj myślę negatywnie o kimś, kto mi podrzucił taką niespodziankę
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
Zagląda pod maskę, czy rozkręca Ci reflektor? W przypadku większości samochodów ciężko nawet spojrzeć na reflektor od tyłu - nie mówiąc nawet o zdjęciu pokrywki źródła światła. Jeżeli plama źle wychodzi, to wiadomo - ja sam kupiłem kiedyś samochód, w którym ktoś (serio... szacun!) odwrotnie (tj. do góry nogami) zamontował H7. Też jeżdżę dostawczymi samochodami i wiem, że one świecą wysoko - ale też nie ma potrzeby gapienia się w reflektory auta jadącego z przeciwka - i jest niesamowicie prosta metoda uniknięcia olśnienia światłem samochodu jadącego z przeciwka - wystarczy patrzeć na prawą skrajnię swojego pasa. Kątem oka i tak ogarnia się sytuację, natomiast oś optyczna oka jest odchylona od osi snopa światła - więc do oka dostaje się znikoma jego część i efekt olśnienia jest minimalizowany.
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
A to pewnie tak - tzn. w razie grubych problemów zmiana źródła światła będzie problemem - ale to musiałoby być zderzenie czołowe, gdzie ktoś z przeciwnej strony by zjechał i zderzył się czołowo z samochodem, w którym by były zamontowane LED-y. Każdy inny przypadek de facto niczego nie zmieni.
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
Przy H4 to jest nieporozumienie ogólnie, bo nie ma nigdy H4 na soczewce i od razu widać przez klosz, że coś jest nie halo. W wielu reflektorach soczewkowych spokojnie mieści się LED z chłodzeniem pasywnym - szczególnie w formie miękkich pasków miedzianych itp. Pod maskę najczęściej jednak zagląda - sprawdzenie VIN-u choćby tego wymaga, wizualna kontrola górnej części komory silnikowej pod kątem wycieków itp.
-
Jak to jest z tymi retrofitami (LED zamiast H4/H7)
W przypadku soczewki problemu nie powinno być ze względu na konstrukcję reflektora. Po pierwsze - LED z pasywnym chłodzeniem nie będzie się w żaden sposób rzucał w oczy od strony komory silnika a diagnosta nie ma raczej w zakresie obowiązków demontażu elementów samochodu, lecz sprawdzenie sprawnego działania podzespołów. Po drugie - soczewka powinna zrobić prawidłowe odcięcie - i to zobaczy diagnosta na urządzeniu pomiarowym. Po trzecie - sprawdzany jest de facto tylko kształt snopa światła, więc jeżeli geometria "żarówki" LED-owej będzie w miarę dobrze odtwarzała geometrię zwykłej żarówki H1, czy H7, to na przeglądzie wszystko zagra OK - i taka lampa nie będzie de facto oślepiała - ewentualnie tych świrów, których oślepia wszystko, co daje więcej światła, niż ich wypalone od starości lampy H4, czy jakieś jeszcze starsze. To i tak ta sama grupa, której przeszkadzają LED-owe światła stop, ksenony, reflektory samochodów dostawczych, SUV-ów itp. itd., więc szkoda czasu się nad tym nawet zastanawiać
-
SUV 4x4 - test na rolkach - napęd i kontrola trakcji
Lokalizację czasoprzestrzenną wstępnie możesz zaproponować?
-
SUV 4x4 - test na rolkach - napęd i kontrola trakcji
Niestety nie - spalił się ponad rok temu. Teraz jest KIA Sorento XM No i ja miałem wersję z LSD - a to spora różnica w stosunku do testowanej przez Ciebie.
-
Kubica na tory!
Ten film pojawił się wczoraj na stronie f1.com, ale krótko potem został usunięty. Tyle, że zobaczyło go wiele ludzi i tak pojawił się na YT
- Kubica na tory!
