Dlaczego o rzekomych wadach Multijeta wypowiadają się głównie posiadacze benzynowców, którzy coś tam słyszeli?
Moja Panda 2005, 108tys. rzeczywiście w deszczowe dni muliła i były trudności z odpalaniem, ale to była wina wody ściekającej z podszybia na obudowę filtra powietrza i jakimiś szczelinami przedostającej się do wewnątrz obudowy. Po uszczelnieniu silikonem nigdy te objawy się nie powtórzyły. Przy silniku wymieniłem tylko dwie świece żarowe.
W Pandzie córki 2007, 57tys. przy silniku nie było nic robione.
Sprzęgło też nie jest od benzynowca, jest inne i ma większą średnicę.
Rozrząd, według danych fabrycznych, powinien wytrzymać 240tys. km.
Zimą w czasie największych mrozów też nie mieliśmy najmniejszych problemów z odpalaniem.
Jeżeli będę wymieniał na nowszy model to też na pewno będzie diesel.