Zawartość dodana przez Citric
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Nie uczepiłem się. Napisałem proste zdanie, że z silnikami turbodoładowanymi są dodatkowe problemy, a wy zrobiliście krucjatę, żeby obalić tą tezę i uczepiliście się samej turbosprężarki jakby to była jedyna różnica w porównaniu z silnikiem wolnossącym, pomimo tłumaczenia, że to nie jest prawdą. Jakby turbosprężarki były takie och i ach to firmy je regenerujące zbankrutowałyby już dawno. Jednak istnieją nawet pomimo rynku używanych turbosprężarek.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
W zależności od warunków 10 lat/ 150 000 km lub 8 lat/120 000 km. Tobie odkryłem. Nie tylko w samochodach z turbosprężarką. Jeśli jednak odrzucisz te wadliwe (nie tylko ze względu na rozrząd) to z turbosprężarka zostają tylko te w fazie beta testów co jeszcze nic nie udowodniły w dziedzinie bezawaryjności. Uczepiliście się tego C-Elysée jak rzep psiego ogona. Nie licytujcie się bo jeszcze przekroczycie widełki wątku, a ja i tak nie zamierzam sprzedawać tego klejnotu. Akurat w Afryce tego się trochę sprzedało to możecie stamtąd sprowadzić jak w Polsce nie znajdziecie chętnego do sprzedaży. Jakby te części charakterystyczne dla turbodoładowanych były takie wieczne to już dawno byście się zobowiązali do pokrycia ich kosztów dla autora wątku w przypadku wpadki. Wiecie jednak, że to bzdura więc sami wymieniacie całe auta zanim zaczną robić wir w portfelu (chyba nie dotyczy Polarnego, który wytrwale testuje póki co).
-
Xpeng G6
Ciekawe jak wygląda jego użytkowanie w dłuższym okresie czasu. Szkoda, że nie ma relacji użytkowników, a przynajmniej mi się nie udało znaleźć.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Przecież wiadomo, że ten wzrost awaryjności polega na unieruchomieniu auta na czas nieprzewidzianej przez producenta wymiany rozrządu (jeśli udało się zapobiec zerwaniu) oraz ewentualnej naprawy uszkodzeń powstałych wskutek zerwania.
-
Czy EV sa duzo mniej awaryjne od spalinowek ?
Niestety tutejsze forum ma bardzo mało użytkowników. Ja wyznaję zasadę uczenia się na błędach innych użytkowników. Dlatego najpierw doświadczenia innych, a potem dopiero nabywam własne.
-
Czy EV sa duzo mniej awaryjne od spalinowek ?
Czyli wyciąganie wniosku na podstawie 1-2 egzemplarzy w otoczeniu jest pewniejsze niż analiza forum czy grup tematycznych, gdzie próba jest wielokrotnie większa?
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Ta wstaw jeszcze 1,0 TSI do ciężarówek to już będzie hit lepszy od wiecznej turbosprężarki czy dwumasy.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
16 lat 250 000 km to tylko jeden wyjątek przy założeniu, że piszesz prawdę. Może akurat się przyfarciło. Wiarygodności stanu auta koleżanki to nawet nie ma co rozpatrywać (10 lat 200kkm). Nie chodzi o banie się, ale o realizację priorytetów. Jeśli jest nią bezawaryjność (jak dla założyciela wątku) to głupotą jest pakowanie się w bardziej złożone i mniej sprawdzone konstrukcje bo to zwiększa ryzyko wtopy. 9 lat temu w moim przypadku to właśnie było priorytetem więc wybierałem spośród silników wolnossących. Wygrała sprawdzona konstrukcja i nie rozczarowała. Aż żal mi dzisiaj ją zamienić na coś innego. Dzisiaj sytuacja się zmieniła i jakbym kupował teraz to wybrałbym Teslę model 3 lub Y bo priorytetem jest wygoda użytkowania. Na dalszy plan się przesunęła bezawaryjność. Nie znajduję auta bardziej pewnego jak na dostępne dane (3 czy Y są stosunkowo niedawno na rynku) i oferującego taki poziom wygody użytkowania. Jestem jednak świadomy zwiększonego ryzyka, które akceptuję i nie opowiadam, że elektryki są tak samo bezawaryjne jak silniki wolnossące bo nie ma na to danych.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Takie nic jak opisanego przeze mnie agenta? Zresztą zauważam jedną prawidłowość. Stosunkowo szybko się ich pozbywasz (czyżby obawa przed usterkowością?) więc kiedy mają się popsuć? 7 lat to faktycznie wielki sukces jak na TSI, ale wolnossące robią 2 razy tyle. Logiczne, że awaryjność rośnie, a nie spada (wiadomo, że przy zachowaniu zaleceń producenta co do ich okresowej wymiany).