-
Lista obecności H/K, czyli kolejno odlicz ;)
Pozostaje zatem podążyć Twoją drogą, jeśli chodzi o zadbanie o czarnucha :D Żeby nie było, że obiecanki - cacanki... Oto czarnuch Tutaj akurat "w gościach" u kolegi - ale akurat była okazja, żeby skorzystać z myjki i trochę auto ogarnąć po przejażdżce
-
Lista obecności H/K, czyli kolejno odlicz ;)
Wiesz... u mnie czasem wyjazd trwa kilka tygodni, w tym czasie mycie auta nie ma sensu - umyte na jakiejś przygodnej myjni po powrocie do "bazy" i tak wygląda identycznie, jak przed wyjazdem i de facto czasem auto nie widzi myjki 2-3 miesiące. Czarne będzie, więc trzeba będzie chyba faktycznie coś podziałać w kwestii zabezpieczenia lakieru...
-
Lista obecności H/K, czyli kolejno odlicz ;)
Trzeba będzie spróbować Najgorsze jest to, że dużą część przebiegu moje auta robią po polnych drogach, czasem wręcz polach, łąkach itp., poza tym np. Jaworzno jest potwornie brudnym miastem - mnóstwo jest dróg gruntowych w peryferyjnych dzielnicach i nawet srebrne auto dzień po umyciu już było wyraźnie zakurzone. Czarne będzie pewnie przez większą część roku popielate Kilka pytań mi się nasunęło Co to jest: UC, QD... resztę ogarnąłem
-
Lista obecności H/K, czyli kolejno odlicz ;)
Ostatnio trochę się u mnie pozmieniało... Santek spalił się doszczętnie, zamiast niego w podpisie pojawiła się KIA Sorento XM Fotki będą, jak w końcu uda się auto odebrać (dłuuugi majowy week - bo przecież nie weekend - i przedłużająca się w nieskończoność rejestracja auta...), ale autko już jest, czeka i na pewno tęskni Udało mi się znaleźć dość fajną wersję - CRDi 2,2l - 197 KM, 436 Nm, 4WD, komplet poduszek, bezkluczykowy dostęp, brązowa skórzana tapicerka, panoramiczny dach, samopoziomujące tylne zawieszenie, hak, podgrzewana przednia szyba, diodowe tylne lampy, ksenony ze spryskiwaczami itp. itd. Wady? Auto jest w kolorze zawsze brudnym (czarne...), niestety jest 5-miejscowe (szukałem wersji 7-miejscowej, ale że poszukiwania były bardzo przyspieszone, nie wydziwiałem...) i nie ma fabrycznej nawigacji. Lakierować na inny kolor nie będę, bez siedzeń w 3 rzędzie jakoś przeżyję, kwestia nawigacji jest już w trakcie wstępnej realizacji Fotki mam nadzieję, że pojawią się najpóźniej na początku przyszłego tygodnia
-
uczciwy komis/handlarz
Znalazłem jeden komis, w którym w sumie ściemy większej nie zanotowałem. Auta w zdecydowanej większości były ogarnięte (wszystkie miały dobre opony, hamulce - w większości nowe tarcze i klocki, wymienione oleje itp.) i poza pojedynczymi przypadkami nie miały napraw blacharsko-lakierniczych (nie liczę spraw "archiwalnych" - np. lakierowania błotnika 4 lata przed sprowadzeniem auta do Polski). Właściciel jest mechanikiem, ma warsztat (sąsiadujący z komisem - a właściwie mały komis sąsiaduje z warsztatem), większość samochodów sprowadza z wadami mechanicznymi, które usuwa. Jak sam powiedział - "tam mam warsztat, tu mam dwie ręce, które potrafią naprawiać - to mam za darmo, za blacharkę musiałbym płacić komuś". Komis w Libiążu - z tego, co pamiętam mają jeszcze jakiś drugi współpracujący z nimi w zachodniej Polsce i w razie potrzeby potrafią auto swoją lawetą przerzucić z drugiego komisu. Mi oferowali Kia Rio z nowymi hamulcami, nowym akumulatorem (na gwarancji), alternatorem po regeneracji (na gwarancji) i nowymi olejami, rozrządem itp. (też gwarancja...). Auto było totalnie bezwypadkowe, sprowadzane było z Niemiec po uszkodzeniu rozrządu oraz Astrę H - 1,4 benzyna, stan naprawdę bardzo, bardzo dobry, zauważony przeze mnie minimalny wyciek oleju miał być przed sfinalizowaniem transakcji usunięty. Gdyby nie decyzja teściowej o zmianie auta, kupiłbym tę Astrę, ale żonie trafił się Fusion w cenie pakietu startowego, więc grzechem było nie skorzystać.
