> Nie ma czegoś takiego jak wymiana od ręki.
Rozumiem, że czasy barbarzyńskie, ale jednak są jeszcze serwisy gdzie takie sprawy załatwia się na szczęście "od ręki". Takie zachowanie świadczy o klasie serwisu, bo nie można klienta "uziemić" na czas rozpatrywania reklamacji.
Wymieniłem swego czasu amortyzatory (przód) z fabrycznych na KYB - zakup i wymiana w serwisie. Amortyzatory zaczęły po pewnym czasie paskudnie skrzypieć przy skręcaniu kołami - oczywiście sprawcę skrzypienia ustalono po długich dociekaniach.
Gdy zlokalizowano sprawcę, dopłaciłem kilkanaście PLN'ów do amortyzatorów Monroe (różnica w cenie) i od ręki je zamontowano, zabierając KYB.
Przy jakiejś późniejszej wizycie w serwisie dowiedziałem się, iż KYB wypuścił wadliwą serię amortyzatorów, a dla serwisu nie było problemem odzyskanie pieniędzy za wymienione amortyzatory.