-
Czy EV sa duzo mniej awaryjne od spalinowek ?
Coś mi świta, że jakiś użytkownik EV został zmuszony przez auto do zakupów w żabce.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Masz tylko wrażenie, że nie rozumiem, a tak naprawdę sam nie dajesz rady ogarniać najprostszych rzeczy. Skaczę, żebyś się nie przywiązywał do jednej rzeczy tylko zrozumiał istotę większej złożoności konstrukcji silnika turbodoładowanego. To były tylko przykłady pokazujące jak producenci próbowali wszystko ogarnąć i im nie wyszło. Jakbyś załapał jak pisałem ogólnie bez przykładów to bym ich nie podawał. ale zacząłeś podważać logiczną prawdę więc starałem się jak dziecku wyłożyć. Chyba było za szybko albo za mało szczegółowo bo nadal nie nadążasz. Pisząc "auta niedoładowane" masz na myśli silniki wolnossące? 1,0 MPI, 1,5 VVT-i, 2.0L e-SKYACTIV X 186 posiadają dwumasę? Wiem nawet więcej, że nie są wieczne dlatego prostsze konstrukcje są mniej awaryjne. Tłumaczę Ci to od kilku dni, ale jakoś nie wychodzi. Przykro mi, że nie przyswajam głupot o wiecznych częściach silników turbodoładowanych. Może jakbyś wreszcie podał konkretne daty ich wynalezienia byłoby mi łatwiej. Wiesz lubię na konkretach. Nic Ci nie sugeruję tylko napisałem wprost, że bardziej skomplikowane konstrukcje są gorzej ogarniane przez producentów. To był tylko przykład wtopy VW jak starał się zbudować jeden z pierwszych masowo dostępnych silników turbodoładowanych. Nie kombinuj przy czytaniu moich postów. Lubię szwagrowe historyjki. Też mam jedną. Mam w moim otoczeniu agenta, który posiadał turbodoładowanego disla. Kupił go z przebiegiem ponad 200 tys. km i zrobił prawie drugie tyle. Oczywiście w między czasie były naprawy (ze świętej czwórcy nie zaliczył tylko turbo, reszta dwumasa, DPF i wtryski odhaczone), ale chodził i na prawo i lewo głosił, że nic nie robił, nawet mi chociaż sam z nim odstawiałem czasami furę do mechanika. Jak zapytałem jak to nic nie robiłeś jak jeszcze z Tobą odstawiałem furę do mechanika, a on odpowiedział: to jest przecież "nic", normalna eksploatacja. Krótko po zrobieniu uszczelki pod głowicą, silnik utracił kompresję, a agent kupił już benzynowy silnik wolnossący. Nie zdziwiłoby mnie jakby dla szwagra wymiana, regeneracja lub gwiżdżące turbo to żaden problem więc zero problemów. A tak poważnie to uczepiłeś się tego turbo i rozrządu, ale chodziło o całość awaryjności silników turbodoładowanych, a nie konkretnych części. Jakby wszystko inne padło, a turbo i rozrząd nie to dla mnie to i tak padlina. Budowa silnika turbodoładowanego to nie jest wzięcie silnika wolnossącego i chamskie wstawienie samej turbosprężarki. Ogarniasz?
