Zawartość dodana przez ulik87
-
Olldskulowe volvo 242
> jeszcze jedna kwestia - w coupe to normalne że jest przedliftowy przód i poliftowy tył? nie znam się, ale przed remontem miał chyba przedliftowy (dwie ostatnie fotki).
-
Olldskulowe volvo 242
> z samych fotek tego nie wiesz > ok, ale tuning mozna zrobic tez z szacunkiem do historii marki, która w tym wypadku jest całkiem > fajna. a jak juz dlubac to na powaznie - wstawic M62 i uturbić a czemu akurat M62? > oj tam - kolokwializm... dla mnie taka gleba to profaanacja, silnik to skandal. ale jak napisałem - > nie moje buty... ja doprowadzam aktualnie mojego neoyoungtimera (za 10 lat) do perfekcji > kierując się mocno w stronę serii i zgodności z VIN - bo taki mam stajl i nie popsuje go > obniżaniem, ani rantem... kwestia gustu. ja go ubóstwiam.
-
Olldskulowe volvo 242
> Tam jest AR jesteś pewien? bo na fotce gwint...
-
Olldskulowe volvo 242
> współczesne temu wpakowanemu w ten model? > http://en.wikipedia.org/wiki/Volvo_Modular_engine > znajdziesz kilka perełek z potencjałem... samo 240 wychodziło w wersji Turbo (nawet robili 500 > sztuk do homologacji sportowej), także taki swap jest oznaką braku szacunku do historii marki > i danego modelu... > no ale wolna wola - każdy robi co chce ze swoim kawałkiem blachy... brak szacunku? profanacja? gość odnowił ten samochód i doprowadził do perfekcji. rozumiem, że niektórzy mają joba na punkcie seryjnych samochodów, ale niektórzy mają joba na punkcie tuningu. ja szanuję obie grupy i nie uważam tego za żaden brak szacunku. > no tak znajdziesz też wydłubane silniki innych marek, w jeszcze innych modelach, tylko co to > oznacza? że skandynawce aktualnie lubują się w uturbianiu tego właśnie silnika a ten silnik, którego przykład mi dajesz, jest układany poprzecznie. nie dziwię się, że gość wolał rzeźbić z czymś, co już fabrycznie było wzdłużnie i ma od razu do tego skrzynię bolt-on.
-
Olldskulowe volvo 242
a jakież to super turbo silniki montowane były w tylnonapędowych volvo? pewnie M50tka wsadzona z myślą o (630 kunia NA KOŁACH...tylko 1,3 bara):
-
Olldskulowe volvo 242
świetne pod każdym względem
-
Będe miał BMW.....
> Dostałem duuuży rabat więc spadek wartości nie będzie zabijał > Foty narazie nie ma ale może bedzie ja i tak za ten niezabijający spadek wartości byłbym w stanie kupić sobie coś zarąbistego gratulacje i dawaj fottyyyy
-
Będe miał BMW.....
fotyyyy!!! abstrakcja, dom można za takie nowe f01 postawić zapłakałbym się patrząc na cenę takiego samochodu po roku czy dwóch
-
Jak zlokalizowac wyciek powietrza?
> a tu nie slychac zupenie nic! ale u mnie teraz też nie słychać, a także schodzi podobnie. z fotela Ci gdzieś nie ucieka?
-
Jak zlokalizowac wyciek powietrza?
> a bylo slychac? jeszcze jak
-
Jak zlokalizowac wyciek powietrza?
> normalnie powinno sie dac odjechac na drugi dzien conajmniej, jak bylo wszystko ok to trzymal kilka > dni, a nawet ponad tydzien(inny) nie wiedziałem. widocznie moje wymagania są obniżone po jeżdżeniu dłuższy czas z powietrzem uciekającym do zera w godzinę
-
Jak zlokalizowac wyciek powietrza?
tak z ciekawości... czy to bardzo źle, jak ucieka te 2-3 bary w kilka godzin? mi uciekało wszystko przez godzinę, więc jestem happy jak mi spada w kilka godzin te 2-3 atmosfery
-
Orzeszku... !!!
