Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

MarkS

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez MarkS

  1. > Obejrzyj sobie na filmie, jak zdycha. No i ? Te przygazówki przed startem bezcenne, może tak co światła I tak sobie jeszcze obejrzałem kilka innych filmików i wszyscy tak samo, przed startem kręcimy turbinę i dopiero do przodu. Czyżby bez tego nie szło... A reszta - 1 (po przygazówkach) fajnie, 2 trochę tracimy siły, 3 udajemy że jeszcze dajemy radę. No i to wszystko w 1.4, bo jakby co poniektórzy skutecznie unikają tematu 1.2 i 1.0 w autkach w okolicy 1.5 tony. Autor pytał o małe silniki a 1.4 w polskich warunkach trochę pod średnie już podchodzi. Znów powtórzę: mała podstawa plus turbo to coś dla emeryta który od czasu do czasu chce trochę przyśpieszyć, duża podstawa plus turbo - to coś dopiero jedzie. A najlepiej odpowiednio duża podstawa bez turbo. A tak przy okazji: skoro jak twierdzi tu spora grupa turbiny można cisnąć na zimno i gasić silnik bez chłodzenia turbiny co powoduje tak dużą ilość ich awarii i to i w starszych i nowych rozwiązaniach? Tak z czystej ciekawości pytam... Pozdr
  2. > Przejedź się z ciekawości 1.4 TSI 140 KM i porównaj do tego 143 KM w Lancerze Ok, ale co to zmieni, turbina dalej będzie szła do pewnego momentu i zdechnie a samo 1.4 przy 1.5 tony masy jedzie słabo. A że walczą z turbo dziurą to pchają małe sprężarki które lepiej idą od dołu i równocześnie szybko "zdychają". Jak już pisałem dopóki turbina dmucha jest fun a potem kiszka. A w Lancerze pomimo jego wszystkich wad idzie do tych maksymalnych obrotów równo. Więc powtórzę duża podstawa + turbo - ok, mała podstawa + turbo - ble. A najlepiej odpowiednio duża podstawa bez turbo Poza tym autor wątku pisał o małych silnikach a chyba nie powiesz że 1.2TSI w Octavii czy 1.0 ecoboost w Focusie fajnie jeździ, no chyba że mamy diametralnie różne pojęcie "fajności". No ale patrząc na Twoją stopkę chyba raczej się zgodzimy A przy okazji ten przy Octavii to co porabia Miałem okazję pojeździć i Octavią i Focusem i to nie jedzie, no way (albo będąc precyzyjnym jedzie ale tylko przez chwilę). Pozdr
  3. > Nm spada i to czuć, ale rośnie moc. O tym dalej. > Zdarzyło mi się raz skonfrontować z lekkim Suzuki Swift Sport 1.6. Moje to Bravo 1.4 T 120KM. > Konfrontacja nastąpiła z 3 biegu bo kierownik Suzuki specjalnie zwolnił i czekał ... > Turbo dmuchnęło na tyle, że bardzo szybko znalazłem się obok Suzuki. Zmiana na 4 i tutaj nastąpił > mały drag race, ale po chwili byłem już przed nim. > Właśnie to jest największą zaletą turbo. Gdyby nie to, że cisnął on także do oporu nie było by > tematu i przeskoczył bym go bardzo szybko. Przez to, że rozwiercił silnik pewnie do tych > 6000rpm trochę to trwało, ale taka jazda na co dzień? Dla mnie męcząca sprawa. Pasażerowie też > mogą pomyśleć, że coś nie teges skoro silnik non stop wyje. Bez przesady, 6000 jest na moment, przecież skrzynia biegów też do czegoś służy A to "rozwiercone" 6000 to żaden wyczyn, to normalne warunki pracy przewidziane przez producenta w tych silnikach, tylko wielu użytkowników o tym zapomina/boi się. Co do testu zgadzam się że dopóki turbo dmucha jest bardzo fajnie, dla mnie dramat jest jak przestaje dmuchać a mała podstawa nie daje rady. Duża podstawa plus turbo = ok, mała pierdziawka plus turbo = stanowcze nie. Oczywiście duża/mała w stosunku do masy pojazdu. > To już chyba do kogoś innego miała być odpowiedź, ale o to mi właśnie chodzi. "Do 4000 fajnie > jedzie". Z turbo auto jedzie tutaj dużo fajniej. Wiem i zgadzam się i ponownie, wszystko fajnie dopóki turbina dmucha. Pozdr
  4. > Przeciw silnikom z turbo wystawiasz jedną z najgorszych pomyłek współczesnej motoryzacji - 1.8 z > Lancera? > Co z tego że ten silnik możesz wykręcić wysoko, skoro to muł nadający się może do aut sprzed 15 > lat? Ten silnik obecnie nie ma nic do zaoferowania - ani osiągów, ani spalania. > mar00ha To Twoja opinia do której oczywiście masz prawo Pomyłek? Bo? - jak na razie bezawaryjna jednostka z rozsądnymi osiągami i spalaniem przy "emeryckiej" jeździe, rzeczywiście wielka pomyłka w dobie silników wyliczonych na czas gwarancji. I nigdzie nie napisałem że jest to super hiper i tak dalej. Wprost przeciwnie napisałem że zirytowali mnie brakiem 2.0 w ofercie w europie. To 1.8 po poprzednim 4.2 jest dużo słabsze (143 vs 280 KM) co nie znaczy że nie jeździ. I znam jego ograniczenia i wady ale także zalety i dalej