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Piękna bajeczka dla dzieci. Przejdźmy do faktów. Prawdopodobnie piszesz o silniku 1,0 TSI DLAA, który jest produkowany od 2020 roku więc żaden nie ma nawet 9 lat, żeby ocenić jak się będzie sprawował. Jak już zauważyłeś pojawiają się jakieś sygnały o przepustnicy, ale bym dodał do tego chrobotanie, szumienie, terkotanie, drgawki, które ASO uważają za normalne lub walczą z tym jak mogą np. przez wymianę "wiecznej" dwumasy. Naprawdę wierzysz, że białostocka firma Moja Taxi używałaby przez około 10 lat 301/ C-Elysée po to by wymieniać w nich osprzęt? Nie chodzi o strach, ale priorytety. Jeśli komuś chodzi o maksymalizację bezawaryjności to lepiej brać prostszą konstrukcję wolnossącą.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Zawsze możesz się podzielić tajemną wiedzą w którym roku wynaleziono wieczne turbosprężarki, dwumasy i inne części charakterystyczne dla silnika turbodoładowanego. Myślę, że nie tylko ja, ale i całe forum chętnie nabędzie nową wiedzę. Nie musisz się ograniczać do silnika turbodoładowanego Puretech.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Zgadzam się z tym, a wtrysk bezpośredni częściej występował w silnikach z turbosprężarką niż w wolnossących. Zależy co uważasz za współczesne auto i gdzie przyłożysz ucho. Wg. instrukcji "Uzupełnianie oleju silnikowego między przeglądami (lub wymianami) jest rzeczą normalną. CITROËN zaleca kontrolowanie i uzupełnienie poziomu oleju (w razie potrzeby) co 5000 km". W niektórych turbodoładowanych już nie byłoby co sprawdzać po 5000 km, tak siorbią. Po 200-250 km to jeszcze nie, ale z tego co pamiętam to przed 20 tys. km już niektórzy zgłaszali niepokojące dźwięki. Wymieniłem po 8,5 roku i 76 000 km ze względu na upływ czasu (nie było żadnych niepokojących dźwięków). O ile dojadą Biorę to pod uwagę dlatego po rozczarowaniu przez silniki turbodoładowane, analizuję opcję silnika elektrycznego. Jak już ryzykować to chociaż mając coś do wygrania (prawdziwe osiągi). Póki jednak C-Elysée się nie sypie to jeżdżę dalej. Od padniętego rozrządu rośnie awaryjność co potwierdza moją tezę, że wzrost skomplikowania konstrukcji powoduje dodatkowe problemy. Silniki wolnossące są prostsze więc i bardziej bezawaryjne. Spokojnie jeszcze nawet nie zakończyłeś beta testów więc o problemach się wypowiesz po 15 latach (auta- chyba, że dokończy żywota wcześniej albo się pozbędziesz w obawie o wydatki). A jakie to ma znaczenie jak wtedy miały nawet problem przejechać gwarancję bez wpadki? Nawet jak je poprawiono to nadal nie wymyślono wiecznej turbosprężarki, dwumasy, intercoolera itp. Jak czegoś nie ma to nie padnie, a jak coś występuje to nie jest wieczne i wcześniej czy później padnie dlatego bezawaryjność silników wolnossących (prostszych konstrukcyjnie) jest lepsza niż turbodoładowanych (bardziej złożonych konstrukcyjnie). Będziesz zaprzeczać logice?
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Dotyczyło właśnie silnika TSI A jakie są prawidłowe? Takie, że to normalna eksploatacja i szczyt niezawodności silnika: hałasujący rozrząd po niecałych 20 tys. km, spalanie oleju ponad 0,5l na 1000 km, padające uszczelki pod głowicą czy zawory turbosprężarki oraz konieczność czyszczenia nagaru ?
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Teraz jest jasno. Napisałeś wcześniej tak jakbyś jednym autem przejeździł 16 lat i nie wymieniał sprężarki ani innych rzeczy. Co kilka lat to przesada chyba, że wymienia się na używkę lub regeneruje.