> Ciekawe jak ten projekt? > Wizualizacja? ktoś coś chyba zaczął dłubać, ale nie wpadło mi nigdzie w oko info o gotowym projekcie...
-
Orzeszku... !!!
a tak swoją drogą, cudze chwalimy, swego nie znamy. jakiś tekst do tego jest w lublinie również przedlift na pneumatyce, błękitny oraz z tego co pamiętam ktoś w łódzkiem coś ma...bełchatów czy inny piotrków. LU: jakiś tekst
-
Orzeszku... !!!
> Zdecydowanie bardziej pasowalby DEH-P77MP. CALIBER RCD110
-
Wkoncu spadlo troche sniegu [Kilka fotek]
heh, ja też wreszcie jakoś poczułem urok zimy dopiero w nocy z piątku na sobotę, kiedy wracając o 2giej godzinie z pracy wytestowałem wszystkie nałęczowskie (2) rondka, skrzyżowania i nawet mały 2 zakrętowy touge. Było prześwietnie, puściutko, pięknie się latało. Tylko chyba komuś jednak spać nie dawałem bo zjawiła się policja, kiedy akurat "wpadłem" w poślizg na głównej krzyżowce. Nie wiedziałem do końca czy to gliny czy nie, bo nie mieli podświetlonego koguta jak się zbliżyłem na 5 metrów do kii, która się zatrzymała, byłem pewien, że zaraz włączą bomby, ale tego nie zrobili, więc uznałem, że zostałem pouczony i pojechałem spać ale dopóki nie polatałem trochę po śniegu, zima i biały puch jedynie działały mi na nerwy przez ostatnie 2 tygodnie...teraz jakoś inaczej na to patrzę
-
Syrena sport
> Jedną z rzeczy, które różnią ludzi od małp jest irionia. Ty też potrafisz ją zrozumieć - wystarczy > spróbować no popatrz, bo ja wcale nie uważam, że to kretyńska ironia i nie na to zwracam uwagę, a na to, że obawiam się, że naprawdę polecisz z benzyną do Lublina, żeby spalić gościowi ten tworek... > To co piszesz wskazuje że naprawdę nie zdajesz sobie sprawy z realiów PRL-u. > Nie było na nic pieniędzy, bo czego nie było w kraju, tego nie dało się importować z powodu braku > dewiz. > Poglądowo: > mniej więcej wtedy, gdy się urodziłeś, w Polsce zarabiało się około 18 USD miesięcznie. > Kolega dostał wtedy od wujka książkę do programowania. > Zwyczajna książka, wydana w UK, ale wszyscy mu jej zazdrościliśmy. > Kosztowała prawie dwie całe polskie ówczesne miesięczne pensje! > I tak było z każdą pierdołą, z technologiami na czele. > Natomiast w baraku, w którym dało się coś porównywać, czyli w demoludach, > Syrena była absolutnym ewenementem - i dlatego została zniszczona. > Swoją niewiedzą stwarzasz zupełnie niestworzone teorie. > Za mało wiesz o PRL-u, żeby wypowiadać się tak kategorycznie. dobrze. i jak się ma to do teorii, że gdyby wprowadzono sporta do produkcji, to produkowanoby go do upadłego w niezmienionej formie (Żuka tłukli do 98 roku! były projekty zrobienia Lublinka na czasie, ale sprzedali i produkowany jest teraz jako LDV...w kapitaliźmie, ponad 20 lat po obaleniu komuny!) niestety, w tej materii sukcesy mamy tylko teoretyczne.