twierdzę że z mojego punktu widzenia jest lepszy, fajniejszy od nowych wynalazków. Muł - ciekawe, jakoś nie zauważyłem. A ludziki które ze mną jeżdżą od czasu do czasu mają mocno odmienne od Twojego zdanie. Odniosłem się do opinii że benzyna bez turbo poniżej 4000 nie jeździ, wyprzedzać nie chce i w ogóle prawie stoi co jest bzdurą. A jak użytkownik nie potrafi jeździć, 2000 -3000 rpm to max bo silnik się wyżej rozleci i spowoduje eko katastrofę to potem takie banialuki pisze. Pomijam to że parę latek zobaczymy jak z trwałością i kosztami utrzymania tego niewysilonego 1.8 i turbinek 1.0 -1.4. Co do spalania to sorry ale mam to w pewnym miejscu, jakby decydowało to o wyborze moich pojazdów to bym jeździł motorynką albo zbiorkomem bo najtaniej Samochód przede wszystkim ma mi sprawiać frajdę, podobać się i spełniać aktualne potrzeby w ramach bieżących zdolności finansowych. Reszta, w tym spalanie, to elementy dodatkowe brane pod uwagę ale na pewno nie decydujące. A tak dla odmiany, mam też cytrynę z 97 z 1.9td i nią również jeździ mi się znacznie lepiej niż nowymi 1.0 - 1.4 z turbo. Pozdr
  5. > Weź pod uwagę fakt, że w silniku z turbo momentu i tak jest więcej mimo, że szybciej spada i nie > czuć już tego kopnięcia. I co z tego że tego momentu jest tyle jak z moich doświadczeń wynika że w momencie kiedy turbina "przestaje dmuchać" dramatycznie spada i nie tyle nie czuć kopnięcia co czuć gwałtowny spadek i robi się kiszka, totalna kiszka. I wcale to nie dziwi bo czego spodziewać się po 1.2-1.4 w 1.5 tonowym samochodzie. Bez turbo to zwykłe toczydła i nic więcej. > I tak jeździsz cały czas? Bo ja turbo używam w drodze do pracy. Po prostu w normalnym użytkowaniu > wykorzystuję osiągi cały czas bez słuchania wycia silnika a auto jest praktycznie zawsze > gotowe do zrywu. Oczywiście że tak jeżdżę , po coś producent tak skonfigurował silnik, po prostu wykorzystuję cały zakres jego pracy a nie zamulam do pseudo "ekologicznych" 2000 rpm. Dla Ciebie wycie dla mnie dźwięk silnika, mnie nie przeszkadza. I nie raz nie dwa miałem sytuację gdy ja po prostu równo przyśpieszam do tych 6000 a ten z boku w okolicach moich 4000 nagle zostaje z tyłu jakby się zatrzymał. > Elastycznością to nawet 1.2 tsi nie bije, mocą max. nieznacznie 1.4, poniżej 4000 obrotów leży i kwiczy. Nie wiem czym kolega jeździł ale to musiały być bardzo zepsute samochody. Mój do 4000 jedzie całkeim fajnie i bynajmniej nie kwiczy, co nie znaczy że nie chciałbym lepiej ale to już tylko z dużej nie wysilonej benzyny.
  6. > Cytryna miała v6 w topowym XM i jego następcach. Renufka miała V6 w 25 i > Safrane - topowych modelach tego producenta w ówczesnych czasach. To nie są topowe modele? To > co to jest? Zapomniałeś chociażby o Xanti i 605 które topowe bynajmniej nie były. > Ja mam wolnossaka o marnej pojemności 1.4. > O ile przy wyprzedzaniu po redukcji fajnie leci (max moment przy 4000 i max moc przy 5000RPM) to już gdy niespodziewanie trzeba przyspieszyć np. przy spokojnym toczeniu się to jest problem. Z mojego punktu widzenia wolnossak nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu wybrałeś za słaby silnik do masy samochodu i twojego stylu jazdy. Powiedziałbym że wersję typowo emerycką . U mnie japońskie 1.8 (max moment przy 4000, max mocy przy 6000) nie mam problemu z przyśpieszaniem na niższych obrotach, po prostu powyżej 4000 tys. jeszcze lepiej idzie. A z moich doświadczeń z małymi turbobenzynami wynika moje stanowcze nie. Po pierwsze najpierw myśli czy przyśpieszyć czy może jeszcze nie, po drugie jak już zacznie przyśpieszać (nie powiem całkiem żwawo) to po chwili stwierdza "nie no już wystarczy" i zaczynamy zabawę od nowa. Wolę swoje 1.8 bez turbiny które idzie równo do tych 4000 a powyżej daje jeszcze lekkiego kopa i idzie dale do 6000. I tylko wkurza mnie fakt że nie mogłem kupić w ramach "ekopolityki" UE 2.0 którego w Europie nie sprzedawali a w USA jak najbardziej. A EVO było już nieco poza moimi możliwościami finansowymi. No ale ja z tych dziwnych (według co poniektórych) co wcześniej ujeżdżali i 3.0 V6 w Citroenie i 4.2 w amerykańcu i z chęcią do tego w przyszłości wrócę. A przy okazji, co do spalania to 3.0 V6 paliło mi praktycznie tyle samo co obecnie 1.8. Pozdr
  7. MarkS odpowiedział Andrzej na temat - Motokącik
    > Mitsubishi delikatnie mówiąc bez rewelacji. To ciekawe bo moje i drugie w rodzinie jak najbardziej ok.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.