-
kia ev6 zombie mode
Może to kryptoreklama? Blokuje się koło Żabki, żeby tam ludzie zrobili zakupy.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
16 lat i nic nie padło. Baju baju głupi w raju Akurat byłem nawet na forum VW Golfa jak była afera z rozrządami na łańcuchu. Wnioski samych właścicieli: trzymać do prawie końca gwarancji i do ludzi bo strach co potem. Zgadza się Jestem doskonale świadomy niskiego spalania małych turbo benzyn i nigdzie tego nie podważałem. Co do dynamiki to traktuję to jako żart w erze elektryków, które łoją nawet mocarne V8. Właśnie większa ich złożoność powoduje, że czynniki o których piszesz tak je dobijają. Nie problemu tylko zwiększonej awaryjności na wskutek większej złożoności konstrukcji. Proszę czytać ze zrozumieniem. Właśnie to są wymagania z pierwszego posta: "bezawaryjność nad osiągi". Nawet jak pije jak smok tani LPG to turbo zdechlak mu nie podskoczy w kosztach eksploatacji. Byłeś pierwszym właścicielem? Miałeś LPG założone?
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Przecież to nie jest tylko dołożenie turbo. Masz tam zazwyczaj bezpośredni wtrysk, dwumasy i inne atrakcje. Nawet był tutaj wątek jak padło TSI i był problem ze znalezieniem kogoś kto dobrze wyremontuje. Skończyło się wymianą silnika na inny. Nie potrzebuję doradców. Wystarczy posłuchać właścicieli tych wynalazków.
-
Auto 50-75tys.zł rodzina 2+2 dylematy
Przekładając bezawaryjność nad osiągi to wywaliłem od razu wszystkie turbo. Nie ma opcji, żeby z tym nie było dodatkowych problemów.
-
JAECOO 7 Lekki dzwon i…
Właśnie odwrotnie. Będą się zabijać o wraki, żeby rozbierać na części, których brakuje.
-
Teraz to już prawdziwy koniec e-bajki
Tesla w końcu została naprawiona czy dalej lecą w kulki z talonami?
-
Renault 4
Licytował się sam ze sobą?
-
Renault 4
On by nie kupił, ale może grupa chętnych by urządziła sobie licytację i sprzedałbyś drożej. Wymieniasz na Chinola albo Junipera? Co tam takiego widzisz poza sławną wentylacją siedzeń?
-
Renault 4
To nie takie proste. Ludzie mają ograniczone zasoby i starają się nimi gospodarować wg. własnych potrzeb. Nawet jak obecne elektryki będą reliktem po 10-15 latach to będzie się liczył próg wejścia w nowe technologie. Jeśli będzie za wysoki to ludzie rzucą się na relikty, a ich obecna podaż nie jest wysoka. Będą raczej konkurować z termicznymi i hybrydami nad którymi mogą mieć przewagę jak dobrze zniosą próbę czasu i się nie rozsypią. Przy takiej strategii wszędzie masz potężną stratę na wartości. Dla wygody i przewidywalności brałbym wtedy najem. Z kilkulatkami jest ten problem, że właściciele z nimi się nie cackają jak wiedzą, że zaraz sprzedadzą wiec nie ma nawet porównania do takiego kupionego nowego z zamiarem potrzymania. Też nie lubię naprawiać więc jak się zaczyna to sprzedaż. C-Elysée przez prawie 9 lat miał uszczelnianą 1 tylną lampę i naprawiane wieszaki tłumika więc jeszcze nie wyczerpał cierpliwości. Nawet w starych Leafach jakoś się trzymają mimo słabego zarządzania nimi. Gwarancja jest na 8 lat w większości więc powinni wymienić w razie wpadki. Najgorsze może być tylko te czekanie aż naprawią. Z drugiej strony już nawet spaliniaki ASO VW potrafi naprawiać X tygodni.