-
Syrena sport
> Logika jednak nie chyba jest Twoją dobrą stroną. > A może kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z realiów tamtych czasów. > Tak czy inaczej- słuchaj mądrzejszych nie sil się na złośliwości. pojęcia takie jak logika czy mądrość pisane przez osobę wnioskującą o spalenie czyichś dóbr, bo nie trafiają w jej gust są lekko mówiąc zabawne ale abstrahując od tego. zawsze sporo było gadania o naszym polskim potencjale motoryzacyjnym, tylko jakoś nie widać tego efektów. wszystkie te lublinki, stary, fiaty, polonezy, żuczki i nysy tłuczone były do oporu, dziesiątki lat, bez żadnych gruntownych zmian. o ile w momencie projektowania mogły być na czasie (przecież od prezentacji lublina do momentu wdrożenia do produkcji minęło z 15-20 lat! a i tak wszystko bazowało na elementach z malucha czy poloneza) o tyle już po paru latach stawały się zwyczajnie przestarzałe względem konkurencji. jesteśmy więc głodni sukcesu i taka okrzyczana, wywołująca zachwyty, prototypowa syrena sport jest idealnym na to lekarstwem. możemy powiedzieć patrzcie, mieliśmy supersamochód, ale nie pozwolili nam go zrobić, zablokowali projekt. możemy jedynie gdybać co by było... ale dzięki temu syrena sport stała się legendą i co jakiś czas można nią sobie zaspokoić ten głód sukcesu.
-
Syrena sport
> Głupia i bezmyślna jest Twoja refleksja. Równie dobrze można by pomyśleć: gdyby weszła do > produkcji Syrena sport to mielibyśmy dewizowego hiciora eksportowego. Może wtedy udało by się > przepchnąć do produkcji jakiś kolejny prototyp: kanciastą Syrenę hatchback, sześciocylindrową > Warszawę , Beskida albo Warsa. Utwierdzasz mnie jedynie w moim przekonaniu
-
Syrena sport
moja ogólna refleksja nt. całej syreny sport jest taka, że największym jej sukcesem jest to, że nie weszła do produkcji. tym oto sposobem stała się wielbioną legendą. gdyby zaczęli produkcję, tłukliby ją do 87 roku, potem lekko zmienili wlot powierza i zegary, tłukli do 98 roku pod nazwą syrena sport plus, a w 2010 roku policjanci z ulgą w końcu przesiedliby się na upragnione kiie. the end
-
Syrena sport
> Niech mu ktoś spali ta pokrakę > Różnia między oryginałem a TYM jest jak: może Tobie niech ktoś coś spali
-
zapodalem zimowki do e36
> jest gtara ale co to za naklejka wygladajaca jak smarki > ps. dzisiaj od rana w eindhoven walilo sniegiem teraz bloto i mokro uuu..to pewnie chłopaki w Son u deRooya i na DAFie w Eindhoven bardzo "szczęśliwi"...
-
[e34] wesoła twórczość
napisałem prawdę, chętnie wrzucę powietrze w coś większego ale mam świadomość, że takie wydumki łatwo nie znajdują nabywcy, więc jak nie do swojego, to do czyjegoś bydlaka wrzucę. też będzie satysfakcja
-
[e34] wesoła twórczość
Wszystko zależy od tego, jakie jest ciśnienie w najczęściej używanej pozycji i jaka masa auta. Najtwardziej jest w pozycjach skrajnych, to jest max góra (bardzo duże ciśnienie) i max dół (samochód leży na odbojach). Najlepiej mieć skonstruwane wszystko tak, żeby przy ok. 3 barach mieć żądaną wysokość do jazdy. Jeśli chodzi o miejsce. Nie jest to bardzo dużo, ale swoje zajmować musi. U mnie, pakiecik konpresorek, butla, zawory, odwadniacz zajmuje w bagażniku przestrzeń około 30x30x100cm.
-
[e34] wesoła twórczość
> duzo do gory nie idzie. jak wyglada prowadzenie takiego auta i zachowanie ? bo raz mialem okazje > jechac i gadac z wlascicielem na temat takiego air rida i ogolnie porazka.... ale jakieś konkrety? co Ci nie odpowiadało w prowadzeniu/zachowaniu? jeśli chodzi o wysokość, jest w zupełności wystarczająco, dla pełnej funkcjonalności. jestem w stanie jechać nad garbem w koleinach czy wjechać na krawężnik lub przejechać leżącego policjanta. wjechałem przecież w te wertepy podwyburzeniowe w ostatniej sesji I tak głównie jeżdżę na wysokości, którą ustawiłem na samym końcu filmiku.